poniedziałek, 18 marca 2019

"Kryminalne przypadki Matyldy" Bożena Mazalik 21/2019 (101)

                      "KRYMINALNE PRZYPADKI MATYLDY"
                                          Autor : Bożena Mazalik
                                         Wydawnictwo : Zysk iS-ka



Witajcie.
Czytając opis okładkowy, miałam nadzieję na kawał dobrej lektury. A jak wyszło?
Zapraszam.



_____________________________

Zamek, nieboszczyk i jałówka – czyli jak Matylda szukała świętego spokoju.
Kiedy Matylda zostaje porzucona przed ołtarzem, wszystkim, czego potrzebuje, jest odrobina samotności. Spotkanie z Władkiem, kolegą szkolnym, kończy się propozycją wprowadzenia się na jego zamek i Matylda decyduje się z niej skorzystać. Niestety, spokój nie jest jej pisany.
Sarni Dwór to zamek jak z koszmaru – wciąż słychać tajemnicze stukanie, kamienne schody skrzypią, drzwi się otwierają… Na domiar złego Matylda odkrywa trupa parobka, zwierzęta z dworskiego gospodarstwa zachowują się niepokojąco, a jej przyjaciółka ląduje w szpitalu. Komisarz policji okazuje się interesującym, aczkolwiek aroganckim mężczyzną, na którego urok Matylda nie potrafi być obojętna. Wydarzenia nabierają tempa, a nieboszczyków przybywa…

(opis okładkowy)

_____________________________


                                                                                ****

                                                      "Oszczędzaj światło, do cholery.
                                                       -Sądzisz, że nas oświeci w potrzebie?"

                                                                               ****


Ślub jak się okazuje, to nie zawsze chwila, którą chcemy pamiętać na całe życie. Przekonała się o tym główna bohaterka książki, Matylda. Porzucona przed ołtarzem dostaje zaskakującą propozycję od znanego jeszcze ze szkoły kolegi, by zaopiekować się jego domem. Dom to nie byle co, a zamek zwany Sarnim Dworem. Plany Matyldy, wziętej pisarki i malarki to odpoczynek i malarstwo. Jednak od pierwszej chwili wszystko idzie nie tak. Pojawiają się kolejne postaci, wydarzenia nabierają prędkości, a w pobliżu grasuje morderca. Jednak do rozwiązania zagadki jest daleka droga.


                                                                               ****

"Jesteś nieobliczalna, a tym samym niebezpieczna. Mało tego...bardzo niebezpieczna. Przyciągasz do siebie..."

                                                                               ****




Moje pierwsze wrażenie po sięgnięciu po książkę to zachwyt nad okładką. Przepiękne kolory, śliczna kobieca postać w okularach przyciągają wzrok.
A kiedy zaczęłam czytać, przekonałam się, że to świetna lektura, nad którą można pogłówkować, i serdecznie się uśmiać. Barwne postaci, których wciąż przybywa, gęsto siejący się trup lub prawie trup, reakcje nie tylko ludzkich bohaterów czyni tę książkę doskonałą rozrywką.
Główna bohaterka to nieco to roztrzepana kobietka, czego jednak można się spodziewać po artystce? Niezwykle zamożna nie musi się martwić o przyziemne sprawy. Jest za to bardzo odważna, bo która z nas nie zwiałaby z zamczyska przy pierwszej myszy, a co dopiero po pierwszym trupie? Mimo profesjonalnej akcji policyjnej postanawia wraz z przyjaciółką prowadzić własne śledztwo, co strasznie wkurza pewnego komisarza, i niestety czasem utrudnia pracę.

Autorka stopniowo podrzuca nam nowych bohaterów, gmatwając historię. Trzeba przyznać, że robi to w fantastyczny sposób. Nie jest nudno, a za to śmiesznie, intrygująco, a czasem wręcz wkurzająco. I co ciekawe, wcale mi to nie przeszkadzało.
Gdybym miała sklasyfikować ten gatunek, postawiłabym chyba na komedię kryminalną. Choć czytelnicy znajdą tu wiele gatunków.


                                                                            ****

"Zawsze kiedy się zdenerwuje, dostaje werbalnej sraczki. Kiedy jest normalny, to milczy."

                                                                            ****



Bardzo lubię, kiedy w książkach pojawiają się historie związane z miejscem toczącej się akcji. I tutaj czuję satysfakcję. Są ciekawostki, legendy, a dla mnie, zapalonej podróżniczki to dodatkowy bonus.
Ogromny plus za humor sytuacyjny. Gdzie nasi bohaterowie tam wiecznie coś idzie nie tak, a to pociąga za sobą dowcipne dialogi.
Bożena Mazalik dała mi się poznać z naprawdę dobrej strony. Trafiła w mój kryminalny gust, gdzie mroczne historie łagodzi delikatnym obyczajem, szczyptą romansu i doprawia ciętym humorem.
Polecam.


