"W CIENIU TAMTYCH DNI"
Autor : Magdalena Majcher
Wydawnictwo : PASCAL
Witajcie.
Dzisiejsza recenzja dotyczy książki, jakich nigdy nie powinno zabraknąć w naszych domach. Ta książka to część historii każdego z nas. Nieważne jakie macie zapatrywania na politykę, wydarzenia tych czy tamtych czasów. Bo dzięki ludziom, takim jak główna bohaterka żyjemy w wolnym państwie. Mamy wpływ na wiele rzeczy, nie znamy co to głód, strach przez zasypianiem... Zapraszam.
___________________________
Rodzinna tajemnica.
Powstańcza miłość.
Mikołaj nigdy nie miał prawdziwej rodziny - matka wyjechała za granicę,
kiedy miał kilka lat a ojca nigdy nie poznał. Wychowała go babcia,
Emilia - jedyna osoba, która jest mu naprawdę bliska. Kiedy jednak
chłopak odkrywa na strychu tajemniczą szkatułkę, okazuje się, że tak
naprawdę nic o niej nie wie. Opaska z Powstania Warszawskiego i listy,
które nigdy nie zostały wysłane stają się kluczem do poznania tajemnicy,
kładącej się cieniem na losach całej jego rodziny...
(źródło opis okładkowy)
__________________________
Główną bohaterkę książki Emilię poznajemy w dwóch odsłonach. Jako wiekową już babcię Krzysztofa, który sprzątając na strychu i porządkując pamiątki, poznaje historię swojej rodziny, oraz młodą dziewczynę, walczącą w Powstaniu Warszawskim, działającą w konspiracji znaną wtedy głównie jako Mila.
****
"Nie byłam bohaterką. Wokół było wielu bohaterów, którzy dokonywali wielkich rzeczy. Ja robiłam to, co musiałam, nic wielkiego..."
****
Dwie rzeczywistości, czasy współczesne i wojenne są tak doskonale ze sobą splecione ze czytelnik chwilami ma wrażenie że "siedzi" w głowie Emilii i przeżywa jej wspomnienia tak realnie jakby oglądał film.
Kobieta opowiadając wnukowi swoją historię próbuje wyjaśnić, a tym samym usprawiedliwić, niektóre wydarzenia które miały miejsce w kilku pokoleniach ich rodziny.
Przez wiele lat Emilia boryka się z wyrzutami sumienia że skrzywdziła własną córkę, mimo to nigdy nie zdobyła się na szczerą z nią rozmowę. Stosunki matki z córką, położyły się cieniem na późniejszym macierzyństwie matki Krzysztofa, która zostawia go na wychowanie babci.
Młodość Mili poznajemy nie tylko przez pryzmat działań wojennych, okrutnych przeżyć, dramatycznych obrazów, głodu, biedy i ran. To także bardzo krótkie chwile, kiedy świat młodziutkiej dziewczyny rozświetla miłość do Krzysztofa.
****
"Właśnie tak wyglądało życie w powstaniu - obok nas spadały bomby, a mimo to staraliśmy się żyć normalnie, toczyć rozmowy na neutralne tematy..."
****
Jednak okrutna wojna zbiera straszne żniwo. Odbiera Mili wciąż kolejnych bliskich. Krzysztof ,zostaje uznany za zaginionego, a dziewczyna mimo iż układa sobie życie, tęskni i wspomina go przez kolejne dziesięciolecia.
To właśnie listy do niego odnajduje Krzyś, i naprowadzany nimi oraz historią babki odkrywa kolejne elementy tej układanki. Nie tylko dotyczącej losów Mili ale i swoich własnych.
Magdalena Majcher pokazała że świetnie się czuje nie tylko w powieściach typowo obyczajowych, kobiecych i teraźniejszych. Książka z historią w tle, czyli "W cieniu tamtych dni" jest doskonale dopracowana. Oparta na znakomitych źródłach i researchu. Widać włożone w nią serce i dużo ciężkiej pracy.
Zarówno czas współczesny jak i ten kilkadziesiąt lat wstecz są dla czytelnika niezwykle interesujące. Obydwie postaci, zarówno babki i wnuka przykuwają uwagę, kuszą tajemnicą i nadzieją na jej rozwiązanie.
****
"W naturze człowieka leży chęć dzielenia się szczęściem z najbliższymi"
****
Styl pisania Magdy jest jednym z wyróżniających się na naszym rynku. Porusza naprawdę ważne tematy, widać że pisze z ambicją.
