piątek, 19 kwietnia 2019

PRZEDPREMIEROWO "Życie w spadku" Małgorzata Garkowska (PATRONAT) 33/2019 (113)

                                    
                                      "ŻYCIE W SPADKU"
                                          Autor : Małgorzata Garkowska
                                            Wydawnictwo : Zysk i S-ka




Witajcie.
Zapraszam na przedpremierową recenzję książki, którą miałam zaszczyt objąć patronatem medialnym.
"Życie w spadku" to zaskakująca powieść, pełna tajemnic, niepewności i nadziei. O tak, tej ostatniej znajdziecie tam naprawdę całe pokłady. Zapraszam.




____________________________________________

Pragnienie zemsty. Misterny plan. Nieoczekiwana miłość.
Damian i Mark Sorensenowie są podobni jak dwie krople wody. Poza tym braci różni wszystko.
Skłóceni w młodości, od lat nie utrzymują ze sobą kontaktu. Damian skutecznie zatarł
jakiekolwiek ślady po swoich powiązaniach rodzinnych. Co nie znaczy, że zapomniał, co się kiedyś wydarzyło...
Dla Marka, dyrektora w banku, najważniejsza jest praca. Coraz mniej czasu poświęca swojej żonie, coraz rzadziej z nią rozmawia. Kiedy Klara odkrywa, że spodziewa się dziecka, zwleka z podzieleniem się tą nowiną z mężem.
W tym momencie Damian postanawia wrócić do miasta i odegrać się na bracie. Jednak wszystko
przebiega zupełnie inaczej, niż sobie zaplanował...
(Opis Wydawcy)


___________________________________________



                                                                                ****

"P
rzypadkowy zbieg okoliczności. Drobiazg. Coś, co na co nie był gotowy i co mogło spowodować, że jego teraźniejszość rozpadnie się jak popchnięty nieuważnym palcem domek z kart."

                                                                               ****


Damian i Mark Sorensenowie od lat nie kontaktują się osobiście. Wydarzenie w przeszłości rozdzieliło tych bliźniaków, wydawałoby się na zawsze. Mark ma kochającą żonę, niezłą pracę, która jest dla niego priorytetem, ale tak naprawdę chyba nie jest szczęśliwy. Późne powroty z pracy, unikanie małżonki, opryskliwość to nie sprzyja sielance małżeńskiej.
Damian, to ten młody-gniewny. Unika zobowiązań, bez rodziny, przyjaciół.
Lata temu postarał się, by zatrzeć ślady o jakichkolwiek powiązaniach z bliźniakiem, ale jako niezwykle utalentowany informatyk czasem nieźle miesza w życiu brata. Wpada na pomysł ostatecznego wyrównania rachunków z Markiem i intrygą doprowadza do spotkania, a wtedy już nic nie będzie takie same.



Małgorzata Garkowska ponownie zaskakuje. Pomysł powieści, jak dla mnie jest rewelacyjny! Spróbujcie się postawić w sytuacji, kiedy dostajecie tożsamość zupełnie innej osoby, i nikt, ale to absolutnie nikt nie może się zorientować, że nie jesteś tym, za kogo cię mają.
Zadanie tym trudniejsze, że masz udawać w miejscach najbliższych tej drugiej osobie. Ważne jest wszystko, każdy gest, wygląd zewnętrzny, mimika, szczegóły z przeszłości. Tylko co w sytuacji jeśli tak naprawdę tego nie planowałeś, a sytuacja powoli wymyka się spod kontroli?


                                                                                ****


       "Łańcuch kłamstw zaczął go dusić. Jak mógł kiedykolwiek przypuszczać, że to się uda?"



                                                                             ****




Nie chcę za bardzo skupiać się na treści, bo ważne są tutaj elementy zaskoczenia, niepewności co dalej, i podpowiadając  "ten brat to..., a tamten na to..." zwyczajnie zacznę spojlerować, dlatego też oprę się na samym temacie książki.
Podwójna tożsamość to zawsze ryzyko, a autorka pokazuje ją tutaj z różnych punktów. Każda napotkana osoba to potencjalne zagrożenie, czasem wystarczy jeden gest ,by wszystko się skomplikowało jeszcze bardziej. Przejmując "życie" drugiej osoby raczej mało prawdopodobne, że zapomnisz co było, że zatrzesz za sobą ślady. Zawsze będzie towarzyszył ci lęk, a czasem dopadnie zwyczajny pech.
Najnowsza książka Gosi Garkowskiej to taki dreszczyk emocji niemal jak z thrillera, ale nie tylko. To bardzo ciepła powieść o uczuciach, i to w całej palecie barw, a wszystko to za sprawą cudownie skonstruowanej postaci Klary. Ileż w niej kobiecości, radości, siły i uczuć.
Autorka ma talent do trzymania czytelnika w napięciu, trudno jest  odłożyć tę książkę na potem, kiedy już wciągasz się w akcję i jesteś świadkiem zawirowań u bohaterów.
Ta książka jest bardzo dojrzała i pokazuje, że autorka jeszcze nie raz nas literacko zaskoczy ;)
Bardzo polecam.



Daję: 10/10
Ilość stron :
Wydawnictwo : Zysk i S-ka


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk i s-ka



środa, 17 kwietnia 2019

"Na krawędzi uczuć" Anna Partyka-Judge 32/2019 (112)

           
                                "NA KRAWĘDZI UCZUĆ"
                                           Autor : Anna Partyka-Judge"
                                              Wydawnictwo : Replika


Dzień dobry.
To moje pierwsze zetknięcie z książkami tej autorki, dlatego też, byłam bardzo ciekawa jej stylu. Przyznam, że nie zawiodła moich oczekiwań. A sam tekst? Zapraszam do recenzji.



__________________________

Sześć kobiet – różnią się wiekiem, charakterem, pochodzą z odmiennych środowisk. Zamieszkują inne strony kraju. Spotykają się przypadkowo; każda z innym bagażem doświadczeń, innym spojrzeniem na życie. Mają jednak wspólny cel, który ma odmienić ich dotychczasowe życie.

Autorka dedykuje tę książkę kobietom silnym i słabym, kobietom odważnym i pełnym strachu, kobietom, które nie przestają marzyć!
(Opis Wydawcy)

_________________________


                                                                            ****

"Miłość, spokój, oddanie i radość... Pogubili się się oboje w pogoni za czymś , co było tak blisko."

                                                                            ****

"Na krawędzi uczuć" to historie sześciu kobiet, które doświadczają w swoim życiu, związku, zdrady.

Poznajemy te bohaterki , ich rodziny, partnerów, marzenia, a także jesteśmy świadkami wydarzeń, które prowadzą do tychże zdrad bliże,j w rozdziałach zatytułowanych imionami kobiet. To bardzo ułatwiało czytanie i zapamiętanie szczegółów.

Każda z tych kobiet jest na pierwszy rzut oka inna. Różni je właściwie wszystko, począwszy od miejsc zamieszkania, wieku, stylu życia, a połączy podobny punkt zwrotny w życiu oraz Świnoujście, gdzie na skutek potrzeby odpoczynku, zmiany miejsca, odreagowania, wybiorą się nasze bohaterki.
Basia, Jowita, Marta, Anna i Karolina to kobiety, w których każda z nas znajdzie cząstkę siebie. Ich marzenia, plany, ileż z nas ma podobne, dlatego książkę czyta się bardzo lekko mimo ciężkiego głównego tematu.
Autorka bardzo umiejętnie przeplata na kartach kwestie trudne z tymi bardziej przyjemnymi, dzięki temu czytelnik nie ma wrażenia przytłaczania problemami bohaterek. Czytając, ja sama próbowałam zrozumieć, w którym miejscu pary popełniały błąd, gdzie się zaczynali gubić w codzienności.
Zdrada to w dzisiejszych czasach temat bardzo znany, na dodatek niestety coraz powszechniejszy. Gdzie człowiek się nie obejrzy, tam komuś rozpada się związek. Jakie są tego przyczyny, gdzie tkwi problem? Każdy pewnie widzi to po swojemu, a autorka w swojej książce postawiła przede wszystkim na pokazanie, że zdrada to nie koniec świata. Owszem, to wywraca życie do góry nogami, ale trzeba iść naprzód.
Nasze bohaterki są tego doskonałym przykładem, wspierając się wzajemnie, pomagając dostrzec to, co najważniejsze, dając wsparcie, prowadząc wspólne rozmowy, zaczynają wychodzić z tego życiowego zakrętu.


                                                                           ****

"Otworzyli nową, czystą kartę życia. Jak ją zapiszą? jeszcze nie wiedzą, jeszcze za wcześnie, by o tym mówiźć,choć oboje poczuli świeży powiew przyszłości."

                                                                           ****




Autorka delikatnie daje do zrozumienia, że warto w takich sytuacjach sięgać po pomoc, także fachową. Warto walczyć o siebie, zacząć od zmian czasem w nas samych, a jeśli nas na to stać, dać drugą szansę. To książka bardzo kobieca, emocjonalna, ciepła i mądra. Polecam.



Daję : 8/10
Ilość stron : 318
Wydawnictwo : Replika


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika






poniedziałek, 15 kwietnia 2019

"Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy." Sylwia Winnik 31\2019 (111)

"TYLKO PRZEŻYĆ. PRAWDZIWE HISTORIE RODZIN POLSKICH ŻOŁNIERZY."
                                                  Autor : Sylwia Winnik
                                                  Wydawnictwo : Znak


Witajcie.
Sylwia, jako autorka dała się poznać fantastycznym debiutem "Dziewczęta  Auschwitz". Tamta książka to rewelacja! A co mogę napisać tym razem? Zapraszam.



____________________

Nowa książka autorki bestsellera „Dziewczęta z Auschwitz”. Prawdziwe opowieści rodzin polskich żołnierzy. Dla nich wojna to codzienność.
„Rodzina. Jest dla mnie istotna. Żona wiedziała, czym się zajmuję, jeszcze zanim się pobraliśmy. Mogła wybrać krawca albo piekarza, a wybrała mnie. Wiem, że to, co osiągnąłem, wynika ze wsparcia i siły, jaką ona mi daje. Moja żona jest silną, mądrą kobieta”.
Sebastian, żołnierz od osiemnastu lat.
„Po powrocie z pierwszej misji Darek był jak surykatka. Nasłuchiwał, obserwował, wszystko było dla niego podejrzane. Któregoś dnia wybraliśmy się do banku. Załatwialiśmy zwykłe codzienności. Nagle coś stuknęło. Mój mąż momentalnie padł na ziemię. Ciągle był niespokojny. Mówił: »Jak tu się ciężko żyje! Tam musiałem tylko przeżyć!«”.
Marzena, żona Darka, od piętnastu lat na wojnie.
„Dziecko żołnierza nic nie poradzi na decyzje ojca. Jedyne, co można zrobić, to przyzwyczaić się do tego. Tak będzie najłatwiej. A rodzina? Po wyjeździe musi stać się samodzielna. Wiem jedno: jeśli żołnierz ma rodzinę, w której są dzieci w okresie dojrzewania, to taki wyjazd jest strzałem w kolano”.
Patryk, jego ojciec wyjechał na pierwszą misję, gdy chłopiec miał jedenaście lat.
„Ta książka jest dla mnie niezwykle ważna. Chciałam uchwycić w niej emocje ludzi, którzy biorą udział w wojnie. Ich odwagę, oddanie, ale też strach i tęsknotę. Słuchałam historii żołnierzy wyjeżdżających na misje, a później borykających się z PTSD. Rozmawiałam z ich rodzinami, które swoją walkę toczą w codziennym życiu. Moi bohaterowie czasami milczeli. To milczenie wyrażało więcej niż słowa. Tę ciszę również starałam się uchwycić i oddać w książce. Wszystkie wydarzenia, które opisałam, są prawdziwe i mogą dotyczyć każdego z nas”.
Sylwia Winnik
(źródło opisu Wydawca)
________________________

Książka, którą chcę wam przedstawić to zbiór opowieści- rozmów, jakie przeprowadziła Sylwia z żołnierzami i ich najbliższymi dotyczących wspomnień z misji w najbardziej niebezpiecznych rejonach objętych wojną lub w stanie zagrożenia.

Żołnierze Wojska Polskiego, bohaterowie książki, to mężczyźni dla których wojsko to priorytet. W swoich historiach opowiadają o niebezpiecznych akcjach, jakich byli uczestnikami, świadkami, przybliżają nam bliżej kraje, w których służyli, a mowa tu np. o Afganistanie, Kosowie czy Iraku. Opowiadają o adrenalinie krążącej w ich żyłach, o tęsknocie za najbliższymi, o trudnych wyborach, a także bilansie zysków i strat.


                                                                         ****

"Moją najważniejszą misją podczas drugiego wyjazdu do Iraku było pojechać raz jeszcze w tamto miejsce. Pożegnać się z przyjacielem. Pozostałe sprawy miały drugorzędne znaczenie. Dlatego nigdy więcej nie pojechałem na wojnę. Zakończyłem przygodę z wojskiem. Pogodzony- a przynajmniej tak mi się wtedy wydawało- z przeszłością chciałem iść naprzód."


                                                                         ****



Większość książki to akcja. Wspomnienia mężczyzn, które najbardziej utkwiły im w pamięci z pobytów na misji. To opis niebezpieczeństw czyhających na każdym kroku, zamachów na ich życie, utrata przyjaciół. Znajdziecie tam jednak i kawał życia osobistego. Kiełkujące uczucia, tęsknotę za dziećmi, a także dramaty rozstań, kiedy związki nie przetrwały rozłąki, stresu czy braku zwyczajnej obecności.