Daję : 8/10
Ilość stron : 428
Wydawnictwo : Zysk i S-ka



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.





środa, 13 marca 2019

"Dlaczego, mamo?" Daria Skiba ( AMBASADORSTWO) 20/2019 (100)

                                       "DLACZEGO, MAMO?"
                                                       Autor : Daria Skiba
                                               Wydawnictwo : Videograf





Cześć.
Daria nie daje ostygnąć naszym emocjom i znów wstrząśnie waszymi serduchami. Zapraszam.




______________________

Kobieta jest w stanie znieść wiele, ale nie wszystko…
Nastoletnia ciąża zawsze jest zaskoczeniem. Tak samo było w przypadku Marleny, dla której stan błogosławiony był początkiem zmian. Całe jej życie przewróciło się do góry nogami, kiedy ona starała się walczyć… Ile trudu wymaga wychowanie dziecka dla kogoś, kto sam nim wciąż jest? I jak wiele może znieść nastolatka, której życie nie raczyło oszczędzić?
„Dlaczego, mamo?” to opowieść nie tylko o macierzyństwie, ale także o sprawach z nim związanych, o których na co dzień się nie mówi.
(Opis wydawcy)

_______________________

                                                                        ****
"Niestety wtedy nie wiedziałam, że najgorsze jest niewidzialne dla oczu. Największy smutek wyrażają serce i oczy człowieka, nie uśmiech lub jego brak."

                                                                       ****



Marlena to jeszcze nastolatka. Zakochana w swoim chłopaku, nie zdaje sobie sprawy, że jeden dzień może zmienić wszystko. Nagle okazuje się, że jest w ciąży, a miłość życia ma już inne plany.
Mimo iż ma bliskich, na których może liczyć, czuje się samotna, pogubiona. Dwie kreski na teście zmieniają wszystkie jej plany na najbliższą przyszłość. Jednego jest pewna, chce urodzić to dziecko mimo wszystko.


Daria Skiba po raz trzeci mnie zaskoczyła. Ta książka to już nie powieść o młodzieńczej miłości to coś więcej. To historia, o dziewczynie, jakich dziś wiele. Wczesna, nieplanowana ciąża. Niedojrzałość partnera i brak oparcia z jego strony sprawia, że nie wszystko toczy się, jak powinno.
Marlena mimo młodego wieku stara się być dojrzała i odpowiedzialna, i taka jest na zewnątrz. Jednak gdzieś tam w głębi serca to przerażona dziewczynka, która boi się, że skrzywdzi to maleństwo.

Nie jestem matką, nie mogę się w żaden sposób utożsamiać z przeżyciami Marleny. Mogę sobie jedynie wyobrazić czas oczekiwania na rozwiązanie, na podstawie obserwacji otoczenia. Taki czas powinien być radosny, nawet jeśli z obawami to takimi, które można rozwiać.

Pojawienie się w życiu dziewczyny dojrzałego mężczyzny, jakim jest Arek, wiele wniosło do jej życia. Jednak demony tkwiące w jej duszy nie dają za wygraną i wciąż dręczą tę zagubioną kobietę, a Arek mimo ogromnej wytrwałości nie potrafił ich przegonić i dotrzeć do Marleny.
Kosztem własnych marzeń, chce ona podołać wyzwaniu, jaki rzucił jej los, chce udowodnić, że da radę. Ale jaki będzie tego finał?


                                                                         ****
"...Zawsze była tuż obok, by we właściwym momencie wyciągnąć ramiona w moją stronę. Oby nigdy jej nie zabrakło w najważniejszych życiowych chwilach.
Mamo, oby nigdy cię nie zabrakło."
                                                                        ****


"Dlaczego, mamo?" to książka gdzie nie znajdziecie nieskomplikowanej historii, chmar fruwających motylków i słodkiego lukru. To powieść bardzo cierpka, prawdziwa, odkrywająca to, co zazwyczaj bywa ukryte i uważane za wstydliwe. Coś, o czym nie mówi się otwarcie. Ale czy słusznie? To już zostawię waszej ocenie.

To według mojej oceny najbardziej dojrzała książka Darii, dowodząca, że niektóre decyzje warto podejmować bardziej świadomie, bo może wtedy takich historii, bólu i krzywd będzie nieco mniej. A jeśli już się zdarzą, nie odpuszczajmy, nie lekceważmy i starajmy się pomóc. Polecam!


Daję : 10/10
Ilość stron : 309
Wydawnictwo : Videograf


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce, oraz Wydawnictwu Videograf.


wtorek, 12 marca 2019

"Ilias" Małgorzata Falkowska PRZEDPREMIEROWO 19/2019 (99)

                                              "ILIAS"
                                         Autor : Małgorzata Falkowska
                                     Wydawnictwo : Helion/ Editio Red





"Ilias" to pierwsza książka autorki w wydawnictwie Editio Red. Egzotyczna wyspa i sporo pieprzyku. A moje wrażenia?
Zapraszam.





___________________________

Gorący romans na jednej z greckich wysp
Miłość nie szuka podobieństw, wystarczy jej wzajemne przyciąganie!
Gabi ma dziewiętnaście lat, niedawno zdała maturę. Równocześnie z egzaminami maturalnymi zakończyła się jej znajomość z Markiem — dwuletni związek, w którym pokładała nadzieje. By nie myśleć o niepowodzeniu, prosi ciotkę pracującą w biurze podróży o pomoc w znalezieniu zajęcia z dala od domu. Kobieta proponuje Gabi pracę animatora w jednym z hoteli na wyspie Kos. To właśnie tam dziewczyna poznaje Iliasa, który w ramach kary musi pierwszy raz w życiu pracować. Jednak jako syn właściciela hotelu postanawia się nie przemęczać — żyć beztrosko, jak dotychczas, i wciąż szukać seksualnych wrażeń. Mimo niechęci do pracy zgadza się pomóc Gabi — i skrada jej serce. Przemilcza tylko kilka tajemnic. Tymczasem przeszłość obojga nie da o sobie zapomnieć.
Jak skończy się historia, której bohaterowie rzucili na szalę miłość i kłamstwo?
(opis wydawcy)


____________________


Małgorzatę Falkowską poznałam od nieco innej strony autorskiej. Komedie w jej wydaniu są rewelacyjne. A "Ilias"? Zacznijmy od początku.

Biorąc egzemplarz do recenzji, wiedziałam, że to gorący tytuł, ze sporą dawką erotyki, jednak dla mnie rozpoczynanie powieści od sceny wyuzdanego seksu to spore zaskoczenie. Cóż, może się nie znam, w końcu nie jestem specjalistką od erotyków ;)
Na szczęście dalej jest już lepiej.

Nieudany związek głównej bohaterki to bodziec do wyjazdu za granicę do pracy. Gabi ma ułatwione zadanie dzięki cioci, która pracuje w biurze podróży i załatwia jej etat, plus wszystkie formalności związane z wylotem. Po dotarciu na miejsce zostaje animatorką w jednym z luksusowych hoteli. Tutaj właśnie wpada w oko Iliasowi, znanemu wszystkim podrywaczowi, który zmienia dziewczyny niczym skarpetki. Początkowo dziewczyna mu nie ufa, ale koniec końcom...


Powieść "Ilias" ogólnie rzecz biorąc, zawiera wszystkie elementy, które ostatnio bardzo dobrze się sprzedają. Mamy tu luksusowy hotel, egzotyczną wyspę, lekko pogubioną dziewczynę i bajecznie bogatego przystojniaka, a wszystko to w otoczce gorących romansów.


                                                                          ****

         "Miłości nie liczy się w latach, lecz w chwilach, które zostają w pamięci."

                                                                         ****




Sama historia znajomości Iliasa i Gabi jest dość schematyczna. Najpierw drą koty, a potem się dzieje. Główni bohaterowie są dla mnie momentami irytujący. Niezbyt słowna Gabi, która niby chce unikać facetów, a długo nie wytrwała, i Ilias, który uważa się za pępek świata, najbardziej kręci go szybki, najlepiej jednorazowy numerek z kolejną zdobyczą.
Co prawda  Gabi można polubić. Jest pyskata, odważna, kochająca rodzinę i nie boi się pracy. Iliasa można troszkę ( ale tylko troszkę) tłumaczyć tragedią rodzinną i niegdyś złamanym sercem, ale to nie zmienia faktu, że dla mnie to zwyczajny Casanova.

Pomysł fajny, ale mnie zabrakło mi tutaj jakiejś  głębi w związku głównych bohaterów. Tak naprawdę nic o sobie się nie dowiedzieli. Fakt, czasu nie było wiele, ale więcej wiemy o bohaterach drugoplanowych. Jednak sam koniec historii to dla mnie bomba, spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego, co zaserwowała nam Gosia Falkowska. I właśnie w tym zakończeniu pokładam nadzieję, że drugi tom mnie osobiście zwali z nóg i będę mogła napisać, kurcze, myliłam się co do tomu pierwszego!

Sumując moje za i przeciw, "Ilias" to dość lekka historia, do przeczytania w ciągu kilku godzin. Spora ilość pikantnych momentów, fajna dawka humoru, mnóstwo egzotyki i totalnie zaskakujący finał, który sprawił że wielbicielki tego typu powieści na pewno będą zadowolone, a ja nie żałuję przeczytania.



Daję : 7/10
Ilość stron : 335
Wydawnictwo : Helion/ Editio Red

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Helion / Editio Red

poniedziałek, 11 marca 2019

"Kołysanka z Auschwitz" Mario Escobar PRZEDPREMIEROWO 18/2019 (98)

                               "KOŁYSANKA Z AUSCHWITZ"
                                               Autor : Mario Escobar
                                     Wydawnictwo : Wydawnictwo Kobiece



Witajcie.
"Kołysanka z Auschwitz" to marcowa propozycja od Wydawnictwa Kobiecego.
To książka, która łapie za serce i przypomina, jak wielkimi jesteśmy szczęściarzami.
Zapraszam.



_______________________________



Opowieść o niezłomnej odwadze i miłości matki, której siła była większa od terroru wojny.
Historia inspirowana życiem Helene Hannemann - Niemki, żony Roma i matki pięciorga dzieci, która prowadziła w Auschwitz przedszkole dla obozowych dzieci. Powieść powstała na podstawie świadectw byłych więźniów obozu, których wspomnienia o tej niezwykłej kobiecie stały się inspiracją do napisania tej książki.
W maju 1943 roku do domu Helene Hannemann wkracza brutalnie policja wysłana przez SS-manów, która zabiera jej rodzinę do obozu w Auschwitz. Kobieta decyduje się na dobrowolną wywózkę, chociaż jako Niemka mogła wybrać wolność. Ma nadzieję, że uda się jej ochronić swoich najbliższych.
Kiedy do obozu przybywa doktor Mengele, wybiera Helene, wyszkoloną pielęgniarkę, do prowadzenia przedszkola. Kobieta rozpoczyna heroiczną walkę o życie niewinnych istot, które trafiły do obozowego piekła.
Poruszająca opowieść o życiu odważnej kobiety, której poświęcenie i miłość rozświetliły najgorsze mroki historii.
(Opis wydawcy)

______________________________



                                                                       ****

"Prowadzicie wojny w imię wielkich idei, fanatycznie bronicie swojej wolności, kraju i rasy, ale matki mają tylko jedną ojczyznę, jedną ideę, jedną rasę : rodzinę. "

                                                                      ****



Kiedy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach Wydawnictwo Kobiecego, wiedziałam że muszę ją mieć, przeczytać, poznać historię Helene Hannemann i jej rodziny.
Początek jest, jakich w tego typu książkach wiele. Codzienność kochającej się rodziny brutalnie przerwana aresztowaniem Johanna-męża bohaterki książki i jej dzieci. Aresztowanie zostali wyłącznie za to, że mieli romskie korzenie. Ona sama mogła pozostać wolną kobietą, przecież była Niemką. Kobieta z miłości wybiera los swoich bliskich.Trafiają do obozu w Auschwitz, gdzie życie jest codzienną walką o przetrwanie.

Nie wiem jak to nazwać, czy szczęściem w nieszczęściu, czy pechem,  Helene jako czystej krwi Niemka i matka m.in. bliźniąt  zyskuje względy jednego z największych potworów tamtych czasów, doktorowi Mengele. Mężczyzna wpada na szatański plan założenia w obozie przedszkola i uczynienia kobiety jego zarządzającą mając w tym swój ukryty cel.
Szczęściem, bo w ten sposób kobieta mogła ulżyć losowi nie tylko własnych dzieci, ale i pozostałych. Pechem, bo przecież w przedszkolu na podstawie kontrastu tu i tam, wyjątkowo było widać okrucieństwo obozów. Jakże nie na miejscu były tu te małe istnienia.
Codziennie musiała żegnać te niewinne istoty, które wracały do koszmaru codzienności. Głodu, zimna, strachu.


                                                                        ****

"Wtedy zrozumiałam, że być matką to coś znacznie więcej niż wychowywać dzieci; to naginać duszę, aż własne ja na zawsze połączy się z ich pięknymi, niewinnymi twarzami."

                                                                       ****




Autor, w tej niepozornej objętościowo książce zawarł tyle  emocji, historii, że aż trudno w to uwierzyć. Książka jest inspirowana prawdziwymi zdarzeniami, osobami, jednak wszystko to autor przedstawił na swój sposób. Zmienił część imion, faktów, które nieco łagodzą treści. Bardzo polecam przeczytać wszystkie końcowe wyjaśnienia, podziękowania i słowniczek, bo przybliżają historię powstawania książki, i pokazują źródła, z których czerpał autor.


                                                                           ****

"Jedna świeczka na każdy rok życia. W Birkenau powinniśmy byli zdmuchiwać płomyk na każdą godzinę i każdą minutę. Rok stawał się niewyobrażalnie długim czasem."


                                                                          ****




Sama historia Helene Hannemann to dowód na bezwarunkową miłość matki. To niezwykle piękna historia wrażliwości na cierpienie innych. Cała praca tej kobiety to nie chęć polepszenia sobie bytu to nade wszystko dążenie do ulżenia w cierpieniu, wyrwania, choć na chwilę z koszmaru, jakim było obozowe życie i realia -najmłodszych. Dzieci, które w utworzonym przedszkolu mogły się ogrzać, zjeść czy zwyczajnie bawić, zanim wracały do swoich baraków. Te dzieci, często nad wiek dojrzałe miały często zupełnie dziecięce marzenia.
To także kolejny dowód na istnienie potworów w ludzkich ciałach. Znajdziecie ich na kartach wielu. To Mengele, strażniczki, a także współtowarzysze bo warunki, w których przyszło żyć ludziom, odbierały człowieczeństwo.
To też przypomnienie, że nie każdy Niemiec był zły.
"Kołysanka z Auschwitz" to również historia miłości, bo przecież Helene to nie tylko matka, a również kochająca żona. Nawet będąc w obozie, nigdy nie wypomina mężowi jego pochodzenia, nie wini za los jaki ich spotkał, a tęskni i wspomina dobre chwile.


                                                                         ****

Nie jestem lepsza od tych wszystkich ludzi. Jasne włosy, niebieskie oczy, rodzice Niemcy to tylko przypadek. Czuję że jestem jedną z nich. Chciałabym, żeby uznali mnie za swoją."


                                                                         ****



"Kołysanka z Auschwitz" to jedna z książek, które warto polecać dalej. To taka historia, która żyje i sprawia, że pamiętamy. Przeczytana w kilka godzin, zostanie w pamięci na zawsze, nawet do napisania recenzji potrzebowałam czasu, by uspokoić targające sercem emocje i wzruszenie. To książka, która przewija się w snach i na jawie. Szczególnie mocne emocje wzbudza, kiedy mijam podobne miejsca upamiętniające podobne piekło.
Bardzo gorąco polecam!



Daję : 11/10
Ilość stron : 222 (plus dodatkowo wszelkie przypisy)
Wydawnictwo : Wydawnictwo Kobiece


Za egzemplarz do recenzji i możliwość przedpremierowego przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu





czwartek, 7 marca 2019

"Słońce za horyzontem" Magdalena Kołosowska 17/2019 (97)

                     
                               "SŁOŃCE ZA HORYZONTEM"
                                              Cykl : LEPSZE JUTRO
                                          Autor : Magdalena Kołosowska
                                                Wydawnictwo : Replika





Cześć.
Magdalena Kołosowska zdobyła moje serce od pierwszej książki. Jeśli jesteście ciekawi moich wrażeń po tej lekturze, zapraszam na recenzję.





____________________________

„Słońce za horyzontem” to pierwsza część trylogii „Lepsze jutro”, opowiadającej historię trzech sióstr: Kingi, Karoliny i Kamili.
Kingę poznajemy w momencie, gdy jest spełnioną zawodowo dziennikarką i oddaną żoną, której do pełni szczęścia brakuje jedynie dziecka. Kiedy wydaje się, że wszystko jest na najlepszej drodze i jej marzenie o pełnej rodzinie ma wreszcie szansę się ziścić – zaczynają nadciągać czarne chmury. Jej poukładane życie wali się z wielkim hukiem, a mała stabilizacja, z której była tak dumna, okazuje się zamkiem zbudowanym na piasku. Z pomocą sióstr za wszelką cenę próbuje poradzić sobie z ogarniającym ją mrokiem.
Jednak światło za horyzontem przecież zawsze zwiastuje nowy dzień, więc i Kindze, która przestała wierzyć w szczęście, pewnego dnia znów zaświeci słońce.
(opis wydawcy)


__________________________


                                                                         ****

"Nie waż się tak mówić - powiedział przez zaciśnięte usta.- Jeszcze będziesz szczęśliwa, zobaczysz!"

                                                                        ****



Kinga w momencie poznania to kobieta w czepku urodzona. Ma fantastycznego męża, pracę marzeń, cudowną rodzinę, piękne mieszkanie, stabilizację materialną. Jednak pewnego dnia wypowiada na głos jedno marzenie za dużo. A wtedy wszystko zaczyna się sypać jak domek z kart. Jak mówi przysłowie, prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie, i tak staje się w przypadku Kingi. Człowiek, którego tak naprawdę prawie nie znała, szwagier Marek, okazuje jej najwięcej serca. Zapewnia bezpieczeństwo i opiekę, którą powinna otrzymać od innego mężczyzny. Początkowo zagubiona, postanawia poukładać swoje życie od nowa, według własnych zasad. Tylko czy to takie proste i w ogóle możliwe?



Magdalena Kołosowska ma niezwykły dar przenoszenia na papier historii, które urzekają swoim realizmem, emocjonalnością. Pokazując nam, kobietom jak szybko pędzi czas, jak w tym codziennym życiu, gdzie często gubimy bliskość, ukrywamy pragnienia, zmusza do refleksji.
Pokazuje także niezwykle kłującą w oczy prawdę, że ilość wspólnie przeżytych lat ma się nijak do przyszłości naszego związku, co niestety obserwuję również w swoim otoczeniu. Nie zawsze zdrada jest bodźcem do rozstania, nie zawsze niechęć do ludzi przeradza się w obojętność. Uczucia mają to do siebie, że zaskakują swoją zmiennością i nieobliczalnością. 


                                                                           ****

         "Żeby się napić herbaty z drugim człowiekiem, nie trzeba być religijnym."

                                                                           ****


"Słońce za horyzontem" to pogoń za marzeniami, która stawia dwoje kochających się ludzi na rozstaju dróg. To książka o przyjaźni, siostrzanej solidarności, wsparciu i potrzebie rozmów.
To bardzo dobrze napisana powieść obyczajowa, która przyciąga niczym magnes. Przepięknie ubrane w słowa i czyny uczucia. Kinga to dla mnie kobieta waleczna, mądra i rozsądna. Umie się przyznać do błędów, ale także wie, że czasem trzeba nie unosić się honorem i walczyć o rodzinę. Niezależnie od wyniku takich walk, wiemy, że nie zaprzepaściłyśmy szans, a tym samym zyskujemy wewnętrzny spokój.


Autorka ujęła mnie tą historią od pierwszych stron. Wplatając w książce postacie Karoliny i Kamili pobudziła wyobraźnię i chęć na więcej. Niecierpliwie czekam na kolejne tomy z losami pozostałych sióstr. Polecam gorąco!



                                                                        ****

"Wiem. Wiem, że przyjedziesz, zawsze przyjeżdżasz, zawsze jesteś, kiedy cię potrzebuję..."


                                                                         ****



Daję : 9/10
Ilość stron : 319
Wydawnictwo : Replika


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika.


środa, 6 marca 2019

"Olszany.Droga do domu" Agnieszka Litorowicz-Siegert PRZEDPREMIEROWO 16/2019 (96)

                      
                                  "OLSZANY. DROGA DO DOMU"
                                           Autor : Agnieszka Litorowicz-Siegert
                                                          Wydawnictwo : W.A.B




Witajcie.
Dzięki uprzejmości Wydawnictwo W.A.B miałam przyjemność zapoznać się z kolejnym debiutem. Jak myślicie, to był dobrze spędzony czas?
Zapraszam.



_________________________

Tytułowe Olszany to rodzinna posiadłość Borowiczów, której latami nie udaje się sprzedać. Znajdująca się na życiowym zakręcie Julia postanawia ostatecznie zakończyć sprawę spadku po dziadku. Aby tego dokonać, Julia musi poznać prawdę o dziadku, ta zaś nierozerwalnie łączy się z pewną tajemniczą historią z przeszłości.
Olszany to opowieść o tym, jak przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a podążanie tropem tej plątaniny może całkowicie odmienić życie. Kobieca książka o rodzinnych sekretach, przyjaźni i miłości, wzbogacona duchem minionych czasów i nutą współczesnego przepychu.
(opis wydawcy)


_________________________


                                                                      ****

"Bo chyba jak miłość taka wielka była, to się jej nie da z serca wyrzucić? Ale serce człowieka szerokie jest, pomieści i nowe kochanie.A tego starego deptać nie trzeba, niech sobie tam siedzi cichutko w kąciku. Jak się przypomni, to uśmiechnąć się i iść dalej, po swoje. Bo każdemu człowiekowi szczęście pisane jest, tylko trzeba go poszukać."


                                                                      ****



Piękny niegdyś dom w Olszanach, to spadek, a zarazem ciężar dla Julii i jej matki Wandy.
Kiedy tej pierwszej sypie się życie osobiste, postanawia wziąć urlop w pracy, wyruszyć do małego miasteczka, by uporządkować wreszcie sprawy sprzedaży nieruchomości. Jak się okazuje, z domem wiąże się wiele tajemnic i niezbyt pochlebnych historii co jest główną przyczyną niedoszłych transakcji.
Oprócz domu, legend i tajemnic Julia spotyka tam wiele wyjątkowych osób, które sprawią, że jej życie już nigdy nie będzie takie samo. Wreszcie pozna, czym jest przyjaźń, bezwarunkowa pomoc. Będzie bacznym obserwatorem innych, przekona się, że warto mieć odwagę na realizację swoich pasji, nie przejmować się opinią innych co do swej wyjątkowości, a jej niedoszłe małżeństwo to nie taki znów wyjątek.
Olszany to miejsce wielu tajemnic. Najpierw historia dziadka Ludwika Borowicza, owianego niezbyt dobrą sławą, potem tajemnica matki i pewnej porzuconej miłości, a w końcu wielkie zmiany w życiu wziętej pani architekt, czyli głównej bohaterki. Czy małe miasteczko może stać się punktem zwrotnym w życiu wielu osób? I jaką postacią okaże się być dziadek Julki? To już musicie sprawdzić sami.


                                                                        ****

"Ten dom faktycznie ma jakąś tajemnicę. Czuję to i zaczynam sądzić, że dostałam w tym jakąś rolę do odegrania."


                                                                         ****


Agnieszka Litorowicz-Siegert dała się wcześniej poznać jako współautorka, tym razem mamy do czynienia z powieścią która powstała wyłącznie spod jej pióra.

Powieść "Olszany. Droga do domu" już samym tytułem i przepiękną okładką sugeruje coś ciepłego, wręcz kobiecego, gdzie wyobraźnia podpowiada sielskie krajobrazy, wiosenno-letnie aromaty, urokliwe miejsca. Wszystko to, na tle historii pokoleń w bardzo teraźniejszych czasach.
Sylwetka głównej bohaterki została ukazana w postaci zamożnej, niezależnej kobiety na zakręcie. Zdradzona przez narzeczonego uciekła od rzeczywistości pod wymówką porządkowania rodzinnych spraw, jednak chwilowo mam wrażenie, że jej postać rozmywa się wśród tych wszystkich postaci drugoplanowych. I właśnie tutaj czuję lekki niedosyt.

To powieść wielowątkowa, mamy tu historie wielu osób, nie ukrywam, większości bardzo interesujących. Jednak sama postać Julii jak dla mnie potraktowana jest bardziej na zasadzie miejsca, a nie jej samej. Dopiero sylwetka przystojnego weterynarza sprawia, że kobieta wydaje się być bardziej swojska, otwarta, wręcz bardziej kobieca choć wciąż zbyt mało zdecydowana, emocjonalna.

Bardzo fajnym pomysłem jest przedstawianie bohaterów, utożsamiając ich z wykonywanymi zawodami. Począwszy od Julii- pani architekt,  przystojniaka Wiktora- weterynarza, znajdziecie tutaj niesamowitą fryzjerkę, ogrodniczkę, agenta sprzedaży nieruchomości, a nawet miejscową czarownicę, co tworzy wyjątkowy klimat tej powieści. Dodatkowo wszyscy ci ludzie są pasjonatami. Dbają o jednostki, a także swoją lokalną społeczność szanując się wzajemnie. Mają też niezwykłą intuicję jeśli chodzi o ludzi.
Autorka kładzie też nacisk na relacje rodzinne i propaguje w swojej powieści temat związany z potrzebą dawców szpiku kostnego.



                                                                                ****

"Gdyby miesiąc temu ktoś powiedział mi, co się tutaj wydarzy, roześmiałabym się w głos. Ale tym bardziej jestem pewna, że podejmuję dobrą decyzję."

                                                                                ****


"Olszany" to potwierdzenie teorii, że chcemy poznawać swoje korzenie, że legendy zawierają zazwyczaj tylko ziarno prawdy. To także pochwała dla małych społeczności, nadzieja na lepsze jutro i kolejne szanse od losu.
To powieść ze szczyptą magii, humoru i miłości. A gdzie miłość, tam i zazdrość. Polecam.



Daję : 8/10
Ilość stron : 446
Wydawnictwo : W.A.B


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B



poniedziałek, 4 marca 2019

"Ziemia ludzi zapomnianych" Joanna Jax 15/2019 (95)

                           "ZIEMIA LUDZI ZAPOMNIANYCH"
                                                      Autor : Joanna Jax
                                              Wydawnictwo  : Videograf
                                       Cykl : ZANIM NADEJDZIE JUTRO




Dzień dobry.
Tom pierwszy zdobył moje serce, a jak było tym razem? Zapraszam.



