poniedziałek, 12 sierpnia 2019

PRZEDPREMIEROWO "Miłość w czasach in vitro" Anna Żelazowska 74/2019 (154) Patronat



                                  "MIŁOŚĆ W CZASACH IN VITRO"
                                                        Autor : Anna Żelazowska
                                                     Wydawnictwo : Videograf
                                                                   PATRONAT





Witajcie.
Dziś zapraszam na przedpremierową recenzję mojego najnowszego patronatu. Temat jest bardzo na czasie i na dodatek dość kontrowersyjny. Jednak książka, to głównie odczucia i emocje bohaterów. Zapraszam.






____________________________

Alicja wiedzie nudne życie, w którym cały czas albo się czegoś boi, albo ogarnia ją zniechęcenie. Na co dzień pracuje jako asystentka w renomowanej klinice in vitro, przez co zaczyna żyć historiami pacjentów oraz personelu kliniki. Tam niczym w soczewce skupiają się ludzkie dramaty oraz radości, a upragniony cel dla każdego ma nieco odmienne znaczenie.
To opowieść o tym, jak bardzo los potrafi zaskakiwać i zmuszać nas do trudnych wyborów. Oraz o tym, że kiedyś trzeba przestać się w życiu jedynie się przyglądać. Powieść porusza bardzo aktualny temat procedury in vitro oraz możliwości i konsekwencji z nią związanych, przede wszystkim tych emocjonalnych.
(Opis wydawcy)


___________________________



                                                                         ****

"Jedną z najbardziej zadziwiających rzeczy w życiu jest to, że często znajdujemy coś pięknego tam, gdzie byśmy nigdy nie wpadli na to, by tego szukać."

                                                                          ****



Alicja, asystentka w klinice "Szczęśliwa Rodzina", specjalizującej się w zabiegach in vitro, jest jakby naszym przewodnikiem po treści książki. Przedstawia nam kolejnych bohaterów, przybliża ich sylwetki, charaktery, zapoznaje z procedurami obowiązującymi w klinice. I tak poznajemy np. niezłe ciacho, doktora Pawła jednego z najważniejszych lekarzy w "Szczęśliwej Rodzinie", który z biegiem czasu staje się przyjacielem Alicji, czy np. Beatę Zawilską, niesamowitą embriolog, królową laboratorium, do której należy łączenie komórek.
Alicja po jakimś czasie jest w stanie rozpoznać nastroje pacjentów, przewidzieć czy poprzednia wizyta była owocna. Jednak nadchodzi czas, kiedy w klinice zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Czy "Szczęśliwa Rodzina" znajdzie siły, by przetrwać kryzys?




Powieść Anny Żelazowskiej skupia się wokół tytułowego tematu in vitro. Bohaterowie, czy to personel, czy pacjenci, praktycznie całe swoje życie opierają na wizytach w klinice. Szczególnie ujęły mnie historie poszczególnych pacjentów. Autorka świetnie, w bardzo przystępny sposób, przedstawia pokrótce procedury wizyt, kosztowność zabiegów, i co najważniejsze całą gamę uczuć towarzyszących tym ludziom. Co ciekawsze, nie zawsze są to uczucia, których czytelnik się spodziewa, czyli radości czy zawodu. Okazuje się, że nie zawsze pragnienie dziecka jest prawdziwe, czy obopólne. Poznajemy bliżej życie prywatne tych ludzi, ich tajemnice, marzenia, czasem bardzo zaskakujące.
Podobnie ma się rzecz z personelem. Większość z nich oddaje się całkowicie pracy, która jest dla nich też pasją, wyzwaniem. Ci ludzie zaczynają gubić w tym wszystkim siebie, poświęcając swój prywatny czas, rezygnują z marzeń.



                                                                           ****

"Niepłodne pary żyją w ogromnym stresie, porównywalnym do tego, z jakim zmagają się pacjenci onkologiczni."

                                                                           ****






Ta książka to przykład na to, że czasem w naszej codzienności musi wydarzyć się COŚ, co przewartościuje nasze życie, przypomni o tym, co najważniejsze. I tak właśnie w "Szczęśliwej rodzinie" potrzeba było pewnych wydarzeń. Jednak szkoda, że innych nie dało się uniknąć.
Polecam tę książkę, jako bardzo wartościową powieść o życiu, priorytetach i zawiłościach ludzkich charakterów, a także jako bardzo interesujący wstęp do zapoznania z tematyką in vitro.




Daję : 9/10
Ilość stron : 280
Wydawnictwo : Videograf



Za egzemplarz do recenzji i możliwość patronowania książce, dziękuję Wydawnictwu Videograf.

piątek, 9 sierpnia 2019

PRZEDPREMIEROWO "Marzycielka" Katarzyna Michalak 73/2019 (153)


                                         "MARZYCIELKA"

                                                Autor: Katarzyna Michalak
                                                Trylogia Autorska, tom III
                                           Wydawnictwo : Wydawnictwo WM




Dzień dobry.
"Marzycielka" to finałowy tom "nie-autobiografii" Katarzyny Michalak. Tylko ona sama wie, co w tej książce wydarzyło się naprawdę, a co podpowiedziała wyobraźnia.







______________________________

Samotność… Jeżeli Ewie Kotowskiej wydawało się, że poznała jej smak, była w błędzie. Teraz dopiero, gdy straci ukochanego mężczyznę i najbliższych przyjaciół, doświadczy prawdziwej samotności. Jednak los, dotąd tak okrutny, ma dla Ewy parę niespodzianek. Gdy tylko kobieta odnajdzie siłę, by odbudować z gruzów swój świat, odnajdzie nowe miejsce na ziemi, pojawią się nowe przyjaźnie, a promyk nadziei, że będzie lepiej, musi być, prawda?, unieśmiało rozproszy mrok.
(opis okładkowy)


______________________________


                                                                                ****


"Smutek pozostał, ale nieznośny ciężar odrobinę ustąpił. Ewa nie była już tak całkiem, przeraźliwie sama. Miała kogoś, kogo mogła kochać i kto kochał ją. Agatkę, Julę i...Wiktora."


                                                                                 ****


Weronika Nocyk chce zapomnieć o przeszłości, w czym ma jej pomóc nowa tożsamość. Od tej pory przedstawia się jako Ewa Kotowska. Jednak nie wszystko idzie po jej myśli, nie do końca widać wyczerpała limit nieszczęść, które przypadają na jednego człowieka. Próba samobójcza, pobyt w szpitalu psychiatrycznym, uczucie samotności, bezsilności, hartują tę małą kobietkę. Ewa obiecuje sobie, że wyjdzie z tych wszystkich "czarnych dziur", ułoży sobie życie po swojemu i będzie szczęśliwa. Pomóc w tym mają jej dwie przyjaciółki oraz kupno małego domku. A co z Wiktorem? Mężczyzną, o którym kobieta śni na jawie, i wiernie wyczekuje? Będzie i o nim. Zapraszam.




Czytając Trylogię Autorską, nie da się nie snuć domysłów, ile w tych książkach jest Kasi Michalak. Jednak, aby napisać rzetelną recenzję, postanowiłam oprzeć się wyłącznie na moich odczuciach po przeczytaniu książki.
Generalnie bardzo lubię pióro tej autorki. Nie jest to lektura zbyt wymagająca, za to pełna emocji, wrażliwości. Jednak "Marzycielka" to moim zdaniem najsłabszy z trzech tomów. Weronika Nocyk vel Ewa Kotowska wydaje się tutaj osobą, która próbuje oszukać samą siebie. Zmiana tożsamości polegająca na zmianie imienia, nazwiska, a pozostanie w tym samym otoczeniu, to raczej słaby pomysł. Kobieta z jednej strony stara sobie wizualizować nowe lepsze życie- co akurat mi się spodobało, to z drugiej, zachowuje jak masochistka, latami czekając na ukochanego, który ze swoją genialnością informatyka, nie kontaktuje się z nią wirtualnie, żeby nie zdradzić swej wybranki przed mafią, ale odwiedzić wypasionym autem, w małej wsi, w środku dnia już może.
Zbyt wiele tu fantazji, zaprzeczeń i trochę takiego bujania w obłokach.
Z drugiej strony, ta książka jest jak najbardziej w stylu pisarki.

Co mi się podobało w tym tomie? Nawiązania do powstawania pierwszych książek p. Kasi, początki wydawnicze, spełnienie marzenia o małym domku w lesie i piękny przykład przyjaźni, która może się narodzić w najbardziej niespodziewanych miejscach i czasie. Podoba mi się niestygmatyzowanie ludzi dotkniętych chorobami psychicznymi. Bo to, co dzieje się w ludzkim umyśle i duszy, ma gdzieś swój początek, a choroba, załamanie, nie zawsze jest na całe życie.
Bardzo ciekawym wątkiem, jest ten o cieniach kariery pisarskiej. Spotkania autorskie, miłość fanów, promocje książek, opinie czytelników nie zawsze jest tutaj kolorowo.


                                                                               ****

"Smutna przeszłość nauczyła ją nieufności. Wolała samotność niż cierpienie, jakie potrafił zadać ktoś. kogo odważyłaby się pokochać."


                                                                                ****




Nie do końca przekonała mnie tutaj miłość głównej bohaterki. Owszem, wierzę, że można kochać raz na całe życie, można się poświęcać, czekać... Jednak nie do końca w tym stylu.
Książka na pewno przypadnie do gustu wiernym czytelniczkom Kasi Michalak, które przyzwyczaiły się do jej specyficznego pióra. Ja liczyłam na coś bardziej spektakularnego, i dla mnie najciekawszą odsłoną trylogii, był tom "Pisarka" ;)




Daję : 7/10
Ilość stron : 316
Wydawnictwo: Wydawnictwo WM


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu WM.


czwartek, 8 sierpnia 2019

"Szczęście" Wioletta Gocoł 72/2019 (152)


                                            "SZCZĘŚCIE"

                                                  Autor : Wioletta Gocoł
                                                Wydawnictwo : Novae Res




Witajcie.
Kto z nas nie marzy o szczęściu. Jednak, powiedzmy sobie szczerze, szczęście dla każdego z nas ma inny wymiar. A o czym jest książka Wioletty Gocoł? Zapraszam.




_______________________________

Szczęście pachnie lasem, mokrą trawą i chlebem pieczonym o poranku.
Wiktoria wie, że przemoc domowa jest jak stygmat, który na zawsze chciałoby się ukryć przed światem. Bita i poniżana przez swojego męża, w końcu decyduje się na radykalny krok i ucieka przed swoim oprawcą. W górskiej miejscowości Szczęśliwce, gdzie mieszka jej babcia, powoli odzyskuje spokój i wewnętrzną równowagę. Wkrótce poznaje leśniczego Krzysztofa, który, tak jak ona, próbuje na nowo poukładać sobie życie po bolesnym rozstaniu. I kiedy okazuje się, że tych dwojga zaczyna łączyć coś znacznie więcej niż tylko zamiłowanie do przyrody i długich spacerów po lesie, budzą się duchy przeszłości, o których woleliby na zawsze zapomnieć...
„Szczęście” to poruszająca opowieść o poplątanych rodzinnych losach, skrywanych przez pokolenia tajemnicach i odwadze, która pozwala na przerwanie tragicznego fatum. To również historia o miłości i o tym, że warto na nią czekać, a gdy się pojawi – walczyć o nią do utraty tchu.
(Opis wydawcy)


____________________________


 
                                                                           ****

       "Miłość nie potrzebuje powodu do kochania. Kocha się nie za coś, a mimo wszystko."


                                                                          ****


Wiktoria ucieka przed mężem, który się nad nią znęca zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Ucieka może nie dla siebie, ale dla maleństwa, które nosi pod sercem. Miejscem, które ma zostać jej azylem, są Szczęśliwce, wieś, która kojarzy się dziewczynie z kochającą babcią, bezpieczeństwem i tym, co najlepsze w jej życiu. Czy znajdzie tam upragniony spokój?



Moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu tej książki, to podobieństwo do pióra Kasi Michalak. Z jednej strony jest dość prosto, przewidywalnie, dramatycznie, a z drugiej niezwykle uroczo, ciepło i smakowicie, bo książka zawiera też kilka kuszących przepisów.
Bohaterowie są fajnie skonstruowani, szczególnie przypadła mi do gustu przyjaciółka Wiktorii- Dorota. To dziewczyna bardzo wyrazista, z poczuciem humoru i ciętym językiem.
Ich przyjaźń pokazana jest jako coś oczywistego, nieważne są lata rozłąki, ważne jest to, co te kobiety mają w sercu i wsparcie jakie sobie dają.

Wioletta Gocoł niezaprzeczalnie ma talent w tworzeniu przepięknych opisów, tworzenia tła powieści. Czytając, czujesz się jakbyś to wszytko widziała na własne oczy. Wątek miłosny, a właściwie kilka i to równie ważnych, wbrew pozorom nie są tu sednem książki. Autorka na tle swoich postaci porusza wiele ważnych tematów. Zetkniecie się tutaj z przemocą domową, poznacie marzenia bohaterów, przekonacie jakie szkody niosą niedopowiedzenia. Trochę zawiódł mnie wątek Wiktorii i Krzysztofa. Jak dla mnie jest zbyt prosty i infantylny. Tak jakby zabrakło tu dojrzałości bohaterów, a przecież z założenia, sądząc po ich przejściach, oni tacy byli.



                                                                              ****

"Jeszcze spotkasz swojego księcia z bajki, który pokocha ciebie i twoje dzieciątko całym sercem. Długo już chodzę po tym bożym świecie i wiem, co mówię. Tylko zapamiętaj, że ten cię kocha naprawdę, kto kocha twoją duszę."