Co mnie zaskoczyło w tych historiach? Chociażby to, że chłopak, który gotowy jest ryzykować każdego dnia życie, boi się pająków!
Jak oceniać książkę, która nie jest fikcją literacką, a prawdziwym życiem? Czy mamy w ogóle prawo do takiej oceny? Sam styl pisania Sylwii Winnik jest majstersztykiem. Doskonale wyważone, dyskretne bez wchodzenia na "ostro" z butami w życie innych historie, które zdają się płynąć własnym rytmem.
Sama ocena żołnierskiego życia, ich wyborów jest dwojaka. Z jednej strony, chcesz powiedzieć, że sami wybrali sobie swój los, ścieżkę życia, i ponoszą tego konsekwencje, z drugiej zaś doskonale rozumiem, że żołnierz to zawód dla wybrańców, szczególnie tych uczestniczących w misjach. Sama adrenalina to znów narkotyk, który uzależnia. To tak jak ze sportem.

W opowieściach tych chłopaków i ich rodzin bardzo często przewija się temat dotyczący aspektu finansowego tych wyjazdów. I prawie wszyscy twierdzą, że to nie pieniądze są motywacją do wyjazdów na misje.
Ze swojej strony, patrząc z boku, nie do końca jestem skłonna w to uwierzyć, ale! nie widzę w tym absolutnie nic złego. To praca, ciężka, niebezpieczna praca, za którą żołnierze mają prawo brać satysfakcjonujące wynagrodzenia. Nie nam oceniać czy było warto, bo to oni i tylko oni i ich bliscy ponoszą całe ryzyko.
"Tylko przeżyć" to książka pełna mocnych opisów z misji, emocji towarzyszących opisom przeżyć najbliższych, spotkań po rozłąkach, podejmowania decyzji co dalej. To także bolesne podsumowania czy było warto. Polecam, bo warto poznać bliżej historie takich ludzi, zaplecze zawodu żołnierza, a także zobaczyć moje "od środka".



Daję : 9/10
Ilość stron : 287
Wydawnictwo : Znak

Za egzemplarz do recenzji dziękuję serwisowi Jakkupować



piątek, 12 kwietnia 2019

"Księżniczka" Lucyna Olejniczak 30/2019 (110)

                                             "KSIĘŻNICZKA"
                                                  Autor : Lucyna Olejniczak
                                              Wydawnictwo : Prószyński i S-ka




Dzień dobry.
Lucyna Olejniczak potrafi pisać różnorodne teksty. Każda z jej książek jest wyjątkowa, a że "Księżniczka" to już kolejna przeczytana przeze mnie jej powieść, mam porównanie. Zapraszam.



_______________________________

Lena, dorosła kobieta, mężatka, i Lenka, dziewczynka, która dopiero rozpoczyna podróż przez życie - ta sama osoba, ale pierwsza z bagażem doświadczeń tej drugiej. To ciężar, z którym musi się zmierzyć po latach księżniczka tatusia.
W zacnym domu szanowanego inżyniera i budowniczego socjalistycznej Nowej Huty, za zamkniętymi drzwiami, rozgrywa się dramat pozornie idealnej rodziny. Obserwowany oczami dziecka dodatkowo nabiera ostrości.
Dorosła Lena wraca do rodzinnego domu, aby stanąć z ojcem twarzą w twarz i przekonać się, czy wszystko można wybaczyć, czy szacunek i miłość wpisane w relację rodzicielską są silniejsze niż pamięć o krzywdzie.
(Opis Wydawcy)

_____________________________


                                                                                  ****

"Jasne, mam prawie trzydzieści lat, jestem taka dorosła i dzielna, mam w dupie, co powie ojciec, a jednak boję się i jego, i matki, jakbym wciąż była małą przestraszoną Lenką."

                                                                                  ****




Najnowsza książka Lucyny Olejniczak snuje się dwutorowo. To historia jednej i tej samej osoby przedstawiona w perspektywie lat dziecięcych i w czasach kiedy jest już dorosła i samodzielna.

Lenka to dziewczynka, mieszkająca z rodzicami i rodzeństwem w Krakowie na terenie Nowej Huty, która jest właśnie w okresie prężnej rozbudowy. Za drzwiami jej mieszkania toczy się dramat. Wiecznie podpity ojciec, despota, pomiatający całą rodziną nie poprzestaje na pokazywaniu swej wyższości przed żoną i dziećmi. Nie wystarcza mu epatowanie stanowiskiem przed sąsiadami i znajomymi. On robi coś gorszego, coś, co w dziewczynkach, a szczególnie małej Lenie zostawia traumę na całe życie.

Lena dorosła, to kobieta, która wraca do domu, by sprawdzić, czy potrafi pokazać rodzicom, że pójdzie swoją drogą. Być może chce też pożegnać demony dzieciństwa.
Wtedy też zaczyna patrzeć na swój dom bez upiększania go światem wyobraźni. Widzi ciągle kłócących się rodziców, brak wzajemnego szacunku, nałóg ojca, który jest wymówką na każde zdenerwowanie, radość, widzi też egoizm. Tę kobietę przeraża jeszcze jedno, że ojciec, mimo iż są, teraz oboje dorośli, wciąż ma chore zapędy względem swojej "księżniczki". Mimo że Lenie zależy na rodzicach i nie jest w stanie przestać ich bronić,  nie potrafi jednego. Zapomnieć...



Lucyna Olejniczak w tej niepozornej ilością stron książce zawarła o wiele więcej, niż się czytelnik spodziewa. Na dodatek zrobiła to w niewiarygodny sposób. Sceny dramatyczne, związane z przemocą są umiejętnie dawkowane, a to, co najtrudniejsze jest przekazane między wierszami. Bez drastycznych scen, bez epatowania dosłownością.
Sposobem na dramat małej dziewczynki był świat wyobraźni, gdzie czuła się bezpiecznie, szczęśliwa. To też chwile spędzane poza domem, kiedy poznawała zupełnie inny świat, bez zagrożeń, bez brzęczących kieliszków. To czas, kiedy wspomina ukochaną babcię, ogląda, czyta książki, rozmawia z sąsiadem czy jedzie do rodziny.

"Księżniczka" to obraz wielu rodzin tamtych czasów. Może nie koniecznie z problemem molestowania, ale takiej gdzie za drzwiami rozgrywają się dramaty, o których wie więcej osób. Dramaty, które są wyciszane, uznawane za mało szkodliwe, bo przecież każdy pije, każdy bije żonę, każdy ma niegrzeczne dziecko. Najważniejszym jest udawać idealnych przed ludźmi, sąsiadami. Szanowany pan inżynier, który po latach uznawany jest za nieszkodliwego pijaczka, okazuje się  chorym człowiekiem bez moralności.


                                                                                    ****

                                    "Przecież nikt by nie wiedział, że jesteś moją córką."

                                                                                     ****




Najnowsza książka autorki jest trudna, czasem szorstka, zimna a momentami subtelna, delikatna jak marzenia małych dziewczynek. Polecam serdecznie.


Daję : 10/10
Ilość stron : 231
Wydawnictwo : Prószyński i s-ka

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.


środa, 10 kwietnia 2019

"(Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie." Natasza Socha 29/2019 (109)

                        "(NIE)MIŁOŚĆ. Z TOBĄ I BEZ CIEBIE."
                                                Autor : Natasza Socha
                                           Wydawnictwo : Edipresse



Cześć.
Książki Nataszy pokochałam od "Rosołu z kury domowej". Zwyczajnie, przepadłam. Ona ma swój styl, pisze inaczej niż większość znanych mi autorów. Nieco trudniej? Bez pardonu pisze co myśli. A jaka była ta książka? Zapraszam.




_______________________

Tajemnica małżeństwa to kumulacja drobiazgów, do których obcy ludzie nie mają dostępu. Cecylia i Wiktor marzą o rozwodzie, choć jeszcze żadne z nich nie powiedziało tego na głos. Ona chce wolności, on spotyka się ze swoją studentką.

Wszystko zmienia się w dniu, w którym Cecylia ma wypadek samochodowy i na jakiś czas zostaje unieruchomiona. Poruszając się na wózku, chce czy nie, jest skazana na pomoc męża. On również uważa, że jego obowiązkiem jest zaopiekowanie się żoną w tym czasie. Każde z nich chce się pozbyć tego drugiego, ale póki co muszą znowu udawać rodzinę.

Ta historia pokazuje, jak człowiek bez miłości szybko gaśnie. Jak chowa się w sobie, znika, traci chęć do życia. Czym tak naprawdę jest „niemiłość”? Końcem wszystkiego? Czy raczej początkiem?
(Opis okładkowy)

________________________

                                                                            ****

"Czasem coś, co źle wygląda, kończy się lepiej niż zwykłe zadrapanie. Najgorsze są negatywne emocje."


                                                                           ****


Cecylia  i Wiktor. Od lat razem, od lat jako małżeństwo, a od pewnego czasu jak obcy sobie ludzie marzą o jednym. Zakończyć tę farsę, ułożyć sobie życie od nowa, na swoich warunkach, z nowymi partnerami.
Wiktor nawet już kogoś ma, ot młodziutka studentka, którą jest zafascynowany, Cecylia, póki co trenuje na portalach randkowych, flirtując z mężczyznami. Oboje są zafascynowani nowościami, niepewnością, oczekiwaniem. Już mają sobie oznajmiać, że chcą rozwodu a wtedy, Ona ma wypadek. Niby zwykła stłuczka ma poważne konsekwencje. Cecylia staje się niepełnosprawna, a co za tym idzie, zależna od męża. Wiktor, jako porządny człowiek nie ma sumienia jej teraz opuścić. Oboje zmuszeni są ciągnąć tę farsę, jednocześnie poznając się w nowych warunkach.



