poniedziałek, 12 sierpnia 2019

PRZEDPREMIEROWO "Miłość w czasach in vitro" Anna Żelazowska 74/2019 (154) Patronat



                                  "MIŁOŚĆ W CZASACH IN VITRO"
                                                        Autor : Anna Żelazowska
                                                     Wydawnictwo : Videograf
                                                                   PATRONAT





Witajcie.
Dziś zapraszam na przedpremierową recenzję mojego najnowszego patronatu. Temat jest bardzo na czasie i na dodatek dość kontrowersyjny. Jednak książka, to głównie odczucia i emocje bohaterów. Zapraszam.






____________________________

Alicja wiedzie nudne życie, w którym cały czas albo się czegoś boi, albo ogarnia ją zniechęcenie. Na co dzień pracuje jako asystentka w renomowanej klinice in vitro, przez co zaczyna żyć historiami pacjentów oraz personelu kliniki. Tam niczym w soczewce skupiają się ludzkie dramaty oraz radości, a upragniony cel dla każdego ma nieco odmienne znaczenie.
To opowieść o tym, jak bardzo los potrafi zaskakiwać i zmuszać nas do trudnych wyborów. Oraz o tym, że kiedyś trzeba przestać się w życiu jedynie się przyglądać. Powieść porusza bardzo aktualny temat procedury in vitro oraz możliwości i konsekwencji z nią związanych, przede wszystkim tych emocjonalnych.
(Opis wydawcy)


___________________________



                                                                         ****

"Jedną z najbardziej zadziwiających rzeczy w życiu jest to, że często znajdujemy coś pięknego tam, gdzie byśmy nigdy nie wpadli na to, by tego szukać."

                                                                          ****



Alicja, asystentka w klinice "Szczęśliwa Rodzina", specjalizującej się w zabiegach in vitro, jest jakby naszym przewodnikiem po treści książki. Przedstawia nam kolejnych bohaterów, przybliża ich sylwetki, charaktery, zapoznaje z procedurami obowiązującymi w klinice. I tak poznajemy np. niezłe ciacho, doktora Pawła jednego z najważniejszych lekarzy w "Szczęśliwej Rodzinie", który z biegiem czasu staje się przyjacielem Alicji, czy np. Beatę Zawilską, niesamowitą embriolog, królową laboratorium, do której należy łączenie komórek.
Alicja po jakimś czasie jest w stanie rozpoznać nastroje pacjentów, przewidzieć czy poprzednia wizyta była owocna. Jednak nadchodzi czas, kiedy w klinice zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Czy "Szczęśliwa Rodzina" znajdzie siły, by przetrwać kryzys?




Powieść Anny Żelazowskiej skupia się wokół tytułowego tematu in vitro. Bohaterowie, czy to personel, czy pacjenci, praktycznie całe swoje życie opierają na wizytach w klinice. Szczególnie ujęły mnie historie poszczególnych pacjentów. Autorka świetnie, w bardzo przystępny sposób, przedstawia pokrótce procedury wizyt, kosztowność zabiegów, i co najważniejsze całą gamę uczuć towarzyszących tym ludziom. Co ciekawsze, nie zawsze są to uczucia, których czytelnik się spodziewa, czyli radości czy zawodu. Okazuje się, że nie zawsze pragnienie dziecka jest prawdziwe, czy obopólne. Poznajemy bliżej życie prywatne tych ludzi, ich tajemnice, marzenia, czasem bardzo zaskakujące.
Podobnie ma się rzecz z personelem. Większość z nich oddaje się całkowicie pracy, która jest dla nich też pasją, wyzwaniem. Ci ludzie zaczynają gubić w tym wszystkim siebie, poświęcając swój prywatny czas, rezygnują z marzeń.



                                                                           ****

"Niepłodne pary żyją w ogromnym stresie, porównywalnym do tego, z jakim zmagają się pacjenci onkologiczni."

                                                                           ****






Ta książka to przykład na to, że czasem w naszej codzienności musi wydarzyć się COŚ, co przewartościuje nasze życie, przypomni o tym, co najważniejsze. I tak właśnie w "Szczęśliwej rodzinie" potrzeba było pewnych wydarzeń. Jednak szkoda, że innych nie dało się uniknąć.
Polecam tę książkę, jako bardzo wartościową powieść o życiu, priorytetach i zawiłościach ludzkich charakterów, a także jako bardzo interesujący wstęp do zapoznania z tematyką in vitro.




Daję : 9/10
Ilość stron : 280
Wydawnictwo : Videograf



Za egzemplarz do recenzji i możliwość patronowania książce, dziękuję Wydawnictwu Videograf.

6 komentarzy: