piątek, 8 grudnia 2017

"Potworna Michasia" Marlena Rytel (Bajka)

                                         "POTWORNA MICHASIA"
                                                   Autor : Marlena Rytel
                                            Wydawnictwo : Psychoskok


Dziś, po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni zapraszam na recenzję bajki dla dzieci.
"Potworna Michasia" Marleny Rytel to bajka z morałem, nie tylko dla dzieci.

Marlena Rytel- ur. 27.09.1976 w Warszawie. Autorka- debiutantka, w wolnych chwilach blogerka. Pasjonatka przygód , podróży i swojej licznej rodziny. Kocha zwierzęta, dobre, ambitne kino, książki, i prawie każdy rodzaj muzyki. Swoją przygodę z piórem zaczęła od publikacji w internecie. Zachęcona pozytywnymi komentarzami recenzentów, postanowiła zadebiutować bajką " Sebastian i przyjaciele" na rynku wydawniczym.
Bajeczka "Potworna Michasia" opowiada o dziecku, które zawsze i wszystko, ma pod swoim "małym pantofelkiem". Nie ma dla niej rzeczy nie do zdobycia i marzeń nie do spełnienia, wystarczy jej magiczne "chcem!chcem!chcem!". I takim oto sposobem w jej okrutne małe łapki trafił, mały biały kotek zwany najpierw Łobuz a potem "Sierściuch".


    "Wstrętny, niewychowany sierściuch! Wynocha!- mówiąc to rzuciła go na podłogę."



Ale czy zwierzątko, którego nagle zapragnęła to dobry pomysł prezentu dla dziecka, które nie zostało nauczone co to odpowiedzialność i troska o słabszych ?
Szczęściem Marlena Rytel pokazała w bajce jak wyglądają efekty złego traktowania innych. Dziewczynka za sprawą "magicznego wręcz snu" budzi się jako ten, którego okrutnie traktowała, jest przerażona swym zachowaniem, a w efekcie naprawia swe błędy.


"Michasia struchlała.Już gdzieś słyszała podobne słowa. Nagle doznała olśnienia i wystraszyła się jeszcze bardziej. Przecież to ona wypowiadała wszystkie te przykre rzeczy. To ona tak się zachowywała."

Autorka, jakby mimochodem, pokazuje że powinniśmy uświadamiać dzieci jak traktować zwierzątka, najpierw uczyć odpowiedzialności, a dopiero potem decydować się na taki prezent. Jednak nawet wtedy należy bacznie obserwować swoją pociechę.
Pokazała, że i małe dzieci potrafią być okrutne, gnębić słabszych, mają wręcz przerażające pomysły.
Początkowo, kiedy czytałam bajkę, miałam zastrzeżenia do pewnych słów wypowiadanych przez małą Michasię. Ale tylko przez chwilę. Bowiem dzisiejsze dzieci, czy to idąc z "duchem czasu" czy zwyczajnie będąc bacznymi obserwatorami dorosłych, zna wiele powiedzonek, które nas potrafią zadziwić ;)
Ogromnym plusem książeczki są ilustracje. Zwyczajne, dziecięce malunki jakby dopiero co namalowane kredkami na kartach. Są fantastyczne !
Serdecznie polecam tę mądrą, ciekawą i na dodatek z dobrym przesłaniem książeczkę.




Daję : 8/8
Ilość stron : 31
Wydawnictwo : Psychoskok


 

poniedziałek, 4 grudnia 2017

"Jeśli tylko..." Karolina Klimkiewicz

                                                      
                                           "JEŚLI TYLKO..."
                                      Autor : KAROLINA KLIMKIEWICZ
                                                      Wydawnictwo : Novae Res


Moja dzisiejsza propozycja to książka, która totalnie wciąga czytelnika w swój wykreowany przez autorkę świat. Bardzo dobrze się czyta, niesamowici bohaterowie i idealnie prowadzony dialog...

Leo jest normalnym facetem – ma dobre stanowisko i perspektywy zawodowe, zewsząd otaczają go przyjaciele, a piękne kobiety ustawiają się do niego w kolejkach. Mimo wszystko Leo najlepiej czuje się w towarzystwie tajemniczej dziewczyny z plaży, która wydaje się go kochać. Nie wiedzieć jednak czemu, odrzuca kolejne zaproszenia na randki i imprezy, spotykając się z chłopakiem tylko nad brzegiem morza.
Z biegiem lat Leo odkrywa, że z dziewczyną z plaży łączy go więź silniejsza niż z kimkolwiek innym i kiedy czarnowłosa piękność na jakiś czas znika z jego życia, ono przestaje mieć jakikolwiek sens. Leo czuje, że dziewczyna skrywa wielki sekret, który w jakiś sposób dotyczy także i jego…

Na powieść natknęłam się przeglądając zapowiedzi wydawnicze. Okładka w moim ulubionym kolorze, intrygujący opis i, o rany-debiutantka (już pewnie pamiętacie że uwielbiam takie nieodkryte perełki) to były impulsy mówiące "muszę to przeczytać". Łutem szczęścia, i dzięki przychylności autorki, miałam szanse znaleźć się w gronie recenzentów. Zanim jednak usiadłam do jej przeczytania, chwilkę potrwało.Wiadomo, akurat jesienny wysyp wydawniczy, zaległości we wcześniejszych zobowiązaniach... Ale wiecie jaka to przyjemność, kiedy człowiek otwiera książkę, i przepada dla świata na kilka godzin
"Jeśli tylko..." to powieść pisana z perspektywy głównego bohatera-Leo. Poznajemy go najpierw jako chłopca, śledzimy pokrótce okres dorastania, dojrzewania, drogę zawodową i związki uczuciowe ( choć chyba lepiej napisać damsko-męskie ;) ). Jednak najważniejszy z nich zaczyna się z chwilą kiedy go poznajemy. To wtedy natrafia na plaży na tajemniczą dziewczynkę Leilę.


                           "Każdy dostaje od życia właśnie to, czego szuka."

To właśnie plaża jest tłem ich rozmów, spotkań, dorastania i zdawałoby się rozkwitającego "tego czegoś".
Nić która łączy te dwie osoby jest silniejsza niż stal. Jest czymś co czytelnik próbuje przypisać jakiejkolwiek innej sytuacji z przeczytanych dotąd książek. Nie łączy ich żadna cielesność, a jedynie przywiązanie i pragnienia co wciąż intryguje.
Oczywiście poznajemy wiele innych postaci, które są bardzo ważne w życiu Leo. Jego najbliższych, przyjaciół. Autorka zaskakuje niespodziewanymi zwrotami akcji, co czasem skutkuje zatrzymaniem oddechu czytelnika!
Co mnie ujęło najbardziej w tej książce? Oprócz, co oczywiste finału powieści, bardzo ciekawie skonstruowane są rozmowy Leo i Leili. To takie dwa przeciwieństwa, Ogień i Woda, a  jednak są idealną całością. Czytając dialogi Leili, czułam jakbym słyszała szum morza, płynność jej słów, wyciszenie, ukojenie... On sam, Leo, to znów taki młody gniewny,pełen życia chłopak, szukający właściwej ścieżki pomimo tego, iż ma jasno sprecyzowane czego chce od losu.


"Jeśli musisz odejść, dobrze, zrozumiem, ale wiedz że zawsze będę na Ciebie czekał, zawsze będę siedział na kamieniu na plaży i czekał, aż się zjawisz, zawsze będę wpatrywał się w księżyc, a w nocy mówił do łapacza snów, tak jakby to były wrota do naszego wspólnego świata."


Sięgając po książkę spodziewałam się raczej romansu, czegoś w rodzaju New Adult, powieści na bazie wzorca- On to ten zbuntowany, ona eteryczna, kochają się, zdradzają i potem happy end. A tutaj trafiłam na coś czego jeszcze nie było. Jest ich więcej niż dwoje... miłość, główny i najważniejszy wątek związku tych osób, ale do tego tajemnica, dużo metafizyki i druzgocący finał.Wow!
Jak na debiut, to ja jestem ciekawa, co Karolina Klimkiewicz pokaże przy następnej książce. Tym bardziej że ta zbudza absolutnie skrajne emocje u czytelników. Jedni są zachwyceni, a ci drudzy bez skrupułów krytykują. Uważam że to bardzo dobry znak. Książka jest zauważalna, budzi skrajne emocje, a tym samym kusi następne rzesze czytelników. Moim zdaniem jest świetnie napisana, a sam pomysł na temat godny pozazdroszczenia. Osobiście będę obserwować poczynania pani Karoliny Klimkiewicz i trzymam za nią kciuki .





Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce Karolinie Klimkiewicz.


Daję : 8/8
Ilość stron : 273
Wydawnictwo : Novae Res

"Przypadki Agaty W." Sandra

                                           "PRZYPADKI AGATY W. "
                                                   Autor : Sandra Borowiecky
                                                    Wydawnictwo : Szpalta

"Przypadki Agaty W. " to dla mnie pierwsze spotkanie z twórczością Sandry Borowiecky. Ale nie ostatnie, bo dwie pierwsze książki już do mnie lecą, choć z opisów wiem, że są zupełnie inne od Agaty...
E book który miałam przyjemność przeczytać przedpremierowo, choć recenzja na blogu bliżej ma do premiery książkowej, jest powieścią opartą na prawdziwych wydarzeniach.
To historia Agaty W., która nie radząc sobie z przeszłością i teraźniejszością, na pierwszych już stronach powieści, próbuje zakończyć swoje życie rzucając się pod luksusowy samochód. Kiedy trafia do szpitala, zaczynamy za sprawą przywoływanych wspomnień, poznawać jej dotychczasowe życie jako pośrednią przyczynę decyzji którą podjęła. Dzieciństwo pełne niepewności i traumatycznych przeżyć, trudne dorastanie dojrzewającej dziewczyny, niespełnione miłości, niedojrzałość rodzicielska matki i ojca to zbyt wiele na jedną osobę.
Dopiero poznanie tajemniczego Pana Perdiaux i jego magiczne wręcz słowa "w Twoich żyłach płynie Agape" zaczyna coś zmieniać w myśleniu i postrzeganiu świata przez Agatę. Pozwala się wreszcie zostać "zaopiekowana" przez tego mężczyznę, poddaje zaproponowanej terapii, poznaje znaczenie słowa zaufanie i uczy kochać siebie samą.
Autorka porusza w tej histori wiele ważnych, trudnych spraw które społeczeństwo ukrywa zamknięte na cztery spusty w czeluściach domów. Spraw o których trudno mówić publicznie i otwarcie. Spraw takie jak molestowanie dzieci, depresja, poniżanie, zdrady, niewydolność rodzicielska czy zwyczajnie bieda. To bardzo odważne ze strony Sandry Borowiecky poruszanie takich tematów wprost, bez kamuflaży, wybielania sytuacji. Powieść daje do myślenia, dlaczego pewne sytuacje mają taki a nie inny finał, szczególnie w dzisiejszych czasach, wśród młodych ludzi, dzieci. Jakie emocje może tłumić w sobie człowiek dopóki w nim coś nie pęknie, kiedy osiąga swoją granicę wytrzymałości.
Powiem szczerze, po przeczytaniu książki kiedy siadłam do recenzji mam w sobie taki lęk, chyba po raz pierwszy przez pisaniem tych wszystkich słów opinii? oceny?... Bo zupełnie inaczej pisze się recenzję fikcji literackiej, a inaczej czegoś, co miało miejsce naprawdę. Bo jak oceniać odczucia autorki przelane na karty własnym miernikiem wrażliwości, szczególnie wtedy kiedy Twoje życie wygląda zupełni inaczej... Napiszę tylko że historia która utkwi w człowieku na lata, daje do myślenia, uczy innego patrzenia na drugiego człowieka. I to dźwięczące w uszach "Agape"...Czym Ono tak naprawdę jest? Czy to siła?Wyjątkowość? Moc?

Sandra Borowiecky dała mi się poznać jako wyjątkowa autorka. Młoda kobieta, która potrafiła napisać tak dojrzałą i trudną powieść w tak przystępny dla czytelnika sposób, budzi w mojej ocenie szacunek. Tu nie ma postaci nie skomplikowanych, charakterystyka każdej z nich to kawał dobrej roboty. Z jednej strony autorka brutalnie opisuje świat jakim jest, a z drugiej wplata, te wręcz magiczne elementy które wygładzają w pewnym stopniu te ostre kontrasty.
Polecam !


Daję : 9/8 ( W tym przypadku, po raz pierwszy brakło mi skali!)
Ilość stron :
Wydawnictwo : Szpalta
Za możliwość przeczytania ebooka, dziękuję autorce Sandrze Borowiecky oraz Wydawnictwu Szpalta.

środa, 29 listopada 2017

Cykl Wędrowcy - "Eperu" i "Habbatum" Augusta Docher.

                                           "EPERU" I "HABBATUM"
                                                Autor : AUGUSTA DOCHER
                                                   Wydawnictwo BIS

Witajcie.
Dzisiaj chcę Wam polecić kolejne książki Augusty Docher, autorki m.in. "Kryształowych serc".
Będą to dwie powieści -"Eperu" i "Habbatum". Pozwoliłam sobie umieścić je w jednej recenzji ponieważ jako cykl tworzą spójną całość, czyli historię dwójki głównych bohaterów książek- Anny Wilk i Leo Blacka.

Anna to z pozoru zwykła nastolatka. Mieszka wraz z mamą, jej koleżanką i jej córką Wiktorią w Londynie , mimo iż wszystkie są rodowitymi Polkami.
Anna i Wiki są przyjaciółkami, a to oznacza że są właściwie nierozłączne. Gdzie jedna tam i druga, a dzięki temu Anna poznaje miłość swojego życia. A wszystko to przez fascynację Wiki do gwiazdora filmu do którego wzdychają wszystkie nastolatki na całym świecie, oczywiście oprócz Anny ;)
Kiedy w nagrodę za ukończenie szkoły dziewczęta razem z matkami jadą do Francji, odwiedzają również Cannes.Wiki za wszelką cenę chce zdobyć autograf Leo Blacka korzystając z okazji że odbywał siętam Festiwal filmowy. Anna po wielu namowach godzi się jej towarzyszyć. I właśnie tam Anna i Leo przekonują się co to znaczy przysłowiowy "grom z jasnego nieba" . Z tłumu nastolatek Leo zauważa tylko Annę i proponuje jej spotkanie. Kiedy do niego dochodzi Anna dowiaduje się że Leo nie jest zwyczajnym człowiekiem...
Na kolejnych kartach powieści poznajemy Leo bliżej. Okazuje się, że pochodzi on z plemienia Eperu i jest Wędrowcem, który odradza się po śmierci w nowych wcieleniach. Z pozoru to mężczyzna o którym marzą kobiety na obu półkulach. Przystojny, bogaty, szarmancki. Ale to nie wszystko czym jest Black. To mężczyzna z interesującą przeszłością i bardzo niepewną przyszłością.
Anna to znów dziewczyna pełna marzeń i pasji artystycznych. Chce rozwijać swoje talenty, jest raczej skromna i nieśmiała z czego zawsze nabija się Wiktoria- zupełne przeciwieństwo głównej bohaterki.
Pierwszy tom cyklu to opowieść o rozkwitającej, bardzo niezwykłej miłości.W dzisiejszych czasach wielu młodych żyje ideałami że miłość przezwycięża wszystkie przeszkody.Anna i Leo tych przeszkód na swojej drodze mają niestety wyjątkowy urodzaj. Powoli poznajemy znaczenie "Eperu", jacy są ,czym się kierują...

"Miłość jest jak herbaciane liście. Nawet gdy z czasem odparuje z nich woda i pokryją się kurzem, wrzucone do wrzątku z powrotem odzyskują barwę, zapach i smak. Zasuszone uczucie pod wpływem gorącego wspomnienia też nabiera kolorów."

Drugi tom "Habbatum" jest moim zdaniem lepszy od Eperu. Widać że debiutantka rozwinęła skrzydła po bardzo dobrze przyjętej pierwszej książce i zaczęła zaskakiwać czytelników niesamowitymi zwrotami akcji.Tutaj prym wiodą sytuacje bardziej sensacyjne, dramatyczne. Leo i Anna już jako para po różnych przejściach mimo ogromnej miłości do siebie są wystawienie na kolejne próby. Mało tego, pojawia się w związku ktoś trzeci!

"Miałem wrażenie, że to widzę: swoją pustą dłoń, aparat telefoniczny odbijający się od szklanego blatu i zwisający na chwilę nad kamienną posadzką, zanim rozpryśnie się na kilka fragmentów lądujących tuż obok kominka..."

Ten tom przybliża nam również plemię Habbatum czyli tych "złych" poznajemy ich członków, metody działań a także ich słabe strony.
Wielkim plusem "Habbatum" jest również doskonale przedstawiona wartość prawdziwej przyjaźni. Chwilami skłonna byłabym powiedzieć że bardziej polubiłam postaci drugoplanowe!

Augusta Docher na swój debiut wybrała niesamowity rodzaj literatury, coś w rodzaju paranormal delikatnie przeplecione z romansem, sensacją plus szczypta komedii.Jak dla mnie mieszanka doskonała! Cudownie wykreowała swoje postaci i ich charakterystyki. Powieści pomimo wspólnej objętości ponad tysiąca!!!stron czyta się bardzo lekko i szybko. Czytelnik nie ma czasu się nudzić bo u Augusty ciągle się coś dzieje. Mimo iż z założenia książki "Eperu" i "Habbatum" kierowane są dla młodzieży bardzo łatwo się przekonać że to lektura dla czytelnika absolutnie w każdym wieku.
Autorka pokazała że świat nie zawsze jest taki jakim go widać, czasem to co ważne jest niewidoczne dla oczu.
Z niecierpliwością wyglądam teraz tomu trzeciego aby dołączył na półce do swoich "sióstr" a ja znów zagłębię się w świecie Wędrowców. Polecam gorąco!Najlepszy prezent pod choinkę!;)


Daję : 8/8
Ilość stron : 550 "Eperu" / 560 "Habbatum"
Wydawnictwo : BIS

piątek, 24 listopada 2017

"Moja Lady Jane" Cynthia Hand, Jodi Meadows i inni.

                                                  "MOJA LADY JANE"
                                       Autor : Cynthia Hand, Jodi Meadows i inni.
                                               Wydawnictwo : Sine Qua Non


Nadeszła wreszcie pora na tę recenzję. Przyznaję miałam ją napisaną już w październiku, ale jakoś jesień to w tym roku u mnie, bardzo intensywny okres, co poniekąd bardzo mnie cieszy, a z drugiej strony ciut przeraża:) Ale do dzieła.

Prześmieszna, fantastyczna, romantyczna i (niezupełnie) prawdziwa historia Lady Jane Grey. Książka Moja Lady Jane autorstwa Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows to jedyna w swoim rodzaju opowieść fantasy osadzona w tradycji ustanowionej przez Narzeczoną dla księcia Williama Goldmana, której bohaterami są król niespecjalnie garnący się do królowania, jeszcze mniej garnąca się królowa i szlachetny rumak, a która nie grzeszy przesadnie nabożnym szacunkiem dla źródeł historycznych. Bo czasem nawet historii trzeba nieco pomóc.

Szesnastoletnia Lady Jane Grey, mająca niebawem wyjść za zupełnie obcego mężczyznę, wplątuje się w konspirację, celem której jest obalenie jej kuzyna, króla Edwarda. Ale Jane nie zawraca sobie głowy takimi błahostkami, skoro ma niebawem zostać królową Anglii.
(źródło Wydawnictwo SQN)

Decyzję o przeczytaniu tej książki podjęłam skuszona ogromną promocją tej powieści.Wszędzie widziałam wzmianki o książce, zachwyty, polecenia... Kiedy zapisałam się do portalu "Czytam Pierwszy" i zobaczyłam tę powieść, pomyślałam sobie - teraz albo nigdy! Czy słusznie? O tym za chwileczkę.
Jak sam opis okładkowy wskazuje, główną bohaterką jest Jane. Młoda ,na mój gust niebrzydka dziewczyna, którą rodzice chcą jak najszybciej wydać za mąż po kilku nieudanych próbach zaręczyn. Los i intrygi na pobliskim królewskim dworze sprawiają że kandydatem zostaje Gifford. Samą Jane bardzo polubiłam. Niezwykle inteligentna, sprytna, zakochana w książkach. G na początku nieco wycofany, ciut dziwny, ale ma naprawdę dobre wytłumaczenie tego jaki jest!:)
Nie byłoby w tym wszystkim pewnie nic dziwnego, ot kolejna książka osadzona w epoce księżniczek, króla i złych wróżek których rolę tutaj grają ojciec Gifforda ze swoimi poplecznikami.
Głównym celem intryg jest obalenie panującego Edwarda(kuzyna Jane) i przejęcie władzy przez kogoś kto łatwo da sobą kierować.
Szczegół który wyróżnia tę właśnie książkę, od innych osadzonych w tych ramach czasowych jest... wplecenie elementów fantastyki. I to właśnie podobało mi się w "Mojej Lady Jane" najbardziej!
Okazało się że większość bohaterów jest tzw. zmiennokształtna, czyli potrafią przyjmować postaci zwierząt. Co najlepsze niewielu z nich potrafi to kontrolować "czasowo", co doprowadza do wręcz absurdalnych, prześmiesznych sytuacji. Wyobraźcie sobie własną noc poślubną, kiedy budzicie się rano i zastajecie w pokoju zamiast męża - konia!

Mimo iż cała historia jest fajnie skonstruowana, ciekawie przedstawieni bohaterowie w różnych wątkach, bo znajdziemy ich w książce sporo. Jest tam i romans, i dramat, i kawał fajnej komedii, fantastyka i dużo faktów historycznych, przyznam że spodziewałam się po książce więcej. Jakiejś wyjątkowości (bo sama fantastyka to jednak dla mnie za mało). Może większej stanowczości Jane?G?A może historii z innym zakończeniem? To wg. wielu najśmieszniejsza książka roku, a ja, albo mam inne poczucie humoru, albo zwyczajnie jestem czytelnikiem innej kategorii wiekowej :) Zwyczajnie czuję niedosyt.
Zaznaczam jednak, że nie żałuję przeczytania "Mojej Lady Jane". Lekka, łatwo i szybko czytająca się lektura, nie wymagająca większej wnikliwości w tekst. Fajni zabawni bohaterowie, uprzyjemnili mi czas który akurat spędzałam w szpitalu.

Daję : 4/8
Ilość stron : 432
Wydawnictwo : SQN
Czytałam e-book

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi Czytam Pierwszy




 

środa, 22 listopada 2017

Premiera powieści Ilony Gołębiewskiej "Tajemnice starego domu"

                                   "TAJEMNICE STAREGO DOMU"
                                     Autor: Ilona Gołębiewska
                                      Wydawnictwo : Muza     
        
Z największą przyjemnością ,chcę dziś zaprosić na premierę powieści Ilony Gołębiewskiej "Tajemnice starego domu".

Alicja wiedzie szczęśliwe życie w swoim starym domu w Pniewie. Nagle na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości jej rodziny. Musi się z nimi zmierzyć. Jej spokój burzy odnaleziony przypadkiem dokument. Podejmuje prywatne śledztwo. Czy po latach odnajdzie kobietę, która może być jej siostrą?
Porywa się także na rzecz z pozoru całkowicie niemożliwą. Pragnie adoptować Michałka, którego pokochała już przy pierwszym spotkaniu. Czy w realiach polskiego prawa samotna kobieta, która zbliża się do czterdziestki, ma jakiekolwiek szanse w sądzie? Zdesperowana Alicja podejmuje bez wahania tę walkę. Wspiera ją przyjaciółka Dorota, wpadająca ciągle w nowe tarapaty, i ukochany Adam, który zupełnie się nie spodziewa, że życie kolejny raz z niego zakpi.
Pewnego dnia otrzymuje list z Berlina od nieznanego jej Jonasa Kleina. Okazuje się, że jest on wnukiem Elizabeth Bauer, z którą dziadek Alicji, Jan Pniewski, przebywał w obozie zagłady. Alicja i Jonas chcą razem rozwikłać zagadkę tajemniczych dokumentów, które Jan Pniewski tłumaczył w obozie dla Elizabeth, a po swoim cudownym ocaleniu ukrył gdzieś „pośród polskich drzew na polskiej ziemi.” Przy okazji Alicja dowiaduje się o sekrecie Henryka Sokolskiego. Czy okaże się, że był zdrajcą i przez niego omal nie zginęli Elizabeth i Jan?
Intrygująca, mocna i poruszająca powieść o tym, że czasami wystarczy jedna chwila, by na kawałki rozpadł się wizerunek idealnej rodziny, a jej mroczne tajemnice sprowadziły problemy na kolejne pokolenia. Autorka udowadnia, że często niemożliwe staje się możliwe, a jedna pozornie błaha decyzja może zaważyć na życiu wielu osób.