Ta książka Nataszy to dla mnie dwie perspektywy. Pierwsza to spojrzenie na długoletni związek, gdzie małżonkowie w pewnym momencie się gubią, przestają zwracać uwagę na swoje wzajemne potrzeby, pragnienia. Gdzie przyzwyczajenia sprawiają, że przestajemy się starać. Gdzie nie ma już tych motylków, bujania w obłokach, a dopada nas trud dnia codziennego, obowiązki, brak czasu dla siebie. Czytając, zastanawiasz się w którym momencie nasi bohaterowie przekroczyli tę cienką granicę niemiłości? Gdzie popełnili ten błąd?

A druga, to sposób postrzegania niepełnosprawności. Szczególnie tej nabytej na wskutek nieszczęśliwego zdarzenia. Gdzie wczoraj mogłeś biegać, a dziś nie jesteś w stanie sam skorzystać z toalety. Gdzie nie wiesz jak sobie radzić ze spojrzeniami ludzi, brakiem jakiejkolwiek empatii, gdzie zmuszony jesteś prosić o pomoc innych.


                                                                             ****

"Czy to możliwe, że człowiek o ósmej dwadzieścia jedzie spokojnie samochodem do pracy, by kilka godzin później boleśnie uświadomić sobie, że nie ma na świecie siły, która potrafiłaby cofnąć czas, by wybrać inna trasę?"

                                                                             ****



Pierwszy przypadek znany jest pewnie większości małżeństw z dłuższym stażem. Ludzie widzą, jak zmieniają się ich związki. Czasem stają się pełniejsze, mimo że mniej w nich okazywania czułości, a czasem wręcz przeciwnie, oddalają się od siebie. Natasza otwarcie opisuje przeżycia swoich bohaterów, to czego im brakowało, szczególnie zauważam po fascynacji Cecylii swoimi znajomościami w sieci. Czuje się wtedy adorowana, kokietowana a tym samym karmi tymi rozmowami swoją kobiecość.
Natomiast jako żona niepełnosprawnego męża dobrze rozumiem przerażenie i niemoc Cecylii, kiedy patrzy na świat z perspektywy wózka inwalidzkiego. Ileż to razy patrzę na męża z dumą jak on sobie radzi w tym nieprzystosowanym świecie. Kiedy nie krępuje się prosić o pomoc, nie zważa na spojrzenia ludzi. Jednak tylko on wie, ilu lat na to potrzebował.


                                                                             ****

"Młodość i zakochanie są tak cudownie proste. Nie widzą żądnych zakrętów, nie wybiegają za daleko w przyszłość, liczy się tu i teraz i może jeszcze najbliższa noc."

                                                                             ****






Patrząc na związek Cecylii i Wiktora widzimy, że wszystko dzieje się po coś. Może ten wypadek był po to, by zaczęli ze sobą rozmawiać? By dostali czas, kiedy każde z nich nie ucieka w przeciwnym kierunku? To książka, która daje do myślenia, która sprawia że pomyślisz o własnym związku, inaczej spojrzysz na człowieka, który porusza się inaczej niż ty.
Bardzo polecam!


Daję : 10/10
Ilość stron : 301
Wydawnictwo : Edipresse

Za egzemplarz do recenzji dziękuję serwisowi Jakkupować


poniedziałek, 8 kwietnia 2019

"Kwiaciarka" Xavier de Montepin 28/2019 (108)

                                     "KWIACIARKA" TOM I
                                                Autor : Xavier de Montepin
                                                 Wydawnictwo : Dragon




Cześć.
Wiek XIX, krwawe zbrodnie, ukrywane namiętności i nieograniczona chęć zysku, to czas do którego w  lekturze, zawsze chętnie wracam. Taka też jest ta książka. Zapraszam.



__________________________

Paryż, koniec XIX wieku. Dla hrabiny Marceli de Lagarde najważniejsze w życiu są pieniądze i luksus. To dla nich poślubiła mężczyznę, którego nie kochała. Dla nich gotowa jest na wszystko. Co zrobi, gdy jej mąż dowie się o kompromitujących błędach młodości i zagrozi skandalem? Jak obroni własną pozycję? Czy ktokolwiek będzie w stanie przeszkodzić jej w realizacji makabrycznego planu?

Wkrótce dochodzi do okrutnej zbrodni – a jest ona zaledwie początkiem lawiny zdarzeń, które zrujnują życie wielu ludzi...
(Opis Wydawcy.)

