czwartek, 14 listopada 2019

"Uśmiech losu" Katarzyna Michalak 97/2019 (177)

                               
                                   
                                          "UŚMIECH LOSU"

                                                     seria mazurska tom V
                                               Autor : Katarzyna Michalak
                                            Wydawnictwo : Znak Literanova






Dzień dobry.
Otwieram sezon na recenzje książek świątecznych. Na początek wczorajsza premiera, czyli "Uśmiech losu" Katarzyny Michalak. To powieść dokładnie w stylu autorki, jeśli wiecie o czym tu piszę. Jest romantycznie, pojawią się ciemne charaktery, a także poleje się sporo łez. Zapraszam.




_____________________________


Natalia ma jedno jedyne, lecz nierealne marzenie – zostać mamą. Ta tęsknota nie pozwala jej cieszyć się wielką, niezwykłą miłością, jaką obdarza ją Damian. Nad ich związek nadciągają burzowe chmury. Czy Natalii, która straciła nadzieję, uda się zachować miłość?
Czy naprawdę trzeba coś stracić, by docenić tego wartość?
Zrozpaczona dziewczyna w wigilijny wieczór… ucieka. I pewnie jej los potoczyłby się zupełnie inaczej, gdyby nie porzucony w lesie bezbronny pies. Natalia za wszelką cenę chce ocalić życie Belli. Zabiera ją do Dworu Marcinki, gdzie rozbrzmiewają dziecięce głosy, a w kuchni unosi się zapach wigilijnych potraw. W progu domu pojawia się też Bartosz, którego serce pełne jest tęsknoty za czymś, co nagle i bezpowrotnie stracił.
Tak długo czekamy na uśmiech losu, a on… pojawia się niespodziewanie. Niekoniecznie wtedy, kiedy tego oczekujemy.
(źródło opisu wydawca)

_____________________________

                                                                         ****


"Zawołamy was, gdy wszystko skończy się dobrze. Nic jednak nie chciało być dobrze..."


                                                                          ****



Katarzyna Michalak zaprasza nas na kolejne spotkanie ze swoimi bohaterami serii mazurskiej. Znów zajrzymy do Nataniela Domaradzkiego z rodziną, Siergieja Sodarowa z najbliższymi, a także domowników Marcinków- Jadwini, Natalii i Daniela.

Nadchodzi czas wigilii, tradycyjnie wszyscy mają się spotkać przy jednym stole, tym razem w Marcinkach. Czas przygotowań to radość, oczekiwanie, śmiech dzieci, jednak tym razem skutecznie tłumią ją wieści, które otrzymało młode małżeństwo- Natalka i Daniel. Chociaż w ich związku już od jakiegoś czasu dzieje się źle, brakuje ciepła, zrozumienia, i chyba zwyczajnie dobrych chęci. A może to po prostu dobry pretekst, by uciec przed problemami?

To jednak niejedyni pogubieni w tym domu. Przypadek sprawia, że Domoradzcy przywożą z tobą Bartosza Gazdę. Mężczyzna szuka ukojenia, po tragedii jakiej przyszło mu doświadczyć, a kto pomoże lepiej od przyjaciela? Gdzie znajdzie lepsze schronienie jak u Jadwini, kobiety o złotym sercu.

Od wieków mówią, że czas wigilii, to czas cudów, i właśnie w Marcinkach taki się wydarzy, bo jak nazwać pojawienie się wycieńczonej Belli, przepięknego pirenejczyka, której zostało do wykonania już tylko jedno zadanie. To będzie wyjątkowy czas, coś się skończy, a coś zacznie od nowa. To czas nowego.


"Uśmiech losu" skupia się przede wszystkim na historii Natalii i Daniela. Na ich problemach małżeńskich, tęsknocie za macierzyństwem, chorobie alkoholowej mężczyzny, przemocy w rodzinie- nade wszytko tej psychicznej, bo nie od dziś wiadomo, że słowa mogą boleć bardziej niż razy.
Znów przekonamy się, jak wielką siłę daje wsparcie przyjaciół, którzy stają za tobą murem, pozwolą się wyżalić, obronią, kiedy trzeba.
Ta powieść tak jak jej poprzedniczki, przepełniona jest domowym ciepłem, miłością ludzi tworzących to miejsce, ten dom.
To książka gdzie znów los łamie nawet najsilniejszych, ale tylko po to, by sięgając dna, znów poczuli promyk nadziei na lepsze jutro.



                                                                          ****


"Człowiek silny i rozumny, słysząc sensowną krytykę, bierze ją na klatę, przełyka upokorzenie i stara się naprawić błędy, a przynajmniej nie popełniać ich znowu i wciąż. Człowiek słaby zaś... zuka słabszych, żeby się na nich wyżyć."


                                                                           ****






W powieściach Kasi Michalak zawsze dużo się dzieje, co przyznam szczerze, czasem mnie drażni, ale, skoro autorka ma taki, a nie inny styl pisania, ja to kupuję. Po prostu wychodzę z założenia, że fikcja literacka ma to do siebie, że książkę można podkolorować. Autorka nie lubi, kiedy u jej bohaterów jest zbyt sielsko, dlatego ich życie przepełnione jest tragicznymi wydarzeniami, które w książce świątecznej na szczęście łagodzi wyjątkowy klimat, pojawienie się czworonożnych pociech i przeogromna siła miłości.
"Uśmiech losu" to książka o nadziei na lepszy czas, nowe początki, to czas pożegnań, które u niejednej z nas wywołają łzy, a także radość, którą przepełniona jest codzienność.
Jeśli jesteście ciekawi co słychać u znanych bohaterów i jak ułożą się losy Natalii i Daniela, a także w jakim celu w powieści pojawił się Bartek, nie zwlekajcie z kupnem książki. Do tego to zakończenie... I jak tu czekać kolejny rok?
Polecam.





Daję : 8/10
Ilość stron : 284
Wydawnictwo : Znak Literanova



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova



piątek, 8 listopada 2019

"Zapomnij o nim " Małgorzata Garkowska 96/2019 (176)

                                

                                          "ZAPOMNIJ O NIM"

                                               Autor : Małgorzata Garkowska
                                                  Wydawnictwo : Zysk i S-ka





Witajcie.
Po raz kolejny mam przyjemność przedstawić Wam książkę Gosi Garkowskiej. Autorka ta pisze historie, które głęboko zapadają w pamięć. Bohaterowie, zwroty akcji są tak barwne, wyraziste, dopieszczone, że czujesz się częścią całej fabuły. Zapraszam.




__________________________

Miłość wszystko wybacza, ale czy na pewno?
Artur jest człowiekiem poukładanym i solidnym. Narzeczona, praca, mieszkanie. I konkretne plany na przyszłość. Wciąż jednak – sam nie wie dlaczego – wraca myślami do nieznajomej ze sklepu, której próbował pomóc.
Anna myślała, że ma wszystko. Spokojna praca w rodzinnej firmie, przygotowania do ślubu, dziecko w drodze. Jedno wydarzenie wszystko zmienia. Zostaje sama z mnóstwem pytań bez odpowiedzi.
Ewelina zjawia się w Zamościu z jedną walizką w ręce. I jednym celem: chce odnaleźć mężczyznę, w którym się zakochała. I który jest ojcem jej dziecka. Sama, bez pracy, próbuje sobie radzić w nowej rzeczywistości.
Trzy osoby w przełomowym momencie życia. Co się wydarzy, gdy ich ścieżki się przetną? Czy uda im się wykorzystać swoją szansę? I czy miłość będzie miała też jasną stronę?
(opis okładkowy)

__________________________


                                                                         ****

"Kolejne kłamstwo?Też w imię budowania idealnej ułudy dla mnie? Żebym żyła w przekonaniu, że stanowimy idealną rodzinę?


                                                                         ****




Artur, Anna i Ewelina to postaci pierwszoplanowe tej powieści. Wokół nich toczy się cała akcja, a pewne momenty, kiedy znajdują się na zakrętach życia, sprawiają że ich ścieżki się łączą.
Każde z nich ma zupełnie inne życie, plany, status materialny. Stopniowo poznajemy ich codzienność, związki, ból i strach. Co sprawi, że Artur pozna Annę, Anna Ewelinę? Jakie wydarzenia uruchomią lawinę decyzji, które podejmą bohaterowie? O tym wszystkim przeczytacie w powieści.


"Zapomnij o nim" to już piąta powieść autorki, a ja z zachwytem stwierdzam, że tej niegdyś nieśmiałej debiutantce, idzie coraz lepiej i nie zawodzi w żadnej z książek.
Jej powieści są bardzo refleksyjne, poruszające najczulsze struny duszy czytelnika. Ona nie pisze lekkich, prostych tekstów.

Każda z powieści porusza bardzo ważne tematy, gdzie sednem są wybory, decyzje ludzi, które zmieniają ich życie na zawsze. Tak samo jest w najnowszej książce.
Gdybym miała wybrać bohatera, który najbardziej przypadł mi go gustu, to chyba byłaby to Anna. Kobieta z klasą, umiejąca się zachować w każdej sytuacji. mimo że jej samej los nie oszczędzał. Najbardziej drażniła mnie Ewelina, bardzo naiwna dziewczyna z ogromnym zasobem szczęścia, które spotka ją, kiedy najbardziej tego potrzebuje.
Bardzo ciekawie autorka doprowadziła do połączenia dróg tych trzech osób. Tak jak w życiu, czasem zdarza się coś, co zmienia wszystko. Chwilami wydawałoby się, że w tej powieści tragedia goni tragedię, ale w ogólnym rozrachunku niewiele bym zmieniła.


                                                                   ****

                                                        ... Już się nie bój
                                                     - I ja też jestem inna.
                                                - Dlatego nie musisz się bać."


                                                                   ****





Ta książka to taki swoisty przekaz, że wszystko dzieje się w naszym życiu po coś, że warto pomagać innym, być dociekliwym, ostrożniejszym. To przypomnienie o tym, jak ważna jest rodzina, oparcie w bliskich, zaufanie i wybaczenie, a także o tym, że czasem coś się kończy, by coś mogło zacząć od nowa.
Jeśli szukasz mądrej, ciekawej książki z odrobiną romansu, tajemnicami z przeszłości, dramatycznymi zwrotami akcji to powieść właśnie dla ciebie.

Bardzo polecam.




Daję : 9/10
Ilość stron : 304
Wydawnictwo : Zysk i S-ka



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka







czwartek, 31 października 2019

"Gdy zapada cisza" Marni Mann 95/2019 (175)

                          
                                 "GDY ZAPADA CISZA"

                                               Autor : Marni Mann
                                                Wydawnictwo : Filia





Cześć.
Kiedy zaczęłam pisać tę opinię, uświadomiłam sobie, jak bardzo ta książka wpisuje się w klimat nadchodzących dni. Jeśli jesteście ciekawi, dlaczego, zapraszam na wpis.






________________________

Mawia się, że w tym samym czasie nie można kochać dwóch różnych mężczyzn. Nie można rozerwać na pół serca, duszy czy ciała. Jednak jestem tu po to, by ci powiedzieć, że to możliwe. Dylan Cole jest jak lód, ostry i nieprzewidywalny, jak błyskawica w czasie sztormu. Smith Reid jest ciepły, delikatny i czuły. Idealny niczym słoneczny dzień. Obaj należą do mnie. Jednak mogę mieć tylko jednego z nich. Każdy ma własną wersję historii. Opowiem wam moją. Ale jeśli sądzicie, że będę opowiadać o zdradzie, to bardzo się mylicie.
(opis okładkowy)

______________________


                                                                      ****

                                                 "Dajesz mi słoneczny dzień?
                                          Pokiwała głową. - Potrzebujesz go."


                                                                      ****



Alix pracuje jako operatorka w centrum powiadamiania ratunkowego. Ma pracę bardzo odpowiedzialną i niezwykle wyczerpującą psychicznie, ale oddaje się jej całym sercem. Sama zawsze jest gotowa na udzielanie pomocy i w takiej właśnie sytuacji poznaje Smitha.
Co ciekawe w jej życiu jest jeszcze jeden mężczyzna, Dylan. Smith nie wie o istnieniu Dylana, Dylan wie, że Alix spotyka się z kimś innym. Jak to możliwe, że ta kobieta żyje w tym niezwykłym trójkącie. Czy jest oszustką? I jak długo uda się prowadzić podwójne życie?




Kiedy przeczytałam opis okładkowy, spodziewałam się dość wyuzdanej historyjki, gdzie główna bohaterka skacze z kwiatka na kwiatek i robi w przysłowiowe bambuko dwóch mężczyzn (chociaż w sumie, zazwyczaj jest odwrotnie). Nic bardziej mylnego!
Ta książka jest emocjonalną bombą, którą czytasz, bo nie możesz przerwać, a jednocześnie boisz się kolejnych stron, bo twoja wyobraźnia szaleje.
Dosłownie tak, jak w opisie, Alix kocha dwóch mężczyzn, a przy tym niewyobrażalnie cierpi. Wie, że powinna wybrać, ale nie jest na to gotowa. Co gorsze, nie może nikomu się zwierzyć z sytuacji, w jakiej się znalazła.



                                                                             ****

"Sądziłam, że pożegnanie było na zawsze. Myślałam, że kiedy wypowiemy te słowa, nie będzie odwrotu. Ale Dylan nauczył mnie, że to nieprawda."


