poniedziałek, 19 kwietnia 2021

"Kiedyś dogonimy Paryż" Magdalena Kołosowska PATRONAT Przedpremierowo 20/2021 (277)

 


                               "KIEDYŚ DOGONIMY PARYŻ"

                                          Cykl : Pod wspólnym niebem tom I
                                           Autor: Magdalena Kołosowska
                                                    Wydawnictwo : Replika







Witajcie.

Magdalena Kołosowska ma niezwykły zmysł obserwacji, który wykorzystuje, pisząc książki. Jej bohaterowie są bardzo prawdziwi, życiowi. To tacy znajomi z sąsiedztwa, których mamy możliwość obserwować i poddawać ocenie ich zachowania. Ciekawa jestem, co powiecie o trójce przyjaciółek, które zostały bohaterkami nowej trylogii autorki. Zapraszam.






------------------------------

Zosia – rozwódka, mama dwóch dorosłych córek – po latach, zupełnie przypadkiem, spotyka swojego dawnego kolegę z pracy. Jak się okazuje, połączyło ich wówczas coś więcej, ale oboje, z zupełnie różnych powodów, przestraszyli się tej relacji. Jak będzie wyglądała ich rzeczywistość dziesięć lat później, kiedy wydaje się, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby mogli być razem? I czy tym razem Zosia nie zrezygnuje i pokona demony przeszłości?
(opis wydawcy)


---------------------------



                                                                            ****

"Znałam kilka par, dla których budowa i wykańczanie domu kończy małżeństwo. Było istnym chichotem losu, by na nowych fundamentach powstawiały zgliszcza czyjegoś życia."



                                                                             ****




Zosia, matka dorosłych bliźniaczek przyłapuje męża na zdradzie, i wnosi o rozwód. Jednym z jej warunków podziału majątku jest, by niewierny kupił jej dom. I dostaje to czego chciała. Dom jest piękny, wręcz wymarzony, maleńki minusik to to, że Zosia musi się przeprowadzić na wieś, i to dość daleką od Piotrkowa Trybunalskiego.
W czasie kiedy planuje przeprowadzkę, spotyka dawnego kolegę z pracy Filipa, który namiesza w jej życiu ii głowie. Do kompletu mamy jej dwie przyjaciółki-Irminę i Dankę kobiety, które poznała na jednym z internetowych forów, a które okażą się być jej bliskie, jak nikt inny.





                                                                                ****

"Nie wierzę w przeznaczenie. W ogóle takie twierdzenie, że wszystko ktoś kiedyś postanowił nie pytając o zdanie do mnie nie przemawia. No bo gdzie to niby jest zapisane? W gwiazdach?Jak o tym myślę, to widzę rozpięte transparenty pomiędzy nimi..."



                                                                                ****











Magda sprawiła mi cudowny prezent tą książką. Podoba mi się w niej dosłownie wszystko, począwszy od rewelacyjnej okładki, która będzie ozdobą półki, po bohaterów, język, humor, i tło powieści gdzie toczy się cała historia.
Główna bohaterka Zosia okazała się kobietą, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Umie postawić na swoim, nie da się omamić obietnicami, a kiedy trzeba, zakasuje rękawy i działa. Piękna jest jej relacja z córkami, taka dorosła, pełna zaufania, przyjaźni, mimo że jej dziewczyny tak jak my wszystkie miewają swoje tajemnice i potrafią nieźle zaskoczyć.

Bardzo fajnym pomysłem było pokazanie przyjaźni internetowej, jakże teraz popularnej formy znajomości. Niby trzy obce kobiety, mieszkające daleko od siebie, a znają swoje najskrytsze tajemnice, zwierzają się sobie, potrafią rozmawiać godzinami, klikając w klawiaturę, a co najważniejsze, mogą na siebie liczyć także w realnym świecie. Ciekawa jestem, ile z Was teraz myśli o takiej własnej przyjaciółce, którą poznała w taki sposób. Rozmowy Zosi, Danki i Irminy nie jeden raz wywołały uśmiech na mojej twarzy, po prostu uwielbiam te kobiety!

Teraz przejdę do może banalnej strony książki, ale dla mnie bardzo ważnej, czyli tła, gdzie toczy się większość historii. Miejscowość gdzie przeprowadza się Zosia, jest mi dobrze znana, a już jedno z miejsc, gdzie wybierze się na romantyczny spacer, mam nadzieję pokazać kiedyś na zdjęciu wraz z okładką, bo w sumie przejeżdżam tamtędy prawie zawsze, gdy jestem w rodziców. To niezwykłe przeżycie czytać powieść, gdzie bohaterowie chadzają znanymi nam ścieżkami, bo wyobraźnia pracuje wtedy na zwiększonych obrotach, i to, co czytasz, przewija się w myślach jak klatki filmu.

Zapytacie może, czy jest tu miłość? Oczywiście, że jest, i to w tylu odsłonach, że pewnie nikt nie poczuje się zawiedziony. Będzie mnóstwo niespodzianek, trochę tajemnic, niedopowiedzeń, błędnych decyzji.
"Kiedyś dogonimy Paryż" to piękna powieść o przyjaźni, wsparciu, konsekwencjach popełnionych błędów, a także o tym, że nigdy nie jest za późno, by zaczynać od nowa. Polecam serdecznie.







Daję : 9/10
Ilość stron :
Wydawnictwo : Replika







Za egzemplarz do recenzji, oraz możliwość patronowania powieści, dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Replika






środa, 14 kwietnia 2021

"Słowiańska wiedźma. Rytuały, przepisy i zaklęcia naszych przodków" Premierowo Dobromiła Agiles 19/2021 (276)

 


                                   "SŁOWIAŃSKA WIEDŹMA.

                                      Rytuały, przepisy i zaklęcia naszych przodków"
                                                  Autor : Dobromiła Agiles
                                                   Wydawnictwo : Kobiece





Dzień dobry.
Przyznaję bez bicia, pierwszym powodem, dla którego koniecznie chciałam tę książkę była okładka. Ona jest bajeczna! Przepięknie zdobiona, jedwabista w dotyku. Za to wnętrze, no właśnie. Zapraszam.





-----------------------------------
„Magia wraca do nas wraz ze starymi wierzeniami – a może nigdy nas nie opuściła…”

Żyje tu i teraz. Rozumie przyrodę i czerpie z jej dóbr – w szufladzie trzyma korzeń jarzębiny, a wieczorami okadza dom jałowcem. Na jej szyi widnieje amulet, z ust wypływają słowa zaklęć. Szykuje się do obchodów nadchodzącego sabatu.
Słowiańska czarownica drzemie w kobiecym sercu i pomaga w życiowych wyborach, smutkach i radościach. Gdy pozwolisz jej rozkwitnąć, poczujesz w sobie ogromny dar, bezgraniczną wdzięczność i wielką siłę.
Dobromiła Agiles w swojej książce dzieli się wiedzą i wskazówkami, które zapoznają cię ze światem wierzeń i rytuałów naszych przodkiń – od wprowadzenia do wicca i rodzimowierstwa, poprzez opisy poszczególnych sabatów, po przepisy, zaklęcia, a nawet słowiańską gimnastykę.
(opis wydawcy)

------------------------------



Decydując się na lekturę, bądźcie świadomi, że nie jest to powieść. Jedni z Was nazwą ją pewnie poradnikiem, a ja uważam, że to coś w rodzaju przewodnika i skarbca wiedzy o naszych przodkach.
To, co znajdziecie na kartach książki, jest niezwykłe. Autorka przybliża nam czasy Słowian, ich mądrości, rady, wierzenia. Przedstawia nam kolejnych ważnych, czczonych w tamtych czasach bogów, zdradza tajniki magicznych mikstur na poszczególne schorzenia i potrzeby. Dzieli się wiedzą o potrawach, roślinach, tu sama czytałam z zapartym tchem, chociaż przyznaję, że ciężko byłoby mi je wszystkie odnaleźć samodzielnie. Myślę, że minusem tej przebogatej skarbnicy, jest brak rysunków, fotografii, bo chociaż mamy erę internetu, to one jeszcze bardziej wzbogaciłyby książkę. Oczywiście piszę tu o rysunkach ziół, roślin, bo  sama książka jest pięknie ozdobiona ilustracjami.

Bardzo ciekawy jest rozdział "Słowiańskie koło roku..." gdzie autorka przybliża nam obchody świąt. O dziwo, okazuje się, że część rytuałów do dziś funkcjonuje w naszym życiu. Jesteśmy też niestety świadkami, jak część z nich powoli odchodzi w zapomnienie na naszych oczach. Taka np. Noc Kupały/Przesilenie letnie Litha/Sobótka coraz rzadziej kojarzona jest z paleniem tradycyjnych ognisk, puszczaniem wianków, nie mówiąc już o legendzie poszukiwania kwiatu paproci (oj działo się wtedy! Poczytajcie) teraz to głównie jakiś koncert i festyny do późna.
Każde z takich świąt opatrzone jest wskazówkami, jak je celebrować. Oddać cześć bogom, odprawić własne czary, wypowiadając odpowiednie zaklęcia. Autorka podrzuca też przepisy na potrawy, które wtedy spożywano. Pamiętajmy, że jedzenie nie było takie przypadkowe. Każdy składnik miał jakieś znaczenie.
Byłam też zaskoczona, jak inne znaczenia wtedy miały dla ludzi symbole świąt Bożego Narodzenia, które my znamy do dziś, a które wg. przekazywanej nam tradycji tłumaczymy sobie zupełnie inaczej. Tak np. sianko pod obrusem dziś, to nic innego jak dawniej "wróżba na dobre zbiory i chęć udobruchania Rgieła, boga zbóż". Dwanaście potraw na stole to nic innego, jak symboliczne odpędzanie głodu na następne dwanaście miesięcy. Jest też mnóstwo obrzędów, zwyczajów noszących ślady pozostałości po przedchrześcijańskich wierzeniach Słowian, które funkcjonują do dziś.



*Witanie młodej pary chlebem i solą, oczepiny, wykupiny
*Palenie i topienie kukły Marzanny pierwszego dnia wiosny
*Przekonanie, że w wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem
*Malowanie wielkanocnych pisanek




Magia to nie tylko czary, to także wbrew zabobonom, głęboka wiara. To nie tylko latanie na miotle, czy tajemnicze mikstury (o tym też tu poczytacie!) Słowiańskie wiedźmy to ogromna wiedza przekazywana często z pokolenia na pokolenie, chociaż nie zawsze zostawało to w obrębie rodziny. Te kobiety często ratowały nieszczęśliwe serca, dusze, a także i życie.
Przepiękna, przepełniona bardzo ciekawą wiedzą i wskazówkami książka dla ludzi, którzy kochają życie zgodnie z naturą i widzą, czują, nieco więcej niż większość naszej populacji.
















Daję : 9/10
Ilość stron : 350
Wydawnictwo : Kobiece






Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiece

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

"Niełatwe powroty" Aleksandra Rak PATRONAT Przedpremierowo 18/2021 (275)

 


                                      "NIEŁATWE POWROTY"

                                              Cykl : Pensjonat na wzgórzu tom I
                                                      Autor : Aleksandra Rak
                                                       Wydawnictwo : Dragon










Cześć.
Dzisiaj zapraszam do magicznego miejsca. Cudowny, choć podupadający pensjonat, który kryje w sobie wiele rodzinnych tajemnic. Czy trzy siostry odnajdą w sobie siłę, by odbudować zerwane niegdyś więzy?









----------------------------

Pierwsza część nowej serii obyczajowej Pensjonat na wzgórzu.

Patrycję, Martynę i Klaudię dzieli zbyt wiele, by mogły się dogadać. Kiedy ich ojciec dostaje zawału i w szpitalu walczy o życie, kobiety spotykają się, by postanowić, co dalej. Relacje między siostrami są oziębłe, przeszłości nie da się po prostu wymazać, a niemal każda rozmowa przeradza się w kłótnię.
Trzy siostry skrywają także bolesne tajemnice. Patrycja się rozwodzi, partner Martyny zachowuje się tak, jakby wstydził się ich związku, a Klaudia ma romans z żonatym mężczyzną.
Czy kobiety znajdą po latach wspólny język?
Czy uda im się uratować podupadający pensjonat ojca?
I czy o każdą miłość warto walczyć?
(opis wydawcy)


------------------------




                                                                                   ****

"Z Martyna nie widział się o wiele dłużej niż z Klaudią, a przepaść między nimi była głębsza niż najczarniejsze kratery na dnie oceanów."



                                                                                   ****




Na wieść o chorobie ojca Patrycja rzuca wszystko i przylatuje do Polski. Wraca do domu, z którym ma nie do końca różowe wspomnienia. Obecnie mieszka tu jedna z dwóch sióstr dziewczyny - Klaudia, która opiekuje się starzejącym się już ojcem i prowadzi pensjonat, który niestety przynosi coraz mniejszy dochód, a sam wymaga remontów i nakładów. Klaudia ma skomplikowane życie osobiste i nie ma zbytnio odwagi walczyć o swoje szczęście.
Do sióstr dołącza też ostatnia z tej trójcy - Martyna. Ta najbardziej przebojowa, kobieta sukcesu z reprezentacyjnym narzeczonym. Jednak jak się przekonamy, jest też najbardziej roszczeniowa. Nie wszystko jednak układa się po jej myśli.



To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, i napiszę od razu- podbiła moje serce. Ta powieść jest niezwykła. Ciepła, choć momentami bardo bolesna i cierpka. Pełna nadziei, ale i strat. Bohaterowie mają bardzo skomplikowane relacje, i mam na myśli nie tylko te wewnątrz rodziny sióstr, ale i ludzi z nimi związanych. Każda z dziewcząt ma swoją historię i problemy, o których wstydzi się mówić, szczególnie siostrom, z którymi jak się przekonacie, nie mają dobrych kontaktów. Wydarzenia z przeszłości i wybory dorosłych, bardzo się przełożyły na relacje między nimi. To, co zrobili rodzice, wywołało we mnie wewnętrzny sprzeciw, chociaż w takiej sytuacji pewnie trudno mówić o lepszym czy gorszym wyborze. Przychodzi moment kiedy dochodzi do wybuchu emocji, którego te kobiety potrzebowały od lat, by wyjaśnić sobie pewne sprawy. Krok po kroku otwierają się, mówią o swoich błędach, porażkach, pragnieniach, czy roszczeniach.
Bardzo polubiłam Patrycję, która mając własne problemy, wyciąga pomocną dłoń do Klaudii. Kupiła mnie tym, że pragnie zachować rodzinny pensjonat i nie spisuje go na straty ot tak.
Wiecie, sama jestem jedną z trzech sióstr, każda z nas jest inna, każda mieszka w mieście i bardzo chętnie wracamy do rodzinnej leśniczówki do rodziców. Mimo że czasem są między nami jakieś spięcia, wiemy, ile znaczy szczerość, rozmowa, chęć dojścia do porozumienia. Rodzina jest siłą i warto o tym pamiętać, a powieść "Niełatwe powroty" właśnie o tym opowiada.






                                                                              ****

"Najpierw postaraj się nie stracić tego, co kochasz, a później próbuj odzyskać to, co straciłaś już dawno..."



                                                                              ****








Jeśli kochasz historie pełne rodzinnych tajemnic, toczące się w wyjątkowych, sielskich miejscach, gdzie miłość ma różne oblicza to coś właśnie dla Ciebie. Polecam serdecznie.








Daję : 10/10
Ilość stron : 304
Wydawnictwo : Dragon







Za egzemplarz do recenzji i możliwość patronowania książce dziękuję Wydawnictwu Dragon.






czwartek, 8 kwietnia 2021

"Zawalcz o mnie" Corinne Michaels 17/2021 (274)

 


                                     "ZAWALCZ O MNIE"

                                                              tom II cyklu " The Arrowood Brothers"
                                                Autor : Corinne Michaels
                                                Wydawnictwo : Muza S.A






Dzień dobry.
Dziś przychodzę z opinią o wczorajszej premierze. Znów wracamy na farmę braci Arrowood, by tym razem bliżej poznać Declana. Pierwszy tom mnie zauroczył, a jak było tym razem? Zapraszam.







------------------------------------
Declan Arrowood, najstarszy z czterech braci, odnoszący sukcesy biznesmen z Nowego Jorku, po śmierci znienawidzonego ojca na co najmniej pół roku zmuszony jest przeprowadzić się do Sugarloaf, niewielkiej miejscowości w Pensylwanii, w której wspólnie z braćmi się wychowywał. Taki warunek musi spełnić każdy z braci, żeby odziedziczyć spadek po ojcu. Powrót w rodzinne strony wiąże się niestety z bolesnymi wspomnieniami. To właśnie tutaj mieszka młodzieńcza miłość Declana, Sydney Hastings, która po ukończeniu prawa zatrudniła się w miejscowej kancelarii.
Związek Declana i Sydney miał być bajkową historią z gatunku tych, które kończą słowa: „i żyli długo i szczęśliwie”. Zakochani do nieprzytomności obiecywali sobie dozgonną miłość, a potem on niespodziewanie ją porzucił. Bez słowa wyjaśnienia zniknął z miasta i z jej życia.
Teraz, blisko dziesięć lat później, powraca i nie może przestać myśleć o dawnej ukochanej. Wie, że odchodząc, złamał jej serce. Jednak uczucia są silniejsze od rozsądku. Sydney również uważa, że Declan nie zasługuje na drugą szansę, ale nie potrafi bez niego żyć. Zwłaszcza że on znów jest tak blisko. Jeśli po tym wszystkim, przez co przeszli, mają być razem, Declan będzie musiał udowodnić, że mu na niej zależy.
(opis wydawcy)


--------------------------------




                                                                                ****

Jego pocałunek jest niczym powrót do domu. Jakby wszystkie dawne chwile znów się pojawiły w naszych oddechach, pełnych nadziei i wybaczenia."



                                                                                ****





Mija czas "zesłania" na farmie Connora i teraz kolej przyjazdu Declana. Mężczyzna obawia się swojego powrotu do Sugarloaf, nie tylko przez znienawidzonego ojca, ale  też kobiety, którą kochał do szaleństwa. Doskonale wie, że Sydney nadal mieszka na swojej farmie, a ich spotkania będą nieuniknione.
Syd, na wieść o powrocie Declana czuje, że jej serce wciąż za nim tęskni. Nie czuje do niego nienawiści, mimo że została kiedyś porzucona, to jednak próbuje go odtrącać dla własnego bezpieczenstwa. Z jednej strony boi się, że po raz kolejny ją zrani, a z drugiej wie, że nie łatwo będzie się odkochać. Wciąż też się zastanawia, co było prawdziwym powodem jego ucieczki.
Jedno z ich spotkań wymusi na nich pewne decyzje. Czy Declan dojrzał do tego, by wyznać Syd prawdę? I czy ona da mu kolejną szansę?




                                                                                  ****
 
"Bo przysięgałeś dziesięcioletniej dziewczynce, że będziesz ją kochał do końca życia. Kiedy miała trzynaście lat, dałeś jej pierścionek ze szkiełkiem i obiecałeś, że pewnego dnia zastąpisz go brylantem.  A gdy skończyła szesnaście lat, trzymałeś ją w ramionach i całowałeś tak, jakby była jedynym powodem, dla którego żyjesz."



                                                                                   ****










Jak pamiętacie z pierwszego tomu, czwórka braci, by odziedziczyć farmę po rodzicach, zmuszona jest do wypełnienia ostatniej woli ojca, zapisanej w testamencie. Każdy z mężczyzn musi spędzić pół roku na znienawidzonej przez nich farmie.
Connor wypełnił już swój obowiązek, teraz czas na Declana. Oprócz tragicznej historii związanej z ojcem, która zmusiła ich do ucieczki, każdy z tych mężczyzn ma swoje własne sekrety, z którymi przyjdzie im się zmierzyć.
Tym razem autorka zaprasza nas do świata najstarszego z braci, młodego biznesmena z Nowego Yorku, zatwardziałego kawalera, który musi wywrócić swoje życie do góry nogami. Przepada na rzecz bratanicy, dla której jest gotowy oddać serce i cały majątek, co ta mała spryciula umie wykorzystywać z całym swoim słodkim urokiem. Przyznam Wam, że też miałam takiego wujka, co to były za czasy.
Związek Declana i Sydney budzi wiele emocji. Poznali się jako dzieciaki, zawsze wspierali i wiele ze sobą przeszli. Tragiczne wydarzenia i chyba nie do końca mądre wybory braci sprawiły, że po drodze zranili wiele osób. Syd nigdy nie zapomniała o swojej miłości, a Declan wciąż sobie wmawia, że nie wolno mu się zakochać, nie chce mieć rodziny.
Chwilami te ciągłe podchody tej pary były dla mnie denerwujące, to się zbliżali, to znów ranili, ale jednak styl pisania autorki to wynagradza. Czyta się bardzo dobrze, a wręcz za szybko. Klimaty w stylu country, sielskie krajobrazy, farmy, festyny, bardzo fajny humor. Uwielbiam postać Hadley, która jest takim promykiem tej serii.
Bardzo mi się podoba, że skupiając się na kolejnym bohaterze, autorka nie odsuwa zupełnie pozostałej trójki braci. Jesteśmy np. świadkami dalszych wydarzeń w życiu Connora i Ellie, a dzieje się sporo.
Oprócz historii miłosnej, odkrywania tajemnic, odbudowywania zaufania autorka poruszy też serca innym wątkiem, o którym nie chciałabym tutaj za wiele wspominać, by nie odbierać wam radości z czytania. Napiszę tylko, przygotujcie chusteczki!
Mimo że moje serce bardziej zdobyła historia Connora, to już czekam na kolejny tom cyklu! Polecam.







Daję : 8/10
Ilość stron : 351
Wydawnictwo : Muza S.A







Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza S.A










czwartek, 1 kwietnia 2021

"Upadek milionera" Izabella Frączyk Jagna Rolska PATRONAT Przedpremierowo 16/2021 (273)

 


                                      "UPADEK MILIONERA"

                                                               Tom 2.
                                                Autor : I.Frączyk  J.Rolska
                                            Wydawnictwo : Prószyński i s-ka










Cześć.
Dziś zapraszam na Kefalonię, gdzie toczy się większość akcji najnowszego i chyba jak dotąd najgorętszego patronatu Papierowych stron. W życiu Danki i Emila znanych z "Kaprysu milionera" zachodzą kolosalne zmiany.








----------------------------------

Niespodziewane kłopoty oraz nabierająca tempa kryminalna intryga sprawiają, że nasi bohaterowie muszą w pośpiechu opuścić Polskę. Kefalonia - malownicza grecka wyspa - gwarantuje bajkowe widoki i cudowny klimat, ale jednocześnie funduje codzienną walkę o przetrwanie. Pobyt na obczyźnie dostarcza wielu rozterek i trosk, przy okazji ucząc, jak wygląda prawdziwe życie i co tak naprawdę się liczy.
Czy Danka, Emil i Marek dojdą do porozumienia? A może na ich drodze stanie ktoś jeszcze?
(opis wydawcy)


--------------------------------



                                                                               ****

"Zobacz, siedzisz tu i umyka ci szczęście. Bo martwisz się czymś co właściwie jest kompletnie nieistotne, a jednak nie pozwala ci docenić piękna, jakie cię otacza."



                                                                               ****






Danka powoli układa sobie na nowo życie u boku Marka, któremu ufa bezgranicznie. Zmiana lokum, praca marzeń, a do tego niezwykłe zlecenie sprawiają, że jest szczęśliwa. Nie byłaby jednak sobą, gdyby jej życie nagle stało się takie idealne. Marek od jakiegoś czasu ma swoje tajemnice, ona zaś jest uczestnikiem groźnego zdarzenia, skutkiem czego ląduje, i to dosłownie, w Grecji na małej wyspie, i to z facetem, którego ostatnio nie trawi.
Emil po pamiętnych wydarzeniach z tomu pierwszego, jest zagubiony. Narkotyki, sex, ciągły kac sprawia, że nie musi myśleć o tym, co się stało i nie tęskni. Jednak i on ma swoje granice, a kiedy wydaje się, że wychodzi na prostą, znów obrywa, i nomem omen trafia z Danką do Kefalonii. Śladem za nimi rusza pewna kobieta. Kim jest, i jak potoczą się losy bohaterów w tych pięknych okolicznościach, już wam nie zdradzę. Musicie przeczytać to sami.





                                                                           ****

"Wcześniej nie miała pojęcia, że aż tak bardzo jej na nim zależy. Trzeba było dopiero takiego nieszczęścia, żeby zrozumiała, jak ważną postacią w jej życiu się stał."



                                                                          ****












Iza i Jagna znów pokazały, że są idealnym duetem pisarskim. Wartka akcja, zagadka kryminalna, niezwykli bohaterowie, rewelacyjnie pokazane greckie klimaty, czasem wręcz bulwersująca mentalność turysty na wakacjach (pamiętacie niegdyś modne seriale paradokumentalne z wakacji, z aktorami wprost z ulicy? To prawie o nich!) i mnóstwo, ale to mnóstwo temperamentnych, namiętnych akcji, to właśnie w skrócie "Upadek milionera".
Jestem bardzo ciekawa, jak odbierzecie nowe wcielenia Danki i Emila Kastnera, to jak sobie poradzą w nowych warunkach i codziennych wyzwaniach na wyspie :)
To, co mnie zachwyciło w tym tomie, to egzotyka, przepiękne opisy i humor. Danka mimo swej przebojowości, wciąż ma tendencję do popadania w kłopoty, a do tego okazuje się, że lubi korzystać z życia, szczególnie tego erotycznego. Ten tom jest naprawdę bardzo gorący!
Autorki nie idą na łatwiznę, i nie serwują nam wyłącznie lekkiego erotycznego romansu, o nie. Uknuły tutaj kolejne intrygi, które czytelnik poznaje krok po kroku, próbując rozgryźć drugoplanowe postaci. Poznacie zatem sprytną studentkę, która ostrzy pazurki na Emila, gorącego, przystojnego greckiego szefa hotelu, który ceni nie tylko pracowitość Danki, a do tego tajemniczą Ukrainkę.
Czytając, nie da się nudzić, uśmiech nie schodzi z twarzy, chociaż są momenty, kiedy cierpnie skóra, i to nie tylko przez temperament bohaterów.
Na dodatek obie Panie autorki, zgotowały nam niespodziankę finałem, bo mało kto się spodziewa czegoś takiego! Polecam.






Daję : 9/10
Ilość stron : czekam na wersję papierową
Wydawnictwo : Prószyński i s-ka






Książkę zakupicie m.in tutaj Upadek milionera Empik






Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i s-ka



środa, 31 marca 2021

"Ior" Marek Zychla 15/2021 (272)

 


                                                     "IOR"

                                                           Autor: Marek Zychla"
                                                      Wydawnictwo : Stara Szkoła






Dzień dobry.
Dziś dla odmiany, coś dla starszych dzieci i młodzieży. Historia, która mocą wyobraźni przenosi dzieci w inny świat. I to dosłownie. Zapraszam.






-------------------------

Dwójka młodych bohaterów wraz z rodzicami przenosi się do Irlandii, a panujące tam magiczne celtyckie siły sprawiając, że dwójka bohaterów Wiktoria i Arczi przenoszą się dzięki wyobraźni do Krainy Młodych. To kraina uwięzionych dzieci, od których złe moce wysysają wyobraźnię stanowiąca dla nich energię do działania.
Czy nas bohaterowie będą w stanie ich uratować?
Kim jest tytułowy Ior?
Co symbolizuje tajemnicza kraina?
(opis wydawcy)


--------------------------




                                                                            ****

"Na końcu opowiem Wam o Oglądaczach, wiecznie wgapionych w telewizory, telefony, tablety, komputery, w cokolwiek z ekranem. Pobierają masę energii, i nie mamy z nich żadnego pożytku, ale Morrigan mówi, że należy wspierać taką postawę, bo zabija największego wroga, czyli?
-Wyobraźnię..."


                                                                           ****




Wiktoria i Arczi wraz z rodzicami przeprowadzają się do Irlandii. Już podczas lotu, poznając bohaterów, widzimy, że ich wyobraźnia nie ma granic. Ożywa smok rysowany przez dziewczynkę, sześcioletni brat za oknami widzi wróżkę, a kiedy dotrą do domu, dopiero tam zacznie się dziać.
Dzieci podczas zabawy klockami otula dziwny dym, a one same trafiają do Krainy Młodych. Jest tam dość mrocznie i chwilami strasznie, mimo że, nie brakuje i zabawnych sytuacji i postaci. Rodzeństwo musi podołać wyzwaniu uratowania znajdujących się tam dzieci.