                                                                              ****




To kolejna książka, którą ostatnio czytałam, gdzie bardzo ważną rolę mają tajemnice z przeszłości, i gdzie na życie bohaterów, mają wpływ historie ich dziadków.
Czytając, na pewno zastanowicie się, co dla was jest tym tytułowym "szczęściem", bo dla jednych to miłość, dla drugich bezpieczeństwo, a dla jeszcze innych powrót do zadbanego domu.
Ta powieść na pewno przypadnie do gustu fanom książek w stylu Katarzyny Michalak, szczególnie tych wcześniejszych. Mimo że wolę powieści bardziej ambitne, skomplikowane, daję tej autorce szansę i chętnie przeczytam jej kolejną powieść.



Daję : 7/10
Ilość stron : 241
Wydawnictwo : Novae Res


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce, oraz Wydawnictwu Novae Res.




środa, 7 sierpnia 2019

PREMIEROWO "Słońce, wiatr i księżyc" Agata Czykierda- Grabowska 71/2019 (151)


                             "SŁOŃCE, WIATR I KSIĘŻYC"

                                   Autor : Agata Czykierda- Grabowska
                                             Wydawnictwo : FILIA





Witajcie.
Dziś premiera 10. książki Agaty. Osobiście bardzo lubię jej styl pisania, każda z książek ma to "COŚ". Magię, którą czuć sercem. Zapraszam.





_____________________________

Kaja zawdzięcza Pawłowi życie jej brata. Pamiętne wakacje u dziadków na wsi są początkiem ich wielkiej przyjaźni, ale też próbą dojrzałości, ponieważ Paweł skrywa tajemnicę, której odkrycie będzie Kaję dużo kosztowało.
Okres dorastania staje się dla Kai i Pawła bardzo burzliwym czasem. Rozkwitające uczucie nie jest w stanie przeciwstawić się zazdrości i nieprzemyślanym słowom. Nim zrozumieją, co tak naprawdę ich łączy, rozstają się na długi czas.
Mija siedem lat. Kaja wraca ze Stanów, żeby spędzić wakacje z ukochaną babcią, która po śmierci męża zostaje zupełnie sama. Na jej drodze ponownie staje przyjaciel z dzieciństwa.
Czy pierwsza miłość jest w stanie na nowo się odrodzić? Czy jest warta tego, aby zmienić dla niej całe swoje życie?
(Opis wydawcy)

_____________________________

                                                                             ****

               "Patrz na mnie jak zawsze. Tak, jak tylko ty potrafisz na mnie patrzeć."


                                                                            ****


Kaję i Pawła poznajemy, kiedy są jeszcze dziećmi. Dziewczynka z rodzeństwem przyjeżdża na wieś do ukochanych dziadków. To czas radości, beztroski. Kiedy poznaje Pawła, jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że chłopak odegra w jej życiu taką rolę.
Kiedy Kaja przyjedzie na wieś jako dorosła już kobieta, by pocieszyć babcię po śmierci dziadka, to będzie czas na rozliczenia z przeszłością i wyjaśnienie sobie z Pawłem wielu spraw.




Kolejna książka Agaty, od której nie mogłam się oderwać. Ta historia poniekąd przypomina mi własne dzieciństwo. Wakacje na wsi, ogniska, kąpiele w rzekach, pierwsze fascynacje.
Autorka przedstawia nam historię swoich bohaterów w kilku odsłonach czasowych. Kiedy są jeszcze dziećmi, potem nastolatkami i wreszcie dorosłymi osobami. Już od pierwszego spotkania tych dwoje zaczyna łączyć coś wyjątkowego, i nie mam tu na myśli romantycznych uniesień. Sytuacje, których ta dwójka jest świadkami, uczestnikami, połączą ich na zawsze. Autorka w swojej książce przepięknie przedstawia przyjaźń. Czystą, bezwarunkową, lojalną. Przyjaźń, którą człowiek boi się stracić, decydując się na coś więcej. Strach przed tą utratą, bardzo komplikuje życie Kai i Pawła. Oboje boją się siebie zranić, czują lęk przed wyjawieniem prawdziwych uczuć.
Niezwykle obrazowo przedstawione są w tej powieści krajobrazy. Czytając, wracałam wspomnieniami do chwil nad wodą, wiejskich podwórek, przyjaciół z dzieciństwa. Dosłownie czułam zapach letnich łąk, rozgrzanej wody...

Agata ma talent do pisania o uczuciach w sposób bardzo delikatny, wrażliwy. Nie atakuje czytelnika dosłownością, daje popracować wyobraźni. Jakby wychodziła naprzeciw słowom "mniej znaczy więcej". Droczy się z czytelnikiem, balansując uczuciami bohaterów. Niby wszystko wydaje się proste w relacji Kai i Pawła, a jednak młodzi, jako to często bywa, czego sobie nie dopowiedzą to "dowymyślą". To dowód na to, że warto rozmawiać, mówić o swoich lękach, pragnieniach. Życie jest wtedy o wiele prostsze.

 
                                                                         ****

     "Ja zakochałbym się w tobie od nowa i tak w kółko, bo bez ciebie nic dla mnie nie ma."


                                                                         ****





I najważniejsze. Ta książka to przepiękny przykład siły uczucia. Jeśli kochasz miłością prawdziwą, nieważne są lata i czas. Już zawsze będziesz tęsknił do tej właściwej osoby, marzył o niej, porównywał. Będziesz gotów na poświęcenia, zrobisz wszystko, by być blisko tej ukochanej osoby i spełniać jej marzenia. Uczucie Kai i Pawła zostało wystawione na wiele prób, więcej ich dzieliło, niż łączyło, ale przyjaźń to naprawdę dobry początek. Polecam!


Daję : 10/10
Ilość stron : 372
Wydawnictwo : Filia


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.




poniedziałek, 5 sierpnia 2019

"Cena złudzeń" Agata Marzec 70/2019 (150)



                                       "CENA ZŁUDZEŃ"
                                                  Autor : Agata Marzec
                                               Wydawnictwo : Replika





Dzień dobry.
Ta książka mnie zaskoczyła. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego.






_______________________

Żyjąca skromnie, ale szczęśliwa rodzina Ziembiaków przeżywa nieoczekiwany dramat: osiemnastoletnia córka – Karolina – wzorowa uczennica, absolwentka renomowanego liceum, laureatka wielu konkursów i olimpiad przedmiotowych, zamiast dokonać wyboru kierunku studiów, oznajmia, że przerywa swoją edukację. W tym czasie przestaje wracać do domu na noce, wiąże się z podstarzałym lokalnym biznesmenem – Józefem i przysparza matce kolejnych siwych włosów, pokazując się z nim w miejscach publicznych. Para staje się obiektem kpin mieszkańców miasta, a rodzice, jak to zwykle w podobnych sytuacjach bywa, dowiadują się o całej sprawie ostatni. Niezłomna i głęboko wierząca matka zaczyna szukać pomocy: trafia do psychologa, miejscowego proboszcza, próbuje przemówić do „bezjajecznego” męża, jednak bezskutecznie. W końcu traci grunt pod nogami, dosłownie i w przenośni. Rodzina zaczyna rozpadać się i choć jej członkowie są tym faktem przerażeni, nie mogą zrobić nic, co mogłoby ten proces powstrzymać.
(opis wydawcy)


________________________




                                                                              ****

"Nie ma większego upadku niż ten jaki dotyka odrzuconą przez mężczyznę kobietę, która postanawia zemścić się, oddając swoje ciało obcym mężczyznom."

     
                                                                             ****



Karolina, ponadprzeciętnie inteligentna nastolatka miała pójść zupełnie inną drogą. Ukochana jedynaczka, od najmłodszych lat miała wszystko, o czym zamarzyła. Doskonała uczennica mogła przebierać w uczelniach, gdzie chciałaby studiować. Jednak wydarza się coś, co rujnuje życie rodzinne państwa Ziembiaków. Dochodzą do nich wieści, że ich oczko w głowie rzuca szkołę i wplątało się w romans z dużo starszym, żonatym mężczyzną. Matka, praktykująca katoliczka, traci wiarę i zdrowie, ojciec wydaje się krążyć myślami gdzieś daleko. A co naprawdę wydarzy się w tej rodzinie? Zapraszam do lektury powieści.



Przyznaję, że chwilkę trwało, zanim skończyłam tę książkę. Nie dlatego, że leżała na stosie do przeczytania. Po prostu kilkanaście pierwszych stron mnie nie wciągnęło i nie mogłam się zmusić, by czytać dalej. Jednak pewnego dnia zrobiłam sobie kawę, powiedziałam" teraz albo nigdy" i... przepadłam!!! Nie wstałam z fotela, dopóki nie skończyłam. Absolutnie się nie spodziewałam tego, jak potoczy się ta historia. Ona jest o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.