                                                                             ****





Ta historia jest cudowna, pełna tajemnic, emocji, i bardzo, bardzo bolesna.
Mimo że w którymś momencie zaczęło do mnie docierać, co może być sensem tajemnicy spowijającej życie głównej bohaterki, to do samego końca czytałam w napięciu. Finał rozdziera serce. Czytając, czułam fizyczny ból, naprawdę. Ja, która prawie nigdy nie wzruszam się przy czytaniu, tym razem potrzebowałam czasu, by ochłonąć.

Marni Mann, bez zbędnego przesadyzmu pokazała, jak może los z nas zakpić, jak można zniszczyć człowiekowi marzenia, pozbawić sensu życia. Jednocześnie przypomniała, że gdzieś tam, za którąś kłodą po drodze, jest pomocna dłoń, nadzieja na lepsze jutro.

Ta książka to świetni bohaterowie, mnóstwo tajemnic, sporo romantyzmu i duża dawka dramatu, więc jeśli szukacie kolejnej lukrowanej historii, tutaj jej nie znajdziecie. Polecam!




Daję : 9/10
Ilość stron : 335
Wydawnictwo : Filia




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia

czwartek, 24 października 2019

RECENZJA PATRONACKA "Zaufaj mi jeszcze raz" Magdalena Krauze 94/2019 (174)


                             "ZAUFAJ MI JESZCZE RAZ"

                                             Autor : Magdalena Krauze
                                               Wydawnictwo : Jaguar
                                                             Tom II





Dzień dobry.
Jak myślicie, czy raz stracone zaufanie można odbudować? Z takim dylematem boryka się bohaterka kontynuacji "Czekałam na Ciebie". Magdalena Krauze znów zabiera nas w świat miłości, zazdrości i tajemnic, które dodają niezwykłego kolorytu całej powieści. Zapraszam.





_________________________

Po tym jak tajemnica Igora ujrzała światło dzienne, jego związek z Pauliną został wystawiony na ciężką próbę. Kobieta w poczuciu zdrady wyjeżdża, aby nabrać dystansu do sprawy oraz sił, żeby się z nią uporać. W urokliwym Karpaczu Paulina poznaje Adama – mężczyznę, którego życie boleśnie doświadczyło.
Czy pobyt z dala od Igora pozwoli Paulinie spojrzeć na świat z innej perspektywy?
Czy może pozwoli jej na to nieoczekiwana przyjaźń z Adamem?
(opis wydawcy)


_______________________



                                                                                ****


"Miłość składa się z drobnych gestów, których nie dostrzegamy na co dzień. Dopiero wspomnienia otwierają nam oczy."


                                                                                ****



Pamiętacie finał "Czekałam na Ciebie"? Musicie przyznać, że autorka nie cackała się z bohaterami.
Po tym, co zobaczyła Paulina, życie jej i Igora nieźle się skomplikowało.
Zawiedziona dziewczyna próbuje poukładać swe myśli, czuje się zdradzona przez ukochanego, postanawia wyjechać na jakiś czas, by odciąć się od redakcji i winowajcy.
Na miejscu w pensjonacie, poznaje Adama, mężczyznę, który na podstawie własnych doświadczeń uczy Paulinę inaczej patrzeć na świat i to, co otrzymała od losu. Czy rozmowy to jedyne co połączy tę dwójkę?

Igor za wszelką cenę próbuje przekonać swoją ukochaną do rozmowy, by wyjaśnić zaistniałą sytuację. Mimo że z jednej strony wie, że popełnił błąd, to jednak nie do końca czuje się winny. By odzyskać zaufanie dziewczyny, jest gotów na bardzo wiele. Jest uparty i zaskakujący w swych działaniach. Jednak czy to wystarczy, by Paulina zachciała z nim porozmawiać?



Magdalena Krauze znów nie daje odpocząć swoim bohaterom. Po raz kolejny w życiu Pauliny i Igora wychodzą na światło dzienne tajemnice skrywane od lat. Autorka zwraca naszą uwagę na fakt, jak ważna w życiu człowieka jest rozmowa i zaufanie. Związek bez tych dwóch rzeczy nie ma szans przetrwania, a jak wiadomo człowiek zraniony, często czyni zupełnie coś innego. Ucieka przed zaistniałą sytuacją, próbując zapomnieć, ukryć swój ból. Tak robi właśnie Paulina. Wyjazd do Karpacza jest dla niej błogosławieństwem. W tym malowniczym miejscu, z dala od redakcji, Igora, zaczyna inaczej patrzeć na to, co się wydarzyło. Oczywiście dzieje się tak dzięki ludziom, którzy ją otaczają i uzmysławiają, jak wygląda sytuacja z perspektywy obserwatora.


                                                                            ****


"Nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie nam się pożegnać. Nie można niczego odkładać na jutro, bo jutro jest niepewne."