(opis okładkowy)

Ilona Gołębiewska (ur. 24 marca 1987 r.) – w wieku pięciu lat postanowiła, że w przyszłości zostanie nauczycielem oraz będzie pisać książki… i słowa dotrzymała.
Na co dzień pracuje ze studentami, prowadzi zajęcia terapeutyczne dla dzieci i młodzieży, a także skutecznie szkoli dorosłych i odkrywa nowe smaki życia wraz z seniorami. Jest poetką, debiutowała w 2012 r. tomem poezji „Traktat życia”, należy do Światowego Stowarzyszenia Poetów (Movimiento Poetas del Mundo). Autorka wielu książek i artykułów oraz bajek, baśni, opowiadań dla dzieci i młodzieży.
Mieszka w Warszawie, ale gdy pisze, ucieka do starego drewnianego domu na mazowieckiej wsi, w którym czas się zatrzymał. Uwielbia pracę z ludźmi, długie podróże do zapomnianych miejsc, czytanie książek po nocach oraz zapach świeżej kawy o poranku. Jej wielkim marzeniem jest założenie fundacji.
W swojej twórczości łączy romantyzm Nory Roberts, tajemniczość Danielle Steel oraz psychologiczny realizm postaci Alice Munro. Bardzo mocno wierzy w happy endy! Mistrzyni emocji!
Znajdziecie ją np tutaj➽Ilona Gołębiewska- strona autorska

Pamiętajcie także o tomie pierwszym czyli "Powrót do starego domu" ;)

Recenzja na Papierowych stronach już wkrótce!!!



czwartek, 9 listopada 2017

Premiera e-booka Sandry Borowieckiej "Przypadki Agaty W."

                                           
                                        "PRZYPADKI AGATY W."
                                                    Autor : Sandra Borowiecka
                                                    Wydawnictwo : Szpalta


"To był normalny dzień. Maj. Ulica Francuska, Saska Kępa, cudowna Warszawa. A ja, idąc ulicą, zaczęłam się dławić wspomnieniami. Po prostu świadomość, że z roli ofiary, nagle muszę płynnie wejść w rolę dorosłego, który nie ma prawa mówić głośno o swojej ułomności, stała się dla mnie nie do zniesienia. Bo bycie ofiarą molestowania i maltretowania psychicznego to jest ułomność. Masz ręce, nogi, głowę, wszystko na swoim miejscu. Tylko dusza nie współgra z ciałem. Tylko w głowie ciągle strach. I poczucie, że wciąż jesteś tym dzieckiem, z tego domu" ...


Tak pokrótce Sandra opisała, jak powstawała jej powieść. Już sam ten opis wbija czytelnika w fotel. Jak naprawdę przedstawiona jest postać Agaty? Jak radzi sobie ze swoim życiem? Już dziś premiera e-booka gdzie możecie poznać bohaterkę .

E-book dostępny tutaj - "Przypadki Agaty W." e-book
Wersja drukowana książki premiera : Styczeń 2018.


Sandra Borowiecka. Rocznik 1988. Dziennikarka, autorka powieści i scenariuszy. Współpracowała m.in. z Radiem Kolor, TVN, TTV, Superstacją, Polsat News 2, Super Expressem, Gazetą Bankową, Uważam Rze. Po ogólnopolskim sukcesie reportażu Wyzysk Polski z 2013 roku, przekształciła reporterskiego bloga w niezależny magazyn reporterski Szpalta.com i wydawnictwo, które dziś wchodzą w skład Grupy Medialnej Szpalta. Stały gość programów telewizyjnych min. Widzimisię Michała Figurskiego w Polsat News Dwa, Sprawa dla Reportera Elżbiety Jaworowicz. Autorka dwóch powieści sensacyjnych z wątkami dziennikarskiego śledztwa Ani żadnej rzeczy i Która jego jest, sprzedanych w nakładzie ponad 5 tysięcy egzemplarzy w ciągu 4 miesięcy od premiery, które wkrótce doczekają się adaptacji filmowych.

Recenzja niebawem na blogu.Zapraszam !