Ta powieść, to nie tylko rozrywka czytelnicza, to kawał historii który każdy Polak powinien znać. Znać by pamiętać, też ku przestrodze.
Polecam!
****
"Nie przychodzimy znikąd. Każdy z nas ma jakąś historię. Musisz poznać przeszłość swojej rodziny, aby zrozumieć teraźniejszość i dać szansę przyszłości."
****
Daję : 10/10
Ilość stron : 363
Wydawnictwo : Pascal
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Pascal.
piątek, 21 września 2018
środa, 19 września 2018
"Bez słowa" Rosie Walsh PRZEDPREMIEROWO 45/2018
"BEZ SŁOWA"
Autor : Rosie Walsh
Wydawnictwo : Zysk i s-ka
Rosie Walsh to nazwisko które trzeba zapamiętać. Po takim debiucie myślę że jeszcze niejednokrotnie nas zaskoczy ! "Bez słowa" to powieść w której nic nie jest oczywiste, a historia w każdej chwili może zmienić swój bieg. Zapraszam !
Siedem idealnych dni. Potem on zniknął.
Gdy Sarah poznaje Eddiego, zapomina o całym świecie. Pragnie nacieszyć się każdą wspólną chwilą. Spędzają razem - jak zgodnie stwierdzają - najpiękniejszy tydzień w ich życiu. Aż nadchodzi nieuchronne rozstanie…
Obiecują sobie utrzymywać kontakt, zanim nie wymyślą planu na wspólne jutro. Lecz jedno z nich nie dotrzymuje słowa… Nie daje znaku życia. Przepada jak kamień w wodę…
Przyjaciele namawiają ją, by zapomniała o nim. Ale ona nie może. Wie, że coś się stało, że musi istnieć jakieś wytłumaczenie.
Minuty, dni, tygodnie mijają, a Sarah jest coraz bardziej zmartwiona. Ale wkrótce (pewnego dnia) odkrywa, że miała rację...
Wyjątkowa i przewrotna opowieść o ludziach, którzy nigdy nie powinni stanąć na swojej drodze.
(źródło opisu Wydawnictwo Zysk)
Kiedy poznajemy głównych bohaterów nic nie wskazuje na to, jaka naprawdę będzie ich historia. Historia prawdziwa, bowiem sam wstęp sugerowałby banalny romans ze słodką historią miłosną. Nic bardziej mylnego!
****
"To nie był wybór, którego dokonałam - wyszeptałam. Łzy tamowały mi oddech. - To nie był wybór, którego dokonałam świadomie, Eddie."
****
Sarah. młoda 37 letnia kobieta po przejściach, rozwódka, opuściła Wielką Brytanię jako bardzo młoda dziewczyna pod wpływem tragicznych wydarzeń i zamieszkała u przyjaciół w USA. Jednak wraca co jakiś czas w swoje rodzinne strony, tu mieszka przecież jej dziadek, rodzice, tu wszystko się zaczęło.
Eddie Dawid to mężczyzna, którego Sarah spotyka podczas jednego z takich pobytów w Anglii. Zajmuje się on stolarstwem, mieszka w pięknym miejscu i ma w sobie to coś, co sprawia że kobieta po jednej rozmowie decyduje się spędzić z nim kolejne dni. Siedem dni po których Eddie musi wyjechać.
Ten tydzień jest pełen rozmów, intymności, zapewnień i obietnic. Jest pełen nadziei.
Kiedy on wyjeżdża, nagle wszystko się urywa. Jakby tego tygodnia nigdy nie było. Nie pojawia się na portalach społecznościowych, nie odbiera maili, telefonów.
Sarah nie daje łatwo za wygraną, czuje że ten tydzień to było coś więcej niż tylko przelotna znajomość. Próbuje wszelkimi sposobami dociec, co takiego wydarzyło się w życiu Eddiego że zamilkł...
"Bez słowa" to historia pełna miłości, prawdziwej przyjaźni i dramaturgii. Tu dzieje się tyle, że można by było z tego stworzyć o wiele więcej historii. Ta książka jest jak magnes, kiedy zaczynasz czytać nie możesz się oderwać i tak po prostu jej odłożyć.
Bohaterowie których stworzyła autorka sporo przeżyli już wtedy, kiedy ich poznajemy. Ale to co ich czeka wcale nie jest prostsze. W ciągu tygodnia można drugiemu człowiekowi wiele o sobie opowiedzieć, pokazać, wyjaśnić. Ale ta historia udowadnia że człowiek w takim czasie nie jest gotów na dzielenie się najtragiczniejszymi wydarzeniami swojego życia. Na to potrzeba o wiele więcej czasu. Albo dramatyczniejszych okoliczności.
Czy ludzie którzy się kochają mogą być jednocześnie wrogami, i w imię honoru, zobowiązań wobec rodziny, rezygnować z własnych marzeń? Niestety to możliwe. Ale czy warto?
****
"Tęsknię za Tobą, Eddie. Nie sądziłam, że można tęsknić za kimś, kogo zna się tylko siedem dni, ale tak jest. Tak bardzo, że nie potrafię już nawet racjonalnie myśleć."
****
Rosie Walsh na swój debiut wybrała historię ambitną. Poruszającą wiele ważnych społecznych problemów. Pokazała jak wielkim ciężarem dla rodziny jest choroba ( i tu pokłon za pokazanie fundacji Doktorzy Klauni którą prowadzi Sarah, z byłym już mężem) żałoba, trauma po utracie kogoś bliskiego, bezdzietność, żale, niesnaski rodzinne które dzielą rodziny na wiele lat...Udowadnia też, że rozwód to nie zawsze bitwa i kłótnia.
Wielki plus za bohaterów drugoplanowych. Ich historie same się proszą o rozwinięcie.
Ta książka poruszy niejedno serce i sumienie. Przypomni, że mamy tylko jedno życie i warto walczyć o nasze własne dobro.
Polecam!
Daję : 11/10
Ilość stron : 443
Wydawnictwo : Zysk i s-ka
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk.
piątek, 14 września 2018
"Zanim zniknę" Anna Dąbrowska 44/2018
"ZANIM ZNIKNĘ"
Autor : Anna Dąbrowska
Wydawnictwo : LIRA
Witajcie.
Siadając do tej recenzji mam wrażenie że trudno będzie ją pisać. Dlaczego? Dlatego że boję się aby nie zdradzić wam zbyt wiele. Nie odebrać radości z lektury, nie zniszczyć elementu zaskoczenia a tym samym, chciałabym pokusić, o jak najszybsze sięgnięcie po tę książkę.
_______________________________
Ta historia udowadnia, że kochać powinno się sercem, a nie oczami!
Osiemnastoletnia Wiktoria po śmierci ojca musi całkowicie zmienić swoje życie – przeprowadza się do innego miasta, gdzie czekają na nią nowa szkoła i nowi przyjaciele… Ale to dopiero początek zmian, jakie zaplanował dla niej los.
Na drodze Wiktorii staje dwóch chłopaków, obydwoje wydają się coś ukrywać. Serce dziewczyny zaczyna wyrywać się do jednego z nich… Jak wyrzucić z siebie miłość do kogoś, kto codziennie udowadnia, że marzenia spełniają się zawsze, a motyle potrafią tańczyć nawet podczas zimnego wiatru? Czy można kochać chłopaka, który spadł z gwiazd?
(źródło Wydawnictwo Lira)
________________________________
****
"Wiktoria, to nie jest tak, jak myślisz... Nie bawię się dziewczynami. Po prostu nie potrzebuję do szczęścia całej tej miłosnej otoczki i wzajemnego ranienia, które wynika z praw kochania."
****
Kolejna książka Ani Dąbrowskiej to dla mnie zawsze wielkie święto. Cokolwiek bym czytała, kończę jak najprędzej by móc sięgnąć po "deser" jakim są dla mnie jej powieści. Czy i tym razem ten deser był dla mnie przysłowiową wisienką na torcie? Nie. Nie i jeszcze raz nie! To była cała cukiernia o smaku gorzkiej czekolady, którą uwielbiam ponad wszystko !
Aczkolwiek, autorka jeszcze nie wie, że pisząc tę recenzję jeszcze mam do niej ogromny żal. No jak ona mogła!!!!
Wiktoria którą poznacie w książce nie ma łatwego życia. Po tragicznej śmierci ojca musi porzucić dotychczasowe życie, miasto, szkołę, przyjaciół i przeprowadzić się z Krakowa do Gdańska. Przeprowadzić się z matką i jej partnerem, ludźmi których obwinia o samobójstwo ojca.
Jednak jak to zwykle bywa, dziewczyna powoli poznaje swoje otoczenie. A wokół niej zaczynają pojawiać się chłopcy. Dwóch pociągających mężczyzn, zupełnie różnych, innych, tajemniczych.
Co ukrywają te dwie postacie tak ważne w życiu Wiktorii. Który z nich zdobędzie miłość, zaufanie i serce dziewczyny? Tego wam nie zdradzę, sami musicie się przekonać podczas lektury.
****
"Chciałam krzyczeć, ale nie mogłam wydobyć ani jednego dźwięku. Chciałam płakać, ale docierając tutaj, zdołałam wypłakać wszystkie łzy."
****
"Zanim zniknę" to siódma już książka w dorobku Anny Dąbrowskiej. Ale pierwsza tak inna. Magiczna. Wręcz nieziemska. I jeśli oczekujecie tu czegoś w stylu Stephanie Meyer i jej wilkołaków to jesteście w błędzie!
"Zanim zniknę" to książka bardzo emocjonalna. Dużo w niej smutku i bólu, bo główna bohaterka musi sporo udźwignąć jak na swój młody wiek. Mimo tego że czasem się gubi, bo przecież kto z nas nie ma tego za sobą?dojrzewa na naszych oczach. Stara się rozumieć. Inaczej spojrzeć na wybory innych.
****
"Traktowałam go jak przyjaciela, a jednocześnie dostrzegałam w nim mężczyznę w którym mogłabym się zakochać."
****
Chłopcy których spotyka na swojej drodze zjawiają się w jej życiu po coś. Mają wyznaczone konkretne cele. Są tak różni od siebie jak biel i czerń, a jednak każdy z nich ma w sobie jaką siłę która ją pociąga. Ich postacie są tak rozbudowane że sama chwilami współczułam Wiktorii wyborów.
Autorka budując postać Syriusza uczyniła go wyjątkową osobą. Ja po prostu widziałam go przed oczyma czytając jego dialogi! Udowodniła tym samym, że świetnie czuje się nie tylko w w gatunkach New Adult, obyczajowych. Paranormal romance wychodzi jej równie doskonale.
Bardzo jestem też wdzięczna za wplatanie cytatów z "Małego Księcia". Jako dorosła osoba inaczej patrzę teraz na tę książkę, i wiem ile prawdy zawiera.
A samo zakończenie "Zanim zniknę"... O matko!
Polecam, polecam, polecam!
Daję : 11/10!
Ilość stron : 352
Wydawnictwo : Lira
Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce, oraz Wydawnictwu LIRA.
czwartek, 13 września 2018
ZAPOWIEDŹ - Patronat Papierowych stron "Obietnica" Ewa Pirce .
Zapowiedź patronacka.
"OBIETNICA"
Autor : EWA PIRCE
Wydawnictwo NieZwykłe
Kochani.
Już 25 października będzie miała premierę kolejna książka pod patronatem Papierowych stron - "Obietnica" autorstwa Ewy Pirce. Książka ukaże się nakładem Wydawnictwa NieZwykłe.
Ewa Pirce zadebiutowała w 2017 roku książką pod kontrowersyjnym tytułem Córka pedofila. Pochodzi z niewielkiej miejscowości położonej w pobliżu Kielc. Matka, żona, siostra, córka oraz przyjaciółka. Pasjonatka wszelkiego rodzaju literatury. Miłość do pisania zrodziła się w niej z miłości do czytania. Zakochana w muzyce, która ją inspiruje. Słuchawki na uszach są nieodłącznym elementem przy tworzeniu powieści, a zasłyszane kawałki wplecione zostają w rozdziały książek.
______________________________________________
Brian Wild złożył obietnicę. Zamierzał jej dotrzymać kosztem wszystkiego, co posiadał, włączając w to rodzinę. Motorem napędowym jego działań była zemsta. By wymierzyć sprawiedliwość, gotów był podjąć każde ryzyko. Jednak gdy przeznaczenie przejmuje pióro i zaczyna za nas pisać powieść w księdze zwanej życiem, nawet najbardziej misterny, układany latami plan może lec w gruzach. Bywa, że zostajemy pokonani jednym spojrzeniem. Zniewala nas jeden uśmiech, hipnotyzuje gest, niszczy słowo. Świat staje na głowie, a narzędzie zemsty okazuje się naszą zgubą.
Trzeba uważać, jakie obietnice składamy. Kilka słów spowodowanych cierpieniem i gniewem przeobraża się w bombę, która może eksplodować w naszych dłoniach, niszcząc wszystko, na co tak ciężko pracowaliśmy.
_______________________________________________
PREMIERA 25.10.2018
"Kobiety nieidealne. Magda" Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles 43/2018
Autor : Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles
Wydawnictwo : Replika
Dzień dobry!
Dziś chcę wam zaproponować świetną lekturę na poprawę humoru. Może nie jest to komedia w pełnym tego znaczenia słowie, ale czytając uśmiejecie się do łez i pozazdrościcie Magdzie takich przyjaciółek! Zapraszam.
________________________________________
To nie jest polska Bridget Jones ani polski Seks w wielkim mieście. To jest nasze, polskie, kobiece, babskie, pisane tu i teraz, żywym językiem, wypełnione niebanalnymi dialogami jak ze scenariusza najlepszego filmu o kobietach, niekoniecznie tylko dla kobiet.
Kobiety nieidealne. Magda jest jak pierwszy łyk dobrego Chablis i – uwaga! – tak samo mocno uderza do głowy, a potem chce się tylko więcej. Kobiety w tej powieści są nieszablonowe, barwne, z krwi i kości, i nie ma czytelniczki, ba, czytelnika, który nie chciałby im towarzyszyć w cyklicznych spotkaniach przy winie, kiedy najtrudniejsza nawet codzienność, obśmiana i obejrzana pod innym kątem, staje się znośna. Są zabawne, momentami do łez, ale nie infantylne. Inteligentne, ale nie przynudzają. Przewrotne i zaskakujące, ale osadzone w rzeczywistości. Romantyczne, ale zawsze z pazurem. Daleko im do perfekcyjnych pań domu, dam, którym nie zdarzają się gafy, idealnych matek doskonałych dzieci, ale za to mają dystans i potrafią się z siebie śmiać. Na tym polega ich supermoc.
Są w swoich skazach, wzlotach i upadkach autentyczne, pełne życiowej energii i prawem natury przyciągają wszystko, co żywe: dzieci, zwierzęta, mężczyzn…
Dokładnie takie są też książki wchodzące w skład cyklu Kobiety nieidealne. Główna bohaterka pierwszej części, Magda, postanawia wreszcie dorosnąć i wyprowadzić się z narzuconej sobie niewoli, szuka tylko odpowiedniego Mojżesza… Hayles i Kawka wymiatają warsztatowo zarówno gdy piszą refleksyjnie, o trudnych relacjach z dziećmi, rodzicami, mężczyznami, jak i gdy piszą radośnie czy pieprznie.
Wszystko się w tej prozie przeplata. Jak w życiu. I chce się tam zostać, wśród nieidealnie wyjątkowych kobiet.
(źródło opisu Wydawnictwo Replika)
___________________________________
"Kobiety nieidealne. Magda" to tom otwierający serię powieści poświęconych grupie przyjaciółek. Kobiet na zakrętach życia, które czują że czegoś im brak do pełni szczęścia.
Magda to kobieta taka jak większość z nas. Popełniająca błędy, szukająca szczęścia w życiu i borykająca się z przeróżnymi zawirowaniami.
Kiedy rozstaje się mężem, łudząc się nadzieją że kochanek chce założyć z nią nową rodzinę, musi od nowa pookładać swój świat. Status materialny ulega dość znaczącej zmianie, w końcu utrzymać się z jednej pensji mając na głowie kredyt to nie takie znów proste. Nie zapominajmy tez o dorastającym synu który podczas lektury nie raz nas zadziwi swoimi pomysłami.Najpierw mąż, potem kochanek który nie sprostał oczekiwaniom, to jednak nie koniec marzeń o miłości. Podczas jednego ze spotkań z przyjaciółkami kobiety postanawiają że Magda musi założyć sobie konto na profilu randkowym. I tak pojawia się Kot Makawity. A kobieta z fascynacją zagłębia się w wirtualnym świecie. Czy można zakochać się przez internet? Czy Kot spełni oczekiwania Magdy?
****
"Są w życiu człowieka takie chwile kiedy odbiera mu mowę. Taka chwila trwała dla mnie teraz."
