czwartek, 28 lipca 2022

"Trzy gołębice" Marlena Semczyszyn 10/2022 (334)

 


                                       "TRZY GOŁĘBICE"

                                              Autor : Marlena Semczyszyn
                                              Wydawnictwo : Videograf SA





Witajcie kochani.
Dziś opowiem Wam nieco o powieści autorki, której twórczość dopiero poznaję. Jak myślicie, czy ta historia zdobyła moje serce i uznanie?




------------------------------

Trzy dziewczynki, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Panna z dworu, Żydówka i dziewczyna ze wsi. Zaprzyjaźniają się, razem dorastają, pomagają sobie. Wydaje się, że nic nie może ich rozdzielić, jednak przepowiednia Cyganki mówi inaczej…
Joanna, Zula i Jagoda zostają wystawione na próbę, gdy na drodze ich przyjaźni staje mężczyzna i jedna z największych tragedii ludzkości – druga wojna światowa.
"Trzy gołębice" przeżywają czystą miłość i wielką nienawiść. Są różne, ale pełne wiary w to, co dla nich ważne. Ich losy splatają się i rozplatają. Kiedy się wydaje, że każda z nich odleci w swoim kierunku, wtedy pokazują prawdziwą siłę.
(opis wydawcy)

-------------------------


                                                                         ****

"Tajemnica... Noszona w samotności bywa zbyt ciężka, wymaga ogromnego zaangażowania, wielkiej odwagi i siły, aby jej komuś nie powierzyć, nie zrzucić z siebie. Podzielona na  pół bywa łatwiejsza do zniesienia, zmienia się czegoś co ciążyło w coś, co dodaje smaku."


                                                             ****







Bohaterkami książki "Trzy gołębice" są trzy dziewczynki, potem młode kobiety- Joanna, Jagoda i Zula.
Dziewczynki różni właściwie wszystko, a jednak wystarczył jeden dzień, jedna wymiana zdań i uwaga, jedno błoto, by ich losy splotły się już na zawsze.

Joasia to dziewczynka z bogatego domu, mieszkanka dworku, której nic w życiu nie brakuje, chyba tylko oprócz prawdziwej przyjaźni. Osóbka, której nie sposób pokochać, empatyczna, z głową w chmurach jednak umiejąca postawić na swoim.
 Jagoda to córka gospodarza, właściciela gospody, najbardziej śmiała, wygadana, odważna, a jednak chyba nie do końca szczęśliwa.
Zula to znów osoba godna osobnej powieści. Ciężkie, dość smutne dzieciństwo, gdzie bieda nie tyle zagląda do izby, ile dosłownie wchodzi na głowę, to jednak niebywale silna, wrażliwa i kochająca.


Od pierwszej chwili wiedziałam, że tę książkę chcę mieć, przeczytać, i chyba tak bardzo tego chciałam, że jednego dnia dotarły do mnie dwa egzemplarze. Jeden od wydawnictwa do tej właśnie recenzji, a drugi od kochającego męża, który zobaczył w czeluściach internetów, że muszę ją mieć.
Powieść czytało się wspaniale. Losy trzech bohaterek wciągnęły mnie od pierwszej chwili, poznawałam najpierw je same, ich rodziny, otoczenia, poznawałam marzenia i najskrytsze tajemnice.
Przyjaźń, jaka ich połączyła była dość niezwykła jak na tamte czasy, bo kto widział, by panna z dworu przyjmowała w domu dziewczęta ze wsi, a jakby tego było mało Żydówkę. Jednak wydarzy się coś, co zachwieje tym oddaniem, a raczej ktoś. Gdy na drodze tych młodych kobietek stanie młody, przystojny Jan Kruszyński, na jego widok mocniej zabije więcej niż jedno serce. Wszystko dodatkowo skomplikuje jedno z najdramatyczniejszych wydarzeń w dziejach Europy- wybuch drugiej wojny światowej. To będzie czas rozstań, nowych wyzwań, czasem dramatycznych pożegnań.

Muszę przyznać, że autorka kupiła mnie tą historią, a losy Joasi, Jagody, która właściwie była Jadwigą i Zuli, nie raz sprawiły, że chichotałam pod nosem, kibicowałam ich wyborom, a czasem miałam ochotę wrzeszczeć, co najlepszego robią.
Zauroczył mnie sposób, w jaki autorka przedstawiła tutaj mężczyzn, no może w większości, bo sami się przekonacie, że są i tacy, o których ciężko powiedzieć jedno dobre słowo. Jednak ta większość, to ludzie z honorem, rodzinni, oddani sprawie, szanujący drugiego człowieka, dbający o swoje wybranki.




                                                                           ****

"Człowiek zapomni wiele, wytłumaczy sobie, ale utrata przyjaciela boli ogromnie, w święta rani podwójnie."


                                                               ****







"Trzy gołębice" to przede wszystkim powieść o pięknej przyjaźni i różnych, ale to naprawdę różnych odcieniach miłości i to wcale nie tak oczywistych. O trudnych wyborach, wytrwałości, okrucieństwie do jakiego zdolny jest człowiek i dobru, które dzielone potrafi się mnożyć. Polecam.





Daję : 9/10
Ilość stron : 332
Wydawnictwo : Videograf SA
Współpraca barterowa




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwa Videograf SA





środa, 20 lipca 2022

"Ratunku! Wymyśliłam męża" Katarzyna Kowalewska 9/2022 (333)

 


                               "Ratunku! Wymyśliłam męża"

                                                 Autor : Katarzyna Kowalewska
                                                  Wydawnictwo : Zysk i S-ka





Cześć.
To już moje kolejne spotkanie z powieściami Kasi, i nie będę ukrywać, czytanie najnowszej historii nie było czasem straconym. Zabawni, pełni kontrastów bohaterowie, ciekawy pomysł na główną bohaterkę i mnóstwo humoru to recepta na dobrą wakacyjną lekturę.





-------------------------------

Zadziorna i pełna humoru opowieść o tym, że kto się czubi, ten się lubi.
Flora i Bartek, małżonkowie. On do bólu praktyczny, nieskory do zmian, mało romantyczny osobnik o ironicznym poczuciu humoru. Ona – niezdarna marzycielka pragnąca w związku odrobiny czułości. Lecz nie z nim takie numery. Musiałby się stać kimś innym. A co, jeśli ona, przy użyciu skrywanych przed nim umiejętności, może wyczarować nową, lepszą wersję męża? I przy okazji spełnić inne wielkie marzenie.
Flora ma szansę się przekonać, jaki wpływ na małżeństwo mają domysły i pragnienia. A wszystko to w asyście przyjaciół, których śmiało można nazwać galerią osobliwości… To znaczy osobowości.
"Ratunku! Wymyśliłam męża" do idealna propozycja dla wszystkich wielbicielek "Miss agent", "Bridget Jones" i wszelkich perypetii z gatunku komedii romantycznych.
(Opis wydawcy)


---------------------------

                                                                   ****

"Florencja miała z Bartkiem problemy komunikacyjne. Uczucia nie należały do ulubionych tematów ich rozmów. Ciągnęła się za nimi jednak pewna historia, którą małżonkowie od wielu lat, zamiatali pod dywan."



                                                                   ****



Flora i Bartek, małżeństwo jakich wiele. Wciąż na dorobku, z marzeniami, o których czasem ciężko im rozmawiać, niepotrzebnymi tajemnicami, które nawarstwiają nawet błahe problemy, ona romantyczna dusza, on człowiek do bólu praktyczny. Na pierwszy rzut oka pomyślicie, że chyba więcej ich dzieli niż łączy i są ze sobą tylko na papierku. Nic bardziej mylnego! Jednak, żeby zmienić zdanie, potrzeba na to 296 stron.

Flora marzy o napisaniu książki i remoncie wiekowego domu. O ile to pierwsze marzenie stara się konsekwentnie realizować, w czym dopingują ją przyjaciele z kursu kreatywnego pisania (potem zmienionego na Klub Czterech Piór) Dżastina, Lucynka i Tom, to remont, no cóż, ten jest uzależniony od oszczędności, a tych niestety nigdy dość i Bartka. Na dodatek pisząc powieść, na głównego bohatera kreuje postać idealnego męża, a wtedy pojawiają się fantazje, co by było gdyby to Bartek taki był...

Bartek ponoć nie znosi kawy, czasem drwi z aspiracji pisarskich żony, wydaje się być dusigroszem, ale mimo wszystko budzi sympatię, szczególnie gdy zaczyna zaskakiwać własną żonę swoim zachowaniem. Jednak, aby naprawdę poznać tę dwójkę, warto poznać ich wcześniejsze problemy i głęboko skrywane tajemnice.





"Ratunku! Wymyśliłam męża." to świetna propozycja wakacyjnej lektury, ale nie tylko.
Radosna okładka zwiastuje historię pełną śmiechu, zabawnych dialogów i tak jest naprawdę. Nie raz wybuchniecie śmiechem podczas czytania, ale jeśli spodziewacie się tylko lekkiej komedii, będziecie zaskoczeni.
Kasia Kowalewska tym razem zaserwowała nam coś specjalnego. Nie dość, że w jednej książce mamy mix dwóch powieści- pamiętajcie, Florka to początkująca pisarka, a my mamy tę przyjemność czytać jej dzieło, to humor przeplata się tutaj z trudnymi, bardzo bolesnymi etapami życia naszych bohaterów. Wydarzenia z przeszłości, które nie zostały w jakiś sposób "przepracowane", oswojone, mogą oddalić od siebie najbardziej kochających ludzi, co możemy zaobserwować w małżeństwie naszych bohaterów.
Czasem trzeba jakiegoś puntu zapalnego, by coś pękło, zabolało raz a mocno, by wylać nasze żale, podzielić się problemami i przekonać, że we dwoje można wszystko.