Wiktoria ma dwanaście lat, a jej brat jest o połowę młodszy, a mimo to wykażą oni niezwykłą jak na swój wiek, odwagę, w tym dziwnym świecie, gdzie co krok trafiają na nowych mieszkańców, którzy nie zawsze mają wobec nich dobre zamiary. Wykażą się sprytem, i wzajemnym oddaniem.
Autor napisał niezwykle ważną historię, która mnie, osobę dorosłą boleśnie uświadomiła, jak bardzo dzisiejsze dzieci są ubogie w zmysł wyobraźni. Wszelkie nowinki techniczne, internet, gotowe, dostępne od ręki zabawki, a bardzo często błędy rodziców, którzy z braku czasu nie poświęcają im czasu, po prostu nie mają warunków, wzorców, by pozwolić sobie na marzenia, wyobrażanie. Chociaż pełno tu elementów baśni, to historia bardzo aktualna, takie krzywe zwierciadło naszych czasów.





                                                                                ****

            "-Wyobraźnia nigdy nie umiera - warknął smok.-Można ją tylko uśpić."


                                                                                ****








Nieczęsto sięgam po fantastykę, ale książki w takim wydaniu, czytane od dzieciństwa, są doskonałą przepustką do tego magicznego świata i zachętą do zostania fanem takich powieści, dlatego warto podsuwać je dzieciom od najmłodszych lat.
Postaci, które stworzył Marek Zychla, same w sobie sprawiają, że nasza wyobraźnia pracuje. Jednak "Ior" to nie tylko dzieci, to także dorośli, którzy w pędzie codzienności zapomnieli, a czasem porzucili swoje talenty, jednak na szczęście da się to naprawić. Świetnie ukazane sylwetki rodziców, dziadka, fantastyczne stwory, a część z nich zobaczycie na rysunkach w książce, gadające auto, Ior, który wzrusza, dzieci uwięzione przez brak wyobraźni, dużo miłości, przygód, i mroku, to wciąż nie wszystko co zawarte jest w tej książce. Zapoznajcie się z nią koniecznie.










Daję: 9/10
Ilość stron : 232
Wydawnictwo : Stara Szkoła








Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorowi oraz Wydawnictwu Stara Szkoła.








poniedziałek, 29 marca 2021

"Elżbieta, Filip, Diana i Meghan. Zmierzch świata Windsorów." Marek Rybarczyk 14/2021 (271)

 


"ELŻBIETA, FILIP, DIANA I MEGHAN. Zmierzch świata Windsorów."

                                                  Autor: Marek Rybarczyk
                                                 Wydawnictwo : Muza S.A








Dzień dobry.
Kiedy byłam w liceum, zaczytywałam się w informacjach o księżnej Dianie. Nigdy nie zapomnę okresu kiedy zginęła, bo był tez związany z inną, osobistą, tragedią w życiu moich bliskich. Widząc ten tytuł w zapowiedziach, czułam, że bardzo chcę go przeczytać, i być może poznać motywy, jakimi kieruje się młode pokolenie Windsorów. Zapraszam.





-----------------------------

Od lat śledzimy dzieje rodziny Windsorów. Choć brytyjską monarchię zna niemal każdy, to większość z nas nie zdaje sobie sprawy z dramatów, jakie przez lata rozgrywały się za bramami Pałacu Buckingham. Życie królewskiej pary, Elżbiety i Filipa, było źródłem wielu, jeśli nie większości, problemów Windsorów. Skandal gonił skandal. Małżeństwa ich kolejnych dzieci kończyły się. Inwazja dziennikarzy, aparatów i kamer na królewską rodzinę sprawiła, że skrzętnie skrywane tajemnice znalazły się na pierwszych stronach tabloidów. Skostniała monarchia nie nadążała za nowoczesnością. Ostatnią próbą luzowania dworskiego gorsetu było wpuszczenie za mury pałaców Windsorów amerykańskiej rozwódki Meghan Markle. Miała zostać nową gwiazdą, "Kate na dopalaczach", jak pisały gazety. Okazała się – przynajmniej dla Windsorów – "Dianą plus".
Książka "Elżbieta, Filip, Diana i Meghan. Zmierzch świata Windsorów" powstała w historycznym momencie. Zmiana jest tuż-tuż. Królowa Elżbieta ma prawie 95 lat. Nadchodzi kres pewnej epoki i małżeństwa, którego dzieje stały się telenowelą przełomu XX i XXI wieku. W tle pojawiają się pytania – czy następca tronu książę Karol będzie w stanie udźwignąć ciężar korony? Czy Brytyjczycy zaakceptują jako swoją królową Kamilę? Jaka naprawdę była Diana? Jaki wpływ na decyzje podejmowane przez Harry’ego ma Meghan? Dlaczego Windsorowie stracili szansę na wspaniałą czwórkę – Meghan, Harry, Kate, Willliam?
Nasza wiedza na temat brytyjskiej monarchii bazowała dotąd głównie na plotkach i uproszczeniach. Książka Marka Rybarczyka pozwala przyjrzeć się z bliska pałacowym relacjom. Odsłania kulisy burzliwych książęcych związków. A przedstawione w niej meandry życia uczuciowego królewskich małżonków, rodzinne skandale i sekrety przedstawione w książce zadziwią nawet fanów serialu, "The Crown".
(opis wydawcy)


-----------------------------



                                                                                ****

"Wielu biografów królowej, tak jak Paola Calvetti, przyznaje, że w małżeństwie Elżbiety i Filipa "jest ktoś trzeci, kto najbardziej szkodzi ich związkowi i ma jedno, jedyne imię: Korona."



