środa, 30 września 2020

"Biały ptak" R.J Palacio 52/2020 (242)

 


                                              "BIAŁY PTAK"

                                                             Autor : R.J. Palacio
                                                       Wydawnictwo : Albatros









Cześć.
Mamy jeszcze wrzesień, a to jak wiadomo miesiąc, który chyba najbardziej kojarzy nam się z wojną.
Dziś mam dla was recenzję książki, która w wyjątkowy sposób opowiada o okrucieństwie tamtego czasu. Wyjątkowy, bo w formie powieści graficznej, skierowanej już do dzieci.








_________________________

Niezapomniana opowieść o harcie ducha, odwadze i sile dobroci, które odmieniają serca, budują mosty, a nawet ratują życie.
Fanom Cudownego chłopaka Julian znany jest głównie jako szkolny prześladowca Augusta. Biały ptak ukazuje historię Juliana z innej strony – chłopiec odkrywa poruszającą historię swojej babci, która podczas II wojny światowej ukrywała się w okupowanej przez nazistów Francji i została ocalona przez pewnego chłopca.
R.J. Palacio przez lata pracowała jako ilustratorka i projektantka okładek, nadawała blasku historiom innych – nie swoim. Teraz zdecydowała się połączyć dwie pasje – obraz i słowo – i opowiedzieć o dobru, które warto krzewić zawsze – bez względu na okoliczności.
(opis wydawcy)


________________________






                                                                                ****

                      "Ale pamiętaj, że o tym jacy jesteśmy, nie decydują nasze błędy."



                                                                                 ****



Pamiętacie książkę "Cudowny chłopak"?Jeśli ją czytaliście, lub chociaż oglądaliście film, to macie pewność, że i tym razem autorka nie zawiedzie.
R.J.Palacio tym razem łączy słowo z obrazem i powstaje wyjątkowa powieść graficzna, komiks, traktująca o rzeczach niezwykle ważnych.

Julien prosi swoją babcię o opowieść, która ma pomoc mu napisać pracę domową. Babcia chce podzielić się z wnukiem historią, którą przeżyła w czasie drugiej wojny światowej. Opowiada o swoich szkolnych latach, chłopcu, który ze względu na swoją niepełnosprawność był prześladowany przez innych uczniów.
Sara jak się okazuje, nie była lepsza od swoich kolegów, tak naprawdę nawet nie wiedziała, jak ma na imię, bo wszyscy używali przezwiska.
Kiedy zaczyna się czas prześladowań Żydów, poruszający się o kulach Julien syn kanalarza, pokazuje, na co go stać. Wyprowadza kanałami Sarę z zagrożonej szkoły i razem ze swoimi rodzicami ukrywa w bezpiecznym miejscu na czas zagrożenia. Jego rodzina dba o dziewczynkę jak o własne dziecko, a między Julienem a Sarą rozkwita piękna przyjaźń. Jednak zło wciąż czyha.





                                                                                ****

"Zło zniknie tylko wtedy, gdy dobrzy ludzie zjednoczą się, żeby położyć mu kres. Musi zaistnieć wola.Potem następuje walka."


                                                                                ****








R.J.Palacio napisała kolejną, mądrą książkę, która ma uświadamiać i uczyć. W lżejszej nieco formie, bo obrazkowej, próbuje przekazać młodym czytelnikom okrucieństwo czasów wojennych, pokazać, że nawet rówieśnicy bywali zagrożeniem, i jak wielkim złem, niesprawiedliwością jest nietolerancja.
Autorka w bardzo przystępny sposób pokazała codzienność tamtych czasów, strach dorosłych, odwagę, radzenie sobie z zagrożeniem. Niestety nie oznacza to, że książka jest lekka i łatwa, o nie.
Po jej lekturze na pewno niejeden, młody czytelnik zapyta, czy tak było naprawdę, czy można było tego uniknąć. To piękna, bolesna lekcja historii dla młodszych pokoleń.
Książka jest przepięknie wydana z dbałością o najmniejsze szczegóły. Twarda oprawa, piękne ilustracje, mądra, pouczająca zawartość z odrobiną magii. Polecam serdecznie.





Daję : 10/10
Ilość stron : 224
Wydawnictwo : Albatros





Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros

wtorek, 29 września 2020

"Siła przeznaczenia" Agnieszka Stec- Kotasińska 51/2020 (241)

 


                       "SIŁA PRZEZNACZENIA"

                                                 Autor : Agnieszka Stec- Kotasińska
                                                         Wydawnictwo : Replika






Cześć.
Dziś zapraszam na przedpremierową recenzję książki, która mnie totalnie zauroczyła. Nie chciałam jej kończyć, bo wiedziałam, że będę tęsknić za bohaterami.






_____________________________

Natalia, po wielkim zawodzie miłosnym, postanawia razem ze swoją przyjaciółką Marcelą spędzić wakacje w urokliwym angielskim miasteczku Henley-on-Thames. Ma nadzieję, że uda jej się tam wyleczyć złamane serce i nabrać sił przed czekającą ją nową pracą. Również Marcela znajduje się w nie najlepszym momencie życia: od wielu lat stara się z mężem o dziecko, niestety wszystkie próby zapłodnienia in vitro kończą się fiaskiem. Marcelinie zaczyna już brakować sił i motywacji.
Kiedy na drodze przyjaciółek stają przystojny weterynarz, urocza dziewczynka z zespołem Downa i jej uwielbiający kąpiele w Tamizie labrador – wszystko się zmienia. Przypadkowe spotkanie zapoczątkuje cały ciąg zdarzeń, doprowadzając bohaterów do miejsc, które były im pisane.


(opis wydawcy)


______________________________




                                                                     ****

"Zapamiętaj Natusia. Kimkolwiek jest ukochana osoba. Tylko jeśli czujesz jej obecność, nawet jeśli nie ma jej przy tobie przez długi czas. Tylko, gdy myślisz o niej choć przez ułamek sekundy, przed wykonaniem każdej kolejnej, rutynowej czynności w ciągu dnia. Ścielisz łóżko w taki sposób, w jaki zrobiłaby to ona i uczysz się jeść coś, czego nigdy nie lubiłaś, tylko dlatego, że ona to kochała. Tylko wtedy moja droga. Tylko wtedy jest to miłość."



                                                                      ****





Natalia i Marcelina to przyjaciółki od niepamiętnych czasów. Jednak jak to w życiu bywa, coraz trudniej im się spotykać w realu, i od długiego czasu uczestniczą w swoim życiu za pomocą wymienianych maili. Wreszcie nadchodzi czas, kiedy mają szansę nadrobić stracone lata, nacieszyć się swoją obecnością, a wszystko to dzięki zaproszeniu od cioci Basi do jej domu w malowniczym angielskim miasteczku.
Natalia leczy rany po nieudanym małżeństwie. Na obecną chwilę ma poukładane życie, własne mieszkanie w Warszawie i widok na wymarzoną pracę. Złamane serce wciąż szuka tego jedynego, ale nic za wszelką cenę. Wyjazd do ukochanej cioci to prezent od losu. Ma zamiar nacieszyć się życiem, bawić, zwiedzać i cieszyć obecnością ukochanych, bliskich jej sercu kobiet. Przeznaczenie skieruje jej kroki do pewnej lecznicy weterynaryjnej i postawi na jej drodze ludzi, którzy zmienią jej życie.

Marcelina kocha Talkę jak rodzoną siostrę, jednak gubi się we własnym świecie. Małżeństwo z Pawłem, to życie według z góry ustalonego planu, rezygnacja z własnych marzeń kosztem szczęścia drugiej osoby. Wyjazd do Anglii ma pomóc tej kobiecie zebrać siły przed kolejnym już zabiegiem in vitro. Rozmowy z przyjaciółką zaczynają otwierać jej oczy na wiele spraw. Co ciekawe, sama Natalia przekona się, jak zmieniła się jej przyjaciółka względem niej samej. Niemożność decydowania o własnym życiu może doprowadzić do tego, że próbujemy planować życie innych.
Ciocia Basia, to cudowna kobieta, starsza już pani, artystka, która opuściła rodzinne Zajączki wiele lat temu przez zawistnych ludzi, którzy nie rozumieli jej życiowych wyborów. Opuściła Polskę z ukochanym człowiekiem, który był miłością jej życia. Po jego utracie oddaje się malarstwu i pracy związanej z tą pasją. Jednak ostatnimi czasy, czuje, że zaczyna gubić samą siebie.



                                                                          ****


                     "Ludzie są tylko ludźmi. Nie ważne gdzie mieszkają, Talka."




                                                                          ****










"Siła przeznaczenia" to piękna historia niezwykłych przyjaźni, bo znajdziecie ich tu cały wachlarz. Jednym z przykładów są główne bohaterki Marcelka i Talka, które niby znają się jak łyse konie, rozumieją się bez słów, a tak naprawdę różni je prawie wszystko. Każda inaczej patrzy na świat, mają inne priorytety, a jednak się uwielbiają, i nawet kiedy się ranią, są gotowe wybaczać błędy i chronić.
To także książka o miłości i jej odcieniach. Miłości, która rani, zwodzi, wymaga. Miłości, która rodzi się z przyjaźni i zaufania, a także tej wiecznej, dla której nie ma żadnych granic. To też powieść o tematach bardzo na czasie, które rodzą wiele kontrowersji, takich jak zabiegi in vitro, związki jednopłciowe, czy też wyalienowanie dzieci z zespołem Downa. Autorka bardzo umiejętnie i z niezwykłą delikatnością i wyczuciem podchodzi do tych, niemalże tabu, tematów. Nie ocenia, a odkrywa cienie i blaski, pokazuje, jak inni na to patrzą, i co ważne, uświadamia jak bardzo to mimo wszystko, normalne i zwyczajne. Jak ważna jest akceptacja, tolerancja i zrozumienie.
 Czytając, zżyłam się bardzo z bohaterami. Kibicowałam im, czasem miałam ochotę zwymyślać. Z tej książki emanuje ciepło i dobro. Sceny między Natalią a przystojnym weterynarzem są bardzo wysublimowane, czułe.
Naprawdę ciężko byłoby mi wybrać ulubioną postać z tej lektury. Każda z nich jest wyjątkowa i bardzo ważna dla innych.
Jeśli kochasz ciepłe, mądre i w wyjątkowym klimacie powieści obyczajowe, ta na pewno będzie dla Ciebie idealna! Polecam gorąco.






Daję : 10/10

Ilość stron : 400
Wydawnictwo : Replika








Za możliwość patronowania tej powieści i egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika.








poniedziałek, 21 września 2020

"Przyrodnia siostra" PRZEDPREMIEROWO Jennifer Donnelly 50/2020 (240)

 


                                "PRZYRODNIA SIOSTRA"

                                              Autor : Jennifer Donnelly
                                             Wydawnictwo : Zysk i S-ka







Witajcie.
"Pewnemu, bogatemu panu zachorowała żona..." tak zaczyna się "Kopciuszek" braci Grimm, a ja dziś mam coś wyjątkowego. Książkę, która pozwoli nam spojrzeć na tę baśń inaczej. Bo przecież nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Zapraszam.





_________________________

Isabelle z pozoru powinna być bezgranicznie szczęśliwa – przecież już niebawem poślubi przystojnego królewicza…Tyle że nie jest tą piękną dziewczyną, która zgubiła na balu szklany pantofelek i podbiła serce młodzieńca. Jest jej nieatrakcyjną przyrodnią siostrą, która już od dawna krok po kroku traciła cząstkę siebie, żeby sprostać oczekiwaniom despotycznej matki, a teraz za wszelką cenę starała się wcisnąć stopę w pantofelek Kopciuszka. Kiedyś wesoła, odważna i dobra, stała się z czasem podła, zazdrosna i pusta wewnętrznie…
Niestety, królewicz odkrywa oszustwo, jakiego się dopuściła, żeby udawać Kopciuszka, i odrzuca zawstydzoną dziewczynę. I właśnie dzięki temu Isabelle otrzymuje szansę, by na nowo odnaleźć siebie, zmienić swe przeznaczenie i dowieść tego, co brzydkie przyrodnie siostry wiedzą od zawsze: złamane serce to za mało, by złamać dziewczynę…
Bestsellerowa pisarka Jennifer Donnelly z typową dla niej błyskotliwą pomysłowością i mądrością przywołuje oryginalną wersję baśni o Kopciuszku, wysyłając pomijaną dotąd w klasycznej opowieści postać w drogę ku pewności siebie, przebaczeniu winy…. oraz ku nowej definicji piękna.

(opis wydawcy)


___________________




 
                                                                          ****

"Świat, ludzie na nim, moja matka, Cioteczka, szufladkują nas. Wkładają do pudełek. Ty jesteś jajkiem. A ty ziemniakiem. A ty kapustką. Mówią nam, kim jesteśmy. Co będziemy robić. Kim będziemy."




                                                                         ****






Isabelle poznajemy w chwili, kiedy przymierza szklany pantofelek, który ponoć zgubiła na balu. Dziewczyna tak bardzo chce, by na nią pasował, że odcina sobie palce u stóp. Kłamstwo wychodzi jednak na jaw, a żoną księcia, zostaje wiadomo kto, tutaj Ella.
Jednak od tego czasu, życie przyrodnich sióstr i macochy staje się coraz bardziej nieznośne. Czar prysnął, zostają okrzyknięte brzydkimi siostrami, a ludzie traktują je okropnie, żyją w strachu i upokorzeniu.
Isabella musi zadbać o utrzymanie swoje, siostry Tavi, która kocha naukę i książki, a ciężko odnaleźć jej się w zwyczajnym życiu, i Maman, kobiety żyjącej we własnym świecie marzeń. Powiecie gdzie magia? Czar baśni? Otóż moi drodzy, do akcji wkracza Markiz Szansa i wiedźma Przeznaczenie. To oni walczą między sobą o losy Isabelle i mapę jej życia. A kim jest Tanaquill? Ciekawe, czy ktoś z was się domyśla.







"Przyrodnia siostra" to coś w rodzaju alternatywnej historii Kopciuszka. Główna różnica jest taka, że bliżej poznajemy przyrodnie siostry, które były tak nieznośne. Ella przecież wyszła za księcia, została królową Francji i jest szczęśliwa w swojej bajce. Dzięki tej powieści dowiecie się, co kierowało tymi dziewczętami, jakie były naprawdę, jakie miały marzenia, plany, dzieciństwo i teraźniejszą codzienność.
Pierwsze moje skojarzenie, kiedy zaczęłam czytać to film "Czarownica". Wiecie, piękna, mroczna baśń, która wciąga z każdą minutą. Tutaj jest podobnie, tyle że, zamiast ekranu tv miałam swoją wyobraźnię.
Isabelle, by spełnić swoje największe marzenie, musi odnaleźć brakujące części swojego serca. Nie jest to takie proste, bo nawet nie ma pojęcia gdzie ich szukać. Jednak nie ustając w poszukiwaniach, przechodzi metamorfozę, uczy się na błędach, przypomina to, co zapomniane. Na swojej drodze spotyka kolejne postaci, które jak dla mnie, bywają wręcz fascynujące.
W książce znajdziecie elementy baśni i fantastyki, pojawia się magia, która dodaje smaczku.
Bardzo ciekawa jest walka Przeznaczenia z Szansą, może nie tyle dla samych postaci, które nią kierują, ile dla efektu, jaki osiągną. Przekonamy się, jak bardzo mogą się zmienić losy człowieka, a tym samym ścieżki jego życia, gdy pojawią się nowe okoliczności, a my nie będziemy się bać ryzyka. Idealnie pokazuje to historia Isabelli.
Okrzyknięta brzydką, niedobrą, sama w to uwierzyła, a przecież widzimy, że mimo złości w tych szczątkach serca, które zachowała, jest zdolna do troski o bliskie jej osoby. Mając cel w życiu, jest zdolna do rzeczy, o które sama siebie nie podejrzewała.



                                                                         ****



                 "Życzenia nie spełniają się tak łatwo. Trzeba sobie na to zasłużyć."



                                                                         ****









"Przyrodnia siostra" to na pewno nie jest słodka, lukrowana wręcz historyjka. To coś więcej. Mamy tu przekrój ludzkich charakterów, głównie tych okrutnych, zaborczych i zaślepionych żądzą. Mamy tu walkę z samym sobą, trudnym przeciwnikiem i losem. To też książka z morałem, wyjątkowymi bohaterami i nieszablonową historią.
Przyznaję, spodziewałam się czegoś bardziej infantylnego, a otrzymałam literaturę na szóstkę. Uwielbiam takie niespodzianki. Polecam z całego serca.





Daję : 10/10
Ilość stron :
Wydawnictwo : Zysk i S-ka






Za plik do recenzji i możliwość przedpremierowej przyjemności czytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i s-ka.






piątek, 18 września 2020

"Szukając siebie" Bartłomiej Bartoszyński 49/2020 (239)

 


                                      "SZUKAJĄC SIEBIE"

                                            Autor : Bartłomiej Bartoszyński
                                                   Wydawnictwo : Vectra






Cześć.
Dziś zapraszam na recenzję książki, której byłam bardzo ciekawa choćby dlatego, że napisał ją kolega z "branży", bloger, który tym razem pokazał się jako autor. Książka wygląda niepozornie i to mimo świetnej okładki, ale zawartość... Zresztą, poczytajcie co o niej sądzę.








_________________________


JEDEN MOMENT WYSTARCZYŁ, ABY CAŁY ŚWIAT ALEKSA ROZPADŁ SIĘ NA MILION KAWAŁKÓW...
Muzyka nagle ucichła i nastała głucha cisza, a w progu wejścia do domu stanął Adam, spoglądając na miejsce, w które obecnie wszyscy kierowali swój wzrok (...).
To miała być jedna z najpiękniejszych nocy w jego życiu. Jednak szybko zamieniła się w największy koszmar. Teraz Aleks ma jedno marzenie - cofnąć czas do tamtego wieczoru i zapobiec katastrofie, która całkowicie zmieniła jego życie.
Szukając siebie to pełna emocji powieść, opowiadająca o bólu, cierpieniu i stracie młodego chłopaka, który musi zdecydować jak będzie wyglądała jego przyszłość.
Czy demony przeszłości pozwolą o sobie zapomnieć?
(opis wydawcy)



_______________________





                                                                           ****


"Nie jest sztuką się zakochać, bo miłość może przyjść szybko i nieoczekiwanie. Sztuką jest pielęgnować to uczucie każdego dnia. Starać się dawać drugiej osobie to, czego chce, czego potrzebuje. Zaspokajać jej pragnienia, pomagać spełniać marzenia. Być takiem aniołem stróżem, cieniem."




                                                                             ****





Aleks ma przed sobą jeden z najważniejszych wieczorów w życiu. Wieczór, na który czeka cała jego klasa, a on sam ma zrobić coś, na co zbierał się od dawna. Nawet w najgorszych koszmarach nie przypuszczał, jak szybko jego plany mogą runąć, a wychodząc z domu, opuszcza to miejsce po raz ostatni. Gdyby nie rodzice jego najlepszego przyjaciela Adama, chłopak jeszcze tego samego dnia sięgnąłby dna. To oni byli podporą w tym okresie. Dali dach nad głową, opiekę i wsparcie. Przychodzi jednak dzień, kiedy Alex opuszcza rodzinne miasto i postanawia zatrzeć za sobą ślady. Czy podjął dobrą decyzję i jak potoczy się jego dalsze życie? O tym już przeczytacie sami.




"Szukając siebie" to debiut Bartłomieja Bartoszyńskiego. Historia jego bohatera powala na kolana poprzez ogrom bólu, jaki ten młody chłopak musi udźwignąć. W ciągu jednego wieczoru zmieni się całe jego życie. Gdyby nie wsparcie przyjaciół rodziny, zostałby sam jak palec.
Autor, niezwykle wyraziście przedstawił obraz tragedii, jaka dotyka Alexa. Czytając, czułam, że chwilami mrozi mi krew w żyłach, miałam ochotę ominąć pewne momenty, by po prostu nie dać szansy mojej wyobraźni wczuć się w sytuację tego chłopaka, by nie czuć jego bólu. Naprawdę, ta część książki to mistrzostwo! Mogę sobie tylko wyobrazić ile kosztowało autora napisanie takich scen.

Bardzo ciekawym, choć nie do końca zrozumiałym przeze mnie posunięciem, był wybór Alexa, na jaki się zdobył, wyjeżdżając z miasta, a to oznacza, że historia jest zaskakująca i czasem wkurzająca. Ta część była dla mnie słabsza przez różnego rodzaju niedopowiedzenia. Czego najbardziej mi zabrakło? Pewnie rozwinięcia scen ze związkami Aleksa. Najpierw Anna, wielka pierwsza miłość, która jest nierealna, ulotna jak mgła, a potem ekspresyjny, emocjonalny związek z Naomi. Niby są, a jakby ich nie było, cóż, czekam na kontynuację.
Przez całą książkę autor nie daje nam się nudzić i strona po stronie szykuje kolejne zwroty akcji tak, że do końca czytasz z zapartym tchem.
Mimo że, nie jest to może najlepszy debiut, jaki dotąd czytałam, to na pewno jest bardzo dobry! Podoba mi się styl, pomysł na fabułę i emocje, jakie ta książka we mnie wzbudziła.





                                                                            ****

"Myślę, że każdy znajdzie kiedyś kogoś, przy kim w jakimś stopniu się zmieni. Czy to na lepsze, czy na gorsze, ale każde doświadczenie w życiu, jakim jest choćby kolejny związek, wpływa na nasz charakter, zmianę życiowych poglądów i wielu innych rzeczy."



                                                                             ****








"Szukając siebie" to pełna dramatu historia chłopaka, który chce uciec przed przeszłością, która jednak prędzej czy później go dopadnie. To powieść, która kłuje prawdą w oczy, przypominając, że życie może się zmienić w każdej chwili. Idealne życie zamienia się w walkę o przetrwanie i poszukiwanie miłości.
Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę. Warto!






Daję : 8/10
Ilość stron : 264
Wydawnictwo : Vectra







Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorowi Bartłomiejowi Bartoszyńskiemu.

poniedziałek, 14 września 2020

"Szczęście pod stopami" Renata L.Górska 48/2020 (238)

 


                                "SZCZĘŚCIE POD STOPAMI"

                                                     Autor : Renata L.Górska
                                                   Wydawnictwo : Replika






Cześć.
Powoli wracam na właściwe, blogowe tory. Jest więcej czasu do czytania, trafiam na fajne lektury i poznaję twórczość nowych autorów. Tak jest też w przypadku tej powieści. Co prawda, trochę trwało czytanie, bo zaczęłam na urlopie, a tam wieczorami padałam na twarz. Zapraszam.





_________________________________

Nie pomogą żadne zaklęcia, jeśli szczęściu nie da się szansy.
Troje pod jednym dachem: nie matka, nie ojciec i nie ich córka. Czy taki układ ma szansę się sprawdzić?
Monika opiekuje się dzieckiem swojej siostry i choć jednocześnie wciąż ma nadzieję na założenie własnej rodziny, wydaje się szczęśliwa i spełniona. Kiedy przewrotny los stawia na jej drodze mężczyznę, który burzy jej spokój - nie zamierza na to pozwolić i dać się ponieść emocjom. Zwłaszcza że od pierwszej chwili jest świadoma jego specyficznych zainteresowań; przecież między innymi właśnie z tego powodu zdecydowała się wynająć mu pokój...
Powieść z tajemnicą w tle, w której nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje.
(opis wydawcy)


_________________________________



                                                                             ****


"Przykro mi, jestem realistką i tego nie zmienię. Wyrosłam z bajek. Mój stoliczek nie nakryje się sam, a od całowania ropuch dostałabym tylko opryszczki."



                                                                            ****





Główna bohaterka książki to Monika. Mimo że, wychowała się w dużej rodzinie, ma siostrę, dziadków, mamę, to czytając, karta po karcie odkrywamy jej prawdziwą historię. Tak naprawdę miała ona dość smutne i pełne dziwnych, niezrozumiałych dla dziecka i dorastającej dziewczyny sytuacji, dzieciństwo.
W końcu opuszczona przez matkę, która wyjeżdża za granicę, przyjmuje propozycję cioci, by zamieszkać u niej i tam się uczyć. Nie lepsze stosunki ma z własną siostrą. Wyobraźcie sobie, że pewnego, pięknego dnia ta panna, która zostaje matką wskutek nieudanego romansu, zwala opiekę nad własnym dzieckiem właśnie Monice, a sama rusz w świat. Jedyna osoba, która okazuje serce naszej bohaterce to ciocia Elżbieta, jednak to już starsza pani, nie żyje wiecznie. To po niej Monika odziedziczy mieszkanie w kamienicy, które stanie się centrum całej, poruszającej i bardzo zaskakującej powieści.



To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Sięgnęłam po tę książkę z nadzieją, że się polubimy. I jestem szczęśliwa, że tak się stało.
To nie jest zwyczajna, lekka obyczajówka. To doskonały przekrój związków rodzinnych, sytuacji w wielu domach, i obarczaniem winą niewłaściwych osób.
Tak np. nasza bohaterka przez całe życie pokutuje za wybory własnej matki. Dorośli ranią dziecko, bojąc się wprost ocenić dorosłych dla własnego wygodnictwa. Jak się przekonacie, ta sytuacja powtarza się w kolejnym pokoleniu. Właśnie te zachowania, dodają tej książce wyjątkowej głębi. Czytelnik próbuje odgadnąć, dlaczego dzieje się tak, nie inaczej, oceniamy matkę Moniki, która przyznam, ani razu nie wzbudziła mojej sympatii. Podobnie ma się rzecz z Patrycją, siostrą. Lekkoduchem, który myśli tylko o swojej wygodzie i trudno w niej odnaleźć jakieś głębsze uczucia.

Jednak ta historia to też życie naszej bohaterki, które komplikuje się z chwilą odziedziczenia mieszkania, które jest obciążone kredytem. Jak pewnie wielu z was, wiecie, że taki kredyt ciężko płacić z jednej pensji, szczególnie kiedy masz pod opieką dziecko, na które nikt nie łoży. Przyjaciółki Moniki podrzucają jej pomysł, by wynajęła jeden z pokoi. Tak trafia do niej Ondra, mężczyzna, który nieźle namiesza w domu i życiu właścicielki mieszkania.
Jak widzę, autorka nie boi się żadnych tematów. Z lekkością pisze o tematach kontrowersyjnych, czasem ciężkich, czasem wstydliwych, a czasem zwyczajnie wypieranych przez społeczeństwo. To dla mnie ogromny plus, bo pisze o nich zwyczajnie, nie robiąc z tego jakiegoś halo, a traktując rzecz tak, jaką jest. Podając rozwiązania uświadamia, jak walczyć z pewnymi problemami, uświadamia społeczeństwo, na co warto zwracać szczególną uwagę.





                                                                          ****

"Przyszłość jest dla nas wielością opcji, z których jedne są więcej, inne mniej prawdopodobne, lecz żadna nie jest pewna.




                                                                        ****








Podsumowując, to powieść o miłości, różnych odcieniach przyjaźni i skomplikowanych relacjach rodzinnych. To także ciepło, nadzieja i ważne tematy, o których warto rozmawiać. Gorąco polecam.










Daję : 9/10
Ilość stron : 510
Wydawnictwo : Replika











Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika




czwartek, 10 września 2020

"Hope Again" Mona Kasten 47/2020 (237)

 


                                            "HOPE AGAIN"

                                                    Cykl : Begin Again tom 4
                                                        Autor : Mona Kasten
                                                       Wydawnictwo : Jaguar






Witajcie.
Ostatnio boję się sięgać po kolejne książki, a wszystko to dlatego, że ostatnio trafiam na same perełki i zastanawiam się, kiedy ta passa minie. Nie inaczej było i tym razem. Zapraszam.











