piątek, 9 grudnia 2022

"Zaułek Spełnionych Marzeń" Elżbieta Stępień 16/2022 (340)

 


                        "ZAUŁEK SPEŁNIONYCH MARZEŃ"

                                                     CYKL: Czego nie wiesz o Aniołach
                                                        Autor : Elżbieta Stępień
                                             Wydawnictwo Literackie Białe Pióro





Witajcie.
Dziś chciałabym Was zaprosić na kolejne już spotkanie z cyklem "Czego nie wiesz o Aniołach".
Autorka na podstawie historii swoich bohaterów pokazuje, jak skomplikowane są losy ludzkie, i jak bardzo czasem przydałaby się ingerencja Anioła Stróża.




-------------------------------

Zaułek Spełnionych Marzeń to już trzecia powieść z cyklu Czego nie wiesz o Aniołach. Na czytelników czeka tym razem męski bohater i jego mroczna przeszłość, zło i dobro zmieszane w tyglu jego ambitnego serca. Podążmy za nim pełnymi smaków i szemranych interesów ulicami Warszawy aż w zakamarki Częstochowy, gdzie zakłada restaurację o niepowtarzalnej nazwie niosącej nadzieję na dobro, które spotkać może każdego, kto do niej zajrzy. Czy Szymonowi uda się pokonać demony przeszłości i odzyskać utraconą miłość ukochanej kobiety? Jak wiele zniesie jego żona i czy będzie w stanie przebaczyć mu zło, jakiego przez niego doświadczyła?

„Nie wiedział, jak się zachować, co powiedzieć. Tysiące razy wyobrażał sobie ich ponowne spotkanie, a teraz po prostu zamarł. Czas jak gdyby stanął w miejscu. Nieważne było zaskoczenie malujące się na twarzach innych. Ludzie toczyli rozmowy, słońce przedzierało się przez jesienne liście, kelnerki krążyły pomiędzy stolikami, a oni stali wpatrzeni w siebie, jakby nikt i nic poza nimi nie istniało”.

Wyobraźcie sobie miejsce, w którym spełniają się marzenia, gdzie każdy czuje się szczęśliwy. To tam zagościł Anioł do zadań specjalnych, aby otulić skrzydłami miłości bohatera powieści. Co kryje się za samotnością właściciela „Zaułka Spełnionych Marzeń”? Jaka tajemnica spowija jego serce? Czy Anioł doprowadzi do szczęśliwego zakończenia? Nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

Kolejna powieść Elżbiety Stępień niesie z sobą ogromny ładunek emocjonalny. Jest tu miłość, kariera i trudne wybory, a fabuła poprzez wątek sensacyjny ociera się o kryminał. Ta powieść sprawi, że wasze serca zadrżą nad losem bohaterów, po policzkach popłyną łzy wzruszenia, smutku, ale też i radości.
(opis okładkowy)

------------------------------

                                                                           ****

"...na świecie istnieje i dobro, i zło. Otacza nas, kusi.Tylko od nas samych zależy, czy damy mu sobą zawładnąć. Jest wszędzie, nie uciekniemy od tego. Tylko nasze wybory wpływają na to, jak żyjemy. Jeśli skupimy się na tym, co dobre i wartościowe, takie będzie nasze życie, co nie oznacza, że zło nagle zniknie."



                                                              ****


To już trzecia odsłona cyklu Czego nie wiesz o Aniołach i szczerze mówiąc, ciężko byłoby mi wybrać tę ulubioną. Tym razem autorka zaprasza nas do Częstochowy, a ponieważ to moje miejsce urodzenia i miasto, z którym wiąże mnie mnóstwo pięknych wspomnień, z tym większą przyjemnością podążałam śladami bohaterów.

Kiedy poznajemy Szymona, głównego bohatera nic nie zapowiada, że jego życie okaże się tak burzliwe. Zwyczajny student z marzeniami, chwytający się różnych prac, by związać koniec z końcem i jeszcze pomóc matce. Jedno pechowe zamówienie sprawi, że jego życie wywróci się do góry nogami, a on sam, niestety pogubi się omamiony przez piękną, niebezpieczną Gabi. Gonitwa za pieniądzem, szemrane interesy mają to do siebie, że wpadasz w pułapkę i nie możesz odejść tak po prostu.
Gabi to rozpieszczona jedynaczka, która zawsze ma czego zapragnie. Niestety nie ma za to skrupułów, że po drodze do celu idzie po trupach i to dosłownie. Krzywdzić ludzi sprawia jej po prostu przyjemność a zemsta to jej drugie imię.
Gosia to zupełne przeciwieństwo Gabrieli. Przyzwoita, uczciwa, wrażliwa na krzywdę innych, będzie musiała wiele przejść i wycierpieć w imię miłości do Szymona. Czytając, bardzo jej współczułam, i nie dziwiłam się wyborom, jakie podejmowała. W jej przypadku stwierdzenie, że miłość wszystko zwycięży, są naprawdę prawdziwe, a zarazem bolesne.



"Zaułek Spełnionych Marzeń" to powieść, w której Anioł po raz kolejny pod swoje skrzydła dostaje pogubionych ludzi. Mimo że z całych sił stara się być im pomocny, tym razem nie jest to takie proste, kiedy do akcji wkraczają niebezpieczni bandyci, którzy nie tylko chcą poróżnić przeznaczonych sobie ludzi, a wręcz czyhają na ich życie.
Po raz kolejny też, czytając, zachwycałam się tekstami Anioła. Mądre, ciepłe, pełne życiowych prawd i nadziei zdania, wręcz otulają jak anielskie skrzydła.

Elżbieta Stępień tym razem przestrzega czytelników przed lekkomyślnym wikłaniem się w szemrane interesy, czy pokusą łatwych pieniędzy. W swojej książce pokazuje, że nie ma nic za darmo, a żadne pieniądze nie są warte ryzyka utraty najbliższych ci osób.
Sama miłość ma tu różne oblicza, każde niezmiernie ważne w tej historii, jedne prawdziwe i pełne emocji, inne zaś na pokaz, by uzyskać własne korzyści.
Nie mogę nie wspomnieć o tytułowym "Zaułku Spełnionych Marzeń". To miejsce, gdzie nasz główny bohater dostaje drugą szansę. Może tu nie tylko naprawić swoje życie, ale przy okazji co nie mniej ważne, daje szansę na nowe życie wielu innym ludziom. Mała restauracja okaże się niezwykle ważnym tłem kluczowych wydarzeń dla naszych bohaterów. A ponieważ sama bardzo lubię częstochowski Stary Rynek to powiem Wam w sekrecie, że mam swój typ! Jedna z restauracji, byłaby idealna! Odpowiada mi i klimat tamtego miejsca i nadzwyczajny personel, ale... dajcie się i wy ponieść fantazji.
Zapraszam do sięgnięcia do tej lektury pełnej pięknych cytatów, dramatycznych wydarzeń i bolesnej, ale za to jakże cennej miłości, o którą warto walczyć ile sił.


                                                                    

                                                            ****

"Czasami wystarczy prosty gest, by ludzie znów w siebie uwierzyli."


                                                            ****










Daję : 10/10
Ilość stron : 327
Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Współpraca barterowa



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce- Elżbiecie Stępień.

środa, 7 grudnia 2022

"Bieszczadzka kolęda" Aleksandra Rak 15/2022 (339)

 


                                  "BIESZCZADZKA KOLĘDA"

                                                 Cykl PENSJONAT NA WZGÓRZU
                                                     Autor : Aleksandra Rak
                                                      Wydawnictwo : Dragon






Cześć.
Czas na kolejną, świąteczną odsłonę. Dziś zapraszam w Bieszczady, gdzie zima i święta mają wyjątkowy klimat, szczególnie kiedy spotyka się rodzina, która ma sobie wiele do powiedzenia.




----------------------------
Patrycja i Martyna planują wigilię w domu na wzgórzu. Chcą spędzić święta w gronie najbliższych.
Patrycja jest szefową przyszpitalnego hotelu, gdzie zajmuje się rodzinami chorych. Poznaje tam Erika – Szweda, którego brat właśnie przeszedł operację po wypadku w górach. Martyna kontynuuje swoją karierę architektki wnętrz, próbując dzielić czas między rodzicielstwo a związek z Bartoszem. Klaudia prowadzi rodzinny pensjonat, jednak wcale nie ma ochoty na spędzenie świąt z rodziną. Siostry, zajęte własnym życiem, nie dostrzegają, że dzieje się z nią coś złego…
Dlaczego Klaudia odsuwa się od bliskich?
Czy siostrom uda się mimo wszystko spędzić te święta razem?
Pełna emocji opowieść o skomplikowanych relacjach i o sile, jaką daje rodzina.
(opis wydawcy)
-------------------------




                                                                                                    ****

"Bo w świętach nie chodzi o te wszystkie pierniczki, światełka i prezenty...Tylko o rodzinę. O to, żeby być razem, bez tych wszystkich problemów, smutków i wyrzutów. Choć przez chwilę..."




                                                                      ****




"Bieszczadzka kolęda" to już czwarta odsłona cyklu Pensjonat na Wzgórzu, ale uwaga, nie trzeba znać poprzednich tomów, by przeczytać ten z przyjemnością.

Zbliżają się święta, Patrycja i Martyna mają plan, by spędzić ten czas w rodzinnym gronie u Klaudii w pensjonacie. Wbrew pozorom, nie jest to takie znów proste, bo jak sami wiemy, urządzanie świąt to wyzwanie, a przecież każda z sióstr ma swoje życie, zobowiązania.
Patrycja jest szefową przyszpitalnego hotelu i tuż przed świętami melduje w nim Erika, Szweda, który namiesza w jej życiu prywatnym, czego myślę, ta dziewczyna potrzebowała, by wreszcie nie myśleć tylko o pracy.
Martyna wraz z Bartoszem wychowują wspólnie synka i chociaż między nimi jest dobrze, to jednak  ona wciąż boi się konkretnych deklaracji. Dopiero nadchodzące święta pokażą, co w życiu jest tak naprawdę ważne.

Na dodatek w tym codziennym rozgardiaszu siostry znów się od siebie oddaliły i nie zdają sobie sprawy, że każda z nich boryka się z własnymi demonami, szczególnie Klaudia, która wciąż nie potrafi pogodzić się ze stratą ojca. Pogłębiająca się depresja miesza też w jej związku z Markiem i nie pozwala cieszyć się tym, co ma.
Spotkanie sióstr pod jednym dachem, w tym magicznym czasie świąt, będzie okazją do kolejnych rozmów, czasem bardzo bolesnych, do podejmowania życiowych decyzji, a także przyjmowania zbłąkanych wędrowców.



Aleksandra Rak po raz kolejny napisała mądrą, życiową powieść o ludziach takich jak my sami. Bez koloryzowania, epatowania słodyczą pokazuje, że święta, to nie tylko blask lampek na choince czy śnieg, którego w powieści jest aż nadto. Zwraca też uwagę na depresję, która niestety zbiera coraz większe żniwa, choćby dlatego, że ludzie uważają ją za wstydliwą, czy po prostu bagatelizują. Pamiętajmy, że depresja to choroba, a nie gorszy humor, czy wymówka od towarzystwa.


                                                                    
                                                                          ****

"Jeśli nie pielęgnuje się miłości, nie można mieć nadziei, że będzie trwała wiecznie. Nie podsycona, gaśnie, aż staje się ledwie tlącą iskrą, którą może zgasić najmniejszy podmuch zwątpienia."



                                                              ****







Bohaterowie w tej powieści nie mają lekko, bo w sumie każdego z nich czeka sprawdzian, ale przecież dobrze wiemy, że w rodzinie siła. Mimo nieporozumień czasem kłótni, gorszych dni, warto rozmawiać i wierzyć, że nigdy nie jest za późno na naprawienie błędów, czy wyciągniecie pomocnej dłoni. Tak jest i w "Bieszczadzkiej kolędzie". Nie zabraknie tutaj gorzkich słów, otwierania starych ran, czy dramatycznych wydarzeń, kiedy czytelnik czyta z zapartym tchem.
Smutno rozstawać się Martyną, Klaudią i Patrycją, bo powieść, mimo że pełna życiowych zakrętów, to jednak ma w sobie to ciepło rodzinnego domu, czuć w niej ogrom miłości, empatię i to nie tylko w stosunku do rodziny, a świąteczny klimat? Myślę, że nie będziecie zawiedzeni, sięgając po tę powieść. Warto poznać losy tej niezwyklej, a jakże podobnej do wielu nam znanych, rodziny. Polecam.






Daję : 9/10
Ilość stron : 318
Wydawnictwo : Dragon
Współpraca barterowa




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Dragon