czwartek, 27 czerwca 2019

"Wrócę gdy będziesz spała" Rozmowy z dziećmi Holokaustu. Patrycja Dołowy 57/2019 (137)

                          "WRÓCĘ GDY BĘDZIESZ SPAŁA"                                                                          ROZMOWY Z DZIEĆMI HOLOKAUSTU
                                                 Autor: Patrycja Dołowy
                                       Wydawnictwo : Wydawnictwo Czarne




Witajcie.
Dzisiejsza lektura była dla mnie jedną z najtrudniejszych w tej tematyce. Bo przecież, trudno sobie nawet wyobrazić dzieci z dnia na dzień oderwane od najbliższych. Za książkę, bardzo dziękuję serwisowi Jakkupować. Zapraszam.



________________________

Fanni podała cyjanek swojemu synowi Jurkowi. Mama Biety, dziewczynki urodzonej w warszawskim getcie, uśpiła ją luminalem, umieściła w drewnianej skrzynce i w ten sposób przemyciła na aryjską stronę. Do skrzynki włożyła jeszcze srebrną łyżeczkę z wygrawerowanym imieniem i datą urodzin. Inna matka w czasie likwidacji łódzkiego getta zażyła cyjanek, a córkę wyrzuciła za okno – miała tylko jedną porcję trucizny.
Dziewczynka przeżyła, bo spódniczką zahaczyła o latarnię. Hanę trzy razy ratowała służąca rodziców, Zosia. Potem, gdy dobrze sytuowani krewni chcieli wziąć Hanę do siebie, nie potrafiła porzucić polskiej matki.
Patrycja Dołowy wydobywa – bo kopanie w takich wspomnieniach to ciężka praca – historie żydowskich matek, które by ratować swoje dzieci, stawały przed tragicznymi wyborami, przybranych matek, które nie zawsze potrafiły rozstać się z ocalonymi dziećmi, i dzieci, często już na zawsze rozdartych pomiędzy dwiema tożsamościami, dwiema rodzinami, między poczuciem winy, wdzięcznością i żalem.
(Opis wydawca)


_______________________

Książka Patrycji Dołowy to zbiór zapisanych rozmów z dziećmi Holokaustu. Autorka rozmawia z wiekowymi już osobami, o ich wspomnieniach z tych najbardziej traumatycznych przeżyć.
Żydowskie matki, by uchronić, a chociaż mieć nadzieję na ratowanie swojego dziecka przed śmiercią, czy strasznym losem w obozie, podejmowały heroiczne decyzje o oddawaniu swoich pociech ludziom, którzy mieli szansę na utrzymanie ich przy życiu.
Po wielu latach te "porzucane" dzieci opowiadają o swoich traumach związanych z rozstaniem, o przebiegu rozłąki, a czasem też o ponownym spotkaniu z rodzicem. Nie zawsze te spotkania były szczęśliwe. Maleńkie dziecko, po kilku, kilkunastu latach, nie poznawało rodzonej matki, za to tę zastępczą kochało całym sercem. Często bywało tak, że matki po piekle obozu nie umiały odnaleźć się w rodzicielstwie, dać potomstwu miłości i ciepła.

                                                                    ****

"Po wojnie mama przyszła do mnie na wieś. Sto kilometrów z Warszawy, piechotą."

                                                                    ****




Jeden z bohaterów książki, Adam mówił:
"Co dziecko obchodzi, że rodzic właśnie ratuje mu życie? Dziecko obchodzi, że rodzic je porzuca."
Wystarczy sobie wyobrazić takie prozaiczne rozstania, kiedy dziś, zaprowadzasz dziecko do przedszkola, ono nie chce zostać, płacze za matką. Jakże ciężko musiało być kiedyś i matce i dziecku, kiedy ona oddała go na lata obcym ludziom. Nie było czasu na tłumaczenie, pożegnania. Nie było listów pełnych tęsknoty i pocieszeń na przyszłe spotkanie.
Bardzo dużo miejsca w tej książce poświęcone jest narodowości tych dzieci. Opisy jak dowiadywały się o swym pochodzeniu, o kultywowaniu żydowskich korzeni, powrotów do wiary, bo często by ukryć wcześniej swe pochodzenie, były wychowywane w wierze katolickiej. Mało tego, często bywało tak, że jako dzieci bały się Żydów.

Po lekturze mogę sobie tylko wyobrazić, ile kosztowało autorkę i jej bohaterów każde słowo. Z jednej strony chęć dzielenia się z potomnymi swoimi wspomnieniami, a z drugiej powrót do czasów, o których wielu nie bardzo chce mówić, przywoływać te obrazy. Podziwiam ludzi, którzy mają siłę wracać do tych chwil, bo natura ludzka ma to do siebie, że bardziej chce pamiętać to, co dobre, a nie to, co bolesne. Sama byłam świadkiem, jak moja prababcia, opowiadała o swych przeżyciach w Auschwitz. Ona nawet miała siłę tam wracać.

Autorce udało się poznać losy nie tylko dzieci, ale też wielu rodziców. Dowiadujemy się kim, jacy byli wcześniej i po wojnie. To często ich dzieci szukają informacji o swym pochodzeniu, tak jakby szukali wytłumaczenia- dlaczego? Mamy okazję dowiedzieć się też, jak przeszłość wpłynęła na późniejsze, teraźniejsze, życie bohaterów.

Z tej książki ciężko wybierać cytaty, bo każde słowo jest cenne, ważne. Książka Patrycji Dołowy jest pisana przez życie, tu nie ma fikcji literackiej, koloryzowania sytuacji, dodawania dramaturgii.
Warto zwrócić na nią uwagę. Polecam.



Daję : 10/10
Ilość stron : 290
Wydawnictwo : Wydawnictwo Czarne.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję serwisowi Jakkupować

środa, 26 czerwca 2019

"Muzyka dla Ilse" Ewa Formella 56/2019 (136)

                                       "MUZYKA DLA ILSE"
                                                     Autor : Ewa Formella
                                                   Wydawnictwo: Replika





Witajcie.
Dziś zapraszam na recenzję kolejnej powieści, gdzie autorka znów zabiera nas w podróż do czasów II wojny światowej, ale nie tylko... bo przecież duża część powieści toczy się w czasach teraźniejszych. Czy ta książka ujęła mnie tak, jak jej poprzedniczka "Listy do Duszki"? Zapraszam.



____________________________


Słowo od autorki:
Ta historia powstała na podstawie wspomnień, chociaż przyznam szczerze, że sama nie wiem, ile w niej jest prawdy, a ile fantazji. Musiałam połączyć fakty z fikcją literacką, aby powstała ta fabuła. W swojej pracy często słucham wspomnień dotyczących wojny, moi podopieczni opowiadają mi swoje historie, często ze łzami w oczach, ale zauważyłam, że częściej pamiętają te dobre chwile, tak, jakby złe wyparli z pamięci.
Moje bohaterki Ilse i Sabine żyły naprawdę, chociaż nazywały się inaczej. Historia ich przyjaźni jest prawdziwa, reszta… w większości to fikcja literacka.
Opowiedziana przez jedną z moich podopiecznych historia bardzo mnie wzruszyła, dlatego postanowiłam ją opisać, głównie po to, aby pokazać, że nie wszyscy Niemcy byli złymi ludźmi, nie wszyscy uważali, że Żydów należy zlikwidować. Pamiętajmy o tym i nie karmmy się nienawiścią.
(źródło- Wydawca)


__________________________

                                                                       ****

"Wiesz, po iluś latach rany się goją i już nie bolą tak jak kiedyś. Chociaż...bywa taki ból, który pozostaje do końca naszych dni."

                                                                        ****



Zima, tory kolejowe, dwóch małych chłopców zbierających pogubione w transporcie bryłki węgla. Tym razem pociąg, który akurat nadjechał, jest inny. Szczekające psy, pilnujący żołnierze i zupełnie inna zguba. Tym razem chłopcy do domu przyniosą niemowlę.

Ilona dokładnie w wigilię upewnia się, że mąż ją zdradza. To przerasta kobietę, która ucieka z domu i przez zupełny przypadek, trafia pod dach ludzi, którzy od pierwszego spotkania traktują ją jak członka rodziny. Poznaje tam mieszkających starszych ludzi a wśród nich kobietę, która opowiada jej historię swoich bliskich, i swoją własną. Jakże niewiarygodna jest ta historia. Opowiada losy małej dziewczynki, ocalonej z transportu żydowskich więźniów, wywiezionej do domu jednego z niemieckich oficerów, gdzie ma dotrzymywać towarzystwa i pomagać jego niepełnosprawnej córce. Mimo iż dziewczynka jest jeszcze dzieckiem, potrafi docenić ten gest. Owszem ma żal za wszystkie krzywdy wyrządzone jej rodzinie przez Niemców, ale już wtedy widzi, że każdy człowiek jest inny, że nawet Niemiec może być dobrym człowiekiem.

Kim jest mały, porzucony chłopczyk, jak potoczyły się losy Ilse znanej też jako Izabela, dowiecie się już z kart tej powieści.


                                                                         ****

"Tata był nie wiadomo gdzie, mama...pewnie u rodziny, próbowała wyprosić jakieś jedzenie, a ona...czuła się taka dorosła i taka malutka jednocześnie."

                                                                          ****






Książka "Muzyka dla Ilse" to dla mnie takie świadectwo, na dowód tego, że nie każdy Niemiec w czasie wojny był zły. Nie każdy z okupantów chciał tej wojny, zabijania ludzi. To także skomplikowane sytuacje rodzinne, ukazujące odmienność każdego z członków rodziny. Jakże to ponadczasowe.
Ewa Formella, wysłuchując swoich podopiecznych, na podstawie ich wspomnień, opowieści, tworzy niezwykłe książki.
Przybliża w nich czytelnikom okrutne, wojenne czasy wywózek, masowych mordów, nieludzkiego traktowania ludzi, a tutaj szczególnie Żydów. Przypomina czasy głodu, co czytając książkę, bardzo łapie za serce.
Autorka w bardzo subtelny sposób przekazuje nam to, o czym ludziom niełatwo mówić, bo powiedzmy sobie szczerze, jak wiele prawdziwych historii słyszymy, czytamy o tzw. "dobrym Niemcu"? W naszym narodzie, który doznał tak wielu krzywd w czasie wojny, panuje przekonanie, często nawet po dzisiejsze czasy, że Niemcy są źli. Jak się okazuje, każdego człowieka należy mierzyć jego własną miarą, każdy powinien odpowiadać za swoje czyny.
Historia małej Ilse pokazuje, że, ocalenie jednego dziecka od wywózki, może zmienić losy wielu innych osób. Dać szansę na życie, odnalezienie bliskich, czy też niezwykłą przyjaźń na długie lata z utalentowaną muzycznie Sabine.

Historia Ilony do mnie nie przemówiła. Zbyt mało wiarygodna jak dla mnie, była decyzja kobiety o zamieszkaniu u zupełnie obcych ludzi. Tak naprawdę jej losy niewiele wniosły do tej książki, no może tylko jako sygnał dla kobiet, by nie tkwić w toksycznym związku, że można ułożyć sobie życie na nowo.

To co najbardziej wartościowe, ważne, w tej książce, to dla mnie, losy żydowskich dzieci, pokazane na tle rodzin, w których znalazły się za sprawą okrutnego losu.
Bardzo interesującym zabiegiem, jest pokazanie bliżej w książce zwyczajów żydowskich. Przybliżenie ich świąt, wiary, zwyczajów. To dla przeciętnego czytelnika zupełna nowość i cenna lekcja.
Podsumowując, książkę zdecydowanie polecam jako bardzo wartościową, mądrą powieść ze wskazówkami co w życiu ważne. Pokazującej jak cenna jest przyjaźń, nadzieja i takie zwyczajne, ludzkie a niestety nie oczywiste, odruchy serca.



Daję : 9/10
Ilość stron : 304
Wydawnictwo : Replika



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika

wtorek, 25 czerwca 2019

"Jeszcze się kiedyś spotkamy" Magdalena Witkiewicz 55/2019 (135)

                         "JESZCZE SIĘ KIEDYŚ SPOTKAMY"
                                            Autor : Magdalena Witkiewicz
                                                   Wydawnictwo : Filia





Dzień dobry.
Książki Magdaleny od zawsze są dla mnie wyjątkowe. Każda z nich to zupełnie inna historia, jedna nas rozbawi, inna wprowadzi w romantyczny nastrój, a jeszcze inna da wiele do myślenia. A jak było tym razem? Zapraszam.



______________________________

Są takie historie, które zostają w nas na zawsze.
Są takie osoby, których nigdy nie zapominamy.
Ja już nie czekam. Chwytam każdy dzień i się do niego uśmiecham. Wierzę, że będą w nim cudowne chwile.

Ile razy zadawali sobie pytania jak potoczyłoby się ich życie, gdyby nie wojna?
Adela, Franciszek, Janek, Rachela, Joachim i Sabina mieli wielkie plany i marzenia. Przeżywali pierwsze miłości i prawdziwe przyjaźnie. Nie było ważne, że ktoś ma nazwisko żydowskie, niemieckie czy polskie. Po prostu byli przyjaciółmi. Wojna zmieniła wszystko. Wiele lat później, wnuczka Adeli, Justyna, przeżywa kryzys małżeński. Dopiero wówczas poznaje historię swojej babki i jej przyjaciół. Historię, która zmienia ją na zawsze.
Wzruszająca opowieść o różnych obliczach miłości wykradzionych wojnie, życiowych wyborach i rodzinnych tajemnicach, które wpływają na nas bardziej niż myślimy.
Bo to, kim jesteśmy nie zależy wyłącznie od naszych genów, czy wychowania, ale również od przeżyć naszych przodków. Od wszystkich tajemnic, które krążą w naszych rodzinach do kilku pokoleń wstecz.
(Opis wydawca)

____________________________

                                                                          ****

"Jak się czeka na właściwy moment, to można go przegapić. Bo skąd masz wiedzieć, że to właśnie ten? Może on jest akurat teraz?"

                                                                         ****



"Jeszcze się kiedyś spotkamy" to historie dwóch kobiet, babci, której losy poznajemy na tle wybuchu i czasów około wojennych, oraz wnuczki, której życie toczy się w czasach teraźniejszych.
Justyna to młoda zakochana kobieta, z głową pełną planów i marzeń. Jej ukochany, właściwie z dnia na dzień postanawia wyjechać do USA, by tam zarobić na wspólny dom. Ona zostaje w Polsce, kończy studia, podejmuje pracę, przeprowadza się do własnej kawalerki i wiernie czeka. Czeka coraz mniej cierpliwie, a pobyt Michała za granicą, co rusz się wydłuża.

Adelę poznajemy jako młodą zakochaną kobietę. Ma narzeczonego, nieliczne, ale bardzo oddane grono przyjaciół, czyli Janka, Joachima, Rachelę i Sabinę, a potem i Klarę.
Czytając, poznajemy losy poszczególnych osób, odkrywamy ich pragnienia, tajemnice, marzenia. Obserwujemy, jak wojna zmienia ludzi. Kibicujemy tym młodym ludziom, którym przyszło żyć w tak ciężkich, okrutnych i brutalnych czasach.
A co najważniejsze jesteśmy świadkami niezwykłej historii Adeli i Franciszka, których właśnie wojna rozdziela na długie lata. Słowo "czekam" w tej książce nabiera wyjątkowego znaczenia.


                                                                        ****

"Nie martwię się jutrem. Po co się przejmować? Jutro i tak nadejdzie i to, jakie będzie, zależy w dużej mierze od tego, jakie jest nasze dziś i jakie było nasze wczoraj."

                                                                        ****



Najnowsza książka Magdaleny Witkiewicz to powieść inspirowana losami jej dziadków. Autorka bardzo się starała nadać tej książce jak najwięcej autentyczności. Przeglądała stare listy, które dziadek pisał do babci, czytała stare wydania gazet, książki, które przybliżały czas wojny, szukała danych o Grudziądzu w tamtym okresie. To wszystko czuć w tej książce.
To nie jest kolejna, banalna historia, jakich teraz wiele. Ta książka ma w sobie mnóstwo emocji, intymności i swoistego rodzaju oczekiwania. Bo myślę, że to oczekiwanie tak naprawdę, dotyczyło każdego z bohaterów.
Z jednej strony ta powieść jest delikatna i krucha jak te słynne już zaręczynowe filiżanki w niezapominajki, a z drugiej mocna, silna jak serce kochającej kobiety.
Losy bohaterów tej książki są różnobarwne. Nie każda historia kończy się tak, jakbyśmy chcieli, ale czy to gorzej? Wręcz przeciwnie, jest bardziej wiarygodna, prawdziwa.
Czytając, nie raz się zastanawiałam, jak ja zachowałabym się w takiej czy innej sytuacji. I szczerze mówiąc, nie umiałam się postawić w sytuacji Anieli. Jej wnuczka, Justyna to zupełnie inna historia. Niby z jednej strony powiela losy swojej babki, a jednak jej wybory są prostsze (przynajmniej w moim odczuciu). Na jej przykładzie doskonale widzimy, jak życie pisze własne scenariusze, i jak czasem to my sami sobie to życie utrudniamy, goniąc za mrzonkami, próbując zamienić dobre na lepsze.

"Jeszcze się kiedyś spotkamy" to cudowna historia tocząca się w dwóch przestrzeniach czasowych. To książka o niezwykle trudnych wyborach, różnych odcieniach miłości.
Bardzo polecam przeczytać też słowo posłowie, bo wtedy ta książka nabierze dla was jeszcze większej magii.

                                                                        ****

                   "Najcenniejsze, co możesz dać drugiemu człowiekowi, to twój czas."

                                                                        ****



Dziadek Magdy, Klemens, nigdy z wojny nie powrócił, babcia już zawsze na niego czekała, a jak potoczyły się losy bohaterów?- tego dowiecie się już z lektury.
Bardzo polecam!!!



Daję : 11/10
Ilość stron : 514
Wydawnictwo : Filia


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce Magdalenie Witkiewicz i Wydawnictwu Filia


poniedziałek, 17 czerwca 2019

"Niebieska sukienka" cykl Dwieście wiosen tom.II Grażyna Jeromin- Gałuszka 54/2019 (135)

                                     "NIEBIESKA SUKIENKA"
                                            Autor : Grażyna Jeromin- Gałuszka
                                                Wydawnictwo : Prószyński i s-ka
                                                                    tom II





Dzień dobry.
"Niebieska sukienka" to kolejna książka, która dzięki swojemu wnętrzu przenosi nas w świat historii, rodowych tajemnic, waśni rodzinnych. To powieść głównie o kobietach, bo to one wiodą prym, budując od nowa, nadszarpnięte przez wojenne czasy domostwa i rodziny. Zapraszam.