Autorka napisała powieść, która aż kipi miłością. Miłością w wielu odcieniach. Miłością rodzicielską, córki do rodziców, żony do męża, człowieka do Boga, miłością zakazaną...
Co zaskakujące, nie poprzestaje na czasie teraźniejszym. W książce znajdziecie przepięknie przybliżoną postać genialnego, choć niezbyt ogarniętego uczuciowo Alberta Einsteina, który znalazł się tu nieprzypadkowo. To bardzo ciekawy pomysł, wplecenie takich wątków biograficznych naukowca.



                                                                              ****

"Czas zależny jest od przestrzeni, w której się go odmierza. I od ludzi, którzy nim dysponują."


                                                                              ****





"Cena złudzeń" to takie przedstawienie codzienności, przeciętnej polskiej rodziny. Matka, typowa kwoka, która lubi mieć wszystko pod kontrolą, zaplanowane, ojciec to człowiek, którego zadaniem jest zapewnić rodzinie utrzymanie, córka- śliczna, grzeczna, niesprawiająca kłopotów wychowawczych aż do chwili, kiedy na jaw wychodzi jej karygodny związek.
Hanna Ziembiak nie może się pogodzić z wyborem Karoliny, próbuje przemówić jej do rozumu prośbą, groźbą i krzykiem, szuka wytłumaczenia, pyta dlaczego. Nie może też zrozumieć zachowania swojego małżonka, który jakby nabrał wody w usta i nie komentuje wydarzeń. Stres, strach, utrata wiary we wszystko co znała, sprawia, że kobieta zaczyna podupadać na zdrowiu.
Im bardziej poznajemy bohaterów, tym bliżej jesteśmy rozwiązania zagadki, co wydarzyło się w tej rodzinie, że Karolina zaczęła się buntować i żyć po swojemu. Wtedy też coraz bardziej wciąga historia Alberta.

Autorka tak umiejętnie poprowadziła historię, że za nic w świecie nie domyśliłam się, co będzie punktem zwrotnym tej historii. Dopiero kiedy doczytałam do tego momentu, wtedy spojrzałam na całą sytuację inaczej. Czy zrozumiałam? Trudno powiedzieć jednoznacznie, bo trudno przewidzieć własne zachowania, będąc jedynie obserwatorem wyborów bohaterów.

Podsumowując, ta książka jest niesamowita. Doskonale rozpisana historia, niesztampowi bohaterowie, mnóstwo zaskakujących zwrotów akcji, a przy tym poruszenie tylu ważnych tematów. Naprawdę, wielkie wow!
Polecam z całego serca.


                                                                        ****


"Czasami trzeba w życiu dokonać tragicznego wyboru, tak już jest. Nie my pierwsi i nie ostatni. Liczy się cel..."


                                                                       ****


 



Daję : 10/10Ilość stron : 366
Wydawnictwo : Replika


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika


piątek, 2 sierpnia 2019

"Dziewczyna od trawnika" Dorota Pasek 69/2019 (149)


                             "DZIEWCZYNA OD TRAWNIKA"

                                               Autor : Dorota Pasek
                                            Wydawnictwo : Zysk i s-ka



Cześć.
Po tej książce, oficjalnie wpisuję Dorotę Pasek na topkę moich ulubionych pisarek. Najnowsza książka, jest po prostu fantastyczna!



_______________________

Adam, biznesmen, żyje w wiecznym pędzie. Nie ma wiele czasu na przyjemności czy relaks. Pewnego dnia, ku zaskoczeniu wszystkich, kupuje dom nad jeziorem. Z ogrodem, o który ktoś musi zadbać – najlepiej ogrodnik. Lub ogrodniczka.
Maria od dwóch lat mieszka na wsi i bardzo jej to odpowiada. Kiedyś żyła w mieście, ale stara się nie wracać myślami do tego okresu. Lubi ciszę i zapach skoszonej trawy. Idealna kandydatka do pracy w ogrodzie.
Adam i Maria spotykają się po raz pierwszy na tarasie domu w wiosenny poranek. Ona, w umazanych ziemią rękawiczkach, on zaspany w samych bokserkach. On pomyśli, że ona jest trochę zadziorna, ona pomyśli, że to bufon, choć może zabawny. Ale pierwsze wrażenie może być zawsze bardzo mylące…
(Opis wydawcy)

___________________


                                                                         ****

"Robię coś i mimo że patrzę za okno, to nic za nim nie widzę. Świat za oknem tam jest, ale nie dla mnie. Patrzę, ale nie widzę."