___________________

Różni ludzie i ich życiorysy, odmienne spojrzenie na świat i inne marzenia, jednak nadchodzi chwila, gdy ich drogi się krzyżują w jednym z bydlęcych wagonów. Pozbawieni majątku, rozdzieleni z bliskimi, pewnego dnia zostają zmuszeni, by wyruszyć w daleką podróż do miejsca, w którym nic już nie będzie takie samo. Walka o przetrwanie, głód i choroby wystawiają moralność człowieka na ciężką próbę. Postawy i wybory dokonywane w ekstremalnych sytuacjach nie są tak oczywiste, jak mogłoby się z pozoru wydawać. Czy trudy życia i brak perspektyw zmienią tych ludzi na zawsze, czy też zdołają ocalić resztki człowieczeństwa?
(opis wydawcy)


__________________


                                                                       ****

"Człowiek nigdy nie powinien tracić swojego człowieczeństwa, bo to jest w nim najcenniejsze"

                                                                       ****



W kolejnym tomie cyklu poznajemy dalsze losy poznanych wcześniej bohaterów. Tym razem akcja dzieje się w latach 1940-42 w trakcie wywozu, pobytu i powrotu z Syberii.
Autorka odsłania przed nami życie każdej postaci nawet w najbardziej intymnych, brutalnych sytuacjach. Pokazuje życie, otoczenie, walkę o przetrwanie i nadzieję, która pozwala to wszystko przetrwać. Nawet w tych najgorszych momentach.


                                                                             ****

                  "Dom można stworzyć wszędzie, byle mieć przy boku rodzinę..."

                                                                             ****




Podróż bydlęcymi wagonami w nieludzkich warunkach to tylko wstęp do koszmaru, jaki czeka na tych ludzi.
Gabriela, Klara, Kuba z dziadkiem, Domosławscy, mała Nela, niepoprawna i wręcz upierdliwa Apolonia, ciężarna Nina w pewnym momencie stają się Rodziną. Przed duże R, bo tutaj niepotrzebne były żadne więzy krwi, by troszczyć się o siebie nawzajem, dzielić ostatnim kawałkiem suchego chleba, a kiedy przyszedł czas grzebać na obcej ziemi.

"Ziemia ludzi zapomnianych" to książką inspirowana faktami historycznymi. Mamy tutaj szalejącą w Europie wojnę, tragedie rodzin tracących swoich najbliższych, fakty warunków życia na zesłaniu a dodatkowo bardzo osobiste losy wszystkich bohaterów. To sprawia, że książka jest jeszcze bardziej przejmująca, dramatyczna. Czytelnik zdążył się zżyć z tymi ludźmi w tomie pierwszym, a teraz jest świadkiem czasów, w jakich przyszło im walczyć o przetrwanie na surowych ziemiach Kazachstanu.
Walka o przetrwanie każdego dnia, by zdobyć, choć odrobinę żywności, by nie zamarznąć na śmierć, by nie poddać się szaleństwu, jest tak realistycznie przedstawiona, że podczas lektury czujesz dreszcz strachu na plecach.
Najbardziej przerażał mnie los malutkiej rezolutnej Neli, która w tym czasie powoli zatraca swoją dziecinność, jest wnikliwym obserwatorem, co czasem inicjuje zabawne sytuacje, i powoli traci prawie wszystko, co ma najcenniejszego. Dla dziecka to dramaty, które ciężko ogarnąć. Na szczęście wytrwale trwa przy niej Kuba, który bardzo szybko z chłopca staje się młodym mężczyzną, bardzo odpowiedzialnym, silnym i wytrwałym. Nie chcę opisywać wam losów poszczególnych osób, bo nie ma to najmniejszego sensu, to trzeba przeczytać samemu. Mogę jedynie jeszcze dodać, że oprócz dramatów znajdziecie w książce również ogromne pokłady nadziei, wątki miłosne w przeróżnych wymiarach, mnóstwo niespodzianek, zaskakujących sytuacji i humor, który sprawia, że łapiesz oddech między kolejnymi rozdziałami.


                                                                          ****

"A twoim zdaniem, to tutaj jest normalne? Czy mieszkając w Oszmianie, biegałeś z siekierą po ulicy? Nie, więc zostaw już to. Wiem, że ci ciężko, ale nieludzkie warunki wyzwalają w człowieku nieludzkie zachowania."

                                                                          ****



Joanna Jax to dla mnie mistrzyni w tym gatunku. Ma niezwykły dar pisania lekko o tak trudnych czasach. Potrafi przekazać czytelnikowi, że moralność występków zależy również od czasów, warunków i wytrzymałości człowieka. Nie wszystko jest czarne lub białe. Czas głodu, bólu, bezsilności to takie czas nadziei i walki o lepsze jutro. Bardzo polecam i wyczekuję kwietnia z kolejnym tomem cyklu.


Daję : 11/10
Ilość stron : 386
Wydawnictwo : Videograf


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Videograf.