środa, 20 maja 2020

"Teściowe muszą zniknąć" Alek Rogoziński PREMIEROWO 24/2020 (214)


                               



                               "TEŚCIOWE MUSZĄ ZNIKNĄĆ"

                                                    Autor : Alek Rogoziński
                                                       Wydawnictwo : W.A.B







Cześć.
Idealnie w dniu premiery, zapraszam na moją opinię o najnowszej książce Alka Rogozińskiego.
Wiecie sami jak to bywa z tymi teściowymi ;) Zapraszam.




_________________________

Na pozór są z dwóch zupełnie różnych bajek. Kazimiera regularnie zasila konto radia Święta Jadwiga i uważa, że największą zmorą naszego kraju są tęczowi, lewactwo i masoni. Maja regularnie paraduje w Marszach Równości, żyje w konkubinacie, a z rzeczy uznawanych za święte uznaje tylko święty spokój. Nic więc dziwnego, że obie serdecznie się nie znoszą.
Problem w tym, że syn jednej z nich i córka drugiej są małżeństwem. W dodatku takim, które wpadło w nie lada kłopoty. Kiedy jedno z ich dzieci zostaje oskarżone o morderstwo, a drugie porwane, Kazimiera i Maja muszą połączyć siły, aby udowodnić ich niewinność. Pytanie - czy same się przy tym nie pozabijają?
(opis wydawcy)


________________________



                                                                           ****

"Za moich czasów babcie siedziały w domu i niańczyły wnuki, a teraz, kuźwa, jumają samochody. Świat schodzi na psy."



                                                                            ****



Tytułowe teściowe to Maja Wrzesińska- kobieta wyzwolona, roztrzepana, szybciej robi niż myśli. Nie ma dla niej tematów tabu, wiek to tylko cyferki. Jest matką Amelii i Babette.
Teściowa nr 2  mama Janusza to Kazimiera Niedzielska. Kobieta niezwykle bogobojna, hojna dla instytucji kościelnych, a już szczególnie tej jednej wybranej. Jej ideałem jest ksiądz Ordowski, któremu ufa bezgranicznie nawet w sprawach tak delikatnych, jak...skarb. Jest mężatką, chociaż, sądząc po charakterystyce małżonka i zasadach Kazimiery, ciężki on ma żywot z tą kobietą.
Każda z nich jest inna i niby dla swoich dzieci nie są jakimś kosmicznym obciążeniem, to nie ma większej tragedii dla Amelki i Janusza, gdy te dwie niewiasty nawiedzą ich domostwo jednocześnie.
Ale przejdźmy do sedna.
Za sprawą odwiedzin dawno niewidzianego kuzyna, Amelia i Janusz poznają treść listu, jaki zostawił w testamencie zmarły wuj. List miał być wielką tajemnicą, ale jak to zwykle bywa, wieść o nim roznosi się lotem błyskawicy, i piwnica w bloku przy Emilii Plater gdzie ponoć jest skarb, staje się miejscem niecodziennych wydarzeń, a nawet objawień. W poszukiwania włączają się kolejne osoby, a przecież tylko One mogą sprostać wyzwaniu.


To kolejna książka Alka Rogozińskiego, którą miałam przyjemność przeczytać, i muszę napisać, że ta spodobała mi się wyjątkowo.
  Zaznaczę, że warto wziąć pod uwagę to, że autor ma specyficzny styl pisania, na swój sposób prowadzi intrygę, wplata w powieść sporo bohaterów, i to ironiczne poczucie humoru, którego nie da się podrobić. To sprawia, że albo pokochasz jego książki, albo nie.



                                                                        ****

"Chcieliśta wujcia ograbić i się wzbogacić, a teraz sami wzbogacicie naszą staropolską mazowiecką glebę. Znajcie jednak moje dobre serce. Nie będę was torturował..."


               
                                                                          ****







"Teściowe muszą zniknąć" to kolejna komedia kryminalna w dorobku tego autora. Jest tu tajemnica, porwanie, bandyci z gangu, trup, wartka akcja, a przede wszystkim ogromna dawka humoru.
Nic tak nie poprawia nastroju, jak czytanie o poczynaniach obu pań w kwiecie wieku, które zostają postawione w tak ekstremalnej sytuacji, ba, sama chichotałam pod nosem co chwila!
Bardzo podoba mi się dowcipne nawiązywanie do rzeczywistości, bieżących wydarzeń, osób, co sprawia, że książka mimo pozornej absurdalności sytuacyjnej, nabiera realności.
Jestem absolutnie na tak! Polecam!





Daję : 9/10
Ilość stron : 352
Wydawnictwo : W.A.B





Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B




piątek, 15 maja 2020

" Krzyk zagubionych serc " Joanna Jax 23/2020 (213)


                               "KRZYK ZAGUBIONYCH SERC"

                                    Cykl: Prawda zapisana w popiołach  tom 2
                                                     Autor: Joanna Jax
                                                Wydawnictwo : Videograf





Witajcie.
Niebawem premiera kolejnego tomu tego cyklu, więc spieszę z pełną recenzją "Krzyku zagubionych serc". Uwielbiam książki tej autorki, mają niepowtarzalny klimat, uczą przy tym historii i pokazują, jak bardzo skomplikowane są charaktery ludzi.





________________________

Początek lat sześćdziesiątych. Zimna wojna się zaostrza, na świecie wrze, a Polacy próbują odnaleźć się w gomułkowskiej „małej stabilizacji”. Dla bohaterów nadszedł jednak czas, gdy życie zaczyna wystawiać rachunek za popełnione błędy. Niektórzy, szargani wyrzutami sumienia, starają się naprawić sytuację, innym los nie pozostawia wyboru. Jedynie najbliższe sercu osoby rozumieją motywy postępowania, a okoliczności często nie wydają się jednoznaczne. Mimo swoich wad i przewinień każdy z nich szuka oparcia w drugim człowieku i akceptacji. Czy uda się im wybrnąć z problemów, czy przyjdzie im za swe występki płacić przez resztę życia?
(opis wydawcy)


________________________





                                                                       ****

"Wiesz, przyjaciół akceptujemy takimi, jakimi są. Jednak jeśli ci przyjaciele pojawiają się w twoim życiu tylko w chwilach, gdy potrzebują pomocy, chyba nawet na podobne miano nie zasługują."


                                                                       ****





Mamy lata sześćdziesiąte i znów podglądamy życie wcześniej poznanych bohaterów. Lata mijają, jednak czas pokazuje, że nie wszytko układa się po ich myśli. Czasem jest to wynik złych wyborów, a czasem sytuacji, którym ciężko było się przeciwstawić. Poznajemy też kawałek "innego świata" gdzie nasi przyjaciele próbują spełniać swoje marzenia, jednak droga do nich jest wyboista.


Wiele zmian zachodzi w życiu Błażeja. W końcu wychodzi na jaw jego romans, za co przychodzi mu słono zapłacić. Z jednej strony dużo traci, a z drugiej wreszcie może spokojnie zasypiać.

Nela chce spełniać marzenia o zostaniu korespondentką zagraniczną, czekają ją przy tym ciężkie chwile, na dodatek jej życie uczuciowe wciąż jest bardzo skomplikowane.

Kuba zaczyna robić prawdziwą karierę, nie jest przy tym świadom, jak bardzo ktoś się dla niego poświecił, by mógł spełniać swoje marzenia. Sam boi się miłości sądząc, że przynosi swoim kobietom wyłącznie pecha.

Nadia wciąż jest zagubiona, jedyne czego jest pewna, to to, że kocha Kubę ponad wszystko. Jest gotowa za cenę własnego szczęścia kłamać mu w żywe oczy, by tylko ten nie rezygnował z marzeń.

Mateusz próbuje uciec przed samym sobą, podejmuje się niebezpiecznych zadań i pokazuje się jako silny, mądry mężczyzna.



Po raz kolejny przepadłam w lekturze na długie wieczory. Z zapartym tchem czytałam o losach bohaterów, którym znów nie było dane spocząć na laurach. Ten tom, w moim odczuciu, jest w ogromnym stopniu poświęcony uczuciom.
Prawie każda z postaci musi podejmować decyzje, co dalej, jakie wybory wreszcie podjąć, czy iść za głosem serca, czy rozsądku.
Czasem te decyzje zostają wymuszone przez los, ale może i dobrze się dzieje, jak w przypadku Błażeja. Przecież to dobry, prosty człowiek, który kiedyś tam, decydując się na romans z wpływową kobietą, nie zrobił tego z prostych pobudek. On zrobił to dla rodziny, czego Gabrysia nie może do końca zrozumieć, i w sumie, jako kobieta jej się nie dziwię. Z drugiej zaś strony, jej postać tutaj wyjątkowo mocno mnie irytowała. Myślę, że to pewnie dlatego, że Błażej od początku jest jednym z moich ulubieńców, i nie podobało mi się, jak go traktuje.
Widzimy jednak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki temu Błażej znów może być panem własnego losu, może pracować gdzie chce, nie wstydząc się pochodzenia, wykształcenia, on wie, że pieniądze szczęścia nie dają. Jednak za wszelką cenę chce odzyskać miłość i zaufanie ukochanej żony.



                                                                            ****


"Kiedy masz dzieci, które kochasz ponad wszystko, wydaje ci się, że uchronisz je przed błędami które sam popełniłeś."



                                                                             ****







Joanna Jax w niezwykły sposób, za pomocą słowa pisanego "maluje" w naszej wyobraźni obrazy miłości pomiędzy poszczególnymi osobami. Przekazuje nam, do czego są zdolni kochający ludzie. Widzimy, do czego zdolna jest posunąć się matka, by zatrzymać przy sobie dziecko, do czego zdolna jest kobieta, by uszczęśliwić swojego wybranka, czy też jakie kroki może podjąć zazdrosna kobieta.
Ta książka jest mocna, przepełniona miłością i wyborami. To też takie porządkowanie niektórych wątków, które dają wrażenie, że bohaterowie zaczynają dojrzewać  i brać odpowiedzialność za swoje czyny.
Po raz kolejny też autorka umiejętnie wplata w swoją powieść kawał prawdziwej historii lat sześćdziesiątych. Poznajemy ustrój, niepokoje i mentalność ludzi.
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Polecam z całego serca.






Daję : 11/10
Ilość stron : 432
Wydawnictwo : Videograf





Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Videograf.






poniedziałek, 4 maja 2020

"Test na miłość" Helen Hoang 22/2020 (212)


                                        "TEST NA MIŁOŚĆ"

                                                       Autor : Helen Hoang
                                                   Wydawnictwo : Muza S.A








Witajcie po majówkowym lenistwie.
Mam nadzieję, że naładowaliście baterie, bo ja na pewno. Jednak już wracam z nowymi wpisami, a zaczynam od kolejnej książki Helen Hoang.






----------------------------------

Dwudziestosześcioletni Khai cierpi na zaburzenia autystyczne. Jego głównym problemem jest brak zdolności do odczuwania głębszych emocji. Mama chłopaka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i znaleźć synowi idealną kandydatkę na żonę. Wkrótce na swojej drodze dość przypadkowo spotyka Esme, której proponuje zostanie „próbną” narzeczoną jej syna. Dziewczyna początkowo się waha, ale w końcu uznaje, że to dla niej jedyna szansa na lepszą przyszłość.

Uwiedzenie Khaia okazuje się jednak nie lada wyzwaniem. Starania Esme nie przynoszą pożądanych efektów, a chłopak wydaje się nieczuły na jej zaloty. Khai ceni sobie rutynę i ustalony porządek, a narzucona przez matkę narzeczona wprowadza w jego życie niepotrzebny chaos. Chłopak nie ma wiele czasu, żeby wreszcie zrozumieć, jak działa jego serce. Inaczej Esme wróci do domu na drugi koniec świata. Czy dwoje nieznajomych może stworzyć udany związek? Czy małżeństwo aranżowane okaże się receptą na szczęście? Jak zachowa się Khai, gdy pozna sekret, którego strzeże dziewczyna?
(opis wydawcy)



----------------------------------


                                                                             ****

"Jego imię, Khai, oznaczało " zwycięstwo", ale wymawiane po amerykańsku, bez tonów, zmieniało się w czasownik "otwierać". Właśnie to powinna zrobić: otworzyć go."




                                                                              ****






Khai to mężczyzna z zaburzeniami autystycznymi, co jak pewnie większość z Was już wie, wiąże się z zupełnie innym wyrażaniem, odczuwaniem emocji od zwyczajnych ludzi. Ciężko zawierać mu nowe znajomości, znosić dotyk innych, mówić o swoich potrzebach. Niepokoi to jego matkę, która postanawia samodzielnie znaleźć mu żonę. Dzięki niej w życiu Khaia pojawia się Esme.
Ta piękna dziewczyna pochodzi z Wietnamu, urodziła się w biednej rodzinie. Na życie zarabia sprzątaniem, mieszka wraz z babcią, mamą i córeczką. Marzy o lepszym życiu dla swojej rodziny i poznaniu swego ojca. By spełnić swoje pragnienia, godzi się na propozycję kobiety spotkanej w sprzątanej właśnie toalecie, i plan uwiedzenia jej syna Khaia i wyrusza do Stanów Zjednoczonych.




Helen Hoang po raz kolejny zaprasza nas do świata osoby z zespołem Aspergera. To bardzo pouczające móc czytać, z jakimi problemami borykają się tacy ludzie w życiu codziennym.

Losy Khaia i Esme Tran to historia jak z bajki. On przystojny, bajecznie bogaty, chociaż przez długi czas nie jesteśmy tego pewni, ona jak Kopciuszek, biedna, a zarazem bardzo uczciwa, emocjonalna i wrażliwa dziewczyna, która zwyczajnie się zakochuje.
To, co rzuca im kłody pod nogi to autyzm Khaia.

Esme nie zdaje sobie sprawy z tego, co dolega mężczyźnie, widzi z obserwacji, że jest inny, chce się go nauczyć, poznać, ale ma też swoje uczucia i bardzo łatwo ją zranić, tym bardziej że w swoim życiu nie miała łatwo.





                                                                                  ****


                        "Naprawdę żyję, kiedy grozi mi śmierć". Tak właśnie się czuł."