                                                                         ****



Marysia od jakiegoś czasu pracuje dorywczo w "Rezydencji Różowej" właśnie jako dziewczyna od trawnika. Kiedy zmienia się właściciel, dostaje pracę na cały etat i ma zająć się urządzaniem ogrodu.
Adam, nowy właściciel, nie zrobił na dziewczynie dobrego pierwszego wrażenia, jednak jej zależy na pracy, i nie boi się wyzwań. Spotkania Adama i Marysi są pełne dowcipnych, zadziornych dialogów, które sprawiają, że tych dwoje zaczyna się do siebie zbliżać. Zaczynają poznawać swoich przyjaciół, bliskich i przeszłość. Jednak ta może wszytko zaprzepaścić.



Bardzo czekałam na tę książkę i kiedy dotarła do mnie od wydawcy, prawie od razu zaczęłam czytać, mimo, że recenzję wrzucam dopiero teraz.
"Dziewczyna od trawnika" to historia dwójki nieco zagubionych ludzi- Adam i Marysi, którzy bardzo strzegą swoich tajemnic i traum. Historie, które wydarzyły się lata temu, tkwią w nich bardzo głęboko i mają wpływ na teraźniejsze życie.
Marysia mieszka z bratem (bardzo fajnym zresztą!), niezbyt garnie do ludzi i zgiełku, lubi mieszkać na wsi, pracę z naturą. Adam to znów człowiek miasta, ciągle w biegu, towarzyski, a jednak nagle kupuje dom na wsi i coraz częściej w nim bywa.

To, co mnie urzekło w tej historii to dialogi. Autorka niesamowicie poprowadziła ich historię tak jakby za pomocą własnego języka bohaterów, który czyta się rewelacyjnie. Drugi ogromny plus, za sylwetki bohaterów. Nie tylko te pierwszoplanowe, bo autorka dała z siebie wszystko i widać, że włożyła serce w charakterystyki i historie wszystkich osób tworzących całokształt powieści.

Podoba mi się sama okładka, ciepła, jasna, pasująca do pierwszej powieści pani Doroty.
Ktoś mógłby pomyśleć, że tytuł książki jest jakiś taki prosty. O nie! Przeczytaj drogi czytelniku, zanim ocenisz. On jest idealny!

Ta powieść to nie tylko wątek romansowy, choć podkreślam, to jeden z najlepszych, jakie ostatnio czytałam! To bardzo przejmujące historie dwójki ludzi, których coś do siebie przyciąga. Ogromna tragedia, która spotkała Marysię, sprawiła, że jest, jaka jest. Potrzebuje bodźca, który sprawi, że zapragnie wrócić do świata ludzi, pozamykać pewne rozdziały i znaleźć w sobie siłę na wybaczenie.
Adam to przykład na to, że nawet z pozoru silny mężczyzna, może w głębi duszy wciąż być małym zagubionym chłopcem. Nie od dziś wiadomo, że przeszłość ma wpływ na nasze życie, czy tego chcemy, czy nie. Mimo to, jest to mężczyzna mający to "coś", dający poczucie bezpieczeństwa i do tego bardzo wytrwały.


                                                                              ****

"Miałem kumpli i wiele dziewczyn, ale nigdy żadnej nie kochałem tak nieodpowiedzialnie jak ciebie."

                                                                             ****




Dorota Pasek porusza w swojej powieści wiele ważnych tematów. Na tle wiejskiego, sielskiego krajobrazu, dzieją się rzeczy zaskakujące. Ogród rozkwita, przybywa gości. Czytając, a to uśmiechasz się pod nosem kibicując tej wyjątkowej dwójce, to znów wstrzymujesz oddech z grozy.

  Autorka przypomina też, że za drzwiami najlepszych domów mogą czyhać potwory, dzieją się rzeczy, o których lepiej nawet nie myśleć. Daje nam jednak też nadzieję, że wystarczy pomocna dłoń, bliski człowiek, by podnieść się z kolan po najgorszej tragedii. Czy Adamowi i Marysi to wystarczy? Polecam!




Daję : 10/10
Ilość stron : 380
Wydawnictwo : Zysk i s-ka


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk i s-ka.




czwartek, 1 sierpnia 2019

"Miłość 44" 44 prawdziwe historie powstańczej miłości. Agnieszka Cubała 68/2019 (148)

   

                          "MIŁOŚĆ 44" 44 PRAWDZIWE HISTORIE                                                         POWSTAŃCZEJ MIŁOŚCI

                                                      Autor: Agnieszka Cubała
                                             Wydawnictwo : Prószyński i S-ka





Witajcie.
Od zawsze darzę sentymentem książki- świadectwa historii. "Miłość 44" mogę takim nazwać na pewno, a jak wyglądała ta tytułowa miłość? Zapraszam.