___________________________

Dwustuletnia historia, w której wielkie i małe dramaty, smutki i radości, miłość i nienawiść, przeplatają się ze sobą na przemian w zawrotnym tempie, czyniąc z tej opowieści pełną niespodzianek podróż do świata, który dawno minął.
Jest rok 1920, pierwsze lata niepodległości, czas odbudowy kraju po wojennej zawierusze i scalania w jeden organizm trzech oddzielnie dotąd funkcjonujących po obcymi zaborami.
Folwark w Osadzie, mimo iż miał szczęście znaleźć się poza bezpośrednimi działaniami wojennego frontu, nie uniknął strat, z którymi teraz muszą zmierzyć się kolejne pokolenia Maryni Popiel i Andrzeja Konarskiego.
Żyje jeszcze Florentyna, druga właścicielka folwarku. Żyje i wciąż czeka na powrót z dalekiej Syberii Kacpra Janczara. Owoc ich miłości, Klara, dochowała się trzech córek: Emilii, Klementyny i Meli, przed którymi świat teraz stoi otworem - wystarczy dokonać właściwych i rozsądnych wyborów. One jednak, jedna po drugiej, dokonują takich, z którymi rozsądek - zwłaszcza w mniemaniu ich matki - niewiele ma wspólnego, uruchamiając ciąg dramatycznych zdarzeń, o jakich w tej pięknej i cichej dolinie na jakiś czas już zapomniano.
(opis wydawcy)


____________________________

                                                                   ****

"Raz na jakiś czas dzieją się rzeczy niezwykłe. Nie wiadomo jak, nie wiadomo dlaczego - po prostu."

                                                                   ****




Gdy wkraczamy w świat drugiego tomu powieści , w Folwarku żyją trzy pokolenia kobiet. Florentyna, wiekowa już dama, jej córka Klara oraz moim zdaniem najciekawsze osóbki w postaci jej trzech córek- Klementyny, Emilii i Meli. Jest rok ok. 1920, folwark podupadł ale teraz ma szansę znów zacząć pracować pełną parą. Dziewczęta dorosły i zaczynają wybierać własne ścieżki życia, co niejednokrotnie przyprawia ich matkę o palpitacje serca i czarną rozpacz. Tutaj bardzo wyraźnie widzimy różnice pokoleniowe. Każda z sióstr wybiera zupełnie inne życie. Nie chcę tu podawać konkretów, bo to najbardziej zaskakujące i interesujące wątki.


Powieść toczy się dwutorowo. Mamy czas obecny i ten miniony. I tutaj, niespodzianka- nie doczytałam, że "Niebieska sukienka" to tom drugi, i zaczęłam cykl od tego tomu. Z tego punktu widzenia uważam, że można czytać te dwa tomy osobno, aczkolwiek sporo stracimy. Dzięki nawiązaniom w tekście do czasu przeszłego poznamy część wcześniejszych losów naszych bohaterów, które mnie osobiście zachęciły do zamówienia "Folwarku Konstancji".
To co mi przeszkadzało w czytaniu, to ilość bohaterów i czasem zbytnie przeskoki czasowe. Raz czytam o wiekowej pani, raz o panience, tu i tam były osoby w tym wieku, a ja nie mogę sobie przypomnieć o kim mowa. Zwyczajnie gubiłam się, szukałam w pamięci kto jest kim, i gdzie obecnie znajduje się znana postać. W trakcie czytania jednak ta sytuacja się poprawia. Utrwalają się w pamięci sylwetki, miejsca i czyta się dużo łatwiej.

                                                                            ****

"Uszyta z miłości i tęsknoty...Rzeczy nie mają duszy, lecz ja tyle razy ją tuliłam do policzka, tyle razy w nią płakałam, że być może coś w niej zostało...Jakaś aura, niewidoczny fluid..."


                                                                            ****




Autorka w swej książce pokazuje siłę kobiet, które w tamtych czasach nie boją się postawić na swoim, dla rodziny gotowe są przeciwstawić całej społeczności. Nie boją się "języków", bycia innymi niż nakazują niepisane zasady- oj bardzo dokładnie widać to po młodych panienkach.
Te kobiety nie boją się też ciężkiej, fizycznej pracy.
"Niebieska sukienka" to też przykład na to, że nie zawsze wszystko jest takie jak je widać, nie zawsze życie toczy się tak, jak byśmy chcieli i sobie wymarzyli. To książka czasem romantyczna, czasem sielska, a są też chwile pełne dramatu, tajemnic i zaskoczenia. Polecam serdecznie.


Książkę możecie nabyć np. tutaj ➤ Niebieska sukienka



Daję : 8/10
Ilość stron : 468
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

piątek, 14 czerwca 2019

"Zagubiona" Katarzyna Michalak 53/2019 (133)

                                              "ZAGUBIONA"
                                                     Trylogia autorska tom II
                                                 Autor : Katarzyna Michalak
                                                Wydawnictwo : Mazowieckie





Dzień dobry.
Książka, którą dziś przedstawię, miała swoją premierę w maju. Odczekała swoje w kolejce, by przeczytać ją w trzy godziny. Wciągnęła mnie zupełnie! Zapraszam.




_____________________________


Wydawałoby się, że nic gorszego niż utrata wielkiej miłości nie może
Weroniki spotkać, tymczasem los jej nie oszczędza. Dokonuje ona nowych wyborów, popełnia kolejne błędy, oddaje serce w niegodne ręce i... coraz bardziej traci zaufanie do świata i ludzi. Rozczarowania i porażki zdają się znaczyć życie dziewczyny, która pragnie jedynie poczucia bezpieczeństwa i prawa do miłości. Właśnie ona ta pierwsza, najpiękniejsza - czy raczej jej wspomnienie - jest jasnym światłem w niekończącym się mroku.
(Opis autorski K.Michalak)

____________________________

Po tym, co spotkało Weronikę Nocyk w pierwszym tomie trylogii autorskiej, wydawałoby się , że teraz czas na lepsze czasy. Już sama okładka, taka pastelowa, delikatna, romantyczna, zdawałaby się wołać, że już będzie dobrze, już Nika odnajdzie upragnione szczęście. Nic bardziej mylnego!
Ta młodziutka dziewczyna stojąc u progu dorosłości, już przeżyła wystarczająco wiele w swoim życiu, by utracić nadzieję na lepsze jutro. A jednak ona wciąż walczy, czeka, nie poddaje się. Jej jedyny błąd to to, że ufa nieodpowiednim ludziom, którzy ją wykorzystują i oszukują, tak jak np. znany nam z "Pisarki" Zadra. Tym razem jesteśmy świadkami, jak dziewczyna kontynuuje naukę, idzie do pracy, wychodzi za mąż. Jednak jej życie wcale nie jest różowe, tym bardziej że ona wciąż tęskni za Wiktorem...
A On? Za sprawą "przyjaciela" Zadry odsiaduje kilkuletni wyrok, mamiony obietnicami złego człowieka unika kontaktów z ukochaną. Czy pisane im jeszcze być razem? Przeczytajcie sami.