                                                                               **** 



Publikacja "Elżbieta, Filip, Diana i Meghan" została wydana w bardzo gorącym okresie życia rodziny Windsorów. Opuszczenie rodziny królewskiej przez księcia Harry'ego i jego małżonki, bardzo głośny wywiad przeprowadzony przez Oprah Winfey, choroba księcia Filipa ponownie skierowały oczy całego świata na Wielką Brytanię.
Podczas lektury, niejednokrotnie miałam oczy jak spodki, czytając, przez co przechodziły kolejne pokolenia. Co sprawiło, że ci ludzie aż tak się pogubili, co jest ich celem życia, czym naprawdę jest władza królewska i co najważniejsze, jak to wygląda tak bardziej od środka, stara się nam pokazać publicysta Marek Rybarczyk.



                                                                            ****

"Od niemal 70 lat królowa stoi na czele najsłynniejszej rodziny świata. Jednak wkrótce w pałacu Buckingham dokona się zmiana warty. Karol czeka na tron prawie od pięciu dekad. Od urodzenia w 1948 roku był królem w poczekalni i to królem z "wilczym biletem". Jego matka i ojciec jeszcze parę lat temu mieli wątpliwości, czy w ogóle podoła zadaniu."



                                                                          ****








Uważam, że to najlepsza publikacja, jaką dotąd czytałam, na temat rodziny królewskiej. Napisana lekko, w bardzo dobrym stylu, nie pozwala się czytelnikowi nudzić ani chwili. Nie jest oparta na lukrowanych plotkach, czy samych suchych faktach, jest doskonale wyważona.
Począwszy od króla Jerzego VI i Królowej Matki podglądamy kolejne pokolenia i ich rodziny. Zaręczam, niejedno Was zadziwi. Mnóstwo skandali, afer, z których nie wszystkie dają zamieść się pod nawet i najdroższy dywan, nie pomogą przyszłej królowej Elżbiecie w zarządzaniu zarówno królestwem, jak i własną rodziną. Jej własne małżeństwo "opiera się na mocnych więzach wspólnej walki i interesów" niż na uczuciach. Rodzicielstwa tej pary, też nie nazwałabym wzorowym. Pozostawiane na długie miesiące, pod opieką niań dzieci, nie miały zbytnio okazji zaznać ciepła matczynych objęć. To oczywiste, że takie relacje obijają się na późniejszym życiu ich potomków. Książę Karol zarzekał się, że jego synowie będą dla niego na pierwszym miejscu, że nie będzie takim ojcem jak jego własny, co jednak, jak pisze autor książki, odbija się niestety na jego małżeństwie i relacjach z Dianą. Ta znów, mimo początkowej, ufnej i pełnej młodzieńczych marzeń kobiety, zaczyna gubić się w tym hermetycznym, zamkniętym świecie. Próby samobójcze, romanse, bulimia, to jej nowa odsłona, którą poznaje cały świat. Tragiczny wypadek w Paryżu, to też początek ogromnej nagonki paparazzo na jej synów.
Zapytacie może, a królowa Elżbieta? Cóż, ta kobieta, wciąż trwa na straży dobrego imienia królestwa i robi to, co ma  mu po prostu nie szkodzić. Stara się kryć kolejne afery, przymykać oko na niewygodne sytuacje, a czasem chyli się ku nowoczesnemu, by pomagając sobie, i tłumiąc ogień we własnej posiadłości, zadowalać też podwładnych.
Pojawienie się Kate i Meghan miało odświeżyć monarchię, pokazać jej nową, odmłodzoną, bardziej postępową twarz. Jak sami widzimy, nie do końca się to udało, a dynastia Windsorów drży w posadach i to dosłownie.
Rewolucja po małżeństwie Harry'ego z Meghan, to dopiero początek. Znawcy tematu twierdzą, że wiek, i jakby nie było nieunikniona, w niezbyt dalekim czasie śmierć księcia Filipa, podłamie na duchu wiekową królową. Już teraz ponoć, wbrew wcześniejszym spekulacjom, powoli oddaje władzę i obowiązki w ręce syna, a nie wnuka Williama, a Karol ma zapędy do mieszania się w politykę, co nie jest mile widziane w rządzie. Coraz bardziej słychać głosy niezadowolonego społeczeństwa, które ma już dość finansowania monarchii, afer, które wciąż pamięta błędy Królowej. Czas pokaże, jak długo będzie trwać legenda Windsorów.
Bardzo polecam.








Daję: 10/10
Ilość stron : 334
Wydawnictwo : Muza S.A






Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza S.A