                                                                             ****





Czekając na kontynuację, przyznaję, bałam się czy mnie nie zawiedzie. Czy nie będzie za słodko albo zbyt sensacyjnie. Jednak Magda pokazała, że wystarczy pisać o życiu, takim prawdziwym, jakie nie raz i nie dwa komplikuje nam plany. Życiu, na które same nie raz złorzeczymy, płaczemy ze smutku, czy szczęścia. I tak jest w tej historii.
Niezwykła historia Igora to test dla wielu związanych z nim ludzi, i tylko od nich samych zależy jej zakończenie.
Cudowne plenery, niezwykle plastyczny język, który sprawia, że czytając mam wrażenie, jakbym słuchała samej autorki, do tego bohaterowie, za którymi tęskniłam, to przepis na idealną książkę! Smaczku dodaje tutaj też legenda, która niejedną z nas pokieruje myślami, planami kolejnych podróży, prosto do Karpacza ;)
Jeśli dostrzeżecie na półkach tę cudowną, ognistą, ciepłą, okładkę, nie wahajcie się ani chwili. Bardzo polecam!



Daję : 10/10
Ilość stron : 312
Wydawnictwo : Jaguar



Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania książce dziękuję Autorce- Magdalenie Krauze oraz Wydawnictwu Jaguar.

środa, 23 października 2019

"PS Kocham Cię na zawsze." Cecelia Ahern 93/2019 (173)


                               "PS KOCHAM CIĘ NA ZAWSZE"

                                                  Autor : Cecelia Ahern
                                                  Wydawnictwo : Akurat





Witajcie.
Książka, o której chcę Wam dziś napisać, poruszyła moje serce do głębi. Może nie jest to do końca styl pisania, jaki preferuję, ale nie da się o niej zapomnieć i nie wzruszyć podczas lektury. Zapraszam.




_______________________

Akcja „PS Kocham Cię na zawsze” rozpoczyna się siedem lat po śmierci Gerry’ego. Jego żona- dobrze znana z pierwszej części- Holly Kennedy poukładała swoje życie na nowo. Ma stabilną pracę i zamierza zamieszkać ze swoim nowym partnerem, Gabrielem. Ciara, siostra Holly, namawia ją do udziału w podcaście, w którym miałaby opowiedzieć o swoich doświadczeniach po śmierci Gerry’ego i o listach, które jej zostawił.
Jedną ze słuchaczek podcastu jest Angela, która - zainspirowana pomysłem listów Gerry'ego- postanawia założyć Klub "PS Kocham Cię". Członkami klubu są osoby, które Angela poznała na terapii grupowej dla nieuleczalnie chorych, jego celem zaś jest pozostawienie wiadomości dla bliskich. Dokładnie tak, jak zrobił to Gerry dla Holly. Do Klubu "PS Kocham Cię" zapraszają Holly. Ta jednak obawia się powrotu do traumatycznych wydarzeń. które zostawiła za sobą..."
(opis wydawcy)


_______________________


                                                                        ****

"Wszyscy mamy coś, co niespodziewanie nas wykoleja, gdy gładko, błogo, z zapałem jedziemy sobie do przodu. "


                                                                        ****




Mija siedem lat od śmierci Garry'ego. Holly układa sobie życie na nowo. Związała się z Gabrielem, właśnie planuje sprzedaż domu, który dzieliła z nieżyjącym już mężem i przeprowadzkę do nowego partnera, pracuje u swej siostry Ciary, która prowadzi sklepik.
Ciara pewnego dnia namawia ją, by podzieliła się swoimi doświadczeniami po utracie ukochanej osoby, z innymi. Nagranie to porusza wiele serc. Jedna ze słuchaczek zakłada Klub "PS Kocham Cię" i bardzo chce zaangażować w jego działalność Holly. Ta jednak obawia się powrotu do bolesnych wspomnień i początkowo odtrąca kobietę. Jednak wydarza się coś, co sprawia, że Holly bardzo powili dojrzewa do spotkań, trafia na ludzi, którzy zmienią jej życie już na zawsze.





                                                                       ****

"Gerry i ja celowaliśmy w " na zawsze". Dostaliśmy ułamek " na zawsze" A przyjemna teraźniejszość i ułamek " na zawsze" są lepsze niż nic."