_________________________

                                                                      ****

"...otóż, czy nie uznaje pan, że całe życie uczciwe powinno zaważyć więcej na szali sprawiedliwości, niż oskarżenie, nawet poparte podobnymi. Jak w tym przypadku dowodami?

                                                                     ****




Książka pozwoliła mi powrócić do czasów, kiedy tata podrzucał mi do czytania książki o losach markizy Angeliki. Może nie jest tutaj aż tak awanturniczo, ale klimat podobny.

Czasy, w jakich toczy się historia, były okrutne. Ludzie dla majątku i próżniaczego życia gotowi byli chyba na wszystko. Tak i w "Kwiaciarce " znajdziecie mrożące krew w żyłach plany zbrodni, ciemne występki ludzi, do tego romantyczne miłości oraz naiwne marzenia.

Główna bohaterka Hrabina Marcela de Lagarde, by ukryć zbrodnię i oszustwo sprzed lat namawia swego kochanka do zamordowania jej męża. Plany planami, ale nie do końca wszystko idzie po ich myśli. Zbrodnia dokonana, ale pokutować za nią będą niewinni, uczciwi ludzie. Nie będę wam opisywać, kto był pechowcem, bo stracicie motywację do sięgnięcia po tę lekturę ;)

Jedna zbrodnia odciśnie piętno na życiu wielu osób, nie wszyscy z nich to też anioły. Jak to XIX w. Francja, społeczność to także wielu rzezimieszków, cwaniaczków i kobiet, które płacą za chwile namiętności.
Jako, że to tom pierwszy, dopiero poznajemy sylwetki postaci, które odegrają kluczowe role w tej powieści. Nieco jestem zawiedziona kreacjami bohaterów pierwszoplanowych i sprawców największego zamieszania, czyli hrabiny i jej kochanka Filipa Kervena. Ot, mamy winy, mamy zbrodnię, a potem największych kłamców. Niby uwolnieni od zazdrosnego męża, muszą kryć się z romansem, ale jakoś wielkiej namiętności pomiędzy nimi nie widać. Jedyne co ich może łączyć to bardziej strach przed karą. Chociaż, sędziemu krycie dowodów zbrodni idzie jak po maśle.

Plusy powieści to lekkość czytania. Piękne opisy krajobrazów, mentalności tamtejszej społeczności. Doskonale uwypuklone skrajności. Jesteśmy świadkami, jak głęboka przepaść dzieli różne warstwy społeczne. Z jednej strony marzenia bogaczy o milionach, bogate wnętrza posiadłości, srebrna zastawa, a z drugiej skrajne ubóstwo, walka o przeżycie kolejnego dnia. Inny przykład to uczciwość złodziejaszków. Ot, kradną, by oszczędzać, by żyć uczciwie.

                                                                      ****

"Panowie nazywacie się przedstawicielami sprawiedliwości!Ach, ślepa to, głucha i niemiłosierna sprawiedliwość!"

                                                                       ****



Sam tytuł powieści jest tutaj jedynie wskazówką i jakby wprowadzeniem do sedna. To też ponadczasowe przesłanie, że nie należy osądzać ludzi na pierwszy rzut oka, po tym, co mówią inni. Bo prawda może okazać się zupełnie inna. To dowód na to, jak uczucie może zaślepić, a zbieg okoliczności zrujnować życie. Polecam do poczytania, a ja z przyjemnością dowiem się co spotka bohaterów w kolejnym tomie.



Daję : 8/10
Ilość stron : 368
Wydawnictwo : Dragon

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Dragon.





poniedziałek, 1 kwietnia 2019

"Nauczyciel tańca. Rewolta" Anna Dąbrowska 27/2019 (107)

                        "NAUCZYCIEL TAŃCA. REWOLTA."
                                                Autor : Anna Dąbrowska
                                                Wydawnictwo : Lira



Dzień dobry :)
Książkę przeczytałam następnego dnia po dostarczeniu po kuriera. To nic, że za mną stoją stosy zaległości. On mnie wołał...