                                                                          ****

"Wszystkie jego zachowania od chwili, gdy znalazł ją nad stawami, były czułe. Dotarło do niej, że tak zachowywał się dawny, prawdziwy Bartek, tylko pogrążony w monotonii życia zapomniał o znaczeniu drobnych gestów. Ona też zapomniała. Oczekiwała od niego imponujących wyczynów, które nie były zgodne z jego naturą."


                                                              ****









Pamiętajcie, że ta powieść, to nie tylko Flora i Bartek, to też inni bohaterowie. Mimo że drugoplanowi, to wcale nie mniej wyraziści, bo to oni dodają tu smaczku, jedni pikantności, a inni wręcz delikatnej słodyczy.
Moją faworytką jest Dżastina, przebojowa, przeklinająca jak szewc kobieta z pazurem, w niestandardowym związku, przyjaciółka, która kiedy trzeba, to skoczy za tobą w ogień, ale za to Lucynka sprawiła, że moje serce zadrżało, poznając jej historię. Zapytacie, a Tom? Ten to dopiero gagatek, człowiek niespodzianka. Jednak nic więcej już nie zdradzę, to musicie przeczytać sami.
I czy można wymyślić sobie męża? Florka wie, jak to zrobić!
Mnóstwo dobrego humoru, cudowni bohaterowie i chwytające za serce, życiowe problemy, to coś, co czyta się jednym tchem. Polecam!






Daję : 9/10
Ilość stron : 296
Wydawnictwo : Zysk i s-ka
Współpraca barterowa




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk i s-ka.







czwartek, 2 czerwca 2022

"Serce lasu" Patrycja ŻUREK" 8/2022 (332)

 


                                             "SERCE LASU"

                                                           Autor : Patrycja Żurek
                                                         Wydawnictwo : Dragon






Cześć.
Kiedy piszę tę recenzję mamy przedostatni dzień maja. W wazonie pachną piwonie, za oknem piękne słońce. Co prawda, planowałam porobić zdjęcia właśnie w Rymanowie, miejscu akcji tej książki, niestety życie pokrzyżowało mi plany, to jednak mam poczucie, że to idealny czas na taką powieść. Zapraszam.



--------------------------------


--------------------------------

                                                                    

                                                                          ****

"Przecież energia jest w każdym z nas, a emocje to nic innego jak właśnie ona, ubrana w wibracje o różnej częstotliwości. Nieuwolnione uczucia pęcznieją, puchną, stają się niewygodne, dlatego choruje nie tylko ciało, ale i umysł."


                                                             ****




Iwo po tragicznych wydarzeniach leczy swoje rany w Rymanowie.
Wypadek, którego był uczestnikiem, zranił nie tylko jego ciało, ale i serce. Zabrał mu też coś, z czym trudno mu się pogodzić.
Depresja nie pozwala mu cieszyć się tym, że przeżył, ma dobrą pracę, rodzinę. Jest skryty, nieufny i zagubiony. Czuje się odtrącony przez rodziców, mimo że ci przy nim trwają.
Pewnego dnia podczas spaceru, spotyka Libuszę. Kobietę, której nie da się zapomnieć ani powiedzieć, że jest taka jak inne. Delikatna, skromna, kochająca naturę, nazywana przez miejscowych czarodziejką potrafi leczyć darami natury, a także rozmawiać, nie tylko z ludźmi. Mieszka ona w malutkim domku, ma swoje rytuały i niezwyczajne towarzystwo.

Ich początkowe relacje są bardzo trudne i bolesne, co przestanie dziwić, kiedy poznamy ich wcześniejsze losy i  drogi, jakie przeszli. Bardzo powoli zdobywają swoje zaufanie, co spotka się ze sprzeciwem ich bliskich.
Zagłębiając się w lekturę, poznajemy kolejnych bohaterów, którzy nie ukrywam, sporo namieszają, a jednocześnie będą iskrą do zmian w życiu Iwo i Libuszy.


                                                                  ****

"Rodzice są ważni w życiu każdego człowieka, jasne...Ale nie powinni stanowić sensu, szczególnie dla dorosłych."


                                                                  ****








"Serce lasu" to piękna, przejmująca historia dwojga zagubionych dusz, oprawiona w jedną z najpiękniejszych okładek, jakie widziałam.
To powieść przesycona magią, dawnymi wierzeniami, krajobrazami. Czytając aż czuć to ciepło, spokój emanujące z małego domku w lesie.
To też bolesna powieść o depresji, trudnościach z komunikacją międzyludzką, brakiem miłości rodzicielskiej i późniejszymi konsekwencjami. Dla mnie ta książka, to przede wszystkim przesłanie, że na zmiany nigdy nie jest za późno, a zerwanie z toksycznymi relacjami może uleczyć duszę. Jeżeli czujesz, że coś cię uszczęśliwi, warto o to zawalczyć.


Patrycja Żurek nie byłaby sobą, gdyby i w tej książce nie pisała o rzeczach trudnych, chociaż przyznaję, że takiego, napisałabym nawet, delikatnego, oblicza autorki jeszcze nie znałam.
Mimo że przepadłam w tym klimacie, nie bardzo rozumiem poprowadzenie wątku, kiedy Iwo szuka własnej drogi. Bo czy walka o siebie wyklucza pielęgnowanie, doglądanie miłości? Dla mnie nie tak buduje się relacje...
To już zostawię waszemu rozważaniu.





Daję : 8/10
Ilość stron : 299
Wydawnictwo : Dragon
Współpraca barterowa





Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Dragon.





czwartek, 26 maja 2022

"Jego głosem." Beata Majewska. Przedpremierowo / PATRONAT 7/2022 (331)

 


                                        "JEGO GŁOSEM."

                                                      Seria arabska tom IV
                                                   Autor : Beata Majewska
                                                      Wydawnictwo : Miraż






Cześć.
Jak widzicie, trylogia już nią nie jest, i autorka ugięła się prośbom czytelników o kontynuację losów Omara i Izabeli. Tym razem przyjrzymy się historii bardziej od strony księcia, bo to właśnie on dostaje głos, i wyjaśnia, czasem usprawiedliwiając, czasem po prostu przyznając się do winy, swoje zachowania. Zapraszam.




---------------------------------

Izabella przestała się bać, odetchnęła. Miała żyć długo i szczęśliwie: ona, Dawid, ich dzieci. Jednak los ma wobec niej inne plany. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, teraźniejszość staje się bolesna i smutna, a przyszłość niknie w mgle. W życie Izy ponownie wkroczy książę Omar al-Saud. Czego od niej oczekuje? Czy coś może go usprawiedliwić? Jakie były motywy jego działań?
Między złem a dobrem, między rozumem a sercem, gniewem i wybaczeniem... Czwarty, ostatni tom bestsellerowej sagi arabskiej udowadnia, że nie wszystko jest takie, jak może się wydawać. Historia opowiedziana tylko z jednej strony często prowokuje niesprawiedliwy osąd. Ostatni raz daj się porwać w świat Izabelli i księcia Omara i zobacz, jak potoczą się ich dalsze losy. Tym razem opowiedziane również jego głosem.
(opis wydawcy)

--------------------------


                                                                  ****

"W niewielkich brylantach rozsianych na siatce ze złotych drucików odbijają się promienie słońca i padają na jej twarz oraz dekolt. Wygląda to tak, jakby Isabelle obsypał gwiezdny pył. Mój Złoty Miraż wrócił."


                                                                 ****






To miał być czas, kiedy Iza wreszcie zacznie żyć po swojemu, bez lęku, nieprzewidywalności, ciesząc się po prostu codziennością, czerpiąc z życia co najlepsze, czując się spełniona i kochana. Jednak to nie takie proste. Okazuje się, że życie wciąż ma dla niej wiele niespodzianek.
Wciąż jest w nim miejsce na straty, ból, tęsknotę, a tym, co daje jej siłę, są dzieci.
Nadchodzi dzień kiedy po raz kolejny musi stanąć oko w oko z koszmarem z przeszłości. Człowiekiem, którego miała zamiar już nigdy więcej nie spotkać. Człowiekiem, który dał jej ogrom szczęścia, a jednocześnie stał się największym koszmarem życia. Omar al-Saud znów wkracza w jej życie. Czego tym razem chce od Izy? Czyżby chciał wyrównać rachunki? Dokonać zemsty?



Przyznaję, byłam strasznie ciekawa, jak autorka poprowadzi finałowy tom tej serii. Czy będzie to "lanie wody" ze zbieraniną informacji z poprzednich części, czy może po prostu słodki happy end. O nie moi drodzy, takie cuda, to nie u Beaty Majewskiej. Nie byłaby sobą, gdyby znów nie wstrząsnęła czytelnikami, sprawiając, że po lekturze miałam ochotę krzyczeć. A dlaczego zapytacie? O tym za momencik.

"Jego głosem" to tom najmocniej poświęcony głównemu bohaterowi serii.
To tutaj dowiemy się, co tak naprawdę siedziało i siedzi w jego głowie (pewnie niektórzy dodadzą "chorej") Odkryjecie, dlaczego był tak bardzo zmienny, dlaczego raz zabierał Izę na szczyty nieba, by potem zrzucać w czeluście piekieł. Tym razem na pewno zobaczycie w nim więcej prawdziwego człowieka, niż tylko bajecznego księcia. Zobaczycie Omara jako logicznego, cierpliwego mężczyznę, potrafiącego odnaleźć się w nowych sytuacjach.

To, co mnie osobiście zadziwia w ostatnim tomie, to zachowania Izy. Naprawdę, nie mogę się pogodzić z tym, jak ona podchodzi do Omara po tym wszystkim, co przez niego przeszła.
Naprawdę, nie brak mi empatii, potrafię nie klasyfikować, czy skreślać ludzi, nie jestem rasistką, ale moja logika i instynkt samozachowawczy na pewno nie pozwoliłby mi na takie zachowanie jak ona. Tym razem, chyba po raz pierwszy nie stają za nią murem, a wręcz mam ochotę nią potrząsnąć i wrzasnąć "co ty robisz?!".

Wybaczyć to jedno, ale zapomnieć w imię miłości, to zupełnie coś innego. Dlatego też jestem strasznie ciekawa waszych wrażeń po lekturze, tego jak Wy widzicie teraz tę historię i jak odpowiedzielibyście na końcowe pytanie. Czy ktokolwiek z Was zgodzi się z moją opinią?




                                                                          ****

"Bawiłem się w boga. Kierował mną egoizm. Czyniąc dobro dla innych, często karmimy własną próżność. To ona dostaje najlepsze kąski."



                                                             ****









Jeśli chodzi o samą lekturę, to jest to coś fantastycznego, doskonałego, co sprawiło, że nie mogłam się oderwać od czytania, a jednocześnie nie chciałam jej kończyć. Autorka jest mistrzynią takich emocjonalnych, zaskakujących i wręcz szokujących treści. Nigdy nie wiem, co znajdę na kartach i co znowu sprawi, że będę przeklinać w myślach. To mnóstwo  ciekawych faktów, humoru, paraliżującego chwilami dramatu, szczypta egzotyki doprawiona erotyką. To bohaterowie, za którymi będziecie tęsknić. To najlepsza seria tego roku! Polecam.






Daję : 10/10
Ilość stron : 441
Wydawnictwo : Miraż
Współpraca barterowa





Za egzemplarz do recenzji i możliwość patronowania powieści dziękuję Wydawnictwu Miraż.



czwartek, 14 kwietnia 2022

"Jutro pokochamy Rzym" Magdalena Kołosowska PATRONAT 6/2022 (330)

 


                            "JUTRO POKOCHAMY RZYM"

                                        CYKL "POD WSPÓLNYM NIEBEM"
                                            Autor : Magdalena Kołosowska
                                                 Wydawnictwo : Replika





Witajcie.
Czas na pożegnanie z bohaterami trylogii "Pod wspólnym niebem". Bardzo, ale to bardzo zżyłam się z nimi, pokochałam trzy przyjaciółki, i wraz z dziewczynami przeżywałam sukcesy i porażki. Tym razem Irmina zaprasza do swojego serca i domu, więc nie mogłam odmówić.




------------------------------------------

Irmina – od kilku lat w szczęśliwym, wydawałoby się, związku ze swoją szkolną miłością. Jednak określenie „szczęśliwy” z każdym kolejnym dniem zaczyna budzić jej wątpliwości. Zwłaszcza że ukochany coraz bardziej ulega wpływom swojej despotycznej i zaborczej matki. Sytuacji nie ratują jego powtarzające się co roku nadaremne oświadczyny. I choć wygląda na to, że Irmina już nie zmieni podejścia do instytucji małżeństwa, nigdy nie wiadomo, co przyniesie życie.
(opis wydawcy)

------------------------------------------



                                                                              ****

"Jeśli nie pozamykasz pewnych drzwi, nie będziesz mogła otworzyć kolejnych. Stoisz w miejscu. Zacznij działać!"