                                                                       ****






Pamiętam, kiedy po raz pierwszy obejrzałam film "PS Kocham Cię", bo przyznaję, książki nie czytałam do dziś. Pamiętam te wzruszenia, współczucie dla bohaterów, dlatego też nie wahałam się ani chwili, by sięgnąć po tę kontynuację.
Nie zdziwi Was, chyba, że miałam też pewne obawy dotyczące tego, że ta powieść będzie przepełniona taką dawką emocji i trudnych historii, że mogę nie dać rady tej książki przeczytać. Jak się okazuje, miałam sporo racji.
Nie sposób opisać emocji, jakie mną szargały podczas czytania. Chcąc nie chcąc, wyobrażasz sobie, co zrobiłabyś na miejscu osób, które są bohaterami powieści.

Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, co przeżywała autorka, pisząc poszczególne rozdziały, sceny, w których najpierw opisuje historie rodzin, łączących ich więzi, walkę z chorobą, a to wszystko w obliczu próby pożegnania najbliższych w jak najłagodniejszy sposób. Okazania im w ostatnim pożegnaniu miłości, podziękowania za wspólny czas, przekazania tego, na co zabrakło im czasu. Nawet teraz, pisząc te słowa, mnie jest trudno, a dopiero ileż energii, emocji pochłonęło to Cecelii...



                                                                           ****


"Znam to, wiem, jak krótkie potrafi być pół roku, jak szybko wszystko może się zmienić, jak można podupaść na zdrowiu w ciągu dwóch tygodni, jak dwadzieścia cztery godziny mogą wszystko rozstrzygnąć."


                                                                           ****






Oprócz zwrócenia uwagi na próbę oswajania się z odchodzeniem, pożegnaniami, okazywaniem miłości, autorka pokazuje czytelnikom, jak ważne są w naszym życiu drobnostki, cieszenie się z każdej chwili, najdrobniejszych gestów. Czas który jest nam dany, nie jest dany na zawsze, ale prawie zawsze jest go za mało. Warto zwolnić, znaleźć czas dla tych, którzy go potrzebują, nie unosić się za każdym razem honorem i wyciągnąć rękę jako pierwsi, iść na ustępstwa, rozmawiać. Tego właśnie dzięki Klubowi "PS Kocham Cię" uczy się Holly. Ona miała pomagać im, a w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że byli sobie potrzebni wzajemnie. Dawane dobro wraca, nauczyciel i uczeń uczą się wzajemnie.
To chyba najtrudniejsza recenzja, pod względem emocjonalności, z jaką przyszło mi się zmierzyć, samą książkę dawkowałam sobie przez kilka dni, ale nie byłam w stanie zostawić jej nieprzeczytanej.

Jako ciekawostkę napiszę Wam jeszcze, że będzie film na jej podstawie, a w głównej roli znów zobaczymy Hillary Swank, która po przeczytaniu powieści sama zgłosiła się do autorki z taką propozycją.
Polecam!




Daję : 10/10
Ilość stron : 446
Wydawnictwo : Akurat


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Akurat.



poniedziałek, 21 października 2019

"Spełniony sen" Izabella Frączyk 92/2019 (172)


                                      "SPEŁNIONY SEN"

                                                   Autor : Izabella Frączyk
                                          Wydawnictwo : Prószyński i S-ka






Witajcie.
Dzisiaj zapraszam na recenzję książki autorki, która zawsze potrafi poprawić mi humor swoimi książkami. Czy "Pisarka gotowa na wszystko" bo o niej mowa, stworzyła kolejną powieść, którą będę polecać? Zapraszam.






__________________________

Beata zmierza prostą drogą do Częstochowy, by zaopiekować się starą ciotką i zacząć tam życie od nowa. Jednakże podróż nie przebiega bez przygód i po drodze, na stacji benzynowej kobieta nawiązuje przypadkowe znajomości. Gdy na miejscu okazuje się, że ciotka z wiekiem stała się jeszcze większą jędzą niż kiedyś, a Beata odkrywa, że przy tankowaniu na stacji zapomniała portfela, nie zastanawia się długo. Wraca na miejsce i w ciemno przyjmuje nową ofertę pracy. Z tą chwilą jej życie w niedużej miejscowości na Śląsku nabiera rozpędu… tymczasem Beata święcie wierzy, że sen z pierwszej nocy w nowym miejscu, zawsze się spełnia… No dobrze, tylko który?
(opis wydawcy)

__________________________


Beata, po stracie pracy postanawia wyjechać i zacząć wszystko od nowa. Jako że nie jest krezuską, na początek postanawia zaopiekować się starą, nie ukrywajmy upierdliwą ciotką z Częstochowy. 
Po drodze zatrzymuje się na pewnej stacji benzynowej, która stanie się centrum wydarzeń, miejscem pracy, a także o dziwo przyczyną nieprzespanych nocy.
Na jej drodze los stawia co chwilę nowych ludzi, zyska nowych przyjaciół, a jako że jest atrakcyjną kobietą, nie braknie tutaj mężczyzn. Poznacie Mikołaja, Roberta, Sławka, a także jej syna, maturzystę Sebastiana.
Ułożenie sobie życia w nowym miejscu nie jest takie proste. Jak to w przysłowiu, "raz z górki, raz pod górkę" a tych drugich Beacie nie zabraknie. I jak to będzie z tym snem? To wszystko na kartach książki.