                                                                                     ****







Gdybym miała opisać związek tej dwójki, zaczęłabym od współlokatorów, ot dwoje ludzi, którzy ze sobą mieszkają, zaopatrują lodówkę, dzielą łazienkę, kuchnię, ogród, potem delikatna nutka przyjaźni, budujące się zaufanie, pożądanie, zauroczenie. Miło było "podglądać" zaciekawienie Khaia, kiedy obserwuje Esme. Z jednej strony ona go wkurza, zaburzając jego rytm dnia, porządków czy ułożenia przedmiotów, nieco się jej boi a z drugiej strony już wie, że nie chce stracić.
To ona jest powodem, dla którego warto wyjść do ludzi, zmieniać swoje przyzwyczajenia, a przecież to takie typowe i dla zwyczajnych z wiązów. Kompromis to przecież podstawa.
To, co bardzo podoba mi się w tej powieści chyba nawet najbardziej, to więzy rodzinne. Lojalność ludzi, tak w przypadku Quana, który nie wykorzystywał sytuacji pomiędzy bratem a Esme, czy przywiązanie tej do babci, mamy czy malutkiej Jade.

Mimo to czegoś w tej książce mi zabrakło, czułam, że wszystko toczy się zbyt gładko, przewidywalnie. Gdyby nie specyficzne zachowania Khaia, byłby to typowy, dość słodki romans podkręcony erotyką w nie ukrywam, dobrym, nieprzesadzonym stylu.
To książką idealna dla romantyczek, osób szukających czegoś lekkiego, z przesłaniem i bardzo dobrze czytającej się lektury. Polecam.






Daję : 8/10
Ilość stron : 448
Wydawnictwo : Muza S.A








Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza S.A


niedziela, 19 kwietnia 2020

"Pudełko z pamiątkami" Katarzyna Kowalewska 21/2020 (211)


                                 "PUDEŁKO Z PAMIĄTKAMI"

                                           Autor : Katarzyna Kowalewska
                                               Wydawnictwo : Zysk i S-ka






Dzień dobry.
Macie w domu takie pudełka z pamiątkami? Ja jestem strasznym zbieraczem, i bardzo sentymentalną osobą! Moje szafy skrywają dużo takich pudełek, pamiątek i mam nadzieję, że kiedyś tam, ktoś doceni to moje "zbieractwo", jednak też liczę, że będzie otwierał te pudła z mniejszym niepokojem od bohaterki książki ;)
Zapraszam.







------------------------------------------

Aśka Maciejska to singielka, której zadziorności i dowcipu można tylko pozazdrościć. W wolnych chwilach albo ratuje z opałów przyjaciółki, albo sama pakuje się w tarapaty. Tak też staje się w momencie, kiedy postanawia poznać prawdę o swoich rodzicach. Babcia Maryla, z którą mieszka od ósmego roku życia, nie chce rozmawiać o tym, co było. Próba konfrontacji dla jednej kończy się kontuzją, a dla drugiej szpitalem. Od tego momentu Aśka będzie zmuszona przełamać swoją niechęć do proszenia innych o pomoc. Będzie również wspierać Wiktorię – neurotyczkę o samoocenie na poziomie Rowu Mariańskiego, oraz Lilianę – świeżo upieczoną małżonkę. Przy okazji stanie się ekspertką od problemów nastolatek.
Przez cały czas nie przestanie szukać tajemniczego pudełka z pamiątkami, czyli furtki do zagadki z przeszłości. A pewien ortopeda o nieposkromionej czuprynie nie będzie chciał opuścić jej myśli…


------------------------------------
                                                          



                                                                         ****



"W fotografowaniu najbardziej zależy mi na odkrywaniu uczuć. Najciekawsze zdjęcia to dla mnie takie, na których widać czułość, wdzięczność, zachwyt, złość, żal, lęk, nieśmiałość, zadumę, melancholię. Pełen wachlarz przeżyć. Problem w tym, że klienci odczekują ode mnie zbliżeń na obrączki, fotek z zachodem słońca w tle, objęć przy balustradzie, zatrzymanych w czasie piruetów, deszczu monet i wspólnego krojenia tortu. Utartych schematów."



                                                                          ****





Asię Maciejską poznajemy w trakcie przygotowań do ślubu jednej z jej przyjaciółek. Dwudziestoparolatka jest nie tylko druhną, fotografką, ale i właścicielką pleneru tego wydarzenia. Wyobraźcie sobie "rybią" sukienkę, "upalonego" przystojniaka, który wali głową w szybę, walkę o ślubny bukiet i ogromniastą, przesłodką, suknię panny młodej a będziecie mieli podgląd na klimat tej powieści.
Jednak masa zabawnych sytuacji to jedno, bo mamy jeszcze tytułowe pudełko, które skrywa wspomnienia sprzed ponad dwudziestu lat, kiedy to Asia została sierotą. Pudełka od lat strzeże u siebie babcia Maryla, a na samo pytanie o nie ląduje w szpitalu z zawałem. Co takiego tam ukrywa, że wywołuje w niej tak silne emocje?




"Pudełko z pamiątkami" to debiut, chociaż autorka ma na swoim koncie mniejsze publikacje.
Powiem szczerze, troszkę trudno mi "rozgryźć" i ocenić jednoznacznie tę książkę.
Zacznę od bohaterów, których jest tutaj dość sporo i mimo że, są bardzo ciekawi, różnorodność ich historii sprawia, że mam wrażenie, książka traci na wartości.

Zanim zżyjemy się z jedną postacią, jej problemami, poznajemy kolejną i kolejną. Historie przyjaciółek, ślub, kulisy pracy ich wszystkich, kolejni mężczyźni na drodze Asi, problemy z małolatą, choroba babci, wypadek Asi, śledztwo w sprawie wiarołomnego, historia starszej zaprzyjaźnionej pani, i jeszcze kilka innych wydarzeń, to wszytko sprawia, że główna historia traci sporo na swej ważności, blaknie z każdą kolejną stroną, i staje się jakaś taka, błaha?

W mojej skromnej ocenie uważam, że połowa tych wszystkich wydarzeń spokojnie wystarczyłaby na całe tło, tym bardziej że, bardzo podoba mi się styl i język, którym posługuje się autorka. Świetny dowcip, bo naprawdę można uśmiać się do łez (chociaż wkurzały mnie te przerywniki scenkowe) ciekawe kreacje, zmysł obserwacji, to naprawdę dobry przepis na fajną książkę.
Autorka miała też zamysł zwrócenia naszej uwagi na ważne społeczne problemy takie jak molestowanie, zdrada, samotność.
Ciekawym wątkiem mogła się okazać historia Maryli, która jak pisałam wcześniej, została przytłoczona innymi wydarzeniami i problemami osób drugoplanowych.
Mniej, znaczy więcej i osobiście czuję niedosyt, jednak zostawiam tej autorce "uchyloną furtkę" gdyż czuję, że stać ją na więcej i może mnie jeszcze zaskoczyć.






                                                                           ****

                       "Jeśli dałoby się cofnąć czas, do którego momentu bym wróciła?




                                                                             ****






Komu mogę polecić tę powieść? Wielbicielom raczej lekkich obyczajówek, gdzie dużo się dzieje, jest bardzo zabawnie, a w finale nie brakuje sentymentalnych momentów.











Daję : 6/10Ilość stron : 318
Wydawnictwo : Zysk i S-ka








Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.


poniedziałek, 13 kwietnia 2020

"Kronika Strasznego Dworku" Czyli Wakacje z Dziewuchami Ada Johnson PATRONAT 20/2020 (210)


                    "KRONIKA STRASZNEGO DWORKU"

                                      Czyli Wakacje z Dziewuchami

                                             Autor : Ada Johnson
                                         Wydawnictwo : Zysk i S-ka






Witajcie.
Przedstawiam Wam mój kolejny patronat, czyli książkę, na którą czekałam odkąd przeczytałam "Kalendarz z Dziewuchami". Tym razem będzie bardziej zagadkowo i dynamicznie, bo autorka pokazała swój talent od nieco innej strony. Zapraszam.





_________________________________

Mówią, że od przybytku głowa nie boli. Kiedy jednak Ada nieoczekiwanie staje się właścicielką starego szkockiego dworu, jej świat wywraca się do góry nogami. Już sam pomysł przekazania rodowej posiadłości w ręce domniemanej krewniaczki wydaje jej się niedorzeczny. To nie podupadający dom, tylko przepięknie usytuowany dwór w doskonałym stanie, którego jednak z jakichś powodów nikt z klanu nie chce. Ada podejrzewa, że Leśna Sadyba, spontanicznie przemianowana przez rodzinę na Straszny Dworek, skrywa jakąś mroczną tajemnicę. Tylko czy jest sposób, aby w krótkim czasie poznać wszystkie sekrety starego domostwa? Jest. Należy zaprosić tam na wakacje wszystkie przyjaciółki!
Po szeregu dziwnych i niepokojących zdarzeń, które przytrafiają się rezydentom od pierwszych dni pobytu w Dworku, dla wszystkich staje się jasne, że komuś bardzo zależy na tym, aby pozbyć się nowej dziedziczki...
(opis wydawcy)


_________________________________



                                                                            ****"Wierzyłam, że każdy w życiu musi odebrać swój przydział na tę odrobinę dziegciu. Dzięki temu prawdziwe uczucie nigdy nie wydawało się mdłe."


                                                                            ****




Zacznę może od tego, że przed sięgnięciem po tę powieść warto zacząć od pierwszej książki autorstwa Ady Johnson, gdyż wtedy będziecie bardziej zorientowani co do postaci będących bohaterami Dworku. Oczywiście, na upartego można ją przeczytać i bez tego wstępu, ale warto nad tym pomyśleć.
Ada, głowna bohaterka książki, w "Kalendarzu z Dziewuchami" zawarła niezwykłą znajomość z Adairem MacKey  i Deidre MacLeod, a wszystko to, za sprawą nadzwyczajnego wręcz podobieństwa do pewnej kobiety Eve Adrienne. Tym razem ta niezwykła para, a w sumie to Deidre, postanawia sprawić kobiecie zaskakujący prezent. Ofiaruje jej w prezencie dziedziczną posiadłość, szkocki dworek zwany Leśną Sadybą, a w późniejszym czasie znany bardziej, jako Straszny Dworek.
Ada, nie chcąc podejmować pochopnej decyzji, postanawia spędzić w dworku wakacje, zaprasza też tam całkiem liczebną grupę bliskich jej sercu osób, by pod koniec pobytu dać stuprocentową odpowiedź, czy chce ten dar.
Goście przyjeżdżają według harmonogramu z pewnymi niespodziankami, jest głośno, radośnie, niezwykle rodzinnie. Poznajemy cudowne wnętrza domostwa, otaczające posiadłość tereny, a także zaczynamy odkrywać mroczne tajemnice dworku.
Kim są tajemniczy osobnicy spotykani w ogrodzie, jakim cudem obrazy same wędrują i co wydarzyło się w piwniczce z winami? Moi drodzy, to trzeba przeczytać!




Trochę się naczekałam na tę powieść, ale matko, warto było.
Dla mnie to ogromne zaskoczenie, bo po pierwszej książce, bardziej obyczajowej, tym razem autorka pokazała, jaki ma talent do pisania powieści z wątkiem kryminalnym! Kiedy czytasz, nie spodziewasz się nawet, co może wydarzyć się na kolejnych stronach.
Życie domowników płynie bardzo energetycznie, bo przecież mieszkając z Dziewuchami, dwoma matkami w słusznym wieku, kilkorgiem dzieci, zwierzakami i przyjaciółmi, nie będzie tam cicho i spokojnie. Jest gwarnie, co rusz wynikają zabawne sytuacje, jest apetycznie- bo dziewczyny to mistrzynie kuchni!i podczas lektury można się zrobić naprawdę głodnym, a czasem dość dramatycznie, biorąc pod uwagę pewne wydarzenia, które zaczynają się przytrafiać różnym domownikom, niby dość naturalnie, ale to nic bardziej mylnego!

Autorka ma talent do kreowania postaci. Każda z nich jest bardzo wyrazista, rozbudowana, nie czujemy niedosytu w opisie poszczególnych zdarzeń. Wspaniale jest wrócić do znanych nam postaci, ale także poznawać nowe, równie interesujące. Język, którym posługują się bohaterowie, jest bardzo plastyczny, chwilami dość soczysty i dosłowny, bez "ą,ę" przez bibułkę" i tutaj pasuje on idealnie.
Akcja powieści nie dzieje się wyłącznie na terenie dworku, dzięki czemu mamy okazję poznać kilka malowniczych szkockich miejsc i atrakcji.

W życiu Dziewuch nadchodzą spore zmiany, tu nie znajdziemy stabilności w pewnym tego słowa znaczeniu, dla mnie autorka pięknie rozwinęła losy swych książkowych przyjaciółek i dzięki właśnie obecności ludzi, wyspa Skye staje się miejscem najpiękniejszych wakacji. One znów udowadniają, że prawdziwie przyjaciele to skarb, o który warto się troszczyć.





                                                                             ****

"... zawsze traktowałam posiłki w miłym towarzystwie
jako namacalny przejaw szczęścia. W ten sposób moja miłość do jedzenia i dość licznych jednostek ludzkich zwierały się przy wspólnym stole w doskonałej symbiozie."


                                                                              ****



Rodzina, przyjaźń, miłość, zaufanie, bezinteresowność, to główne wartości jakie znajdziecie na kartach tej pięknej książki. A rozwiązanie zagadki? Ciekawe czy uda Wam się przewidzieć jej finał. Polecam z całego serducha.








Daję : 10/10
Ilość stron : tymczasowo czekamy na wersję papierową
Wydawnictwo : Zysk i S-ka








Za egzemplarz do recenzji i możliwość patronowania książce dziękuję autorce Adzie Johnson oraz Wydawnictwu Zysk i S-ka.



piątek, 3 kwietnia 2020

"Zdradzona" Magdalena Krauze PATRONAT 19/2020 (209)


                                         "ZDRADZONA"

                                               Autor : Magdalena Krauze
                                                 Wydawnictwo : Jaguar




Cześć.
Książka idealna na trudny czas? To właśnie dziś chcę Wam zaproponować. Z jednej strony lekka powieść obyczajowa, z drugiej zaś piękny zbiór argumentów, że my, kobiety, mamy w sobie wyjątkową siłę, by podnieść się z kolan, gdy nasz świat się sypie.








_____________________________

Joanna jest po czterdziestce. Ma wymarzony dom, satysfakcjonującą pracę, w której spodziewa się awansu, cudowne dzieci oraz wspaniałego męża. Ostatnimi czasy mąż jest jakby mniej wspaniały, bardzo często wyjeżdża na delegacje, a kiedy jest w domu, nie rozstaje się z telefonem. Joanna nie może zrozumieć zachowania Roberta, ani dystansu, jaki nagle pojawił się między nimi. Dzięki skutecznym namowom sąsiadki, podstępem przechwytuje telefon męża.
Czy po tym co znajdzie w telefonie Roberta będzie umiała stawić czoło faktom?
Czy znajdzie w sobie siłę, aby uporać się z katastrofą we własnym życiu i być przy tym wsparciem dla przyjaciółki, która teraz bardzo jej potrzebuje?
(opis wydawcy)

____________________________





                                                                           ****



"Miłość sama cię znajdzie albo ty ją i nawet się nie spodziejesz kiedy, bo najczęściej bywa tak, że miłość naszego życia pojawia się zaraz po życiowym błędzie."




                                                                           ****



Joanna, kobieta po czterdziestce ma dwójkę dzieci, fajną satysfakcjonująca pracę, piękny (co prawda na kredyt) dom i męża, który ostatnio ją coraz bardziej zaniedbuje. Wieczne delegacje, kąśliwe uwagi i wkradający się w związek chłód pewnie nie zwróciłyby aż tak jej uwagi, gdyby nie rozmowa z sąsiadką, starszą panią, z którą się zaprzyjaźniają. Kiedy pójdzie za radą starszej kobiety, jej życie już przestanie być takie samo.






To kolejna książka Magdaleny, której mogłam patronować, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna, gdyż cierpliwe czeka na tę recenzję, a mogła mnie po prostu zastąpić tabunem innych, może i lepszych blogerek :)

Kolejny raz autorka pisze o życiu, takim, jakie ono jest. Bez upiększeń, złudy, że wszytko jakoś to będzie, samo się ułoży. Otóż moi drodzy czytelnicy, właśnie nie. Życie się jakoś nie układa samo, to my, tak jak Joanna, nasza bohaterka, musimy stawić mu czoła, dokonać wyborów, które nie są łatwe, szczególnie, kiedy jesteś odpowiedzialna nie tylko za siebie.
Joanna udowadnia, że zdrada to nie koniec świata, a kolejny szczebel na jej drodze. Zaciska zęby i nie daje się poniżyć, czy oszukać Robertowi.
To, co mnie najbardziej ujęło w jej postaci, to empatia. Kiedy sama ma problemy, wciąż potrafi zauważyć to co dzieje się obok niej. Tak jest np. kiedy zaprzyjaźnia się z panią Anią, potrafi jej wysłuchać, pocieszyć. Bo przecież zrobienie zakupów to nie koniecznie ten gest, który jest najważniejszy dla starszej kobiety. Ludzie tacy jak sąsiadka Asi, potrzebują czuć się potrzebni, ważni, a to może zapewnić tylko obecność drugiego człowieka i jego sympatia.
Los chce, że te dwie kobiety zbliża się jeszcze bardziej, kiedy pojawi się Szczepan.

Wbrew mojemu założeniu co do tytułu, w książce nie ma biednej, pokrzywdzonej kobiety, która nie może sobie poradzić w nowych okolicznościach. Tak, to prawda, że Asia cierpi, czasem rozpamiętuje, co zrobiła nie tak, ale też pokazuje pazury! Uwielbiam momenty, kiedy nie daje się kochance męża, czy teściowej (chciałabym tak umieć)!!! Jak widać, nie trzeba brać się za przysłowiowe łby, by pokazać, kto rządzi. Magda napisała to wręcz idealnie!




                                                                   ****



                        "...wiesz...muszę się też starać, a nie tylko być."



                                                                  ****






"Zdradzona" to książka o silnej kobiecie, która nie boi się zaczynać od nowa. O kobiecie, która widzi dużo więcej niż czubek własnego nosa, potrafi nieść bezinteresowną pomoc, robić karierę zawodową nie zaniedbując przy tym dzieci i przyjaciół.
Znajdziecie na kartach tej powieści wątki romantyczne, mnóstwo humoru, cudowną przyjaźń i silną postać kobiecą, która inspiruje.
Magdalena Krauze ma cudowny styl pisania, który sprawia, że czytasz z największą przyjemnością dając się porwać historii. Polecam!







Daję : 10/10
Ilość stron : 347
Wydawnictwo : Jaguar









Za egzemplarz do recenzji i możliwość patronowania książce dziękuję autorce Magdalenie Krauze oraz Wydawnictwu Jaguar.





poniedziałek, 30 marca 2020

Premierowo "Marcin" Patrycja Żurek 18/2020 (208) PATRONAT

                                             "MARCIN"
                                               Autor : Patrycja Żurek
                                            Wydawnictwo : INANNA





Witajcie.
Chyba jeszcze nigdy nie recenzowałam i patronowałam tak brutalnej książce. Co ciekawsze, ta brutalność, to sytuacje i wyzwania, jakie stawia przed nami życie.