                                                                  ****




Irmina po wielu latach znów związała się z Irkiem. Znów, bo w szkolnych czasach był jej wielką miłością, z której musiała zrezygnować.
Ich relacja wydaje się całkiem poukładana, mająca widoki na przyszłość, jednak coroczne oświadczyny Irka, tym razem w obecności rodziny przy świątecznym stole, pokażą, jak bardzo zaskakujące jest życie.
Po odrzuceniu Irka, kobieta szybko, a nawet zbyt szybko, wikła się kolejny związek. To, co na zewnątrz wygląda pociągająco i może budzić zazdrość, okazuje się nieco mniej różowe.
Na dodatek świat ogarnia pandemia i dobrze nam znany COVID, a najbliższych zaczyna ubywać. Czytając, przypomnimy sobie obezwładniający wówczas strach o nasze zdrowie, życie, najbliższych. wszelkie lockdowny, zakazy, nie omijają i naszych bohaterów, którzy nie mogą nawet pomóc w cierpieniu najbliższym osobom.

Irek, tak jak Irmina próbuje układać życie od nowa, jednak i u niego nie jest łatwo, na szczęście przyjaźń, która wciąż łączy dwójkę niedawnych kochanków i partnerów, pozwala im na obustronne wsparcie. Z czasem przyjdzie również czas na niełatwe rozliczenie z przeszłością i wyjaśnienie sobie podjętych wówczas decyzji. Czy to coś zmieni w relacji między tą parą? O tym przekonajcie się już sami.
Zapytacie co u przyjaciółek? Mogę tylko szepnąć, że i u nich się dzieje. Irmina zdąży też nieco im podpaść, ale czym byłaby prawdziwa przyjaźń bez wspierania na dobre i na złe? Dziewczyny staną tutaj na wysokości zadania.


Uwielbiam pióro Magdaleny Kołosowskiej. Pisze ona książki bardzo mi bliskie, o kobietach takich jak ja, moje siostry, przyjaciółki.
Na kartach swoich książek, odkrywa co nam w duszy gra, podpowiada rozwiązania, zmusza do refleksji nad własnym życiem, a wszystko to, tak po prostu, bez zbędnych upiększeń, koloryzacji.
Czytając dialogi w tym cyklu, czasem czułam się jakbym była z przyjaciółką na kawie. Rozmawiała o naszych troskach, radościach, strachu, śmiała się z bohaterkami, wzruszała, a czasem bardzo im współczuła.




                                                                              ****

"W życiu robimy setki, jeśli nie tysiące głupich rzeczy. Nikt nie jest nieomylny. Ciesz się, że dostałaś możliwość naprawienia tego wszystkiego."

                                                                 ****








Wiele książek zasługuje na miano bardzo dobrych, świetnie się czytających, ciekawych, ale nie każdy autor potrafi w taki sposób docierać do czytelnika. Ten cykl jest pełen najróżniejszych emocji, niespodzianek, radości, a także niestety i pożegnań, w tym tych z naszymi dziewczynami, bo to już koniec. Przeczytajcie koniecznie!







Daję : 10/10
Ilość stron : 304
Wydawnictwo : Replika
Współpraca barterowa








Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika






poniedziałek, 11 kwietnia 2022

"Po tamtej stronie chmur" Tomasz Betcher PRZEDPREMIEROWO 5/2022 (329)

 


                           "PO TAMTEJ STRONIE CHMUR"

                                                    Autor : Tomasz Betcher
                                                    Wydawnictwo : W.A.B






Witajcie.
Pan Tomasz, jest już dla mnie gwarancją dobrej książki. Pomimo że ich tematyka jest różnorodna, każda z nich ma to "coś", co sprawia, że nie potrafię się oderwać od lektury. Co ciekawe, patrząc na moje półki, można zauważyć, że to też jeden z niewielu mężczyzn, którzy przekonali mnie do swojej twórczości.





--------------------------------------------

Historia braci-lotników, których los rzuca w wir wojny i to po dwóch przeciwnych stronach, oraz sióstr (wnuczek jednego z nich), które mierzą się z wyzwaniami współczesnego świata. W tą współczesną wpleciony jest romans. Saga, która przywiąże czytelników do bohaterów, zarówno tych historycznych, jak i współczesnych, która pokaże zarówno koszmar wojny, jak i wolę przetrwania oraz wyzwania, z jakimi mierzymy się współcześnie. Wydarzenia opisane poruszą czytelników emocjonalnie. Przez długi czas nie można się domyślić, który z braci jest dziadkiem Magdy i Wiktorii oraz jak potoczyła się ich historia, a także złamać kilka stereotypów, szczególnie w obszarze wojny.
(opis wydawcy)

-----------------------------------------



                                                                             ****

„Synu, na wojnie nie masz być ani Polakiem, ani Niemcem. We wszystkich płynie tak samo czerwona krew, a wiem po sobie, że narodowość to tylko wpis w dokumentach. Masz być dobrym człowiekiem. Nawet na wojnie można nim być. Śpij, kiedy będzie można, uciekaj, kiedy będzie trzeba, i zabijaj, tylko, jeśli będziesz musiał.”



                                                                ****




Teodor i Brunon, bracia bliźniacy, a jednak tak różni, jak tylko to możliwe.
Ten pierwszy to ogień, wszędzie go pełno, błyskotliwy, wysportowany, umiejący postawić na swoim, czasem wręcz przemocą. Jego miłość to lotnictwo.
Bruno zaś, to ten słabszy fizycznie, będący zazwyczaj w cieniu, jako mały chłopiec podejrzewany nawet o niedorozwój umysłowy, żyjący we własnym świecie, zakochany w nauce, a potem Sarze. Poznajemy ich w przeddzień wybuchu wojny, i towarzyszymy w wędrówce przez te okrutne czasy.
 Mamy też Magdę, Jakuba, Wiktorię i dziadka Edwarda, bohaterów teraźniejszych, których losy będą równie ważne dla całej powieści. Ich osobiste historie, dramaty sprzed lat, niewyjaśnione sprawy, fascynują i zachęcają do pozostania z nimi na dłużej, by wyjaśnić wszelkie pytania i tajemnice.





Tomasz Betcher wspominał, że zaczynając pisać tę powieść, a właściwie cykl, nawet się nie spodziewał, w jakich czasach ujrzy ona światło dzienne. Wojna tuż za naszą granicą, dramaty dnia codziennego, jakie przeżywają każdego dnia Ukraińcy, daje czytelnikowi poczucie koszmarnego wręcz Déjà vu.
Historia bliźniaków toczy się w czasach II wojny światowej, jesteśmy świadkami nienawiści rasowej, walki o honor, życie, codzienne przetrwanie, czy czegoś to nie przypomina?
. Pasje Teo i Bruna, samoloty, obierają zupełnie inny kierunek, niż planowali. Więzy krwi, które ich łączą, chociaż tak naprawdę nigdy nie byli sobie szczególnie bliscy przez ich różne charaktery, nie są na tyle mocne, by brat nie wystąpił przeciwko bratu pamiętnej nocy. Czytając rozdział po rozdziale, zapadałam się wręcz w tę historię, uważnie obserwując tok wydarzeń, kibicując poszczególnym bohaterom, a czasem, wybaczcie, wręcz przeklinając drugich. Powiązania rodzinne, wątki romantyczne, wojenna poniewierka, i to, co dzieje się w chmurach, to wszystko jest tak obrazowe, pełne emocji, bólu...
Nie zapominamy też, że powieść toczy się w dwóch płaszczyznach czasowych, a ta teraźniejsza, nie jest tylko marnym tłem, a nie! Tutaj dzieje się równie wiele. Mamy równie interesujące postaci, którym towarzyszymy w ich codziennych problemach  i radościach. Poznajemy skrzętnie skrywane tajemnice, które czasem wstydliwe, czasem nakręcone własną niepewnością urastają do rangi życiowych niepowodzeń. Choroba, niedołężność z racji wieku, dziadka Edwarda przyciąga do niego ludzi, którzy go kochają, pomagają i co najważniejsze słuchają. To wnuczki i młody, przystojny pan doktor zwracają uwagę, na powtarzające się zapewnienia starszego mężczyzny, że nie nazywa się Edward Kapuściński, i czują, że w zapewnieniach o skrytce pod budą psa, tkwi ziarnko prawdy.


                                                                      


                                                                           ****

"Synu- Steinke westchnął ciężko- jeśli wybuchnie wojna, nie licz na nikogo poza sobą. Mnie ta lekcja kosztowała wiele, ale tobie udzielę jej za darmo."


                                                                   ****










"Po tamtej stronie chmur" to powieść kilku wątkowa, z jednej strony wojenna, z hurkotem stukasów i innych samolotów, zabronioną miłością, stratą najbliższych, niezrozumieniem słabszych, a z drugiej taka, napisałabym codzienna, pełna podobnych trosk, z którymi borykamy się tu i teraz.
Zapewniam Was, że ta powieść jest warta każdej zarwanej godziny czytania, nie jest bowiem kolejną książką tylko ku rozrywce, a historią, która zapada w pamięć, i po raz kolejny pokazuje, jak nieprzewidywalne jest nasze życie, a każda wojna niesie ból, zniszczenie i traumę pokoleń,







Daję : 10/10
Ilość stron : 318
Wydawnictwo : W.A.B
Współpraca barterowa






Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B





środa, 16 marca 2022

"Chłopak z sąsiedztwa" Alexa Lavenda 4/2022 (328)

 


                                 "CHŁOPAK Z SĄSIEDZTWA"

                                                     Autor : Alexa Lavenda
                                              Wydawnictwo : Lipstick Books





Cześć.
Książka, o której napiszę dziś kilka słów, miała niedawno swoją premierę. To moje pierwsze spotkanie z piórem tej autorki, więc byłam bardzo ciekawa, co znajdę w środku.
Zapraszam.





----------------------------------

On przystojny buntownik, który kocha motocykle, ale nie lubi samego siebie. Młody mężczyzna z przeszłością, która pozostawiła blizny na jego ciele i psychice.
Nie wierzy w miłość ani w to, że jest jej wart, a kobiety zmienia jak rękawiczki.
  Ona delikatna, ciepła i pełna empatii, kocha się w nim od zawsze i ma nadzieję, że ON w końcu zauważy w niej atrakcyjną kobietę, nie tylko siostrę swojego przyjaciela.
Liwia i Igor znają się od dzieciństwa, kiedy Igor ma dwadzieścia lat, rodzinna tragedia zmusza go do opuszczenia miasteczka, w którym do teraz mieszkał. Liw wierzy, że on jest miłością jej życia i czeka na jego powrót…
  Co wydarzy się, kiedy tych dwoje spotka się ponownie? Czy obezwładniające przyciąganie, chemia i fascynacja mogą przemienić się w miłość?...

-------------------------------




                                                                               ****

"Nie zawsze lubiłem się z ciszą i spokojem, bo w ciszy nazbyt głośne stawały się moje myśli, a te nie były zbyt kolorowe."


                                                                        ****




Główni bohaterowie powieści "Chłopak z sąsiedztwa" to Liwia i Igor.
 Znają się niemal od zawsze. On, najlepszy przyjaciel jej starszego brata, zawsze traktował ją jak młodszą siostrę, chronił, opiekował się nią.
Ona z czasem dorastania zaczyna widzieć w nim coś więcej, niż tylko fajnego kumpla, jednak czuje, że jest za młoda, by mógł zwrócić na nią uwagę.
Sytuacja rodzinna zmusza chłopka do wyjazdu na kilka lat. Liwia dorasta, rozkwita i wciąż całym sercem kocha. Kiedy miłość jej życia znów wraca nad Solinę, nie będzie jej łatwo przekonać Igora, że warto kochać, a on sam zasługuje na jej uczucie.






Będę nieco nudna, ale znów zacznę od tego, że pierwsze co mnie "kupiło", to okładka tej książki. Ile ja bym dała, żeby niektóre wydawnictwa tak się starały.
Jeśli zaś chodzi o zawartość, to myślę, że wielu czytelników będzie zadowolonych. Dla mnie ta historia ma fantastyczny potencjał, chociaż mam wrażenie, że nie do końca wydobyty.

Mamy tu sprawdzony motyw, gdzie relacja toczy się pomiędzy młodszą siostrą i kumplem brata, ja sama bardzo lubię takie historie.
Jest mroczna przeszłość bohatera z morałem, i to nie byle jaka, bo niestety alkoholizm to choroba cywilizacyjna, gdzie cierpią całe pokolenia. Picie bez umiaru potrafi doprowadzać do dramatycznych sytuacji, które niestety często kończą się traumami. Autorka za pomocą romantycznej historii, podpowiada jak można pomóc ludziom, szczególnie młodym, będącym ofiarami przemocy domowej.
Czytając czuć emocje między Liwią, Igorem i ich najbliższymi. To ciepło,  wyczuwalne zaufanie sprawia, że książka ma taką lekkość.
Bardzo podobało mi się budowanie tego związku, tak od kumplowania, przyjaźni, po intymną relację, która sypie tutaj dosłownie iskrami.
Nie łudźcie się, że dramaty dotyczyć będą tylko przeszłości, to złe charaktery czają się dosłownie wszędzie, a jak wiadomo, los lubi wystawiać nas na próby, co dopiero przy pomocy zdolnej pisarki ;)



                                                                               ****

"Chcę tobą oddychać...
Chcę słyszeć twój cudowny śmiech, widzieć to ciepło i miłość w twoich oczach i wynagrodzić ci cały ten czas kiedy na mnie czekałaś. Tera ja czekam na ciebie i będę tak trwał..."


                                                                         ****











Mam tylko wrażenie, że końcowa część powieści, jest taka, jakby odrobinę na skróty, przez co dla mnie łatwo było przewidzieć co się zdarzy. Mój nos mi jednak mówi, że Alexa ma to coś, i z ciekawością sięgnę po kolejną jej książkę.




Daję : 7/10
Ilość stron : 286
Wydawnictwo : Lipstick Books
Współpraca barterowa





Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Lipstick Books