niedziela, 17 października 2021

"Tajemnica z przeszłości" Sylwia Kubik 58/2021 (314)

 


                           "TAJEMNICA Z PRZESZŁOŚCI"

                                                                        tom II
                                                          Autor : Sylwia Kubik
                                                       Wydawnictwo : Otwarte






Cześć!
Po "Kroku ku miłości" nie mogłam długo czekać z czytaniem tomu drugiego. Bardzo byłam ciekawa, co u moich ulubieńców. Jak oceniam ten tytuł? Zapraszam.





------------------------------
Nikt nie stanie ci na drodze do prawdziwej miłości
Ewa zakochuje się w Kamilu, rozważa nawet, czy z nim nie zamieszkać. Mimo to Antek dalej wytrwale zabiega o jej względy.
Szczęście zakochanych zakłóca niespodziewany przyjazd dawnej znajomej Ewy, Agnieszki, która prosi ją o pomoc. Ewa chce zerwać z przeszłością – dlatego odmawia. Jednak Agnieszka zaczyna ją szantażować. I Ewa ze strachu ulega.
Czy sekret, które chce wyjawić Agnieszka, spowoduje, że Ewa i Kamil się rozstaną?
Czy ich miłość przetrwa próbę, którą szykuje dla nich los?
(opis wydawcy)
---------------------------





                                                                                 ****

- Czasu mówisz? Pewnie masz rację, tylko niekiedy trudno znieść brak zaufania ze strony osoby, na której nam zależy. O problemach powinno się rozmawiać, nie wolno zamiatać ich pod dywan."

 
                                                                                 ****






Ewa zaczyna układać sobie życie w małym, zrujnowanym domku po babci, na Żuławach. Ma pracę w restauracji u Kamila, pielęgnuje przyjaźń z panem Bronkiem, który przybliża jej postać babci. Okazuje się, że historia tej kobiety powala na kolana, co nie pomaga Ewie zagłuszyć wyrzutów sumienia, że ją zaniedbywała. Komplikuje się za to znajomość z Antkiem, a związek z Kamilem nabiera barw, chociaż na horyzoncie zbierają się chmury.

Kamil rozwija działalność restauracji, co delikatnie mówiąc, drażni jego matkę, która liczy, że syn wróci do Warszawy. Jeszcze bardziej boli ją zażyłość Kamila, a raczej Marcela z Ewą, która wg. niej nie jest warta jego zainteresowania. Na dodatek zapełniają się pokoje hotelowe, chociaż nie do końca w sposób, na jaki liczył właściciel.



                                                                                    ****

                  "Nieodwzajemniona miłość staje się ciężarem, który trudno unieść."


                                                                                    ****











Druga odsłona cyklu żuławskiego jest dla mnie odrobinę słabsza od poprzedniczki. Dlaczego tak uważam? O tym za chwileczkę.
Znajomość Ewy i Kamila powoli się zacieśnia, zaczynają snuć delikatne plany na przyszłość, szczególnie związane z nabyciem nowego gospodarstwa. Restauracja przyciąga coraz więcej gości, kuchnia tętni życiem dzięki niezrównanej Rozalii i babci Matyldzie. Nawet Anastazja, siostra Kamila, która ukrywa się u niego przed światem po aferze na uczelni, zaczyna lubić tę okolicę. Wszystko szłoby pewnie po myśli domowników, gdyby nie niespodziewana wizyta Agnieszki, kobiety, którą poznaliśmy w tomie pierwszym. Oj, nie lubię tej swojej imienniczki za grosz.
W tym tomie akcja jakby nieco zwolniła. Autorka skupiła się na bohaterach Krasnegostawu. Lepiej poznajemy sąsiadów Ewy i Kamila, w tym pana Bronka, którego bardzo, ale to bardzo polubiłam, trochę więcej dowiecie się o kucharce, babci Matyldzie i historii rodziny. Jest bardzo ciekawie, ale zdecydowanie spokojniej. Dopiero pojawienie się osoby z przeszłości Ewy, zaburzy tę sielankę i zacznie mącić między parą.



Niezbyt podoba mi się zachowanie Kamila w tej odsłonie. Staje się nieufny, zazdrosny i podejrzliwy, mimo że to logiczne, że Ewa musiała mieć wcześniej kłopoty, skoro mieszka w takich, a nie innych warunkach. O dziwo to młodsza siostra ma tutaj więcej rozumu, a w sumie, może to chodzi o naszą kobiecą logikę?
Oczywiście nie wybielam tym samym zachowania Ewy, bo ma swoje na sumieniu jeśli chodzi o zachowania względem ukochanego.
Dlaczego jest słabiej? Bo większość tej historii już kojarzymy i brakuje tej świeżości co w tomie pierwszym, co nie znaczy, że cała historia traci na jakości. Wciąż ją polecam ku uwadze.







Daję : 8/10
Ilość stron : 367
Wydawnictwo : Otwarte
Barter




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Otwarte.




czwartek, 14 października 2021

"W świecie Łowców" tom II Ewa Olchowa 55/2021 (311)

 


                                    ''W ŚWIECIE ŁOWCÓW"

                                                                             Tom II Saga Zrodzona
                                                        Autor : Ewa Olchowa
                                       Wydawnictwo : Jednoosobowe Ewa Olchowa







Cześć!
Czas na moje wrażenia po przeczytaniu drugiego tomu Sagi Zrodzona. Powiem Wam, że na razie nie ruszam tomu trzeciego. A dlaczego? O tym w recenzji.




--------------------------
Stało się. Ziściły się Twoje najgorsze obawy.
Wchłonął Cię świat Łowców, a wraz z nim nadszedł czas próby.
Walczysz o przetrwanie i odkrywasz brutalną prawdę o ich kręgu, w którym nie ma litości dla nikogo – nawet dla swoich.
Co wyniknie ze spotkania z Łowcami?
Czego dowiesz się o nich i o samej sobie?
Jakiego wyboru dokonasz?
Miłość czy życie…
(opis wydawcy)

--------------------------






                                                                           ****

"- Cieszę się, że tu trafiłam. Dzięki temu doświadczeniu dowiedziałam się o Łowcach takich rzeczy, jakich sama nigdy bym nie odkryła."



                                                                           ****





 W drugiej odsłonie cyklu główna bohaterka- Rose trafia, oczywiście wbrew swej woli do macierzy Łowców. Podróż jest bardzo wyczerpująca, warunki wręcz dramatyczne, a samo miejsce znajduje się na głębokiej Syberii. Kiedy Will dowiaduje się, gdzie przebywa ta wyjątkowa kobieta, robi wszystko, by ją odzyskać i przekazać Luminatom.
Rose musi nauczyć się radzić sobie w nowym miejscu i warunkach. Poznaje kolejne ważne persony, a także współtowarzyszy niedoli. Co ciekawe, to w Macierzy Łowców poznaje wiele tajemnic dotyczących zarówno Luminatów jak i Łowców. O dziwo, trafia tam na osoby, które otaczają ją dyskretną opieką. Celem uprowadzenie dziewczyny miał być jej domniemany dar, który miał pomagać bezboleśnie pomagać nieprzemienionym przejść proces przemiany. Czy to się udało? Przekonajcie się sami.





                                                                            ****

" Już sama nie wiem, komu powinnam ufać, a komu nie. Zbyt wiele intryg. Zbyt wiele tajemnic jest w waszym świecie."



                                                                             ****







Jak byłam pod wrażeniem tomu pierwszego i tej całej historii, tym razem przepadłam na amen! Sama jestem zaskoczona, że tak bardzo przypadła mi do gustu wręcz fantastyczna historia. Większość akcji tego tomu dzieje się w Macierzy Łowców, miejscu ponurym, pełnym niebezpieczeństw, szaleństwa nieprzemienionych, lęku i tęsknoty Rose. Mimo to autorce udało się sprawić, że całokształt tej powieści nie jest ciężki i straszny. Jest bardzo interesująco, fabuła zaskakuje zwrotami akcji, pojawiają się kolejne postaci, ale ani przez chwilę nie miałam poczucia zagubienia.
Rose wciąż pozostaje sobą, dziewczyną pełną empatii, która potrafi okazać serce nawet potencjalnemu wrogowi. Czytając, dowiecie się sporo nowego o losach Łowców i Luminatów na przestrzeni wielu lat, a te historie są bardzo ciekawe.
Jeśli chodzi o wątek miłosny, będzie ich tu nieco więcej, daruję sobie szczegóły poza jednym, że mam wrażenie, że uczucie Rose i Wiliama jest tu nieco zbyt przekombinowane, ot, za dużo lukru, co jednak nie ujmuje całokształtowi tego tomu.
Bardzo polubiłam postać Katharine, to fascynująca osoba z niezwykłą historią.
A teraz wyjaśnię co miałam na myśli odnoście trzeciego tytułu tej sagi. Odłożyłam go na jakiś czas, bo... nie chcę tak szybko zakończyć tej frajdy! Po prostu chcę nacieszyć się historią dłużej, a jednocześnie jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się losy bohaterów w "Pod opieką Luminatów"
Polecam serdecznie!








Daję : 9/10
Ilość stron : 363
Wydawnictwo : Jednoosobowe Ewa Olchowa
Barter









Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce.

środa, 13 października 2021

"Brakujący obrazek" Premierowo PATRONAT Anna Ziobro 54/2021 (310)

 


                                   "BRAKUJĄCY OBRAZEK"

                                                       Autor : Anna Ziobro
                                                      Wydawnictwo : Dragon




Dzień dobry.
Autorka książki, o której Wam dziś nieco opowiem, zaskakuje mnie z każdą kolejną historią. Wciąż ma do zaoferowania czytelnikowi coś nietuzinkowego. Jej powieści odkrywają najbardziej skryte zakamarki ludzkich serc.





------------------------------
Ola zaszła w ciążę przed maturą i została wyrzucona z domu przez despotycznego ojca. Nieudane małżeństwo oraz samotne macierzyństwo sprawiły, że musiała szybko dorosnąć i zrezygnować z wielu marzeń. Dziś ma 34 lata i jest spełnioną mamą mądrej, choć zbuntowanej nastolatki. W jej życiu pojawił się również mężczyzna, z którym jest gotowa stworzyć nowy związek. Wygląda na to, że w końcu będzie spokojna i szczęśliwa. Tylko jedna rzecz kładzie się cieniem na jej życiu – natarczywe myśli o młodszej siostrze, Natalii, z którą przed laty straciła kontakt.
Przypadek sprawia, że udaje się jej odnaleźć siostrę. Natalia czuje jednak żal do Oli i wciąż z trudem radzi sobie ze wspomnieniami dzieciństwa. Siostry mają spotkać się w Wigilię. Czy uda im się naprawić zerwane więzi? I czy Ola uwolni się od przeszłości?
(opis wydawcy)

-----------------------------


                                  

                                        

                                                                               ****


"Myślę, że on chce naszego dobra, tylko nie okazuje tego we właściwy sposób. Jest duży i silny. Przez to wydaje mu się, że ma prawo nas bić."



                                                                              ****




Kiedy poznajemy Aleksandrę, jest ona matką dorastającej córki i właśnie obserwuje, jak ta wyrusza do szkoły. Jest szczęśliwa, spełniona i wspomina, jak szybko dorosło jej dziecko. Jednak nie zawsze miała tyle powodów do radości. Cofamy się bowiem kilkanaście lat wstecz, i poznajemy losy młodej Oli, kiedy ta jeszcze mieszka z rodzicami i sporo młodszą siostrą. Dziewczyna niedługo ma przystąpić do matury i nauka pochłania większość jej czasu. Tak naprawdę, to za bardzo nie ma ona szans na inne rozrywki, nie przy despotycznym ojcu, który jak się przekonacie, jest domowym tyranem, który używa nie tylko słownych argumentacji. Ola próbuje chronić młodszą siostrzyczkę Natalię, jednak przychodzi czas, kiedy przekracza pewną granicę samowoli i musi opuścić rodzinny dom. Traci wtedy siostrę z oczu na wiele lat. Czy ułoży sobie życie lepiej niż jej matka, i czy kiedyś uda się spotka z Natalią?






Anna Ziobro znów napisała książkę, której czytanie sprawiało mi wręcz fizyczny ból. Dosłownie bałam się czytać kolejne strony, przeżywając bolesne historie Oli i małej Natalki. Szczególnie mocno ubolewałam nad losem tej młodszej. Dziewczynka w jej wieku nie miała żadnego wpływu na swój los, jej wołania o pomoc, a uwierzcie, te były bardzo poruszające, do pewnego momentu niewiele dawały. Jedyną osobą, której to dziecko ufało bezgranicznie, był przyjaciel z dzieciństwa Piotr. To on był powiernikiem jej tajemnic, siniaków, czy kompleksów. Były takie momenty, kiedy po prostu miałam ochotę zapłakać nad jej losem, a przysięgam, to prawie nigdy mi się nie zdarza, czytając książkę!
Aleksandra kiedy wyrywa się z piekła rodzinnego domu, staje na progu dorosłości, to jednak jest w takiej sytuacji, że nie ma możliwości ratowania siostry, mimo że próbuje rozmawiać z matką. Potem przez lata wierzy, że kiedyś znów spotka Natalię, że ta jej wybaczy. Jej życie ułożyło się nieco inaczej, niż by tego chciała, na jej drodze pojawiają się ludzie, którym uczy się ufać po dramatycznej przeszłości. Jednak kiedy poszczególne elementy układanki pozornie wskakują na swoje miejsca, życie znów ją zaskoczy i wywróci poukładany świat do góry nogami.

Miałam przyjemność niedawno uczestniczyć w spotkaniu autorskim z autorką, i wtedy padły słowa, że nie lubi ona przewidywalnych historii. I właśnie znów udowodniła, że jej książek nie da się uznać za takie.  Znów wodzi czytelników za nos, tak komplikując losy bohaterów, że włos się jeży, przy tym pilnując, by było wiarygodnie.



                                                                               ****


"Ja jestem dorosła od kilku miesięcy. Ty byłaś dorosła całe moje życie. Cokolwiek byłoby lepsze niż to wielkie nic."



                                                                                ****








Ania Ziobro jest świetnym obserwatorem ludzkich zachowań i bardzo się stara wyczulić czytelników na złe zachowania w naszym otoczeniu. Pokazuje, że za drzwiami wielu domów dzieją się historie, które nigdy nie powinny mieć miejsca, uczula, by reagować, wspierać. Tak tutaj w bardzo obrazowy sposób porusza problem przemocy domowej, uwierzcie, czytając, będziecie to mieć przed oczyma jak żywe...
"Brakujący obrazek" to niezwykle poruszając historia sióstr, które tracą lata przez ojca sadystę. To historia bardzo bolesna, ale też pełna tęsknoty, miłości, dająca nadzieję. Cudowna książka, polecam!








Daję : 10/10
Ilość stron : 320
Wydawnictwo : Dragon






Za egzemplarz do recenzji, oraz zaszczyt patronowania powieści dziękuję Wydawnictwu Dragon.



wtorek, 12 października 2021

"Gwiazdeczka" Aleksandra Rak Przedpremierowo PATRONAT 53/2021 (309)

 


                                         "GWIAZDECZKA"

                                                     Autor : Aleksandra Rak
                                                     Wydawnictwo : Dragon





Cześć.
Ostatnimi czasy mam szczęście do naprawdę dobrych książek. W sumie, co się dziwić, kiedy wybieram teksty od sprawdzonych autorek i wydawnictw. Wracając do sedna, zapraszam na recenzję powieści, która jest dowodem na to, że miłość nie jest łatwa i dana nam na zawsze. Nie pielęgnowana więdnie jak kwiat.






____________________________

Tegoroczne święta nie będą łatwe dla Asi. Jej ojciec po wielu latach wychodzi z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za morderstwo. Nie może liczyć na nikogo poza córką – kobieta będzie musiała pomóc mu na powrót odnaleźć się w życiu i społeczeństwie. Do tego jej małżeństwo przechodzi poważny kryzys.
Asia próbuje mimo wszystko przygotować się do rodzinnego Bożego Narodzenia, opiekuje się chorą na alzheimera mamą i chce uratować swój związek, w czym nie pomaga jej coraz większa zażyłość z kolegą z pracy. Pewnego dnia jej mąż Sebastian ulega wypadkowi, zostawiając ją samą z firmą budowlaną i zleceniami na głowie. Z pomocą kobiecie przychodzi nie kto inny, tylko właśnie ojciec. Wspólnie walczą o utrzymanie firmy i powoli odbudowują swoją relację.
Asia nie wie jeszcze, że najbliżsi mają przed nią swoje tajemnice. I że te święta będą inne niż wszystkie…
(opis wydawcy)

_____________________________





                                                                              ****


"Kiedyś wierzyłam, że w święta dzieją się cuda, że ludzie są w stanie wszystko sobie wybaczyć, że ten czas coś zmienia."


                                                                               ****




Joanna od jakiegoś czasu czuje, że oddalają się od siebie z mężem. Oboje zapracowani rozmijają się, nie celebrują wspólnych posiłków, a jeśli rozmawiają to głównie z pretensjami w głosie. Jakby tego było mało, okazuje się, że w okolicach świąt Bożego Narodzenia, wraca ojciec kobiety. Wychodzi na wolność z zakładu karnego, gdzie odsiadywał wyrok za morderstwo. Sebastian, mimo że nigdy nie poznał teścia osobiście, nie zgadza się przyjąć go pod własny dach. Na szczęście jest mieszkanie po rodzicach, zaniedbane i puste odkąd mama Asi zamieszkała w domu opieki. Jest jeszcze Julia, najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki, która zawsze ją wspierała, jednak sama wpada w poważne kłopoty. Czy to nie za wiele na barki jednej kobiety? Tym bardziej że wiadomo, że jak się sypie, to wszystko po kolei.




Tytuł przywodzi nam na myśl coś pozytywnego, lekkiego, może i świątecznego, i w sumie wszystko to też znajdziecie w lekturze. Jednak jeśli szukacie książki z błahą, lekką historyjką, to darujcie sobie ten zakup. Ta powieść jest bardzo życiowa, chwilami cierpka, gdzie najbliższe sobie osoby ranią się uszczypliwościami, niedopowiedzeniami. Często tak właśnie bywa w życiu, że próbujemy chronić innych przed nami samymi, nie zdając sobie sprawy, że czynimy tym więcej szkód niż pożytku.
Zacznę może od tego, że bardzo podoba mi się postać Asi. Ta kobieta jest bardzo dzielna, ma swoje zasady i ogromne pokłady empatii. Jest takim fajnym przykładem, że jeśli komuś zależy na małżeństwie, to nie rezygnuje przy byle przeszkodzie, choć przyznam, czasami miałam ochotę potrząsnąć Sebastianem i trzasnąć "za sobą" drzwiami wychodząc, wczuwając się w jej postać.
Ona krzyczy, płacze, żąda wyjaśnień, nie daje się zbyć byle słowem "nie". Na dodatek walka o małżeństwo to tylko ułamek tego, z czym przychodzi jej się zmierzyć. Boi się przecież spotkania z ojcem po latach, bo pamięta go tylko, jako wiecznie pijanego gdy wracał do domu, jak on sam sobie teraz poradzi na wolności, martwi się o mamę, jak ona to przyjmie i czy w ogóle Alzheimer, z którym się boryka, pozwoli jej przypomnieć sobie męża. Najgorsze jest to, że ta kumulacja przytrafia jej się w okresie, kiedy nie za bardzo ma w kim szukać oparcia, bo Julka, jej bratnia dusza, pogubiła się w swoim związku. I tu, o dziwo dużo wsparcia dostaje z najmniej oczekiwanej strony. Już wie, że musi wszystko postawić na jedną kartę, i krok po kroku porządkować to co się rozsypało.



                                                                               ****


"...ona...coraz częściej zamykała się za drzwiami zapomnienia, do których nie dała nikomu klucza."


 
                                                                               ****






W tej powieści autorka porusza kilka bardzo ważnych spraw. Jest przemoc i uzależnienia, jest trauma z dzieciństwa, poważna choroba, problem z ponownym przystosowaniem po opuszczeniu więzienia. Jest także dużo miłości, prawdziwa przyjaźń, taka na dobre i na złe, a także magia świąt Bożego Narodzenia. Bardzo polecam ku uwadze, jako jedną z bardziej wartościowych powieści tej premierowej jesieni.








Daję : 9/10
Ilość stron : 304
Wydawnictwo : Dragon






Za egzemplarz do recenzji, oraz możliwość patronowania powieści, dziękuję Wydawnictwu Dragon.


poniedziałek, 11 października 2021

"Zanim zobaczymy Neapol" Magdalena Kołosowska Przedpremierowo PATRONAT 52/2021 (308)

 


                              "ZANIM ZOBACZYMY NEAPOL"

                                                Autor : Magdalena Kołosowska
                                                         Wydawnictwo : Replika






Dzień dobry.
Znacie tom pierwszy cyklu Pod wspólnym niebem? Jeśli nie, koniecznie nadrabiajcie, a ja dzisiaj zapraszam do świata trzech przyjaciółek, których losy to dosłownie materiał na świetną książkę, a nawet trzy książki ;)






----------------------------

Danka – kilka lat wcześniej los ciężko ją doświadczył. Zachorowała na nowotwór. Operacje ratujące życie zniszczyły jej urodę, a ona utwierdziła się w przekonaniu, że już nic dobrego jej nie spotka. Wychowuje syna, który jest jej oczkiem w głowie, i tkwi w małżeństwie, choć wie, że mąż prowadzi podwójne życie. Jednak kiedy traci pracę a mąż przegrywa w kasynie ich wspólne pieniądze, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Ale czy na to nie jest już za późno?
(opis wydawcy)

--------------------------



                                                                                ****

"To moje małżeństwo! Moje! I jak każdy mam prawo narzekać i być szczęśliwa. Takie jest życie. Poza tym, mam swój rozum i nie potrzebuję dobrej wróżki, czy też czarownicy, która nagle odmieni moje życie!"


