wtorek, 12 października 2021

"Gwiazdeczka" Aleksandra Rak Przedpremierowo PATRONAT 53/2021 (309)

 


                                         "GWIAZDECZKA"

                                                     Autor : Aleksandra Rak
                                                     Wydawnictwo : Dragon





Cześć.
Ostatnimi czasy mam szczęście do naprawdę dobrych książek. W sumie, co się dziwić, kiedy wybieram teksty od sprawdzonych autorek i wydawnictw. Wracając do sedna, zapraszam na recenzję powieści, która jest dowodem na to, że miłość nie jest łatwa i dana nam na zawsze. Nie pielęgnowana więdnie jak kwiat.






____________________________

Tegoroczne święta nie będą łatwe dla Asi. Jej ojciec po wielu latach wychodzi z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za morderstwo. Nie może liczyć na nikogo poza córką – kobieta będzie musiała pomóc mu na powrót odnaleźć się w życiu i społeczeństwie. Do tego jej małżeństwo przechodzi poważny kryzys.
Asia próbuje mimo wszystko przygotować się do rodzinnego Bożego Narodzenia, opiekuje się chorą na alzheimera mamą i chce uratować swój związek, w czym nie pomaga jej coraz większa zażyłość z kolegą z pracy. Pewnego dnia jej mąż Sebastian ulega wypadkowi, zostawiając ją samą z firmą budowlaną i zleceniami na głowie. Z pomocą kobiecie przychodzi nie kto inny, tylko właśnie ojciec. Wspólnie walczą o utrzymanie firmy i powoli odbudowują swoją relację.
Asia nie wie jeszcze, że najbliżsi mają przed nią swoje tajemnice. I że te święta będą inne niż wszystkie…
(opis wydawcy)

_____________________________





                                                                              ****


"Kiedyś wierzyłam, że w święta dzieją się cuda, że ludzie są w stanie wszystko sobie wybaczyć, że ten czas coś zmienia."


                                                                               ****




Joanna od jakiegoś czasu czuje, że oddalają się od siebie z mężem. Oboje zapracowani rozmijają się, nie celebrują wspólnych posiłków, a jeśli rozmawiają to głównie z pretensjami w głosie. Jakby tego było mało, okazuje się, że w okolicach świąt Bożego Narodzenia, wraca ojciec kobiety. Wychodzi na wolność z zakładu karnego, gdzie odsiadywał wyrok za morderstwo. Sebastian, mimo że nigdy nie poznał teścia osobiście, nie zgadza się przyjąć go pod własny dach. Na szczęście jest mieszkanie po rodzicach, zaniedbane i puste odkąd mama Asi zamieszkała w domu opieki. Jest jeszcze Julia, najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki, która zawsze ją wspierała, jednak sama wpada w poważne kłopoty. Czy to nie za wiele na barki jednej kobiety? Tym bardziej że wiadomo, że jak się sypie, to wszystko po kolei.




Tytuł przywodzi nam na myśl coś pozytywnego, lekkiego, może i świątecznego, i w sumie wszystko to też znajdziecie w lekturze. Jednak jeśli szukacie książki z błahą, lekką historyjką, to darujcie sobie ten zakup. Ta powieść jest bardzo życiowa, chwilami cierpka, gdzie najbliższe sobie osoby ranią się uszczypliwościami, niedopowiedzeniami. Często tak właśnie bywa w życiu, że próbujemy chronić innych przed nami samymi, nie zdając sobie sprawy, że czynimy tym więcej szkód niż pożytku.
Zacznę może od tego, że bardzo podoba mi się postać Asi. Ta kobieta jest bardzo dzielna, ma swoje zasady i ogromne pokłady empatii. Jest takim fajnym przykładem, że jeśli komuś zależy na małżeństwie, to nie rezygnuje przy byle przeszkodzie, choć przyznam, czasami miałam ochotę potrząsnąć Sebastianem i trzasnąć "za sobą" drzwiami wychodząc, wczuwając się w jej postać.
Ona krzyczy, płacze, żąda wyjaśnień, nie daje się zbyć byle słowem "nie". Na dodatek walka o małżeństwo to tylko ułamek tego, z czym przychodzi jej się zmierzyć. Boi się przecież spotkania z ojcem po latach, bo pamięta go tylko, jako wiecznie pijanego gdy wracał do domu, jak on sam sobie teraz poradzi na wolności, martwi się o mamę, jak ona to przyjmie i czy w ogóle Alzheimer, z którym się boryka, pozwoli jej przypomnieć sobie męża. Najgorsze jest to, że ta kumulacja przytrafia jej się w okresie, kiedy nie za bardzo ma w kim szukać oparcia, bo Julka, jej bratnia dusza, pogubiła się w swoim związku. I tu, o dziwo dużo wsparcia dostaje z najmniej oczekiwanej strony. Już wie, że musi wszystko postawić na jedną kartę, i krok po kroku porządkować to co się rozsypało.



                                                                               ****


"...ona...coraz częściej zamykała się za drzwiami zapomnienia, do których nie dała nikomu klucza."


 
                                                                               ****






W tej powieści autorka porusza kilka bardzo ważnych spraw. Jest przemoc i uzależnienia, jest trauma z dzieciństwa, poważna choroba, problem z ponownym przystosowaniem po opuszczeniu więzienia. Jest także dużo miłości, prawdziwa przyjaźń, taka na dobre i na złe, a także magia świąt Bożego Narodzenia. Bardzo polecam ku uwadze, jako jedną z bardziej wartościowych powieści tej premierowej jesieni.








Daję : 9/10
Ilość stron : 304
Wydawnictwo : Dragon






Za egzemplarz do recenzji, oraz możliwość patronowania powieści, dziękuję Wydawnictwu Dragon.


4 komentarze:

  1. Śliczna recenzja. Powieść w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, ładna książka, nie spodziewałam się, że a tak mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ miło to czytać! Polecam i inne książki autorki ❤️

      Usuń