_____________________________

Kaja i Dominik, choć nie wierzyli w bajki, otrzymali od życia swój własny happy end, a ich szczęściem cieszyły się rzesze czytelniczek. Kaja zdecydowała się wieść życie u boku Dominika jako jego żona. Urodziła córkę i otworzyła studio fotograficzne, by podobnie jak Dominik podążać za swoimi marzeniami. Spędzone w małżeństwie lata pokazały bohaterom, że samo bycie razem nie wystarcza do szczęścia. Czasami trzeba wzniecić ogień miłości na nowo i zawalczyć o siebie.
To opowieść o dwójce ludzi, którzy złożyli sobie płomienne obietnice, ale zapomnieli, że każde przyrzeczenie tak łatwo zniszczyć. Kiedy do życia małżonków wkracza samotność i byli partnerzy, uczucie zostaje wystawiona na wiele pokus. Czy Kaja i Dominik stawią im czoła? Ile jest w stanie wybaczyć miłość? Czy kluczem do szczęścia okaże się być szczerość?
Kiedy zła przeszłość powraca i zaczyna komplikować życie, taniec to za mało, by wyrzucić z siebie gniew…
(Opis Empik.com)

____________________________

                                                                           ****

                              "A ty lubiłbyś kogoś, kto odebrałby ci twój cały świat?

                                                                            ****



Rewolta to kontynuacja losów bohaterów poznanych w pierwszej odsłonie "Nauczyciela tańca".
Jak niektórzy zapewne pamiętają nasi bohaterowie- Kaja i Dominik po wielu przejściach, dramatycznych wydarzeniach, rozmowach są razem. Mieszkają wspólnie z córką Kai- Sarą i ich wspólną córeczką Blanką. Wydawałaby się szczyt marzeń. Jednak w ich raju coś zaczyna się psuć, bo tak jak w życiu, nigdy nie jest tak, że ciągle coś się tylko układa według naszych planów, myśli.
Dominik coraz więcej czasu poświęca szkole tańca, a coraz mniej przebywa z rodziną. Zapomina o swoich zobowiązaniach wobec dzieci, żony. Na jego usprawiedliwienie mogę dodać, że robi to dla nich wszystkich, próbuje rozszerzyć ofertę szkoły, by lepiej funkcjonowała. Zatrudnia nową pracownicę, Malinkę, która nieźle namiesza, pojawiają się przyjaciele z dawnych lat, a to jeszcze bardziej zaognia sytuację.
Kaja coraz częściej spotyka się z biologicznym ojcem Sary, czuje się sfrustrowana, zaniedbywana przez swojego męża. A Artur próbuje wykorzystać sytuację, by pogrążyć Dominika jeszcze bardziej i odzyskać dawną miłość. Do tego zbuntowana Sara. Czy jest nadzieja na odzyskanie równowagi w tym wszystkim?



                                                                             ****

"Każde małżeństwo przechodzi czasami kryzys i to nie jeden. Sprzeczka jest po to, by wzmocnić nas od środka, byśmy naprawili popełniane błędy. Naprawiali siebie. To sprawdzian naszych uczuć."


                                                                              ****





"Nauczyciel tańca. Rewolta" to już nie powieść o szczenięcych miłościach. To książka o ludziach dojrzałych, którzy na pewnym etapie życia chyba za bardzo przyzwyczajają się do swojego szczęścia i zaczynają zaniedbywać.
Rutyna, brak czasu tylko dla siebie, wzajemne oskarżenia zamiast konstruktywnych rozmów, to wszystko doprowadza do sytuacji, że oboje coraz bardziej się od siebie oddalają.
Przyznam szczerze, w tym tomie Dominik budził moje mieszane uczucia. Często mnie irytował swoim zachowaniem, zazdrością i brakiem zrozumienia dla pewnych sytuacji. Jego wybory budziły moją niechęć i zaskoczenie.
Kibicowałam za to Kai, wierzyłam w jej dobre intencje, choć oczywiście czasem miałam wrażenie, że oni są jak ci bajkowi czapla i żuraw. Już prawie się dogadali, a za chwilę znowu coś się sypie, wycofują się.



                                                                              ****

"Miłość osłoni nas tarczą przed zdradą, bo jeśli prawdziwie się kocha, to nie myśli się o zdradzie. Zdradę wpuszczamy do swojej głowy wtedy, kiedy miłość odchodzi z naszego serca."


                                                                              ****




Ania Dąbrowska postawiła na realność. Na sytuacje z życia wzięte co jest strzałem w dziesiątkę. Na podstawie historii Dominika i Kai pokazała dylematy życiowe wielu małżeństw. Wytyka krok po kroku błędy, jakie czynią/czynimy, pokazuje konsekwencje, przestrzega. Pokazuje jak duże ma czasem znaczenie zaufanie komuś, kto patrzy na nasz związek z innej perspektywy, kto może zawrócić nas z błędnej ścieżki, otworzyć oczy na pewne sprawy.

Rewolta to wciąż powieść o tańcu, o ogromnej pasji, ale przede wszystkim książka o rodzinie. O priorytetach życiowych, drugich szansach i wierze w nas samych. To książka o miłości, czasem bolesnej, trudnej ale wytrwałej. Polecam z całego serca.



Daję : 11/10
Ilość stron : 328
Wydawnictwo : Lira



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Lira