                                                                                 ****



Bohaterką przewodnią w tej części trylogii jest Danka. Kobieta, która w swoim życiu już wiele przeszła, a obecnie ma problemy natury małżeńskiej. Podejrzewa, że jej mąż notorycznie ją zdradza. Kiedy ten z dnia na dzień się wyprowadza, a raczej ucieka pod osłoną nocy, kobieta się w tym upewnia i postanawia zacząć żyć po swojemu. Ma jej w tym pomóc sąsiad zza ściany. Czy to była dobra decyzja? I co na to jej najlepsze przyjaciółki? Oj uwierzcie, ten tom jest gorący!




Po raz drugi podglądamy trójkę przyjaciółek, które poznały się kiedyś przez internet, a teraz wspierają w codziennych, życiowych wyborach i decyzjach. Tym razem autorka nieźle namiesza w życiu Danusi. Kobieta od jakiegoś czasu żali się koleżankom na swojego niewiernego męża, planuje nawet rozstanie, tyle że zupełnie niespodziewanie zostaje porzucona. Mąż, tak po prostu znika, zmienia numery telefonów i wyprowadza się do... mamusi, której Danusia nie darzy nawet ułamkiem sympatii. Czuje się urażona, ale też przeczuwa, że kryje się za tym coś więcej niż inna kobieta. To, co w końcu usłyszy z ust Janusza, pozbawi ją tchu.





                                                                            ****


"Za stara jesteś, żeby uważać, że w związku powinno się całkowicie ufać. Musi być jakaś rezerwa. Wiadomo, że nic nie jest doskonałe, zwłaszcza związki."


                                                                           ****








"Zanim zobaczymy Neapol" jest doskonałym przykładem na to, jak złudne są pierwsze wrażenia, zaskakujące życie. Po raz kolejny przyjaźń okazuje się czymś bezcennym, co pozwala zachować trzeźwość umysłu, czasem dość boleśnie. Bo kto, jak nie prawdziwy przyjaciel, powie ci, co myśli naprawdę? Oceni trzeźwo twoje zachowania? Odważy się wytknąć błędy? Oj pięknie to wyszło Magdalenie. Znowu zazdroszczę takiej przyjaźni!
Zapytacie, a co u Zosi i Imki? A no, dzieje się i u nich. Imka wreszcie podejmie życiową decyzję, a Zosia? Zosia chwilowo jest szczęśliwą przyszłą teściową Bartka- syna Danusi, który okazuje się być bardzo dojrzałym, fajnym, mądrym młodym mężczyzną. To ona stawia do pionu Dankę, chociaż zdarzy się jej się przy tym trochę oberwać. To też ona zaczyna mieć nieco wątpliwości, ale więcej Wam nie zdradzę.
Niezłym pomysłem, który podnosi ciśnienie lepiej niż dobre espresso, jest wątek kryminalny, i powiem szczerze, Magdaleno, ale co dalej?! Jak mogłaś zostawić czytelników w takiej niepewności?
Podsumowując, tom drugi zaskakuje nowymi wątkami i zwrotami akcji, przyjaźń rośnie w siłę a apetyt na kolejny tom na granicy wytrzymałości. Bardzo polecam!








Daję : 9/10
Ilość stron : 335
Wydawnictwo : Replika









Za egzemplarz do recenzji i możliwość patronowania powieści, dziękuję Wydawnictwu Replika.





piątek, 1 października 2021

"Kiedy się pojawiłeś..." Anna Matusiak- Rześniowiecka 51/2021 (307)

 


                                         "KIEDY SIĘ POJAWIŁEŚ..."

                                               Autor : Anna Matusiak- Rześniowiecka
                                                   Wydawnictwo : Skarpa Warszawska





Witajcie. Najpierw uwiodła mnie okładka, potem chciałam kupić sobie tę książkę nad morzem, ale nie znalazłam w okolicach empiku czy innej dobrze zaopatrzonej księgarni. Kiedy wróciłam, czekała na mnie przesyłka. Przeczytałam dopiero kilka dni temu, i teraz nie wiem, jak ująć moje wrażenia w słowa. Zapraszam.





---------------------------

Poruszająca historia kobiet, którym przyjdzie stoczyć nierówną walkę z przeciwnościami losu.
Małgosia jest pielęgniarką, która kocha swój zawód. Pracując na oddziale dziecięcym często musi zmagać się z trudnymi sytuacjami. Wspólnie z mężem stara się o dziecko.
Iza i Adam są małżeństwem, które mimo młodego wieku osiągnęło już bardzo wiele i ma apetyt na jeszcze więcej. Gdy dowiadują się o ciąży i o tym, że spodziewają się syna, muszą przewartościować swój idealny świat.
Wkrótce losy bohaterek splatają się w nieoczekiwany sposób. Każda z nich będzie zmuszona do podjęcia decyzji, które na zawsze zmienią ich życie.
Jakie niespodzianki przygotował dla nich los? Czy wszystkie decyzje okażą się słuszne? Jak bardzo zmieni się życie Izy i Małgosi?
(opis wydawcy)

-------------------------






                                                                                                   ****

"Bóg dał ci talent, empatię  rozum, byś zdołała nauczyć się tak trudnego zawodu, jaki uprawiasz. Zrobił to po to,byś ratowała ludzkie życia. Nie kłopocz się takimi myślami. Jeśli nie będzie chciał, by ci się udało, to i tak zrobi, co zechce. Jeśli pozwala ci przywrócić dziecko do życia, to widocznie jeszcze nie jego czas."




                                                                                                   ****





Gdybym miała komuś na już streścić, o czym jest ta książka, wymieniłabym trzy słowa: nadzieja, miłość, wiara. Dokładnie w tej kolejności. Tylko i aż tyle. Dawno nie czytałam czegoś tak prawdziwego, wzruszającego, dającego do myślenia. Dawno nie miałam potrzeby sama z siebie, podzielenia się z Wami moją opinią na temat książki, którą tak naprawdę mogłam zachować tylko dla siebie. Ta książka ma w sobie coś niezwykłego, jakieś ciepło, moc. Autorka w tych 302 stronach zawarła tyle życiowych prawd, miłości, nadziei, bólu, że ja wciąż nie mogę ochłonąć.
Zazwyczaj zaczynam recenzję od króciutkiego przedstawienia bohaterów, tę musiałam inaczej, po prostu palce same dotykały klawiatury.






                                                                               ****

"Myślę, że niektórzy ludzie  przychodzą na świat po to, by coś wielkiego zrobić, pozostawić po sobie jakieś odkrycie, dzieło. Wpłynąć na dalsze losy ludzkości. A inni po prostu są, a potem znikają. I ni się nie dzieje."



                                                                               ****








Bohaterów jest kilku, ksiądz Marek, pielęgniarka Małgosia, Iza i Adam, i ich niezwykła miłość. Z czasem, mijającymi latami dołączają do nich kolejni, ale to oni budują tę historię. W pewnym momencie ich losy się krzyżują, a my, obserwatorzy, zaczynamy kibicować, oceniać, czasem złorzeczyć, a momentami odłożyć książkę, by przetrawić to, co przed chwilą czytaliśmy.
Jakże różne są historie tych ludzi, jak kontrastowe miejsca, w których podejmowali życiowe decyzje, jednak połączyła ich jedna istota. Jest jeszcze coś, co uznałam za wspólny mianownik, to trudność decyzji, jaką każdy z nich podejmował. Bo uwierzcie, Marek, Małgosia, Iza i Adam, podejmując tą jedną, konkretną decyzję sprawili, że ich życie totalnie się zmieniło. Wzięli na siebie odpowiedzialność, którą mogą sobie wyobrazić tylko ludzie, którzy byli w tej samej sytuacji.
Autorka oddała tą książką hołd ludziom, którzy idąc drogą powołania, czy to lekarz, czy to ksiądz, rodzic, wierzą, że nadzieja i miłość, połączone z wiarą, potrafią czynić cuda. Wierzą i wiedzą, że nie wolno odbierać nadziei. Jestem wdzięczna losowi, że na swojej drodze spotkałam takich ludzi. Ja na pewno podaruję kilka tych książek bliskim mi osobom, a Wy, drodzy czytelnicy, koniecznie ją przeczytajcie.
Pani Aniu, dziękuję!












Daję : Dla tej książki, po raz pierwszy zabrakło mi skali, wybaczcie.
Ilość stron : 302
Wydawnictwo : Skarpa Warszawska









Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska.





czwartek, 30 września 2021

"Moja przyjaciółka Perypetia" część 1 i 2 Mira Białkowska Przedpremierowo PATRONAT 50/2021 (306)

 


                     "MOJA PRZYJACIÓŁKA PERYPETIA" 1, 2

                                                       Autor : Mira Białkowska
                                   Wydawnictwo : Wydawnictwo Literackie Białe Pióro




Witajcie.
Znacie już pióro Miry Białkowskiej? Ja pokochałam jej książki od pierwszej, która wpadła mi w ręce! Od tamtej pory współpraca z tą autorką to dla mnie ogromny zaszczyt, i kiedy tylko dostanę coś do czytania, staram się sobie to dawkować, niczym najlepsze lekarstwo. Lekarstwo na smutki, słabszy dzień, na lepszy humor.




---------------------------------------
Tom 1
Życie Magdaleny było usłane płatkami róż - kochający rodzice, dobra sytuacja materialna, wspaniały mąż. Ale los bywa przewrotny i złośliwy. Wystarczy na chwilę stracić czujność, by rzeczywistość stała się bolesna. Śmierć rodziców jest traumatycznym przeżyciem, jednak dla bohaterki okazała się dopiero początkiem perypetii.
Tom 2
Czy mąż prawnik opamięta się, czy okaże się jeszcze większym draniem? Jak daleko posunie się jego kochanka? Czy zdradzona żona będzie walczyć o swoje, czy podda się bez walki? I po co kobiecie przyjaciółki?
(opisy okładkowe)

--------------------------------------





                                                                              ****


"Jeśli poradziłeś sobie z własną słabością, to wiesz już, że nie tylko można ją pokonać, ale też jak należy to zrobić... gdyby sytuacja się powtórzyła."


 
                                                                              ****




Główną bohaterkę Magdalenę poznajemy, w wydawałoby się najlepszym momencie życia. Niepokojące jest tylko jej zdrowie, za które wreszcie musi się zabrać. Ustabilizowane życie osobiste u boku wziętego prawnika, piękny, wybudowany od podstaw wymarzony dom, przyjaciółka u boku, na którą zawsze może liczyć, komfort finansowy, cóż chcieć więcej? Otóż właśnie, chyba tylko tego, by dobra passa trwała, a u Magdy nagle wszystko zacznie się sypać. Zmiana miejsca zamieszkania, statusu związku, nowi- starzy przyjaciele to dopiero początek zmian. Czy można być szczęśliwym po raz kolejny? Sprawdźcie, jak to potoczyło się w życiu Magdaleny.





Mira Białkowska jest jedną z moich ulubionych autorek, które plasują się w samej czołówce. Jej książki są wyjątkowe. Jej bohaterzy są dojrzali, z bagażem doświadczeń, ale życie wciąż ich zaskakuje. Przypomina, że nic nie jest nam dane na zawsze, że w każdej chwili możemy budować wszystko od początku. Nie inaczej jest w nowej powieści.
Mamy tutaj Magdalenę, której złośliwy los, a w sumie nie tylko on, ale o tym przekonajcie się sami, odbiera to co tworzyła przez lata. Początki nowego życia nie są proste, i gdyby nie życzliwi ludzie wokół, pewnie nie wyszłaby z marazmu. W jej życiu pojawia się ktoś, kogo zupełnie się nie spodziewała, i nie jest to nowy mężczyzna, chociaż i tacy się pojawią ;) Oprócz tego ma przy sobie Pelagię i Agnieszkę, kobiety, na które może liczyć nawet wtedy, gdy sama nie wie, że ma kłopoty. To one są źródłem jej siły, powodem do śmiechu, a kiedy trzeba cateringiem i przewodniczkami.
To, co uwielbiam w książkach Miry to prawdziwość bez koloryzowania sytuacji. Ona tego nie musi robić, bo jest doskonałą obserwatorką ludzkich charakterów. To, co czyni jej książki wyróżniającymi się w tłumie innych, to ozdabianie ich fraszkami, w których jest mistrzynią!






                                                                              ****


"To było ważne doświadczenie, bo zrozumiałem, ze nic nie jest nam dane na zawsze. Chwila słabości może się przydarzyć każdemu z nas."



                                                                             ****







"Moja przyjaciółka Perypetia" oczywiście mam na myśli oba tomy, bo trzeba je poznać koniecznie, to piękna powieść o tym jak łatwo pomylić się co do drugiego człowieka. Czasem ufamy niewłaściwym osobom, by innym tego poskąpić i niesłusznie ocenić. Autorka pokazuje, ze nie jest łatwo zbudować nowy związek kiedy zostajesz zraniony. Zmiany są trudne, wymagają czasu, poznania drugiego człowieka, i trzeba pamiętać, że nie da się budować szczęścia na siłę.
Cudowni bohaterowie, piękna, mądra i pouczająca historia, gdzie prym wiedzie przyjaźń, uczucie kiełkuje powoli niczym piękny kwiat, a humor jest taką wisienką na torcie to właśnie pióro Miry.
Polecam  całego serca!








Daję : 10/10
Ilość stron : Tom 1:222  Tom 2: 265
Wydawnictwo : Wydawnictwo Literackie Białe Pióro







Za egzemplarze do recenzji, oraz możliwość patronowania powieściom dziękuję Autorce oraz Wydawcy.