______________________

Everly Penn nigdy nie chciała się zakochać, a już na pewno nie w wykładowcy. Ale Nolan Gates jest czarujący, inteligentny i seksowny. Tylko przy nim Everly udaje się zapomnieć o mrocznych myślach, które od dzieciństwa nie dają jej spać w nocy. Im lepiej go poznaje, tym intensywniejsza staje się więź między nimi, tym bardziej Everly chce przekroczyć niewidzialną granicę, oddzielającą ją od Nolana. Nie wie jednak, że za jego optymizmem i miłością do literatury kryje się tajemnica. Tajemnica, która może zniszczyć ich miłość, zanim się na dobre zaczęła.
(opis wydawcy)


____________________




                                                                        ****

"...to normalne, że w związku zdarzają się gorsze dni i kroki w tył. Po prostu nie wolno pozwolić, by zasłoniły obraz, trzeba ciągle o siebie walczyć."


                                                                         ****





Everly jest studentką literatury, kocha książki, przyjaźni się z koszykarzem Blakem i dorabia w studiu tatuażu.
Dziewczyna mieszka sama, a na weekendy stara się jeździć do mamy. W trakcie powieści dowiadujemy się, że ma koszmarne wspomnienia związane z ojcem. Jej rodzicielka wchodzi właśnie w nowy związek z ojcem Dawn, z którą Everly ma fajne relacje, a oprócz tego jest jedną z beta- readerek jej nowo pisanej książki.
Drugim czytelnikiem jest wykładowca z zajęć kreatywnego pisania Nolan Gates, mężczyzna, który ją inspiruje i fascynuje. Prace domowe, rozmowy na skypie oraz praca przy książce Dawn zbliża ich coraz bardziej, oboje powoli otwierają się przed sobą, zdradzając swoje tajemnice i dzielą się bólem. Jednak związek między studentką a nauczycielem, to tylko jeden z problemów, jakie musi przezwyciężyć ta para.







                                                                             ****



"Niestety, samą siłą woli nie można nikogo uszczęśliwić, choćby człowiek nie wiadomo jak się starał. A już na pewno nie, jeżeli to oznacza twoje cierpienie."




                                                                               ****








"Hope Again" to już czwarty tom cyklu, a ja zaczynam go czytać od tego właśnie momentu. Czy żałuję? nie do końca. Po pierwsze, mam wrażenie, że spokojnie można czytać te powieści w dowolnej kolejności, bo mimo że, na kartach pojawiają się bohaterowie poprzednich, to nie ma zbyt wielkich nawiązań do ich historii, więc czytanie wcześniejszych tomów nie będzie nudne i takie oczywiste. Żałuję jedynie, że tak późno odkrywam pióro autorki, bo czyta się wyśmienicie.
Historia Everly i Nolana przypomina mi odrobinę książkę "Kochając pana Danielsa". Autorka w mistrzowski sposób pokazuje kolejne etapy znajomości tej dwójki. Najpierw typową relację nauczyciel uczennica, potem znajomi, przyjaciele, aż wreszcie kochankowie. I w tym ostatnim etapie aż iskrzy. Jednak ta książka to nie tylko namiętność, pożądanie, to także bardzo bolesne i jak widać, wstydliwe dla nas historie zranionych ludzi. Mamy tu też trudne, bo oparte na żalu, relacje matki z córką. Z jednej strony Everly chce spełniać marzenia matki, bojąc się ją zranić, a z drugiej nie ma takich skrupułów, kiedy chodzi o ojca i nowego partnera. Wtedy pada dużo ostrych słów. Przeczytacie tu także o przemocy domowej, która skrywana jest za drzwiami porządnego domu.

Co najbardziej mi się spodobało w tej powieści? Na pewno historia miłosna. Jest bardzo delikatna, subtelna, a jednak nieprzesłodzona i mdła, po prostu rewelacyjna. Dużym plusem są relacje między bohaterami. Nie ma nie kończących się niedomówień, a widać tutaj jak ważna jest komunikacja między ludźmi. Szczere rozmowy dają więcej, niż mogłoby się wydawać.
Pewnie część z was pomyśli, że to bardziej książka dla młodzieży, nic bardziej mylnego. Miłość, przyjaźń, trudne wybory i nowe początki to tematy dla ludzi w każdym wieku. Polecam serdecznie.









Daję : 9/10
Ilość stron : 328
Wydawnictwo : Jaguar









Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Jaguar.