__________________________

44 prawdziwe historie powstańczej miłości - wzruszające, dramatyczne, niezwykłe opowieści o gorących porywach serca, seksie, który w najstraszniejszych chwilach stawał się namiastką bliskości, a czasem ostatnią przyjemnością w życiu, i o miłości dojrzałej, która przetrwa wszystko. Miłości będącej świadectwem tego, jak bardzo potrzebujemy bliskości drugiego człowieka i siły, jaką daje świadomość, że mamy do kogo wracać i na kogo czekać.
Wśród bohaterów książki odnajdziemy zwykłych warszawiaków, a także poetów, artystów, a nawet warszawską prostytutkę. Wszystkich ich łączy powstańcza miłość - miłość młodych ludzi, którzy nie wiedząc, czy dożyją jutra, ze wszystkich sił próbowali przeżyć jak najpiękniej każdą ofiarowaną im chwilę. Miłość, w której każdy może odnaleźć odzwierciedlenie własnych przeżyć.
(Opis wydawcy)


_______________________

                                                                         ****

"Śluby zawierane w scenerii powstańczej miały wyjątkowy charakter i niepowtarzalny urok. Pierwszym i najprostszym motywem ich zawierania były miłość i chęć wspólnego kroczenia przez życie..."

                                                                        ****


Nie wiem jak wy, ale ja nieczęsto sięgam po opowiadania. Zdecydowanie wolę dłuższe formy literackie, gdzie fabuła nie kończy się, kiedy czytelnik zdąży zaprzyjaźnić się z bohaterami. Jednak dla niektórych książek porzucam swoje przyzwyczajenia, i tak było tym razem.

Książka Agnieszki Cubały to właśnie zbiór opowiadań o uczuciach uczestników powstania Warszawskiego. Uczuciach, które były nadzwyczaj intensywne.
Te 44 historie przestawiają tych bohaterskich ludzi w innym świetle. Pokazują, że walcząc o lepszą przyszłość, nie zapominali w tym wszystkim o sobie. Łaknęli bliskości, uczuć. Odczuwając strach przed jutrem, nie czekali na lepsze momenty, zawierali śluby, których w tamtym okresie było naprawdę sporo, tworzyli namiastki domów. Śluby były skromne, czasem tylko ze świadkami, najlepszy prezent to przepustka na jeden dzień, by nacieszyć się sobą, a wszytko to w obliczu niepewnego jutra.


                                                                            ****

"Niekiedy miłość przypomina spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu. Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się, że przemókł do głębi serca"


                                                                            ****



Czytając każdą z tych historii, zobaczycie, jak były one różne. Niestety nie wszystkie dobrze się kończą, czas wojny to zdecydowanie nie bajka  "żyli długo i szczęśliwie".
Autorka pomiędzy opowiadaniami o miłości przemyciła też nieco z życiorysów swoich bohaterów, bo przecież oni są prawdziwi, wplotła nieco poezji, możemy pooglądać fotografie, które naprawdę mocno przemawiają do wyobraźni.
Dzięki tej książce po raz kolejny mogłam przypomnieć sobie o ludziach, którzy nie są mi obcy- Krzysztof Kamil Baczyński, Jan Nowak Jeziorański, Mira Zimińska-Sygietyńska... To tylko kilku z nich, bo jest ich tu naprawdę wielu. Znaliśmy ich od strony "publicznej" ta osobista jest często bardzo trudna, czasem wręcz tragiczna.

"Miłość  44" to nie ckliwy obrazek gwałtownych porywów uczuć, wyuzdanych scen. To uczucia o innym kalibrze, choć autorka nie stroni od pokazania, że i sex był w tamtym czasie traktowany nieco inaczej, jakby usprawiedliwiany niepewnością dnia następnego, przetrwania. Bliskość, o której marzyli ci ludzie, to najczęściej móc mieć tę osobę w zasięgu wzroku, by zawsze szczęśliwie wracał do domu, żony.
Nie zabraknie w tej książce również obrazu samego powstania, walk, śmierci, bohaterskich czynów( szczególnie zadziwiały mnie tutaj kobiety!) Do czegoż człowiek jest zdolny w obliczu niebezpieczeństwa...


                                                                         ****

"Gdy opuszcza nas ktoś, kto stanowił najistotniejszą treść naszego życia, to w jednej chwili traci się grunt pod nogami."

                                                                        ****



Książka Agnieszki Cubały swoją premierą trafia idealnie w okres, kiedy o czasie powstania jest znów głośno, bo przecież akurat na dziś, kiedy publikuję swoją recenzję, przypada kolejna jego rocznica.
Polecam.

Książkę możecie kupić m.in tutaj➨ Kup książkę "Miłość 44"



Daję : 9/10
Ilość stron : 468
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i s-ka