Co mogę napisać o tej książce?
Po pierwsze i najważniejsze- to powieść dokładnie w stylu Kasi Michalak. Jeśli ktoś jej nie lubi, nie czyta, może lepiej, żeby odpuścił sobie i recenzję. Ja lubię różnorodność w czytaniu i chętnie sięgam po książki tej autorki, chociaż też nie wszystkie przypadły mi do gustu.

W "Zagubionej" dzieje się dużo. Zazwyczaj są to dramaty, które dotykają główną bohaterkę, a jako że ta powieść określana jest jako "nie-autobiografia" czytelnik często będzie się łapał na domyślaniu, co mogło naprawdę wydarzyć się w życiu Ewy Kotowskiej(Weroniki Nocyk)/Katarzyny Michalak. Szczerze? Sama się nad tym zamyślałam.


                                                                            ****

          "Liczą się tylko marzenia. Bez nich jesteśmy niczym więcej, niż pyłem na wietrze."

                                                                            ****




Po lekturze mogę wam napisać jedno, żadna kobieta nie powinna mieć takich doświadczeń życiowych jak Weronika. Zaniedbywana, niekochana jako dziecko lokuje swoją miłość w mężczyźnie z którym los ciągle ją rozdziela, ufa potem każdemu, kto wykazuje wobec niej choć odrobinę dobrej woli. Niestety najczęściej los potem ją za to karze. Wychodzi za mąż za namiastkę swoich dziewczęcych pragnień, a życie boleśnie ją doświadcza.
Prawdziwych przyjaciół Niki możemy właściwie policzyć na palcach jednej ręki. Jedyne co trzyma dziewczynę przy życiu, to jej uczucie do Wiktora, który niesłusznie skazany odsiaduje wyrok. Dziewczyna w najgorszych chwilach swego życia pisze do niego listy, które nigdy nie zostają wysłane, i tam przelewa swoje lęki, nadzieje i niespełnione uczucia.

Autorka w swojej książce porusza wiele bolesnych kwestii. Przemoc domowa, wykorzystywanie zarówno fizyczne, jak i psychiczne, manipulacja ludźmi, nad którymi masz władzę, oszczerstwa, kłamstwa, które rujnują ludziom wiarę w innych.
"Zagubiona" to książka bardzo bolesna, ale i też dająca nadzieję, że człowiek jest niewiarygodnie silną istotą. Jak wiele potrafi przetrwać, kiedy tli się w nim iskierka nadziei i ma cel w życiu. To książka pokazująca też wartość przyjaźni. Polecam serdecznie i czekam na dalsze losy, tym razem już Ewy Kotowskiej, w sierpniu.



Daję : 9/10
Ilość stron : 304
Wydawnictwo : Wydawnictwo Mazowieckie

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Mazowieckiemu.

środa, 12 czerwca 2019

Zapowiedź książki Violetty Domagały "Żądza" Cykl " Zabijcie wszystkich, Bóg swoich rozpozna." PATRONAT

                                                        Zapowiedź patronacka
                                                                   "ŻĄDZA"


                             CYKL :  "Zabijcie wszystkich, Bóg swoich rozpozna.
                                                   Autor: Violetta Domagała
                                                 Wydawnictwo : Novae Res



Witajcie.
Mam ogromną przyjemność, przedstawić Wam kolejny PATRONAT Papierowych stron. Tym razem jest to książka zupełnie inna od tych, które dotąd znaleźliście na moim blogu. To książka oparta o fakty historyczne, gdzie fikcji jest naprawdę niewiele. Ta książka to ogromna miłość i pasja autorki- Violetty Domagały znanej dotąd z książki "Zamordować dziecko".
To książka dla której robię wyjątek, zagłębiając się w średniowieczne intrygi, historie możnych i pospólstwa. Gdzie miłość idzie w parze z nienawiścią i wyrachowaniem, wiara łączy z obłąkańczym pragnieniem władzy, a życie ludzkie niewiele znaczy.

Poniżej przedstawiam Wam opis.



___________________________


Przełom XII i XIII wieku, Europa Zachodnia. Eleonora Akwitańska – najpotężniejsza kobieta ówczesnej Europy, udaje się w podróż do Kastylii, by wskazać przyszłą królową Francji. Podjęta przez nią decyzja szokuje wszystkich i na zawsze zmieni dzieje starego kontynentu. Tymczasem w Langwedocji coraz większa część możnowładców, drwiąc z kościelnych kar, zaczyna jawnie wspierać katarską społeczność. Katarzy od zawsze będący antagonistami wobec opływających bogactwem katolickich duchownych są solą w oku papieża Innocentego III. Owładnięty żądzą anihilacji heretyków umysł najważniejszej głowy Kościoła przygotowuje plan definitywnego rozwiązania langwedockich problemów.


Czym zawinili katarzy? W jaki sposób obsesyjne myślenie jednej osoby rozwinie się w ideę przyświecającą  możnym i duchownym katolickiej Europy? I jaką rolę w tym wszystkim odegra żądza? Pierwszy tom cyklu " Zabijcie wszystkich, Bóg swoich rozpozna w fascynujący sposób przedstawia zalążek wydarzeń, które przyczyniły się do anihilacji katarów. Wiara i herezja, miłość i wzgarda, cnota i grzech, posłuszeństwo i przekora nigdy przedtem ani potem nie były sobie bliższe...
(opis okładkowy)


__________________________


                                                         PREMIERA 26.06.2019









"Odkupienie" Ewa Pirce 52/2019 (132)

                                     
                                            "ODKUPIENIE"
                                                          Autor : Ewa Pirce
                                                  Wydawnictwo : NieZwykłe
                                                                    tom II




Cześć.
Upał nie odpuszcza. Ja obiecałam sobie pisać recenzje na bieżąco, co udało mi się przez około tydzień. Znów szybciej czytam, niż piszę. Jednak, blog chyba nie jest zaniedbywany ;) Zapraszam.





_____________________

„Gdyby nie Brian, nie poznałabym smaku szczęścia, nie dowiedziałabym się, czym jest prawdziwa miłość. (…) Ale również nie poczułabym goryczy odrzucenia i samotności gorszej od tej, której doświadczałam od najmłodszych lat. Nie zaznałabym prawdziwego bólu – takiego odczuwalnego każdą cząstką ciała i umysłu. Takiego, który uniemożliwia oddychanie, wyzuwa z chęci do życia, doprowadza na skraj obłąkania. Wpycha cię w ramiona czarnej rozpaczy. Pozbawia wiary i nadziei na lepsze jutro”.