Izabella Frączyk, kiedy miała pisać tę książkę, postanowiła wcielić się w rolę swojej bohaterki i na jakiś czas zatrudniła się na stacji benzynowej. Dlatego, książka nie jest fantazją, podczas czytania poznajemy tajniki pracy zwykłego sprzedawcy paliw, parówek w bułce i innego mydła i powidła, bo serio na stacjach można już kupić niemal wszystko.
Bohaterka jest kobietą, której życie nagle się posypało, ale ona nie z tych, co siedzą i płaczą. Rusza przed siebie i nie boi się wyzwań. Znajduje pracę, mieszkanie, nie zniechęcają jej przeszkody rzucane przez los. Kiedy zaczynają się jej układać sprawy sercowe i upewnia się, że syn da sobie radę na maturze, myśli, że złapała pana Boga za nogi. Jednak to nie w książce Izy. Tu musi się dziać, sypać, walić. Muszą być nerwy, sytuacje, kiedy rżysz ze śmiechu i klniesz pod nosem.

Autorka ma niepowtarzalny styl pisania, którego nie znalazłam jeszcze w żadnej innej książce. Ona pisze o zwyczajnym życiu, ludziach takich jak my, o historiach, które spotykają nas każdego dnia (no dobrze, może nie wszystkie), ale po prostu, umie ubrać je w słowa tak, że tracą swą zwyczajność, a stają się wyjątkowo ciekawe i zabawne.
"Spełniony sen" to nie zwykła obyczajówka ze szczyptą komedii, to także, uwaga, wątek kryminalny. Zazdrosna kobieta, szalony wyjazd integracyjny, hazard, widmo starej miłości na horyzoncie, to tylko kilka wątków z tej książki.




                                                                        ****


"W życiu zdarzają się dni, kiedy wszystko idzie nie tak. I choćby człowiek stanął na głowie, niczego nie wskóra. Jeśli coś ma się nie udać, to się po prostu nie udaje."


                                                                          ****




Co podobało mi się najbardziej?
Myślę , że ta książka przypadła mi do gustu już odkąd poznałam okładkę. Stacja benzynowa (nawet mam skojarzenie, która to mogłaby być) piękna kobieta z kubkiem, nic tylko wsiadać w samochód i ruszać przed siebie na Częstochowę, z okolic której na dodatek pochodzę!
Bardzo polubiłam Beatę, kobietę z krwi i kości, z wadami, zaletami, raz silną jak skała a z drugiej strony delikatną, jak porcelanowa laleczka, kiedy brak jej sił. Wielkim plusem jest to, jak bardzo troszczy się o swojego syna, co świadczy o braku egoizmu. Z jednej strony omotana uczuciem umie w odpowiednim momencie spojrzeć trzeźwo na świat.

Samo tło powieści, czyli miejsca gdzie toczyła się akcja, uwiodły mnie zupełnie, są dokładnie w moim typie! Domek który wynajęła bohaterka, wyjazd świąteczny- bajka!
Wkurzał mnie jeden z panów, bo w sumie nietrudno było się domyślić co z niego za ziółko, i tu napiszę, że ja bym go dosadniej ukarała! Normalnie, Iza, za słabo tu było!

Podsumowując, Izabella Frączyk jak zwykle trzyma poziom, książkę się czyta rewelacyjnie, a nawet za szybko. To jedna z autorek, która nigdy mnie nie zawiodła fabułą powieści. Jest zabawnie, romantycznie a chwilami bywa sensacyjnie, no i wiecie, lepiej nie puszczać współmałżonków samych na wyjazdy integracyjne ;)
Bardzo polecam!



Książkę możecie kupić np tutaj (klik) ➨ Spełniony sen



Daję : 9/10
Ilość stron : 415
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

środa, 16 października 2019

PRZEDPREMIEROWO "Białe róże z Petersburga" Joanna Jax 91/2019 (171)


                            "BIAŁE RÓŻE Z PETERSBURGA"

                                                     Autor : Joanna Jax

                                               Wydawnictwo : Videograf



Dzień dobry.
Po raz kolejny miałam niebywałą przyjemność napisać rekomendację do książki Joanny Jax. Zapewne wielu z Was już wie, jak wyjątkowe powieści wychodzą spod jej pióra. Nie inaczej było i tym razem. Zapraszam.




_____________________                

Schyłek carskiej Rosji. Lena i Aleksander pochodzą z różnych światów, a ich losy zdają się przesądzone. Dziewczyna, wychowywana przez ojca alkoholika i brutala, ucieka z domu i tuła się po niebezpiecznych i ubogich zakątkach Petersburga, by zapewnić byt sobie i młodszemu bratu. Aleksander pochodzi z bogatej arystokratycznej rodziny i robi karierę wojskową. Pewnego dnia drogi tych dwojga przecinają się w dramatycznych okolicznościach, a wybuch rewolucji październikowej zmienia losy nie tylko ich, ale i całego kraju.
"Białe róże z Petersburga" to opowieść o miłości, wplątanej w wielką historię i silniejszej od wyznawanych zasad. Kiedy dobro i zło zamieniają się miejscami, a człowieczeństwo wystawione jest na trudną próbę, pozostaje wiara, że jedynie miłość może ocalić prawdziwe wartości.
(opis wydawcy)

____________________




                                                                     ****

"Dlaczego? Dlaczego przez tyle miesięcy milczałeś? To prawie rok, jak nie pokazałeś się u mnie. Nie dałeś znaku, nie napisałeś, jakbyś zapomniał o mnie zupełnie?"



                                                                      ****




Lena i Aleksander, kobieta i mężczyzna z zupełnie innych światów. Ona żyje skromnie, pochodzi z dobrej rodziny jednak ze względu na hulaszcze życie przodków, alkoholizm ojca, musi walczyć o przetrwanie dla siebie i ukochanego brata.
Aleksander Fiodorowicz Obleński to już inna bajka. Pochodzi z arystokracji, jest oficerem, wychowywał się w przepychu w domu pełnym miłości i wsparcia. W planach ma małżeństwo z przyjaciółką z dzieciństwa.
Iwan Draganow, człowiek o stu twarzach, pochodzi z małej wsi, a wywodzi się z samych nizin społecznych. Udowadnia, że upór i konsekwencja w połączeniu z wrodzoną inteligencją, potrafi wyprowadzić na szczyt.
Los sprawia, że ścieżki tych trzech osób krzyżują się w pewnych momentach życia co wpływa poniekąd na życie wielu ludzi, a ich własne potrafi zamienić w piekło.


Joanna Jax, tym razem zabiera nas w czasy carskiej Rosji, tuż przed wybuchem rewolucji październikowej. Na tle tych brutalnych, tragicznych wydarzeń rozkwitają niezwykłe uczucia. Nie od dziś wiadomo, że w tak trudnych czasach miłość ratuje ludzi przed obłędem czy zatraceniem ze strachu, rozpaczy.
Autorka genialnie poprowadziła fabułę, wplatając nowych bohaterów, i chwilami tak komplikując, gmatwając ich losy, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co wydarzy się dalej.
Tło powieści jak zwykle nie pozostaje tylko tłem, to kolejna lekcja niezwykle obrazowej historii. Jesteśmy świadkami podziałów społeczeństwa, różnic klasowych, kłującego kontrastu bogactwa kontra skrajnego ubóstwa.
Wybuch rewolucji, nie jest takim wybawieniem jakiego oczekiwał lud, a odnalezienie się ludzi w nowej rzeczywistości jest bardzo trudne. Rodzi się agresja, brutalność, nienawiść. Jedni próbują dostosować się do nowej sytuacji, inni zaś, zupełnie się w niej nie odnajdują. W takich właśnie okolicznościach nasi bohaterowie próbują żyć. Żyć, jak każdy człowiek pragnie, ciesząc się rodziną, przyjaciółmi, szukając miłości. Jednak ich codzienność bywa przerażająca. Ileż w niej strachu, tęsknoty, trudnych, wręcz nie do wyobrażenie wyborów.


                                                                            ****


"Zrób to, póki nie jest za późno, bo pewnego dnia może ktoś przynieść ci taką kopertę, jak ta dzisiaj i wtedy będzie już po wszystkim. Już niczego nie da się cofnąć, a ty będziesz żałował każdej minuty życia..."


                                                                              ****



Joanna Jax, z każdą kolejną powieścią udowadnia swą formę pisarską nie obniżając poprzeczki. Dalej zaskakuje, wzrusza, a chwilami nawet przeraża. Dosłownie żongluje emocjami czytelnika.
"Białe róże z Petersburga" to moim zdaniem, jedna z najpiękniejszych historii miłosnych napisanych współcześnie. Polecam!




Daję : 11/10
Ilość stron : 372
Wydawnictwo : Videograf



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Videograf S.A