________________________

„Marcin” to powieść, której bohaterowie zanurzeni są w beznadziejnej rzeczywistości jednego ze śląskich miast. Wychowani w „dzielnicy cudów” pragną wyrwać się z przytłaczającej codzienności. Nie jest to jednak proste, bo środowisko wsiąknęło w nich, krąży w żyłach, jest wypisane na twarzach. „Marcin” to historia ludzi przegranych praktycznie na starcie. Ich sytuacja, chociaż wydaje się różna, jest taka sama. Każde idzie inną ścieżką, szuka własnej drogi, by uciec od beznadziejności życia. Czy odnajdą w nim sens? Czy poddadzą się i popłyną z nurtem wydarzeń, które w efekcie prowadzą tylko do tragedii?
(opis wydawcy)

______________________




                                                                         ****


"Niestety w zderzeniu z rzeczywistością uczucie to tylko dodatek. Szczególnie jak się mieszka w Polsce, w dzielnicy biednego, zaniedbanego miasta i nie ma się nic oprócz marzeń, które nigdy się nie spełnią."



                                                                         ****





Marika, Anna i Marcin. Trzech bohaterów, trzy zupełnie odmienne historie i ludzkie losy. W pewnym momencie życia ich życiowe dróżki się przecinają.
Marika, dziewczyna, kobieta, która za wszelką cenę chce uniknąć losu swoich koleżanek z sąsiednich mieszkań, domu, miasta. Wikła się w skomplikowany związek z bogatym biznesmenem i co gorsze, zaczyna go idealizować.
Dziewczyna przyjaźni się z Anią, co chyba jest dowodem na to, że przeciwieństwa się przyciągają.
Anna, mężatka, kobieta z kompleksami i małą pewnością siebie, w czym zupełnie nie pomagają jej "rubensowskie" kształty. Poznajemy ją w chwili kiedy spodziewa się dziecka, które tak naprawdę jest dla niej tylko balastem. Kochający mąż to za mało by czuła się szczęśliwa i spełniona.
Marcin, najbardziej zakręcony typ z całej trójki. Od małego pozbawiony ojcowskiej miłości, bo nawet nie było dane mu go poznać.  Matka zagubiona we własnych problemach i nałogu nie była w stanie zapewnić mu normalnego dzieciństwa, mimo że, trzeba przyznać, próbowała się starać.
Chłopak wyrasta na zagubionego, nieprzystosowanego do normalnego życia mężczyznę. Żyje z dnia na dzień, żywi się często odpadkami, a od jakiegoś czasu ma jeden cel...






Jak wspomniałam we wstępie, to najbardziej brutalna książka, jaką znajdziecie na moim blogu. Na jej kartach znajdziecie mnóstwo ludzkich dramatów.
Każdy z trzech głównych bohaterów ma swoją tragiczną, przejmującą historię, która dosłownie wbija w fotel. Pamiętajmy, że życie Mariki, Ani i Marcina to nie tylko ich dramaty. One się nawarstwiają, wyciągając swe macki po kolejne ofiary. Tak właśnie jesteśmy świadkami co dzieje się z rodziną Ani, kiedy ta nie radzi sobie ze swoim życiem, czekającymi ją wyzwaniami, jak wpłynie śmierć matki Marcina na losy jej syna i osób, które kiedyś, zupełnym przypadkiem stanęły na jego drodze.

Przyznam szczerze, że podczas czytania chwilami zastanawiałam się nad decyzją patronowania tej powieści. Ale kiedy skończyłam czytać, wiem, że ta historia warta jest pokazania jej szerzej.
Uważam, że takie historie gdzieś tam, dzieją się naprawdę, chociaż wydają się trudne nawet do wyobrażenia.
Specyficzny rodzaj prostytucji, by zmienić swoje życie, marzenia, które z hukiem rozbijają się o szarą rzeczywistość, niefortunnie lokowane uczucia, które balansują na granicy z szaleństwem, idealizowanie miłości, depresja, zdrada. To tylko garstka problemów, z którymi przyszło zmierzyć się Marice, Ani i Marcinowi.


                                                                      ****



"Kiedy każda z tych chwil wypełniona jest cierpieniem, i wydaje się, że trwa ono wieki. Ale kiedy czuje się szczęście, czas umyka."




                                                                    ****






Autorka napisała bardzo odważną książkę, podjęła się tematów, które ciężko nazwać literaturą rozrywkową. Doskonałe charakterystyki postaci, które mimo toczących się w nas sprzeczności co do oceny ich poczynań, czasem naprawdę dają się lubić, a już na pewno budzą współczucie.

Sporo podróżuję, widujemy po drodze domy, ludzi, których jestem w stanie dopasować do tego, co przeczytałam. Ta historia mogła się wydarzyć naprawdę. Polecam.




Daję : 10/10
Ilość stron : Plik ebook
Wydawnictwo : Inanna




Za egzemplarz do recenzji i możliwość patronowania książce dziękuję Wydawnictwu Inanna.