Brian Wild za wszelką cenę dążył do osiągnięcia obranego celu. Nie oglądał się za siebie ani nie zważał na konsekwencje, jakie niosły ze sobą jego działania. Dzięki temu zdobył wszystko, o czym marzył. Prócz najważniejszego – miłości. Tak przynajmniej było, dopóki nie poznał Olivii Henderson – córki jego największego wroga. Nie zdawał sobie sprawy, że ta żywiołowa dziewczyna wywróci jego życie do góry nogami. Że obudzi w nim uczucia, które – jak sądził – zdołał lata temu pogrzebać. Zagubiony, poddał się obsesji, jaką była złożona po śmierci ojca obietnica. Dokonał zemsty, ale nie przyniosła mu ona spokoju i satysfakcji. Stracił nie tylko ukochaną kobietę, lecz także marzenia, które odważył się wreszcie snuć. Został sam ze swoimi demonami. Zraniony i zdesperowany, postanawia odkupić własne winy. Nie będzie to prosta droga, zwłaszcza że piętno zemsty mocno wypaliło się w sercu obojga bohaterów.
(Opis wydawca)


__________________
                                     



                                                                    ****

"Życie nauczyło mnie, by nie okazywać słabości, bo stanowi ona doskonałą pożywkę dla naszych wrogów."

                                                                    ****


Tom pierwszy, czyli "Obietnica" mnie zachwyciła. Niebanalni bohaterowie, pełna emocji historia, która trzymała w napięciu przez cały czas, była zapowiedzią dobrej kontynuacji.
Czy to się udało?


Brian wykonał swój plan, jednak nie czuje spodziewanej satysfakcji. Stracił Olivię, i to nie daje mu żyć w szczęściu. Mało tego, on czuje, że bez Olivii nie jest w stanie żyć w ogóle.

 Olivia, którą poznajemy w tej historii to pogubiona dziewczyna, która właśnie straciła wszystko. Przeszłość okazała się koszmarem, ukochany ją wykorzystał, a ona od nowa krok po kroku musi odbudować swoje życie. Na jej drodze staje drugi z braci- Aston. Kim okaże się ten mężczyzna? Wybawieniem, czy kolejnym przekleństwem?
Ta historia to dla mnie ciągła pogoń i ucieczka.


                                                                           ****

                                    "Trzeba uważać, jakie obietnice składamy."

                                                                           ****


"Odkupienie" w porównaniu do "Obietnicy" jest dla mnie średnie. Jak w tomie pierwszym wszystko jest nowością, zaskoczeniem, tak tutaj czytając, miałam uczucie, że to już gdzieś było. Nie nazwę tej historii nudną, bo taka nie jest. Wiem też, że mnóstwo czytelniczek się nią zachwyci/zachwyca. Książkę czyta się szybko, jednak mnie co rusz coś irytowało, i dość często było zbyt przewidywalnie.

Brian wciąż goni za uciekającym "króliczkiem", w międzyczasie los rzuca im przeróżne kłody pod nogi. Zazwyczaj są to intrygi ludzi, którym podpadł.
Sama Olivia jest strasznie niezdecydowana. Raz nienawidzi, a za chwilę tonie w ramionach Briana. Raz mu wierzy, a to znów wystarczy, że ktoś zaprzeczy jego słowom, a ona znów mu nie ufa. Wydaje mi się, że w tym tomie jest bardziej dziecinna niż wcześniej. Wierzy właściwie we wszystko, co się jej powie. Często zmienia decyzje.
Mam wrażenie, że w tym tomie autorka nieco za bardzo poszalała z wyobraźnią. Niezbyt realny był dla mnie wątek osadzenia bohaterów na odludziu w górach, w mega niebezpiecznych okolicznościach. Serio? Bajecznie bogaty facet porywa swoją ukochaną w takie miejsce? Gdzie już po drodze oboje mogą stracić życie? Czyżby chciał udowodnić swoją męskość?
Tak samo akcja z policją pod klubem, która nawet nie wnika, kto ich wezwał.
Takich wątków było tutaj naprawdę za dużo.

Miałam wrażenie, że w "Odkupieniu" większą rolę odegra Aston. Liczyłam na to, że to będzie bardziej jego historia. A on, w wersji dorosłej, okazał się w sumie taki...nijaki. Już prędzej bym się spodziewała, że to on porwie Olivię, Brian okaże się bohaterem, a tutaj młodszy braciszek sam nie do końca wie, czego chce i o co walczy.


                                                                              ****

"Istnieją rzeczy, z którymi człowiek musi się zmierzyć sam. Istnieją demony, które musimy pokonać w pojedynkę."

                                                                             ****



W podsumowaniu to dla mnie najsłabsza z przeczytanych książek Ewy. Jak pokochałam "Zapisane w pamięci", urzekłam się "Obietnicą", tak "Odkupienie"do mnie nie przemówiło. Może wyrastam już z takich historii?


Daję : 6/10
Ilość stron : 516
Wydawnictwo : NieZwykłe



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.




sobota, 8 czerwca 2019

"Żona na zamówienie" Nina Majewska-Brown 51/2019 (131)

                               "ŻONA NA ZAMÓWIENIE"
                                            Autor : Nina Majewska-Brown
                                                 Wydawnictwo : PASCAL






Cześć.
Kawa na tarasie zaliczona, więc czas popracować. Dziś zapraszam na kilka słów o książce "Żona na zamówienie" którą otrzymałam od serwisu Jakkupować.pl .





________________________


Zosia wyrzuciła niewiernego męża z domu i usiłuje poukładać życie na nowo. Okazuje się, że nie to, czego najbardziej się obawiała - brak pieniędzy i niezależności - jest jej największym zmartwieniem. Czy może liczyć na wsparcie matki, obwiniającej ją za rozpad małżeństwa? Czy uda jej się odnaleźć w samotnym rodzicielstwie? Czy jest w stanie znowu zaufać mężczyźnie?
Bohaterowie znani ze świetnie przyjętej przez czytelniczki powieści Mąż na niby w na wskroś współczesnej opowieści o tym, czy w uczuciach trzeba dawać drugą szansę. Sobie i innym.
(Opis wydawca)


_______________________

                                                                     ****

"...nabrałam przekonania, że jeśli będę szczęśliwa w głębi duszy, będę dobrze się czuła  ze sobą i sama dla siebie stanę się interesująca, trudniej będzie innym mnie zranić."

                                                                    ****



Najnowsza książka Niny Majewskiej-Brown to dalsze losy bohaterów poznanych w "Mężu na niby".
Zosia powoli podnosi się po zdradzie i wyrzuceniu z domu wiarołomnego małżonka. Trzeba przyznać, że nie ma lekko, skoro nawet własna matka uważa, że to właśnie ona jest winna rozpadowi małżeństwa, i przygarnia biednego Pawełka pod własny dach. I to do panieńskiego łóżka własnej córki!
Jakby tego było mało, starsza pani postanawia wyjść za mąż, co powoduje szereg zabawnych, a czasem wręcz przerażających sytuacji.
Zosia musi "wziąć byka za rogi", ogarnąć codzienność, sprawy domowe, pracę, gdzie wredny dyrektor podnosi ciśnienie bez względu na to, czy zasłużyła, czy nie, i Polę, która ma poważne problemy w szkole.
Tęskni za Pawłem, ale nie dopuszcza myśli o jego powrocie. Za to mężczyzna porzucony przez kochankę doznaje olśnienia i widzi, co stracił. Czy starania Pawła na coś się przydadzą, a Zosia da mu kolejną szansę?

                                                                              ****

"Paweł, nie jestem na zamówienie. To nie jest tak, że wchodzisz do baru mlecznego i zamiast leniwych zamawiasz sobie żonę, byłą żonę, starą żonę, zdradzoną żonę."

                                                                             ****




Po lekturze poprzedniej książki jestem zauroczona stylem autorki. Powieści obyczajowe, bo mam na myśli tutaj oba tomy, pisane są  jakby przez życie. Ileż obok nas jest takich Zoś...
Jak w "Mężu na niby" nie do końca lubiłam główną bohaterkę, tak teraz ogromnie jej kibicowałam, chociaż nie wszystkie wybory pochwalam. Pokazała nam, że w chwili kiedy świat się wali, my kobiety potrafimy przenosić góry. Określenie słaba płeć przestaje mieć tu, jakiekolwiek znaczenie. Kobieta wzięła sprawy w swoje ręce, zaczyna przeciwstawiać się matce, doskonale radzi sobie z córką i co najciekawsze nawet teściowa zaczyna czuć wobec niej respekt.
Zresztą czytając, przekonacie się, że obecne problemy samej Zosi na tle pozostałych bohaterów, wypadają już co najmniej blado ;) A dzieje się na wszystkich możliwych frontach. I to sporo :)

W powieści znajdziecie też mnóstwo zabawnych sytuacji, które dopieszczają całokształt. Książkę czyta się bardzo dobrze, bohaterowie są bardzo wyraziści, nie da się ich pomylić z nikim innym.
Kolejny szczegół, o którym nie mogę nie wspomnieć, to okładka. Uwielbiam okładki tych książek! Cudowna faktura, żywe kolory, tylko kupować ;) Ze swojej strony gorąco polecam!


Daję : 10/10
Ilość stron : 335
Wydawnictwo : Pascal


Za egzemplarz do recenzji dziękuję serwisowi jakkupować



czwartek, 6 czerwca 2019

"Więcej niż pocałunek" CAŁOŚĆ Helen Hoang 50/2019 (130)

                             "WIĘCEJ NIŻ POCAŁUNEK"
                                                 Autor : Helen Hoang
                                                Wydawnictwo : Muza




Cześć.
Witam was w pierwszy, przepiękny czerwcowy czwartek. Moja dzisiejsza recenzja to książka idealna na wakacje, wyjazdy i relaks. To książka ciepła, namiętna a zarazem z nutką delikatności. Taka bajka dla dorosłych. Zapraszam.




_____________________________

Według trzydziestoletniej Stelli świat powinien rządzić się jedynie prawami logiki. Tworzenie algorytmów wydaje jej się zdecydowanie prostsze niż relacje z mężczyznami. Wizja bliskości budzi w niej niechęć, a na myśl o całowaniu robi jej się niedobrze. Trochę pod wpływem matki, trochę dla samej siebie postanawia to zmienić. Na pewno nie pomagają jej chorobliwe trudności z nawiązywaniem relacji. Czy to wina objawów zespołu Aspergera, czy może Stella tak po prostu ma?

Do wprowadzenia zmian w swoim życiu Stella zabiera się nietypowo. Chce „nauczyć się współżyć”, potrzebuje dobrego treningu. Uznaje, że do ćwiczeń najlepiej nada się profesjonalista, czyli wynajęty mężczyzna do towarzystwa. Tak poznaje Michaela. Plan lekcji, który wspólnie realizują, wychodzi znacznie poza całowanie. Ich biznesowy układ szybko zmienia swój charakter. Stella odkrywa, że w życiu najbardziej liczy się to, co wymyka się równaniom matematycznym.
(Opis Wydawca)


____________________________

                                                                        ****

"Nigdy nie wyobrażał sobie, żeby czysto zawodowa relacja mogła przerodzić się w bajkowy romans ze szczęśliwym zakończeniem."

                                                                        ****


Trzydziestoletnia Stella specjalistka od ekonometrii borykająca się z autyzmem, a dokładniej zespołem Aspergera postanawia nauczyć się "współżyć" cokolwiek to oznacza.
W tym celu wynajmuje pana do towarzystwa, a jej wnikliwe planowanie i ocenianie kandydatów typuje do tego zadania Michaela.
Michael to przystojniak, dla którego ma być to zlecenie jak każde inne. Pierwsze spotkanie jest dopiero początkiem komplikacji jego sztywno ustalonych zasad. Jeśli jesteście ciekawe, jak przebiegnie znajomość Stelli i Michaela, poznania innych postaci, dowiedzenia się, dlaczego chłopak pracuje jako żigolak i czy Stella zdolna jest do miłości to książka właśnie dla was.


                                                  
Nie jestem wielbicielką erotyków, a po przeczytaniu całości wiem, że tę książkę zdecydowanie możemy przypisać do tej kategorii.
Jest jednak jedno, dość spore "ale". Ta powieść to nie tylko sceny erotyczne (które w sumie są dosyć subtelne, jak na dzisiejsze standardy w erotykach).To opowieść o dwójce skomplikowanych ludzi, którzy szukają w życiu czegoś ważnego. Mają swoje problemy, tajemnice, obciążenia z przeszłości. To sprawiło, że czytałam jednym tchem.

Zespół Aspergera, jak doczytałam to przypadłość, która często dotyka geniuszy. I taka jest nasza bohaterka. Genialna z ekonomii, świadoma swoich ograniczeń wie, gdzie popełnia błędy, ale zdaje sobie też sprawę, że często nie ma wpływu na swoje zachowanie i że w relacjach międzyludzkich radzi sobie czasem dość średnio. Taką osobę trzeba zwyczajnie poznać, zrozumieć, nauczyć się jej i wspierać. I taki ma być jej chłopak na niby.
Michael, na początku nie jest świadom "wybrakowania" swojej klientki. Nie do końca rozumie jej lęki, zachowania. Jednak nigdy nie pozwalał jej utwierdzać się w przekonaniu, że jest gorsza. Wręcz przeciwnie. Utwierdza ją w przekonaniu, że jest piękną, mądrą kobietą, której nic nie brakuje, a kiedy trzeba tłumaczy, co wystarczy zmienić.

 
                                                                             ****

                 "Kiedy kogoś kochasz, z całych sił starasz się walczyć o tę osobę."


                                                                              ****




Powieść zainteresowała mnie głównie wątkiem zaburzenia u głównej bohaterki. Ciekawa byłam jej zachowań, radzenia sobie z życiem codziennym i ludźmi z jej otoczenia. Nie zawiodłam się w tym oczekiwaniu. Znajdziecie tu sporo sytuacji z życia Stelli, kiedy nie do końca sobie radzi. Jednak autorka dodała też kolorów książce wątkiem romantyczno-erotycznym, który nie jest tutaj dominujący i odstraszający czytelników takich jak ja. Jest tu i przyjaźń, miłość do rodziny, jest sporo tajemnicy.

Książka jest chwilami nieco naiwna, ukazująca dość znane stereotypy, choć tutaj nieco odwrócone- ona bogata, on potrzebujący pieniędzy, przez co robi, co robi, trafia na odpowiednią kobietę, która odmienia jego los. To taka współczesna bajka dla dużych dziewczynek. A która z nas nie lubi czasem pobujać w obłokach?


                                                                        ****

"Nie była przecież żadnym "dobrym uczynkiem", ale po prostu człowiekiem. Gdyby wiedziała, jaki Michael ma do niej stosunek, nigdy nie wyszłaby z podobną propozycją. Nie potrzebowała miłosierdzia."

                                                                       ****

                                                                          


Podsumowując, jestem na tak. Warto przeczytać, bo to znakomita rozrywka, ale nie mogę dać tej książce maksymalnej liczby punktów.



Daję : 7/10
Ilość stron : 477
Wydawnictwo : Muza


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.

środa, 5 czerwca 2019

"Latte z walerianą" Wanda Szymanowska 49/2019 (129)

                                    "LATTE Z WALERIANĄ"
                                               Autor : Wanda Szymanowska
                                                 Wydawnictwo : Białe Pióro



Dzień dobry.
Dziś recenzja, prawie z życia wzięta. Właśnie piję pierwszą, pyszną kawę (nie, nie!bez waleriany, póki co), a każdego ranka przejeżdżam obok trzech szkół... Jednak o tym już za chwilkę. Zapraszam.





____________________________________

Anna jest niezależną, młodą kobietą. Pracuje w szkole jako nauczycielka historii. Lubi swoją pracę. Jednak codzienne absurdy wyprowadzają ją z równowagi do tego stopnia, że uzależnia się od środków uspokajających.

Dyrektor, nauczyciele, rodzice toczą boje przeciwko sobie, choć powinni stać po tej samej stronie barykady i mieć na uwadze przede wszystkim dobro uczniów. Bohaterka z trudem odnajduje siebie w tym epicentrum groteski.
(Opis wydawcy)

__________________________________


                                                                               ****

"Cholerna popkultura wrzuca młody, miękki materiał ludzki w jeden pojemnik, miele na papkę i formuje z niej równe pod każdym względem ludziki. Nikt nie chce być inny, oryginalny, niepowtarzalny..."

                                                                               ****



Główna bohaterka książki ma na imię Anna i jest nauczycielką w gimnazjum. Zaangażowanie w pracę, konflikty między pracownikami, uczniami, sprawiają, że często nie radzi sobie z własną psychiką i nadużywa tytułowej waleriany. Robi to jednak w interesie innych. Nie zamierza rezygnować z pracy, którą kocha.
Sytuacje wprost z pokoju nauczycielskiego, sal lekcyjnych, sprawiają, że człowiek raz się śmieje, a raz jest przerażony. Warto zajrzeć do tej książki.


To moja pierwsza książki autorstwa Wandy Szymanowskiej, więc nie mogę się tu opierać na jej poprzednich pracach. Jednak po przeczytaniu "Latte z walerianą" jestem skłonna napisać, że autorka napisała powieść prosto z życia. Nie od dziś słyszymy, obserwujemy pracę nauczycieli. A to z własnych doświadczeń, a to z opowieści znajomych. Osobiście, zdaję sobie sprawę, że nie wszędzie jest jednakowo. Są szkoły lepsze i gorsze. Są nauczyciele z zawodu i z powołania.

Wracając do książki, autorka uwypukla tam rzeczy, sytuacje, o których mało kto odważy się mówić głośno. Pokazuje bezradność bohaterki w dążeniu do przekazywania wiedzy. Młodzież lekceważy jej działania i trud. Dla nich nauka to po prostu konieczność, która do niczego nie jest potrzebna.
Annie nie pomagają  w tym wszystkim koledzy z pracy. Kiedy podglądamy ich relacje od pokoju nauczycielskiego, doskonale widzimy panujące tam układy i układziki. Każdy z nauczycieli ma określone zadania, skalę forów u dyrektora. Wzajemne docinki to codzienność. Do tego dołóżcie sobie roszczeniowe postawy rodziców.
Jakże na czasie jest ten temat. Kiedy uczeń zamiast obowiązków na tylko swoje prawa. Kiedy rodzic, zamiast wspierać nauczycieli w programowym wychowywaniu, wręcz buntuje młodzież.


                                                                          ****

"Samotność niekoniecznie oznacza osamotnienie. Może być początkiem bezcennej niezależności"


                                                                          ****





Ta książka to taka satyra na otaczającą nas rzeczywistość. Autorka otwiera nam oczy na nasze wady, przywary. Pokazuje, że dyscyplina nie musi być zła, a może przynieść dużo dobrego. Przypomina nam, że nadmierna troska może być bardzo krzywdząca dla młodego człowieka. Jak w wielu zawodach, nie tylko w szkołach, ważne jest, by być dla innych człowiekiem. Pęd za karierą, pieniądzem to nie wszystko. Liczą się też przyjaźnie, uczucia innych. Warto o tym pamiętać.

Czytając i poznając poszczególne postaci, jednych polubiłam-np. przyjaciółkę Ani która dosłownie ratuje ją od szaleństwa, a innych miałam ochotę puknąć w te "puste, tępe" głowy i wykrzyczeć, weź się ogarnij!

Książkę czyta się doskonale. Jest lekka, przyjemna, i bardzo pouczająca. Polecam!


Daję : 9/10
Ilość stron : 406 wersja ebook
Wydawnictwo : Białe Pióro


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie autorce- Wandzie Szymanowskiej.