****
Pisząc książkę w duecie trzeba się nieźle postarać, aby tekst był spójny i czytający byli zadowoleni. Autorkom wyszło to wyśmienicie. Sam pomysł na tego typu książkę wydawałby się banalny, a dla mnie wyszło rewelacyjnie. Wreszcie możemy poczytać o kobietach z krwi i kości. Niby przyjaciółki głównej bohaterki wydają się być ideałami, jednak z każdą kartą poznajemy je coraz lepiej, co podsyca tylko ciekawość co do kolejnych tomów. W końcu sami wiemy że nie ma ludzi idealnych.
Wątki humorystyczne których autorki nam nie żałują, są fantastyczne. Czytając śmiałam się w głos, naprawdę! Plusem jest że wszystkie historie dotyczą życia codziennego, i człowiek szuka w pamięci podobnych chwil. Dialogi dziewczyn biją na głowę mnóstwo oklepanych anegdot. Zazdroszczę Magdzie takich kumpeli.
Jeśli chodzi o wątek romantyczny, dla mnie był nieco przewidywalny.W sumie od początku wiedziałam co nastąpi dalej, ale czy to był minus? Jeśli już, to maleńka ryska w całokształcie książki. Ona jest tak wciągająca, zabawna i życiowa że broni się sama!
"Kobiety nieidealne" to książka zabawna, miejscami pełna refleksji nad minionym czasem, to też powieść o sile rodziny i przyjaźni na dobre i na złe.Osobiście z niecierpliwością oczekję kolejnego tomu. Brawo dla autorek!
****
"Tak bardzo zachwiał kej poczuciem wartości i tak bardzo żerował na jej dobrym sercu, że Joanna cała była już tylko dla innych. Nie zostawiła sobie nawet kawałka siebie."
****
Daję : 9/10
Ilość stron : 384
Wydawnictwo : Replika
Za egzemplarz do recenzji, dziękuję Wydawnictwu Replika.
środa, 12 września 2018
"Biegając boso" Amy Harmon 42/2018
"BIEGAJĄC BOSO"
Autor : Amy Harmon
Wydawnictwo : Editio Red
Dzień dobry!
Dziś u mnie pierwszy zwyczajny dzień po urlopie. Ciężko się odnaleźć w tej rzeczywistości. Powrót do porannego wstawania, pracy.
Ale z drugiej strony cieszę się, bo znów przybędzie czasu na lektury które nieco zaniedbałam na wakacjach. I to nie z lenistwa! Po prostu, kiedy jadę zwiedzać, to zwiedzam ile się da ;)
Dziś zapraszam na recenzję książki która umilała mi czas przed snem przez kilka kolejnych dni.
Josie Jensen była nieśmiałą trzynastolatką. Miała niezwykły talent: rozumiała muzykę i kochała ją. Pewnego dnia w szkolnym autobusie poznała Samuela Yazziego, osiemnastoletniego Indianina z plemienia Nawaho. Zaczęli rozmawiać, a wraz z kolejnymi spotkaniami, rozważaniami na temat książek i muzyki narodziła się niezwykła przyjaźń. Sam, który w głębi serca odczuwał złość i pretensje do świata, dzięki młodziutkiej Josie odkrył piękniejsze strony życia. Ona opowiadała mu o swoich ulubionych kompozytorach, on jej — o legendach Indian Nawaho. Stali się bratnimi duszami.
Po ukończeniu szkoły Sam wyjechał z miasteczka szukać szczęśliwej przyszłości. Postanowił zostać żołnierzem piechoty morskiej.
Kiedy po latach powrócił do Levan, odkrył, że Josie niewiele się zmieniła, jednak teraz bardzo potrzebuje tego, co kiedyś sama ofiarowała Samowi: akceptacji, rozmowy i wsparcia. A uczucie, które kiedyś narodziło się w szkolnym autobusie, mimo upływu czasu przetrwało i rozkwitło..
To wzruszająca i ciepła historia o przyjaźni, wspieraniu się, o poszukiwaniu swojej przyszłości i o tym, jak trudne może być zaakceptowanie przeszłości. Urzeka realnie odmalowanymi postaciami i złożonością ich charakterów. Niemal usłyszysz muzykę, o której mówi Josie, dotkniesz indiańskiej duszy Sama, a także poczujesz uskrzydlającą moc ich miłości!
(źródło opis okładkowy)
*****
"...nie można budować wokół siebie muru, a potem się złościć, że nikt nie chce się po nim wspiąć, żeby przejść na drugą stronę."
*****
"Biegając boso" to historia niezwykłego uczucia Josie Jo Jensen i Samuela Yazziego, dwóch zagubionych dusz w tym wielkim świecie. Nić sympatii która połączy ich na całe życie zaczyna się wić w szkolnym autobusie. To tam, te (jeszcze) dzieciaki zaczynają poznawać swoje historie. Wspierają się i o dziwo doskonale rozumieją mimo że pochodzą z różnych światów.
Josie jako mała dziewczynka straciła matkę i od tamtego czasu, to ona stałą się gospodynią w rodzinnym domu. Musiała nauczyć się kobiecych zajęć, ciężko pracować pomagając też ojcu i opiekując się braćmi, a przy tym starała się nie skarżyć. Jej życie odmieniło się kiedy poznała Sonję Grimaldi. Kobieta ta odkryła przed dziewczynką świat muzyki, którą ta pokochała całym sercem, tak jak wcześniej książki. Właściwie muzyka klasyczna jest tłem całej powieści, co czyni ją jeszcze bardziej wyjątkową.
Samuel Yazzie to Indianin z plemienia Nawaho. Chłopak pragnie odmienić swoje życie i osiągnąć więcej niż jego bliscy.Marzyy o zostaniu żołnierzem. Jednak co muszę zaznaczyć, nigdy nie wypiera się swoich korzeni i wciąż jest wierny tradycjom i wierzeniom swojego ludu.Szanuje ich historię i wybory. Ujęła mnie bardzo jego miłość do babci, starej już kobiety która jest mu bliższa niż matka, która pogubiła się w życiu.
*****
"Twoja melodia... To najmilsza rzecz, jaką ktokolwiek dla mnie zrobił..."
*****
Wracając do uczucia które połączyło dwójkę głównych bohaterów, nie było ono takie bajkowe. Ich historia tęsknoty, skrywanych uczuć, niewypowiedzianych słów toczyła się latami. Oboje musieli sporo wycierpieć zanim dotarło do nich jakie błędy popełniają. Może musieli też dorosnąć?
Kiedy spotykają się po latach mamy uczucie że to, co kiedyś ich łączyło po prostu się wypaliło...Ale czy naprawdę? Czy prawdziwa miłość może przegrać z rozłąką?
Amy Harmon w książce "Biegając boso" pokazuje jak piękną lekturą może być książka pełna wrażliwości i delikatności. Przypomina czytelnikowi że miłość to nie tylko gorące erotyczne sceny, wyuzdane opisy i wulgarne słowa. Miłość to wspólne czytanie książki, słuchanie muzyki, to milczenie we dwoje. To także przełamywanie własnego wstydu by pomóc drugiej osobie. Miłość to też dziesiątki listów. Napisanych, choć nie wysłanych...
Autorka zachwyca mnie swymi opisami Indian, ich legend i wierzeń. Jej książka to jakby słuchać muzyki spacerując po otwartych przestrzeniach łąk, gdzie twarz jest muskana promieniami słońca i wiatru. Gdzie czasem człowiekowi wymyka się łza tęsknoty, a czasem twarz rozświetla promienny uśmiech. Polecam każdemu kto ma w sobie choć odrobinę romantyka, kto szuka wytchnienia i zwyczajnie dobrej lektury.
*****
"Przedtem nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jaki jest boski plan dla mnie. Nie kwestionowałam tego, kim jestem i dlaczego tu jestem, dopóki nie straciłam zdolności patrzenia na własną przyszłość z radością..."
*****
Daję : 10/10
Ilość stron : 344
Wydawnictwo : EDITIO RED
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Editio Red.
poniedziałek, 3 września 2018
Urlop :))
URLOP
Kochani w dniach 04.09-08.09.2018 wybieram się na wytęskniony urlop.
Podróże to moja kolejna pasja, dlatego wybaczcie brak wpisów w tym okresie. Recenzje pojawią się tuż po powrocie ( no wiecie, najpierw pranie, sprzątanie :P ) Może pokuszę się i na jakiś wpis z wakacji, by polecić fajne regiony do zwiedzania ;) Na fanpejdżu będą i konkursy, i newsy.
P.S Powiedzcie mi, że to normalne zabrać ze sobą torbę książek, głównie ze względu na możliwość zrobienia fajnych zdjęć :P
P.S 2 Do czytania zabrałam też czytnik :P
Do zobaczenia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















