piątek, 6 lipca 2018

"DANCE, SING, LOVE. W rytmie serc" Layla Wheldon (Ambasadorka) 26/2018

                           
                              

                        "DANCE, SING, LOVE. W rytmie serc"
                                                   Autor : Layla Wheldon
                                                 Wydawnictwo : editiored


Dzień dobry!
Dziś czas na recenzję książki, której miałam zaszczyt być Ambasadorką. "DANCE, SING, LOVE .W rytmie serc." to kontynuacja historii, którą poznaliśmy w tomie pierwszym, czyli "DANCE, SING, LOVE. Miłosny układ."
To książka, która kazała na siebie dość długo czekać ;) Ale wybaczam autorce, bo było naprawdę warto!


Po tragicznym wydarzeniu na lotnisku Livia Innocenti na długo straciła zdrowie i pełną sprawność - kariera tancerki stanęła więc pod znakiem zapytania. Z pomocą swojego chłopaka Jamesa Sheridana oraz przy wsparciu przyjaciół, Kathy, Zafira, Leny, Mirandy i Alexis, Livia powoli staje na nogi. Odnajduje spokój i ukojenie w muzyce i tańcu, które stają się elementem terapii. Dostaje także propozycję, by spróbowała swoich sił jako choreograf.
Czas zabliźnia rany, jednak trauma po wypadku nie daje o sobie zapomnieć. Problemy nie znikają, podobnie jak powracające nocami koszmary. Kiedy wydaje się, że wszystko się wreszcie układa, a związek Livi z Jamesem wchodzi na właściwe tory, los wystawia ich uczucie na ciężką próbę. I zrobi to jeszcze nieraz. Czy ich serca nadal będą bić w jednakowym rytmie?





Ż
ycie Livi po zamachu terrorystycznym wywraca się do góry nogami. Wciąż budzi się po nocach targana emocjami, wywołanymi przez koszmarne sny, w których widzi siebie płonącą.
Martwi się że zostanie odrzucona, przez swego chłopaka Jamesa, który pewnie będzie się brzydził jej oszpeconego bliznami ciała. Na dodatek, to nie koniec jej obaw. Wie że jej poranione ciało to wada, którego jej pracodawcy nie zaakceptują... Zawód tancerki któremu poświęciła całe swoje życie, staje się dla niej nieosiągalny w wymiarze o jakim marzy...

                                                                      *****

 "Życie nie było czarno-białe. Miało także odcienie szarości i to właśnie z tym miałam do czynienia. Nic nie było proste i oczywiste."

                                                                     *****

Miłość to lekarstwo, czasem silniejsze niż najdroższe medykamenty. Potrafi bowiem leczyć zranione dusze i serca. James stara się jak może od pierwszych chwil wspierać swą ukochaną. Zresztą i przyjaciele stają na wysokości zadania. Livia dostaje nowe szanse. Ale jak wiadomo Layla nie da czytelnikowi zbyt długo cieszyć się słodyczą zakochanych, czy rozkwitającej nadziei ;)
Rzuca bohaterom mnóstwo wyzwań, które będą próbą dla ich związku...


                                                                    *****

"Staliśmy przytuleni, a za oknem padał deszcz. Szybko przemienił się w prawdziwą ulewę. Pogoda idealnie dopasowana do mojego nastroju."

                                                                    *****


Layla Wheldon nie zawiodła w drugim tomie DSL. Znów postawiła na miłość, muzykę i targające czytelnikiem emocje. Znów potrafiła nieźle namieszać, by wprawić w osłupienie, bo ileż można zrzucać na jednego człowieka? Bardzo podoba mi się "udomowienie" i dojrzewanie bohaterów. Inaczej podchodzą do pewnych spraw, są żywym dowodem na to jak przeszłość potrafi kształtować człowieka na nowo. Uczą się życia we dwoje, codzienności. Ale jednak nie uchroni ich to przed popełnianiem błędów. Są tylko ludźmi.
Plusem także jest kontynuacja losów bohaterów drugoplanowych, przyjaciół Livi i Jamesa.To że nie zostali zapomniani. Do tego humor, który bawi do łez, tutaj mały spojler - wizyta matki Jamesa ;)))

Dlaczego polecam tę powieść? Ponieważ znajdziecie tu mnóstwo emocji. Poprzez miłość, zakochanie, zazdrość (oj, tej tu pod dostatkiem biorąc pod uwagę temperamenty głównych bohaterów ;) do bólu, strachu, radości... Nie braknie też elementów zaskoczenia, o nie! Do tego muzyka którą przesiąknięta jest ta książka, bo autorka jak zwykle zadbała o playlistę ;) I kocham, za zakończenie! Choć jednocześnie nienawidzę! Sprawdzicie dlaczego? ;) Tom trzeci jeszcze w tym roku <3
Polecam!





                                                                   *****

"Musisz mi zaufać, że nigdy mnie nie stracisz. Nie stracisz mnie, jeśli pozwolisz mi robić co chcę. Nie możesz mnie trzymać na smyczy. Nie możesz mi mówić, co mogę, a czego nie mogę robić. Nie możesz mi rozkazywać."


                                                                 *****


Daję : 10/10
Ilość stron : 429
Wydawnictwo : editiored



Dziękuję autorce Layli Wheldon za zaufanie i możliwość  bycia Ambasadorką jej powieści. To dla mnie zaszczyt.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Editio Red.



1 komentarz:

  1. Przeczytałam z zainteresowaniem. Bardzo rzetelna recenzja, zachęciła mnie do sięgnięcia po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń